Strona główna Europa Katowice na wyrywki: magiczny Nikiszowiec

Katowice na wyrywki: magiczny Nikiszowiec

13 min. czytania
21
0

Nikiszowiec – unikalne osiedle robotnicze górników bezpośrednio przy szybie Nickischschacht (stąd i nazwa) położone we wschodniej części Katowic. Liczy sobie już ponad sto lat i jest jedyne w swoim rodzaju na całym świecie pośród wszystkich innych osiedli wybudowanych dla robotników! Dlaczego?

Najprostszą odpowiedzią byłoby „jak nie w Polsce” :) co zresztą byłoby bardzo krzywdzące, bo Polska jest bogata – i historycznie, i przyrodniczo. Potrzebuje tylko czasu, moim zdaniem, by zwalczyć mit, że wszystko co najpiękniejsze leży poza granicami kraju.

W Katowicach byłam już wcześniej parę razy. Główny deptak, knajpki, sporadyczne murale po drodze, festiwale. Zawsze za mało czasu by zwiedzić miasto, zawsze zostawiane na później. Jakiż błąd!

Nikiszowiec swoją zabudową nawiązuje do architektury południowych miasteczek Europy, które absolutnie uwielbiam. Ciasne uliczki, zaułki, bramy, arkady oraz centralny plac z kościołem. Co ciekawe, zanim rozpoczęto budowę osiedla, uruchomiono specjalną cegielnię, która wypalała cegły klinkierowe dla tego osiedla :) co za luksus.

Osiedle zostało zaprojektowane przez braci Zillmannów w 1908 roku, w odpowiedzi na rosnące potrzeby mieszkaniowe rozwijającego się górnictwa. Unikalny jest przede wszystkim charakter zabudowy. Jest to 9 familoków (po wszystkich pracach i dobudowach) – wielorodzinnych domów – połączonych w całość – właściwie są jednym wielkim familokiem. Nie ma nigdzie podobnego na całym świecie (zazwyczaj są to oddzielnie stojące domy). Fakt, aż tak wiele domów robotniczych nie widziałam i po osiedlach nie chodziłam, ale to sprawia, że przenoszę się z powrotem do XX wieku, do tych czasów, których nie mam prawa pamiętać.

Przewidziane było na tysiąc dwieście mieszkańców i tworzy zamknięty samowystarczalny system – są tam sklepy, piekarnia, zakład fotograficzny (prowadzony od 1918 roku, początkowo przez byłego pracownika kopalni, który realizował swoją pasję, a potem przez jego synów),

szkoła, pralnia i restauracja.

Bloki połączone bramami prowadzącymi do wewnętrznych uliczek. Każdy dom posiada swoje, niepowtarzalne elementy dekoracyjne oraz różni się od innych nawet drzwiami – nie znajdziecie dwóch podobnych elewacji!

Trzykondygnacyjne bloki, wiele mieszkań miało po 3-4 pokoje i  około 60-70 m2 w zależności od zajmowanego stanowiska, czyli wysoki standard nawet jak na dzisiejsze czasy. Do każdego mieszkania należały piwnica i strych. Wszystkie okna były wymalowane na czerwono.

Przy blokach ogródki, place zabaw, piece chlebowe (piekarnioki – zaczynam lubić gwarę), zdarzały się nawet chlewiki i gołębniki. W największym z bloków mieściły się: zarząd kopalni, cechownia, łaźnia, kotłownia i wieża ciśnień.

Z lotu ptaka osiedle przypomina amfiteatr.

Przez wiele lat osiedle łączyła z kopalniami kolejka wąskotorowa Balkan, po której pozostał teraz ślad teraz tylko na obrazach i monecie okolicznościowej. Można było nią podróżować za darmo. Na razie plany ponownego uruchomienia leżą w gruzach, a dwa wagoniki, które jeszcze się zachowały – stoją jako ciekawostka historyczna przy szybie. A mogła by teraz łączyć z Doliną Trzech Stawów, co pewnie zwiększyłoby przepływ turystów w sezonie i zaludniło pustawe uliczki Nikiszowca.

Wszystkie drogi prowadzą – tym razem – do placu Wyzwolenia, na którym znajduje się przepiękny kościół św. Anny z 1927 roku wybudowany w stylu neobarokowym, pasującym oczywiście do reszty zabudowy. Kościół jest też znany z pięciu dzwonów – Paweł (2666 kg), Maria (1474 kg), Józef (1025 kg), Barbara (667 kg) i Anna (581 kg), odlanych przez firmę Schillinga w Appoldzie. Cztery największe zostały zarekwirowane przez faszystów podczas wojny.

W ogrodzie kościoła znajdują się tablice z nazwiskami górników, którzy nie wrócili z pracy. Robi to ogromne wrażenie. Ludzie, którzy ryzykowali swoim własnym życiem codziennie, świadomie. Wychodząc z domu do pracy, nigdy nie wiedzieli, czy wrócą.

Na fasadzie jednego z budynków na placu (w którym znajduje się restauracja) można zobaczyć mozaikę, nawiązującą do sląskich motywów ludowych.

Osiedle funkcjonuje i dziś. Myślę, że mieszkańcy zaczynają powoli się przyzwyczajać do grupek turystów zafascynowanych architekturą i ich życiem albo fotografów obładowanych sprzętem. Osiedle od dawna służy  jako plan filmowy (co wcale mnie nie dziwi).

Nikiszowiec od 1922 roku znajduje się w granicach państwa Polskiego, po głosowaniu za przyłączeniem do
Polski. Przeżył strajki górników w 1916, 1918, 1919 i 1937 roku, okupację podczas II Wojny Światowej.
Od 1960 roku wchodzi w skład Katowic i stanowi dzielnicę administracyjną.

W 2006 roku Nikiszowiec został wpisany również na Szlak Zabytków Techniki.

Koniecznie zobaczcie Muzeum Historii Katowic, które znajduje się na terenie osiedla! W muzeum został odtworzony typowy układ familoków: jak mieszkały rodziny,

jak funkcjonowały,

co posiadały (meble, sprzęty, przedmioty codziennego użytku),

oraz pralnię i magiel (natychmiastowo docenia się istnienie pralki).

Na szczególną uwagę zasługuje wystawa dzieł sztuki Koła Malarzy Nieprofesjonalnych (Grupa Janowska). W skład wchodzili górnicy kopalni, którzy w czasie wolnym malowali, między innymi, znany na całym świecie Teofil Ociepka, Paweł i Leopold Wróblowie, Ewald Gawlik, Eugeniusz Bąk, Antoni Jaromin, Paweł Stolorz, Gerard Urbanek, Bolesław Skulik, Erwin Sówka, pod patronatem Ottona Klimczoka. Po tak ciężkiej pracy ludzie znajdowali ujście emocjom malując, tworząc, łamiąc stereotyp malarza „z głową w chmurach”, efemerycznej istoty w farbach i pomysłach.

Wyrwany jakby z książek historycznych, Nikiszowiec żyje i czaruje magią surowych cegieł, bramami, ludźmi, którzy to miejsce tworzyli i tworzą, życiem, które zdaje się nie zmieniło się od stulecia (co oczywiście jest nieprawdą – drzwi zmieniają na zwykłe, zabudowują bramy pod garaże, przebudowują częściowo na swoje potrzeby). Jak zawsze, w takich przypadkach – ludzie chcą mieszkać nowocześnie, a turyści i miasto – widzieć to miejsce takim, jakim ono było od zawsze. Warto poświęcić popołudnie na spacer i wczuć się w klimat osiedla, przenieść się kilkadziesiąt lat wstecz poznając życie górników od innej strony, domowej, ich tradycje i pasje.

 

Z informacji praktycznych

Jak dojechać

– z Katowic autobusem 930 (z dworca autobusowego)

– samochodem; parking znajduje się przy ul. Szopienickiej 65

– Polski Bus do Katowic + autobus 930 z Katowic

Co zobaczyć

W Punkcie Informacji Turystycznej (ul. Rymarska 4) można wypożyczyć nieodpłatnie audioprzewodnik przygotowany przez Śląską Organizację Turystyczną i obejść Nikiszowiec oraz wszystkie punkty warte uwagi.

Gdzie zjeść

Przy placu działają kilka restauracji i kawiarnia

Godziny otwarcia Muzeum Historii Katowic

wtorek – piątek 10.00-18.00, wstęp 8,00 zł (ulgowy 4,00 zł, rodzinny 12,00 zł)

sobota 11.00-15.00, wstęp bezpłatny

[/su_gmap]

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Europa

21 komentarzy

  1. Ibazela

    9 listopada 2016 at 11:31 am

    O! A moja koleżanka z liceum kilka miesięcy temu przeniosła się na Nikisz. Jest tak zadowolona, że co chwilę widzę nowe zdjęcia na jej SM :) (chyba czas ją odwiedzić ;) )

    Reply

  2. Adan

    3 stycznia 2016 at 12:18 am

    Atrakcje turystyczne.

    Rynek i przyległe ulice: Warszawska, Teatralna, Dyrekcyjna, Staromiejska, Dworcowa, św. Jana, Pocztowa, Wawelska, 3 Maja, Stawowa, Mielęckiego, Starowiejska i Mickiewicza, tak zwany „Wielki Rynek w Katowicach” lub „Stare miasto Katowice”. Jest w tej okolicy wiele historycznych pomników i budynków. Jest to architektoniczna grupa funkcyjna. W obrębie rynku na większości z wyżej wymienionych ulic są zakazy lub ograniczenia dotyczące samochodów. Ulice: Staromiejska, Dyrekcyjna, Wawelska, Stawowa i Warszawska są wyłożone ozdobną kostką brukową, tworząc imponujący deptak. Instytucje planują stworzenie Katowice-Quarter z ulic: św. Jana, Dworcowej, Mariackiej, Mielęckiego, Stanisława i Starowiejskiej, projektując tam „mały rynek”.

    Nikiszowiec – historyczna osada w Katowicach, kandydat do UNESCO.

    Katedra Chrystusa Króla

    Kościół Mariacki

    Kościół Zmartwychwstania, ewangelicko-augsburski, zbudowany w latach 1856-1858.

    Kościół pw. Św. Michała Archanioła, najstarszy kościół w mieście, zbudowany w 1510 roku.

    Drapacz Chmur, jeden z pierwszych drapaczy chmur w Europie

    Sejm Śląski, zbudowany w latach 1925-1929. Przez bardzo długi czas była to największa struktura tego typu w Polsce.

    Modernistyczne Stare Miasto.

    Spodek. Jest to sala, mieszcząca duże centrum sportowe i koncertowe, której nazwa pochodzi od jej charakterystycznego kształtu, przypominającego latający spodek UFO.

    Pomnik Powstańców Śląskich: największy i najcięższy pomnik w Polsce. To harmonijne połączenie architektury i rzeźby z odpowiednią symbolikę: skrzydła symbolizują trzy powstania śląskie 1919, 1920 i 1921, podczas gdy nazwy miejsc, w których odbywały się bitwy, są wyryte na pionowych zboczach budowli. Pomnik, który został ufundowany przez mieszkańców Warszawy na Górnym Śląsku, jest uważany za punkt orientacyjny Katowic.

    Reply

  3. Agnieszka Sylwia

    8 czerwca 2015 at 9:43 pm

    Zwiedzając Katowice nie omieszkalam odwiedzić. Zamierzam wrócić w to wyjątkowe miejsce.

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      8 czerwca 2015 at 9:46 pm

      my też wrócimy przy pierwszej okazji – trudno o takich miejscach zapomnieć :)

      Reply

  4. Piotr

    8 czerwca 2015 at 9:34 pm

    W naszym kraju coraz mniej starej miejskiej, jak ja to nazywam, swojskiej architektury i dlatego trzeba dbać o takie perełki.

    Reply

    • Tati

      8 czerwca 2015 at 11:36 pm

      Nie tylko dbać, ale również promować, opowiadać – i być dumnym! Sporo jest bardzo ciekawych miejsc w Polsce, niesłusznie zapomnianych albo uważanych za nieciekawe. Wiadomo, trawa zawsze jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu, dlatego tak trudno wyhodować swoją własną. pozdrawiam!

      Reply

  5. Bewildered in Morocco

    8 czerwca 2015 at 11:17 am

    ale pieknie :O

    Reply

  6. Viennese breakfast

    8 czerwca 2015 at 9:38 am

    Nikiszowiec nadal trzyma stary dobry śląski klimat :)

    Reply

  7. My Flirt With Reality by Julia Izmalkowa

    8 czerwca 2015 at 12:09 am

    bardzo niezwykłe miejsce!!!

    Reply

  8. Ewa

    7 czerwca 2015 at 5:51 pm

    Trafiłam tam kiedys w nocy (na szczęście samochodem) przez przypadek, jak zgubiłam się szukając drogi gdzieś indziej. Przyznam, że dzielnica robiła wrażenie trochę jak z horroru, te budynki (skądinąd piękne za dnia), nikogo na ulicach, jakiś dym czy mgła… Niesamowite wrażenie!

    Reply

    • Tati

      7 czerwca 2015 at 8:15 pm

      Brzmi jak Alicja W Krainie Horrorów :D zupełnie jak w Warszawie jakieś 10 lat temu :DDD nawet za dnia nie było specjalnie dużo ludzi, może to potęgowało ten magiczny efekt. Z jednej strony oglądam muzeum, a z drugiej strony wiem, że za firanką żyją sobie ludzie. Niezależnie od pory dnia, miejsce jest niesamowite!

      Reply

  9. Agnieszka Ptaszyńska

    7 czerwca 2015 at 4:32 pm

    potwierdzam, niesamowite miejsce!

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      7 czerwca 2015 at 8:02 pm

      ja zamierzam tam jeszcze wrócić do kawiarni – bo nie mogę sobie wybaczyć, że nie wiem jak tam smakują ciasta :D

      Reply

  10. Travelsfool

    7 czerwca 2015 at 4:21 pm

    bardzo klimatycznie.

    Reply

  11. Marlena Kawczyńska

    7 czerwca 2015 at 4:08 pm

    Byłam. Piękne miejsce

    Reply

  12. Mariola Grabowska

    7 czerwca 2015 at 3:44 pm

    Zupelnie inny klimat, świetna knajpka z domowymi ciastami i pyszną herbatą

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      7 czerwca 2015 at 4:08 pm

      My nie mieliśmy czasu by usiąść w kawiarni, ale może zrobimy to w sierpniu :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Na Świętego Marcina pij wino, wodę pozostaw młynom

Spis treści1 Dlaczego Święty Marcin jest patronem winiarzy, winnic i (o zgrozo) oberżystów…