Strona główna Europa Niemcy Rugia na wyrywki: Park Narodowy Jasmund

Rugia na wyrywki: Park Narodowy Jasmund

13 min. czytania
22
0
0

Lubię parki narodowe za naturalność oraz minimalną ingerencję ludzi w ich funkcjonowanie. Można zobaczyć prawdziwe życie i przyrodę, będąc obserwatorem a nie konsumentem.

Park Narodowy Jasmund znany jest przede wszystkim ze swojego wybrzeża kredowego i jest naprawdę unikalny z wielu powodów, mimo że to najmniejszy park Niemiec. Ale polubiłam go zanim zobaczyłam – gdy tylko się dowiedziałam, że został utworzony tego samego dnia, w którym urodziłam się ja ;) Tylko nieco później.

Dla przyrody nie ma złej pogody…Tylko trzeba dobrze się przygotować i postąpić rozsądnie. Zaciągnięte chmurami tego dnia niebo nie wróżyło niczego dobrego, dlatego zrezygnowaliśmy z pieszej wycieczki wybrzeżem z Sassnitz i wybraliśmy nieco krótszą opcję – samochodem do granicy lasu i 3 km pieszo do wybrzeża.

Krótsza trasa przez las, w pewnym momencie, gdy źle skręciliśmy (przestrzenny kretynizm spotęgowany x2 się kłania), stała się trasą najdłuższą. Nie ma się czego w sumie żałować. Nie było zbyt dużo ludzi – ani na parkingu, ani na trasie razem z nami. A w pewnym momencie zniknęli całkowicie i zostaliśmy na chwilę sam na sam z przyrodą. Bujna zieleń, cudowny zapach drzew iglastych i liściastych, mieszający się z zapachem ziemi, trawy i zeszłorocznych liści, droga zapraszająca, by zrobić krok dalej i śpiew ptaków.

Niesamowity spokój, który powoli ogarnia od środka, odsuwając bieżące problemy nieco w głąb świadomości – bo dźwięki cywilizacji tu nie docierają.
I deszcz. Który dzięki gęstym koronom drzew na leśnych drogach nie zniechęcał, tylko tworzył taką intymność z lasem i pogłębiał ciszę.
Trochę żałuję, że byliśmy nieco później niż Noc Kupały – po drodze widzieliśmy sporo paproci :)

Wyszliśmy na plac, na którym każdy podejmuje dla siebie najważniejszą – jak w bajce – decyzję, w którą stronę pójść: do Königsstuhl (najsłynniejsza i najwyższa skała kredowa Rugii – 118 m n.p.m., z której jest widok na morze Bałtyckie oraz sąsiednie wybrzeże) i popatrzeć przez okno stworzone przez naturę na świat (UNESCO wpisało to miejsce w czerwcu 2011 roku na listę światowego dziedzictwa), do punktu widokowego Viktoria (Viktoriasicht), z którego najlepiej widać Königsstuhl (tron króla) albo schodami w dół do plaży.

My, póki są jeszcze siły, idziemy na plażę. Niby to tylko niecałe 120m w dół, a schodów jest sporo i nogi rozpaczliwie uprzedzają nas, że na górę możemy sobie potem sami innym sposobem się wdrapywać, bez ich udziału. Ale! Sama świadomość historii tego miejsca mnie trochę przerasta. To tak jak wyobrazić sobie historię powstania Wszechświata. Wszyscy czytali i wiedzą jak się zaczęło i co potem było, ale abstrakcyjność samego zjawiska w odniesieniu do naszych doświadczeń nie pozwala ogarnąć go na porządku dziennym. Wybrzeże kredowe Rugii zaczęło się tworzyć jakieś 65 milionów lat temu (trudno naukowcom było określić dokładną datę) i pamięta zagładę dinozaurów. To nawet nie jest chodzenie tą samą kostką brukową co królowie najpotężniejszych państw Europy, to takie dziwne uczucie dotknięcia okresu, o którym możemy tylko zgadywać na podstawie pozostawionych śladów i szczątków. W Jasmund spacerujecie też przez pierwotny las bukowy, praktycznie nietknięty od momentu powstania – czyli jakieś 6000 lat temu. Robi wrażenie, nie?

Po drodze można napotkać też małe jeziorka, napełnione wodą polodowcową, małe strumyki i moczary.

Niezliczona ilość schodów w dół by móc poczuć moc kredowych skał, które niesamowicie kontrastują z zielenią lasu i morzem. W tym momencie brakowało tylko słońca, które wydobyłoby turkusowy kolor z Bałtyku, by podkreślić dziewicze piękno parku.

Kamienista plaża, na której można znaleźć dość rzadkie okazy kamieni

oraz bursztyn (dość sporo ludzi, zamiast podziwiać skały, truchtało w schylonej pozycji szukając rarytasów), klify, zapach morza i krzyk mew.

Wystarczy odejść trochę w prawo albo w lewo, gdzie tłumu praktycznie nie ma i można kontemplować przyrodę we względnej samotności.

Nie można tu się kąpać, ale to raczej zachwiałoby spokój tego miejsca i spłyciło moc. Dlatego idziemy dalej, przerzucając od czasu do czasu kamienie pod nogami (niektóre są naprawdę piękne!), wciągam zapach wody, który uwielbiam, a którego tak bardzo mi przez cały rok brakuje i staram się unieść w sercu kolejną pocztówkę niezwykłego miejsca.

O dziwo, wejście do góry jest łatwiejsze niż zejście w dół. Mimo wszystko, podziwiam wszystkie mamy, wszystkich ojców, którzy dzielnie wnoszą swoje dzieci na plecach, oraz pieski, których jest tu dużo i które niemniej dzielnie przestawiają łapy po schodach i tylko czasami prosząc się na rączki (minęliśmy po drodze starego buldoga, który za nic nie chciał pokazać młodemu towarzyszowi, że lata już nie te i zipiał na cały las próbując dotrzymać tempa, aż właścicielka zlitowała się i wzięła na ręce).

Dalsze nasze plany zweryfikowały potężne grzmoty z nieba. Podkuliwszy ogony, wróciliśmy na parking autobusem

i zamykaliśmy drzwi samochodu w gigantycznej ulewie. Prawie na czas. Pojawił się powód, by wrócić.

Nie mogę nie wspomnieć na koniec o Casparze Davidzie Friedrichu, jednym z najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa romantycznego, urodzonym w Greifswald, który rozsławił kredowe wybrzeże Rugii na cały świat swoim słynnym obrazem – Skały kredowe na Rugii z 1818 roku, który znajduje się teraz w Winterthur. Co prawda, jeszcze nikomu nie udało się odnaleźć miejsca, które było pierwowzorem obrazu – nie wiadomo, czy przez to, że klify pracują, łamią się, zmieniając krajobraz, czy dlatego, że namalował zbiorczy, nieco fantazyjny obraz skał.

Z informacji praktycznych

Jak dojechać

  • samochodem podążając za wskazówkami (kierunkowskaz na Jasmund jest mniej więcej na wysokości ratusza w Sassnitz, jest to jedna z wygodniejszych dróg dojazdu do parkingu)
  • autobusem z Sassnitz
  • rowerem – trasy znakomicie oznaczone
  • pieszo (właściwie dojść) – wybrzeżem od Sassnitz w stronę Lohme (11 km)
  • objazdowo promem z Sassnitz (bez wychodzenia na ląd) – trasa Sassnitz-Jasmund-Przylądek Arkona

Gdzie zjeść

Niedaleko placu o rozwidlających się ścieżkach jest kawiarnia z goframi i napojami (zapach wanili rozchodzi się na całą okolicę), restauracje i przekąski są też na terenie parkingu dla samochodów oraz w Centrum Königsstuhl.

Centrum Königsstuhl

  • otwarte codziennie 9:00-19:00 (od 1 listopada do Wielkanocy 9:00-17:00)
  • wejście płatne – 8 EUR (cena zawiera nie tylko dojazd windą/dojście do punktu widokowego), ale również sporo ekspozycji  oraz wystaw poświęconych historii wybrzeża i okolicznym lasom.
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Niemcy

22 komentarze

  1. […] Po drodze mijasz trzy zejścia na plażę (ostatnie pod samym Königsstuhl, pisała o nim Tati tutaj), więc jeśli tylko masz ochotę, możesz pokonać miliontrzystacztery drewnianych schodków, […]

    Reply

  2. Aleks

    16 września 2016 at 2:36 pm

    Jedziemy tam! tamtaratamtam! Już w przszłym tygodniu :)))) #śladamiposzlipojechali :))

    Reply

    • Tati

      16 września 2016 at 10:34 pm

      Czytałam!!! Zazdroszczę!!! Myślę, że będzie wam się bardzo tam podobało!

      Reply

  3. Basia || Podróże Hani

    21 lipca 2016 at 8:13 am

    Pięknie tam! Czy to tylko wrażenie ze zdjęć, czy naprawdę byliście tam SAMI? Wow

    Reply

    • Tati

      21 lipca 2016 at 8:37 am

      W lesie praktycznie tak, szczególnie po rozwidleniu, w którym wybraliśmy dłuższą trasę. Trochę więcej ludzi było przy klifach, ale absolutnie nie można mówić o dzikich tłumach pchających się łokciami. Naprawdę tam odpoczęłam.

      Reply

  4. Marta

    21 lipca 2016 at 7:45 am

    Bardzo fajne miejsce! Uwielbiam spędzać czas wśród zieleni, dlatego mam nadzieje, że pewnego dnia uda mi się na własne oczy zobaczyć park. A do tego mała ilość ludzi zachęca do odwiedzenia tego miejsca ;)

    Reply

  5. Marcin Wesołowski

    20 lipca 2016 at 11:19 am

    Kapitalny klimat! Ponieważ ostatnio lubię odkrywać „nasze bliskie okolice”, myślę, że dodam to miejsce na listę! Zieleń lasu jest po prostu genialna! Pozdrawiam!

    Reply

  6. Marta - Podróże od kuchni

    18 lipca 2016 at 1:56 pm

    Parki uwielbiam, więc dopisuję sobie do listy „do zobaczenia”! :)

    Reply

  7. katarzynatutko

    13 lipca 2016 at 9:15 pm

    Piękne i zachęcające. Nie wiedziałam, że Niemcy mają takie ciekawe miejsca;)

    Reply

  8. dolnoslaskipodroznik

    8 lipca 2015 at 8:43 pm

    Lasy lasy, niemal jak u nas. Ale to wybrzeże wymiata! Piękne. Choć wolę nasz bałtycki piasek…

    Reply

    • Tati

      8 lipca 2015 at 8:47 pm

      Plaże piaskowe też są, ten sam piasek – przecież to też Bałtyk :) tylko w innych miejscowościach.

      Reply

  9. Nina

    7 lipca 2015 at 7:42 pm

    Piekne miejsce! Uwielbiam Parki Narodowe, w takich miejscach odpoczywa sie calym soba.

    Reply

    • Tati

      8 lipca 2015 at 7:31 pm

      To prawda :) bo jesteśmy w miejscu, w którym cywilizacja praktycznie niezauważalna poza wyznaczonymi miejscami

      Reply

  10. 5000lib

    7 lipca 2015 at 4:17 pm

    Spokój lasu, zdumiewa. Dziękuję.

    Reply

    • Tati

      8 lipca 2015 at 7:32 pm

      Na tym chyba polega magia lasu :)

      Reply

  11. Magda

    7 lipca 2015 at 11:47 am

    Nie ma chyba nic lepszego niż piękny las nad samym morzem :)

    Reply

    • Tati

      8 lipca 2015 at 7:33 pm

      Mnóstwo ludzi pewnie miałoby sporo argumentów – o górach, o jeziorach i rzekach, ale nie da się ukryć – jest to kombinacja bardzo przyjemna!

      Reply

  12. Och Marku

    6 lipca 2015 at 3:02 pm

    Wiadomo. Byliśmy

    Reply

  13. Dawid Ryszard Josz

    6 lipca 2015 at 9:17 am

    Czytałem i poczułem klimat, połaziłbym

    Reply

  14. Marcin Nowak

    6 lipca 2015 at 6:03 am

    jechałbym

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Na dynie, szparagi i truskawki do Klaistowa!

Jeszcze w sierpniu nic nie wiedziałam o Klaistowie i nawet nie przypuszczałam, że zrobi na…