Alkohole świata – Belgia – najlepsze piwa świata

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pierwszy raz belgijskiego piwa spróbowałam  – całkiem niespodziewanie dla siebie – w Amsterdamie. La Chouffe, z cytrynką, wywołał u mnie dziki zachwyt. Bardziej obeznana koleżanka (w tym miejscu pozdrawiamy Lidkę) zwróciła uwagę, że nie jest to wcale piwo holenderskie, tylko właśnie belgijskie. I na miejscu kraj oferuje o wiele więcej. Więc pojawił się powód nr 2 by odwiedzić Belgię (pierwszy to oczywiście CZEKOLADA!).

_IGP5452

Aż do niedawna nawet nie byłam specjalnie amatorką piwa. Zawsze wolałam wino, drinki i tequilę;) Piwo było dobre na lato i spotkania w pubie. Browary z wielkich koncernów, które specjalnie nie różniły się dla mnie nawet smakiem. Wyjątek stanowiły piwa z dodatkiem syropu korzennego oraz piwo białe niefiltrowane (niemieckie, reszta jak bardzo bym nie próbowała, nie była w stanie – jak dla mnie – odtworzyć ten specyficzny smak).

Odwilż piwna w moim umyśle nastąpiła po pojawieniu się na rynku Ciechana miodowego oraz Wiśni/Śliwki w piwie. Małe browary rzemieślnicze uwierzyły w rynek a rynek stwierdził, że warto w te browary inwestować głosując na nie w knajpach (w sensie kupując:P).

Totalny przełom nastąpił w 2013 roku wraz z pojawieniem się w Warszawie multitapów: Cuda na kiju, Chmielarnia i Kufle i Kapsle. Naszym absolutnym faworytem została Chmielarnia proponując jednocześnie genialne belgijskie piwo – Lindemans (wiśniowe i malinowe), absolutny obłęd smakowy – oraz bardzo dobre jedzenie (kuchnia nepalsko-tajska). Smakowało nam to piwo na tyle, że przestała przeszkadzać cena. Przy okazji podciągnęła się oferta supermarketów. Multitapy nie tylko zaproponowały piwa, których nasz rynek nie widział i o których nie słyszał, ale również podjęli się nie lada wyzwania – nauki kultury piwnej, jak powinno piwo się podawać, rodzaje kieliszków, walory smakowe, rodzaje.

Ale nadal jesteśmy jeszcze we wczesnym „neolicie” w porównaniu z Belgią… Funkcjonuje tam około 180 browarów produkujących w sumie około 1500 marek piw, z edycjami limitowanymi i specjalnymi wydaniami dochodząc w porywach do 5000. W różnych źródłach podają różne liczby – od 450 do 600-1500 marek. Co nie zmienia faktu, że jest ich naprawdę dużo! Nie byłam w stanie swobodnie przewertować atlasu belgijskich piw – książka była naprawdę pokaźna!!!

_IGP5456

Nasza pierwsza styczność z piwem w Brugii nie mogła być bardziej udana – w bardzo klimatycznej knajpie w starym kinie – De Republiek. Kelner naprawdę znał się na gatunkach piwa i był w stanie doradzić patrząc, jak nieporadnie wodzimy palcem po długaśnej liście piw. Tripel Karmeliet!!! Och same wykrzykniki i brak słów.

_IGP5393

Niestety knajpa niedługo zostanie zamknięta. A szkoda wielka.

Drugie wielkie wow – i to jednogłośne – Bourgogne des Flandres. Owocowo-korzenne-kwaskowe w przepięknym kieliszku, w knajpie z widokiem na młyn, skradło serca.

_IGP8788

Najmniejsze wrażenie ze wszystkich spróbowanych zrobiło na nas piwo miejscowe, uznawane za taki lajcik na lato – Brugse Zot.

Każdy gatunek posiada własny kieliszek. Nie dostaniecie w knajpie w innym, podejrzewam, że byłoby to wielkie faux pas.

_IGP8863

_IGP5449

Oczywiście, jeden kufelek wraz z piwami (akurat La Chouffe!) został nabyty jako pierwszy (!!!) do kolekcji. Wybór piw zapiera dech w piersiach, onieśmiela i zabiera czas – bo można spędzić tam godziny niespostrzeżenie czytając etykiety i próbując dokonać wyboru.

_IGP8888

Prawie zostaliśmy ofiarami marketingu, walcząc z wielką żądzą kupna walizeczki z piwem. Walizeczka była przeurocza!

_IGP5455

Wygrał zdrowy rozsądek. Pomijając cenę samej walizki (około 70 EUR), nie mieliśmy miejsca w bagażu i w końcu zrezygnowaliśmy, obiecując sobie wrócić do tej krainy szczęścia piwnego przy najbliższej okazji. Całe szczęście, zbieracze kurzu od dawna wykreślone z listy rzeczy przywożonych z wypraw, dlatego pozostaliśmy twardzi wobec innych, równie atrakcyjnych, totalnie niepotrzebnych gadżetów.

Nie jest to tania przyjemność. Ceny piwa w lokalach wahają się od 3,40 do 5,00 EUR. W sklepach – od 1,20 EUR. Proszę pamiętać, że cały czas rozmawiamy o 0,33l.

Uważać też trzeba na moc – mimo małej pojemności wiele piw są naprawdę zadziorne i potrafią nieźle zakręcić w głowie mając czasem po 8-10%, np. Delirium;)

_IGP5569

_IGP5458

Wiadomo, apetyt przychodzi w miarę jedzenia. Po powrocie Michał zrobił rozeznanie. Piwa belgijskie w Warszawie są, i to w wiekszym asortymencie, niż sobie mogliśmy wyobrazić. Ku naszej radości, zaczęły się pojawiać sklepy, specjalizujące się w takich ciekawych piwach – Czarodziejka Gorzałka, Piwomaniak, Chmiel i Słód. Warto wybrać się tam z ograniczoną ilością gotówki, bez karty, bo od nadmiaru gatunków kręci się w głowie i wyłącza się racjonalne myślenie!!! :D

Pozytywnym momentem wyjazdu jest również chęć dalszej nauki. Chce mi się dowiedzieć nieco więcej o gatunkach, sposobach warzenia, czym się różnią i na co warto zwracać uwagę (tak, tak – ale, lager, IPA, stout, porter, tripel, trapist, dubble itp!). Więc za jakiś czas będę gotowa do udzielania fachowych informacji (mam nadzieję, również do następnego wyjazdu do Belgii;)

Wszystkich chętnych poznać ciekawe gatunki i popróbować  – polskie i zagraniczne piwa – zapraszamy w ten weekend na Festiwal Piwa!!! Odbędzie się w Centrum konferencyjno-targowym na Domaniewskiej w Warszawie. Nie tylko degustacje, lecz również ciekawe wykłady, sporo informacji z pierwszej ręki! Warto tam być!

Krótka notka o piwie na marginesie: nie znalazłam kto właściwie zrobił piwo jako pierwszy. Wzmianki o piwie pojawiają się w Biblii, w Kodeksie Hammurabiego, w pismach króla Nabuchodonozora, w świętej księdze chińskiej Shu-king, w starochinduskiej księdze mędrców Zend-Awesty i w wielu innych źródłach. Prawdopodobnie metoda warzenia była znana już 6500 lat przed naszą erą – w cywilizacji Sumerów. Receptury były szlifowane wiekami, zmieniała się też rola piwa – od darów dla bóstw i wierze, że przynosi zdrowie i płodność po napój dający przyjemność i zaspokajający pragnienie latem.

Zatem – na zdrowie i do zobaczenia na festiwalu!

_IGP8853

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

10 thoughts on “Alkohole świata – Belgia – najlepsze piwa świata”

  1. Ewa Serwicka uważa, że:

    Z belgijskiego piwa lubię krieka :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Jedno z najlepszych, ale oferta piw belgijskich jest gigantyczna!

  2. Biegun Wschodni uważa, że:

    To jest miejsce dla mnie! Jestem absolutnym miłośnikiem piwa :)

  3. muchawsieci uważa, że:

    Kiedy w pobliżu mojego starego wrocławskiego mieszkania pojawił się sklepik z ogromnym wyborem piw (jakiś Świat Piwa, czy coś w tym stylu) porzuciłam całkowicie picie produktów ze znanych browarów i przestawiłam się na te lokalne i dla mnie o wiele lepsze smakowo.
    Belgijskich i holenderskich piw wypiłam duuuużo, ale od kilku lat na pierwszym miejscu jest Grimbergen :) Próbowaliście?

  4. Marcin Wesołowski uważa, że:

    w Belgii w roku 2012 tak naprawdę nauczyłem się szacunku do piwa i zrozumiałem, że Tyskie i Żywiec to nie piwo ;)

  5. Agnieszka /Zależna w podróży uważa, że:

    No nie, na festiwal nie pojadę, ale sama odkryłam przedwczoraj Multi Qulti – multitap w Krakowie. Fantastyczne miejsce. Zgadzam się z Tobą – dobre piwo musi być dobre. Lechy i inne Żywce już mi w ogóle nie wchodzą. Ja chyba tylko mogę was zachęcić do wycieczki do Włoch i spróbowania tamtejszych piw: http://pozornie-zalezna.blog.pl/2014/07/14/o-znakomitych-wloskich-piwach-rzemieslniczych/

    1. Tati uważa, że:

      ooo dzięki za link! Włochy zawsze kojarzyły mi się z winami, dlatego – idąc za wcześniejszymi doświadczeniami – nawet nie próbowałam. Następnym razem spróbujemy na pewno!

  6. ewa uważa, że:

    ja nie jestem fanką piwa, ale fakt, w Belgii coś mi się przestawia i to zupełnie inna – piwna – bajka jest :)

    1. Tati uważa, że:

      bo to SĄ inne piwa. Zawyżają poziom i wyostrzają zmysły, przez nie jestem teraz dość wybredną klientką w polskich barach

  7. Marta uważa, że:

    Nienawidzę piwa i pamiętam, jak w poznańskim Ministerstwie Piwa upierałam się, że wypiję wszystko, tylko nie PIWO! Sprzedawca jakimś cudem nakłonił mnie do spróbowania belgijskiego i od tego momentu wiem, że istnieją na świecie dobre piwa. :)

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: