Strona główna Azja Portugalska historia Goa – Margao

Portugalska historia Goa – Margao

8 min. czytania
2
0

Margao – stolica dystryktu Południowe Goa, kulturowe i gospodarcze centrum stanu Goa, jedno z miast przypominających o portugalskim rozdziale w historii Indii. Przed XVI wiekiem – duże centrum religijne, z kilkunastoma świątyniami, oraz wiedzy, zawartej w tysiącach tomów, przechowywanych w tamtejszych bibliotekach. Wszystko zostało zniszczone podczas nowej fali podbojów konkwistadorów w XVII wieku.

Wizyta w Margao to jedna ze spontanicznych decyzji wbrew wcześniej opracowanemu planowi podróży po Indiach. Mieliśmy dojechać pociągiem z Hampi do wodospadu Dudhsagar, a stamtąd w rejony Palolem. Jak się okazało, ze stacji „obok wodospadu” do wodospadu było około 60 km i sensu by tam jechać nie było. Jedyny autobus w stronę Goa z malutkiego miasteczka jechał do Margao, a udało nam się do niego wsiąść tylko dzięki pomocy sprzedawcy snacków na stacji.

Przejeżdżając ulicami Margao w stronę Benaulim Beach, zauważyłam uroczy zarośnięty trawą i mchem budynek.

Stwierdziliśmy tu wrócić na spacer. Jak się okazało, spacer mocno związany z historią miasta.

Budynek okazał się być zabytkiem – historycznym miejscem urzędowania Rady Miejskiej za czasów Portugalczyków. Wybudowany prawdopodobnie w 1770 roku, swego czasu był pięknym okazem architektury w tzw indo-portugalskim stylu.

21 września 1890 roku był w epicentrum Masakry w Margao – jednego z najbardziej szokujących i poruszających wydarzeń w kolonialnej historii Goa, które zmieniło bieg historii miasta. Portugalska administracja uznała wtedy polityczne aspiracje Goańczyków – Partido Indiano, partia opozycyjna, wróciła do Rady by brać udział w podejmowaniu najważniejszych dla miasta decyzji.

Obecnie nie tylko przypomina o kolonialnej przeszłości, lecz również służy jako miejsce spotkań nieformalnych (sporo pustych butelek po alkoholu), lunchu, sądząc po zostawionych opakowaniach spożywczych oraz jako śmietnik i toaleta.

Od strony drogi w budynku mieści się bar, w którym piliśmy alkohol na legalu w ciągu dnia, nie trzeba było ani chować się do środka, ani pić piwa w kubeczkach na herbatę.

Mimo wszystko, kobieta ze szklanką whiskey była nie lada atrakcją i myślałam, że grzejąc się na słoneczku i popijając trunek, spowoduje wypadek na drodze.

W mieście zachowało się też sporo domów mieszkalnych w stylu kolonialnym, wiele z  nich w znacznie lepszym stanie, niż budynek Rady Miejskiej. Ponoć wielu spadkobierców z rodzin kolonizatorów, wraca z Portugalii do Indii i restaurują podupadłe rezydencje, by zamieszkać w nich, ciesząc się goańskim klimatem.

O kolonializmie przypomina też Kościół Ducha Świętego, wybudowany w barokowym stylu w drugiej połowie XVI wieku.

Kilka razy zniszczony, swój ostateczny kształt zachowuje od 1675 roku. Niestety był zamknięty – i nie udało się nam zobaczyć wnętrza, które podobno robi wrażenie, oraz XVII-wiecznego krzyża. Za to udało się ustrzelić pana, malowniczo odpoczywającego pod drzewem ;)

Dumą miasteczka jest Ogród miejski – zadbany park, gdzie mieszkańcy przychodzą na spacery, odpoczynek i by złapać trochę cienia. Tam po raz pierwszy zobaczyłam śmietniki, które nas zachwyciły dogłębnie.

Wieczór zakończyliśmy spacerem po Starym rynku. Można tam oczywiście kupić wszystko – od kwiatów po owoce, przyprawy i ubrania.

Jest tu dostępny również najtańszy alkohol w Indiach – z którego słynie Goa wśród turystów.

Miłym akcentem był zachwyt Pani sprzedawczyni w jednym z przejść – Michałem ;) jaki on cały biało-blady, duży i ma włosy na ciele :D

Małe miasteczko tętni życiem – jest tu sporo sklepów, banki i bankomaty, restauracje, poczta, inne usługi, których nie ma przy plażach. Oczywiście, można tu zjeść obiad w cenach normalnych, nie plażowych oraz zrobić zakupy.

Dotrzeć do Margao można na kilka sposobów:

  • samolotem (lotnisko oddalone o 28 km);
  • autobusem (Dworzec autobusowy znajduje się 1,5 km od Centrum);
  • pociągiem (Dworzec kolejowy znajduje się 2 km od Centrum, proszę pamiętać przy rezerwacji, że linie kolejowe sprzedają bilety do Magdaon (inna nazwa), nie Margao).

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Azja

2 komentarze

  1. Agnieszka Kuczyńska

    11 maja 2015 at 6:36 am

    Ta głowa na talerzu troszkę creepy :P

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Brandenburgia na weekend – Baum und Zeit w Beelitz-Heilstätten

Spis treści1 Beelitz-Heilstätten – trochę historii2 Beelitz-Heilstätten – ście…