All posts by Tati

Targ Śniadaniowy kontra supermarkety: dobre bo polskie :)

Nie tak dawno wszystkich nas (OK – NASZE pokolenie;-) ogarniała radość, że sklepy zaczęły się napełniać zagraniczną żywnością (nieważne, że coraz więcej chemii). Kolorowe papierki kręciły w głowach. Powoli znikały kolejki oraz nadmiar popytu nad podażą. W trudnych czasach przejściowych pojawienie się supermarketów – tych

Na krańcu świata, czyli Horton Plains

Końce świata zdarzają się regularnie, małe i duże, w zależności od skali katastrofy życiowej. Ale tak żeby zapierało dech w piersi, to chyba zdecydowanie rzadziej…między innymi taki efekt można uzyskać idąc na World’s End w Horton Plains. Właściwie gwoli ścisłości, są tam nawet dwa końca świata, i przez napierającą

No Thumbnail

Mirissa – obserwacja płetwali błękitnych i delfinów

Czyli zderzenie oglądanych fotek w necie z rzeczywistością :D Wszystkie przewodniki polecają obserwację płetwali błękitnych dla odpoczywających w Mirissie. Naoglądawszy się bajecznych zdjęć jak to te piękne ssaki popływają do łodzi, machają zalotnie przed fotografującymi ogonem namówiłam Michała na wycieczkę. W zasadzie każda knajpa, każdy guesthouse

Curry, curry everywhere:)

Od półgodziny myślę, jakby tu wykrzykniki i omnomnomy przełożyć na słowa i normalne zdania…:) Może swoje wrażenia kulinarne zacznę od dań curry – które jest podstawowym smakiem na Sri Lance, z resztą najbardziej rozpowszechniona pozycja wszystkich menu lankijskich to rice&curry: w zestawie z warzywami, rybą, kurczakiem,

Grasując w Udawalawe National Park

Udawalawe – jedna z wielu perełek Sri Lanki. Umiejscowiony w centralno-południowej części wyspy, porównywany jest do afrykańskich parków. Nie byłam, co prawda, w afrykańskich parkach narodowych  (jeszcze), ale Udawalawe urzeka bujną zielenią w palącym słońcu, stadami słoni (w parku wg różnych źródeł jest ich około

Zielone, czerwone i niebieskie… Lankijskie autobusy

Byliśmy nieco nastraszeni opowiadaniami o autobusach przed wyjazdem. Że autobusy na Sri Lance wolno jeżdżą, że przepełnione (fakt, często się zdarza), że zatrzymują się przy każdym słupie – wystarczy machnąć ręką itp… Hmm…póki co mogę wypowiedzieć się co do komunikacji na wybrzeżu, ale…ganiają jak szalone,

Plaże Sri Lanki: Pod palmą w Mirissie

Mirissa… mój osobisty malutki raj na Ziemi:) wybrana na jedno z popołudni dla urozmaicenia krajobrazów i rutyny plażowej, powaliła nas na kolana. hmm, czym…? Niby to samo morze, knajpki z tym samym menu co i wszędzie na wybrzeżu, droższe pokoje, bezpańskie psy śpiące pod krzesełkami

Więcej interesujących wpisów: