Koty Maroka

3 min. czytania
17
0
62

Ludzie dzielą się ponoć na miłośników psów i wielbicieli kotów. Coś w tym pewnie jest, jedni są z tych, co lubią sobie w głębi duszy pomruczeć, inni ogonem pomachać. My większą sympatią darzymy kociarnię i w podróżach zwracamy zawsze uwagę na poziom i jakość „zakocenia” danego miejsca.

Maroko oczywiście wyspą Fukuoka (Ainoshima w prefekturze Fukuoka) albo Tashirojimą nie jest. I długo nie będzie. Bo kotami raczej się oficjalnie nie przejmuje (w supermarkecie był np. pełny zestaw do pielęgnacji i rozpieszczania piesków a dla kotów prawie nic nie było). Natomiast miasto często nie pozwala kotom głodować, dokarmiając je w trybie ulicznym (ryby ci u nas dostatek). W związku z czym koty są odkarmione, bezczelnie i prosto patrzą w oczy i czują się panami miasta. Niczego się nie boją, nawet stada mew, krążących nad czyszczoną rybą i czekających na swój łup. Na wysokich łapach, z ostrymi mordkami, urodzeni myśliwi, poszukiwacze przygód.

Poziom mimi wychodzi poza skalę biorąc pod uwagę ilość zdjęć kotów, którą przywieźliśmy z podróży (w Indiach ekscytowaliśmy się kozami, czy ktoś równie chętnie oglądałby kózki?).

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Afryka

17 komentarzy

  1. Elżbieta Śmigielska

    30 grudnia 2014 at 8:24 pm

    ha, dokladnie tak samo mialam – śmiałam sie po powrocie stamtąd że mogłabym zebrać swoje zdjęcia tematycznie i wyszedłby mi album „koty maroka”. ładna uliczka to jedno, ale ładna uliczka + koty, to najlepsze kombo dla oka z aparatem.

    Reply

    • Tati

      30 grudnia 2014 at 9:26 pm

      dodatkowo jesteśmy kociarzami, więc spacerować w takich uliczkach sama przyjemność :)

      Reply

  2. Kasia w Krainie Deszczowców

    10 grudnia 2014 at 1:03 pm

    widac ze dobrze karmione sa, piekne lsniace futra. To nie zwykle dachowce, podrapane z naderwanymi uszami walczace o kawalek jedzenia ;)

    Reply

    • Tati

      10 grudnia 2014 at 1:09 pm

      trudno nie być dobrze karmionym pilnując proces czyszczenia ryby przy porcie:D mimo, że większość dachowców mieszka na ulicy, to i tak ludzie o nie dbają. a wzrok mają taki morderczy że nie odważyłam się pogłaskać

      Reply

  3. PatTravel

    25 listopada 2014 at 3:43 pm

    Oooooooooooo koteczki :)

    Reply

    • Tati

      25 listopada 2014 at 10:43 pm

      Nie mogliśmy się powstrzymać. Wiem, wiem – kotki to już słabeo internetów, ale trudno było tyle futra pięknego pozostawić offline. To pisałam ja, Crazy Cat Lady :D

      Reply

  4. Za miedzą i dalej

    23 listopada 2014 at 8:15 pm

    ;) Maroko – kraj kotów! Jak przedmówcy, wolę koty od psów :D

    Reply

    • Tati

      23 listopada 2014 at 8:38 pm

      Jak to kiedyś stwierdził Śmierć (Pratchetta) „– Chciałem powiedzieć (…) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
      Śmierć zastanowił się przez chwilę.
      KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.” :D

      Reply

  5. Ewa

    22 listopada 2014 at 11:05 pm

    piękne zwierzaki! ja psów się boję, więc zdecydowanie wolę koty, ale najbardziej to lubię chomiki :D

    Reply

  6. balkanyrudej

    21 listopada 2014 at 1:56 pm

    Znajomy, wiedząc, że jestem fanką kotów, przygotował mi kiedyś 15minutowy klip z kotami z Maroka. Nawet ja wymiękłam po 7minutach oglądania. Ale rzeczywiście – koty są takim symbolem tego kraju i praktycznie każdy, kto tam jedzie przywozi porcję zdjęć tych zwierzaków :)

    Reply

    • Tati

      21 listopada 2014 at 1:59 pm

      haha 15 minut? tyle to chyba nawet ja nie jestem w stanie obejrzeć, a jestem dość wytrwała przy kocich łapkach w internecie. gdyby nie było tak daleko, pewnie z parę po drodze przygarnęlibyśmy do domu (nie wiem co na to nasza kocia Księżniczka)

      Reply

      • balkanyrudej

        22 listopada 2014 at 3:31 pm

        Ja za każdym razem jak na Bałkanach widzę bezdomnego kota lub psa, mam ochotę spakować go do auta. A że plącze się ich całkiem sporo, to szybko z Kianki zrobiłoby się schronisko dla wszelkiej maści zwierząt. Serce mam miękkie, ale rozum niestety/stety podpowiada co powinno się zrobić.

        Reply

        • Tati

          22 listopada 2014 at 3:38 pm

          :) ja wspieram wzamian wszelkiej maści fundacje kocie podziwiając te dziewczyny za upór i chęć pomocy. I za każdym razem się cieszę kiedy kolejny sierściuch znajduje dom :)

          Reply

  7. Słowianie w podróży

    21 listopada 2014 at 1:22 pm

    Przesłodki wpis! :)

    Reply

    • Tati

      21 listopada 2014 at 2:05 pm

      w sam raz na tą szarość za oknem ;)

      Reply

  8. italiapozaszlakiem.blogspot.com

    21 listopada 2014 at 11:05 am

    Koty:))). Uwielbiam obszerwować szczególnie te czekające w porcie na powrót rybaków. Schodzą się na plaży całymi grupami, a potem cierpliwie czekają na swój przydział.

    Reply

    • Tati

      21 listopada 2014 at 2:00 pm

      i udają, że ich w ogóle nie obchodzi co „człowieki” z rybą robią i właściwie przyszły tutaj tylko i wyłącznie powygrzewać się na słońcu :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Co przywieźć z Maroka

Jak na kraj żyjący w sporej częsci z turystyki przystało, w Maroku nie będziemy mieli prob…