Strona główna Europa Belgia Czekoladowa rozpusta

Czekoladowa rozpusta

8 min. czytania
19
0

Jestem czekoladoholiczką. Czekoladoholiczką z recydywem. W swoim życiu zjadłam jej sporo. Prawdziwym ciosem stała się globalizacja gospodarki i internacjonalizacja przedsiębiorstw. Zabrzmiało mądrze, chodziło tylko i wyłącznie o inwestycje zagraniczne w przedsiębiorstwa, w tym rosyjskie fabryki czekolady, które zaczęły tworzyć coraz bardziej zachodniopodobne czekolady zatracając przy tym smak, smak dzieciństwa – jeśli ktoś woli bardziej precyzyjne. W ciągu kilka smutnych lat z półek zniknęły rosyjskie nazwy, natomiast pojawiły się Alpen Goldy i Cadbury, świadczące o naszych postępach gospodarczych.

Potem, przy okazji kolejnej fali nowych przedsiębiorców, opierających się na tradycjach (wracających do korzeni), rosyjskie czekolady wróciły do łask naprawdę ciesząc podniebienie. Broniłam honoru rosyjskiej czekolady długo, próbując przy okazji wyroby innych mistrzów czekolady w różnych krajach, aż do grudnia 2007 roku.

Na targi do Petersburga przyjechał również nasz przedstawiciel z Belgii. Po spróbowaniu paru pralinek na stoisku stwierdził, że belgijskie lepsze. Duma i patriotyzm nie pozwoliły mi tego stwierdzenia pozostawić bez odpowiedzi, w związku z czym obiecał przedstawić dowody w postaci pudełka z pralinkami, co kilka miesięcy później uczynił. Uśmiechnęłam się grzecznie, podziękowałam i schowałam pudełko do szuflady. Parę godzin później stwierdziłam wziąć 1 (słownie – jedną) pralinkę do kawy. Opis z tyłu twierdził, że są to egzemplarze pojedyncze i się nie powtarzają. Rozpłynęła się w ustach pozostawiając błogostan. Postanowiłam wziąć jeszcze jedną i zamknęłam ponownie szufladę. Niepotrzebnie. Moment, w którym moja ręka mimowolnie wyciągnęła się po kolejną pralinkę z magicznego pudełka, uważam za przełomowy. Potem po prostu przestałam tą nieszczęsną szufladę zamykać. Koleżanka, która zasugerowała podzielić się zawartością tego pudełka z biurem, po raz pierwszy usłyszała ode mnie asertywne „NIE”.

To było pudełko z czekoladkami Neuhaus, fabryki, tworzącej czekoladową magię od końca XIX wieku. To był też moment, w którym Belgia trafiła na moją listę destynacji. Szybkie wertowanie internetów podpowiedziało, że w Belgii odbywa się też festiwal czekolady, na który szczerze mówiąc trochę boję się jechać. Nie wiem, co zrobię z tymi wszystkimi kilogramami szczęścia w biodrach potem :D

_IGP8838

No i oto 7 lat później trafiliśmy do krainy czekoladą płynącej. Wiecie, że w tym kraju jest ponad 2000 sklepów z czekoladą? W Brugii sklepów z czekoladą na 1 m2 Starówki było chyba więcej, niż aptek i banków w całej Warszawie. Ciężko było odkleić się od witryn albo powstrzymać się od wejścia i kupienia czegoś na spróbowanie. Pralinki, czekoladki, pudełka pralinek, figurki z czekolady – wszystkie wołały o zaopiekowanie się w zaciszu pokoju. Czy w kraju produkującym taką ilość czekolady mogą być jakieś poważne nieporozumienia? Nie sądzę – czekolada rozumie (to był oczywiście żart – nie wgłębiajmy się w historię Europy).

Domy firmowe Leonidasa i Neuhausa, sieciówki, mniejsze sklepiki, sklepy przy głównych ulicach i malutkie kanciapy w wąskich, bocznych uliczkach, pralinki w czekoladzie mlecznej, deserowej i białej, łamane bloki czekoladowe z orzechami, pudełka prezentowe i artystyczne, kotki, pieski, prosiaczki, buciki, figurki, penisy, waginy, piersi i więcej – cokolwiek wasza wyobraźnia wam podpowie spróbować.

_IGP8835
_IGP5323

Internety podpowiadają, że w kraju działa 7 dużych fabryk czekoladowych, sklepy których zobaczyć można w całej Belgii: Leonidas, Neuhaus, Marcolini, Galler, Darcis, Godiva oraz Laurent Gerbaud. To są czekoladki z historią, na jakość i doznania gastronomiczne których można liczyć. Myślę jednak, że mniejsze wytwórnie, robiące czekoladę ręcznie również was nie zawiodą.

_IGP5150

W Brugii funkcjonuje też muzeum czekolady. Nie byliśmy – zostawiając na następny raz. Dla wielbicieli historii i zorganizowanych prób są wycieczki czekoladowe. Woleliśmy odkrywać smaki na własną rękę delektując się pralinkami podczas spacerów uliczkami.

_IGP5154

_IGP5460

Co uważam za rzecz absolutnie genialną? TRUSKAWKI W CZEKOLADZIE! Na Dworcu Centralnym w Antwerpii zamiast hot-dogów, fondue uliczne, kioski i w okienkach ze słodkościami. W tym kraju mogłabym mieszkać, walcząc codziennie nieustannie ze swoimi pokusami :D

_IGP5132

_IGP8688

Z utęsknieniem patrzę na półpuste już pudełko przywiezione sobie kochanych na pamiątkę. Może lepiej pójdę spać wcześniej zostawiając trochę na następne dni.

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Belgia

19 komentarzy

  1. Ulek w Podróży

    13 kwietnia 2016 at 7:56 am

    Czekolada- zawsze i o każdej porze! Byłam kiedyś w Krakowie (chyba na Brackiej) w pijalni czekolady – polecam!

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      15 kwietnia 2016 at 7:02 am

      Ulek w Podróży – ooo dziękuję bardzo za namiary, sprawdzimy przy okazji!

      Reply

  2. Kamila Anna Napora

    13 kwietnia 2016 at 5:40 am

    kiedyś na wielkanoc nam dali takiego barana z czekolady i problem był, bo głupio zjeść, ale czekolada dobra :P

    Reply

  3. Iza Zawadzka

    12 kwietnia 2016 at 2:01 pm

    Ja chyba jednak wolę śledzie…

    Reply

  4. Kinga Madro

    12 kwietnia 2016 at 7:51 am

    od miesiąca nie jadłam słodyczy :P i dlatego nie będę się wystawiać na pokuszenie. :D

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      15 kwietnia 2016 at 7:03 am

      podziwiam! słodkie jem rzadko, ale z czekolady zrezygnować nie umiem

      Reply

  5. Marlena Kawczyńska

    12 kwietnia 2016 at 7:27 am

    Nazywam się Marlena i jestem czekoladoholiczką …. :P

    Reply

  6. magda

    16 czerwca 2015 at 9:30 am

    proszę o polecenie i podanie adresu do którejś z fabryk chętnie zwiedzę:) dzięki

    Reply

  7. strona

    29 października 2014 at 8:33 am

    strona

    Świetny strona naprawde – duzo sie dowiedziałem

    Reply

  8. Kasia w Krainie Deszczowców

    13 października 2014 at 11:08 pm

    umarlas i poszlas do nieba :)

    Reply

    • Tati

      13 października 2014 at 11:18 pm

      dobrze, że pobyt w niebie trwał krótko i nie odbił się na udach;) to już kolejny kraj, który ma mnie tyle do zaoferowania! :D

      Reply

  9. Monika

    27 września 2014 at 9:02 am

    Founde uliczne zdobyło moje serce.

    Reply

    • Tati

      27 września 2014 at 12:54 pm

      :))) ja rozważam kupno do domu :D

      Reply

  10. obserwatore.eu

    26 września 2014 at 11:12 am

    O tak! W Belgii wiedzą jak się robi dobrą czekoladę! :) Też jestem czekoladoholiczką. Ale wolę jedną małą pralinkę super -special niż tabliczkę przeciętną.

    Reply

    • Tati

      26 września 2014 at 3:39 pm

      dokładnie tak! Nawet w pracy wolę trzymać w szufladę taką super czekoladę (mimo wszystko wolę gorzką i mocno deserową czekoladę) albo te wyszukane praliny i delektować się małym kawałkiem niż kupić „coś słodkiego” :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Katowice na wyrywki: magiczny Nikiszowiec

Spis treści1 Z informacji praktycznych1.1 Jak dojechać1.2 Co zobaczyć1.3 Gdzie zjeść1.4 Go…