Gdynia na wyrywki: chillout pod Strychem

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Kiedyś, przy okazji kolejnego check-inu na Foursquare w Gdyni, otrzymałam od znajomego komentarz z pytaniem – a dlaczego nie Sopot? W Gdyni nic nie ma, Gdynia to sama nuda. Trochę się zdziwiłam. Tak myślałam w 2002 roku, kiedy odwiedziłam Gdynię po raz pierwszy, a właściwie port z ORP Błyskawica, z komentarzem od pokazujących mi to miasto, że poza tym nie ma co tu robić i oglądać. Dość długo trwałam w takiej świadomości, aż zaczęły docierać do mnie internetowo zdjęcia murali w Gdyni. Informacja o wydarzeniach, koncertach. Kolejne razy w tym mieście były coraz dłuższe, a Gdynia coraz ciekawsza.

Podczas naszego ostatniego pobytu, w sumie całkiem spontanicznego, błądząc po mieście z mapą Kasi i Macieja z Ruszaj w drogę, odkryliśmy absolutnie fantastyczne miejsce – knajpę w historycznym domku rybackim, który pośród PRLowskich bloków wygląda jak niepasująca torebka do kostiumu albo duża plama na białej koszuli. Jak tylko zobaczyliśmy płot, wiedzieliśmy od razu, że musimy tam usiąść chociaż na jednego browara. A za płotem było jeszcze więcej niespodzianek.

Uśmiechnięta Pani cierpliwie odpowiadała na wszystkie nasze pytania. Zamiast piwa wyszliśmy z drinkami, nazwy których były tak poetyckie, że nie mogliśmy sobie odmówić – Poezja i Zazdrosna Żona.

Były pyszne – żałowaliśmy straszliwie, że nie ma czasu na więcej. Czekając na nie, obeszliśmy całość. Jak tam musi być fajnie! Latem, jesienią, zimą i wiosną!

Przytulne drewniane wnętrza,

ciekawy wystój,

dużo historycznych zdjęć,

eksponatów,

część z których ma ponad sto lat (trochę to knajpa, trochę muzeum / skansen). W środku i w ogródku sporo miejsca – na kawę, na grilla, na drinka, na imprezę oraz wydarzenia kulturalne, których tam odbywa się całkiem sporo.

Mieszkańcy Gdyni od razu wiedzą, o jakie miejsce chodzi, gdy opowiadamy z zachwytem. Zresztą nie jeden rocznik tam piwo pił, jak się okazuje. Sporo osób, które trafiły pod Strych przez przypadek, tak jak my, eksplorując miasto i murale, byli nie mniej zahipnotyzowani kawiarnią, nie chcąc stamtąd po prostu wychodzić. Coś w tym miejscu w takim razie musi być :)

My tam wrócimy. A Wy?

Kawiarnia Strych

pl. Kaszubski 7B, 81-350 Gdynia

http://www.cafestrych.pl/

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

6 thoughts on “Gdynia na wyrywki: chillout pod Strychem”

  1. Kasia Tirilly uważa, że:

    Świetny klimat!

  2. Wszędobylscy uważa, że:

    Jedno z naszych najbardziej lubianych miejsc w Gdyni :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      nasze od niedawna również :)

  3. Traveling Rockhopper uważa, że:

    Skarpetki przykuły moją uwagę :D

    1. Tati uważa, że:

      Nie wiszą tam (chyba) na stałe bo były częścią wydarzenia, które tam się odbywało. Ale są mega urocze :D

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: