Strona główna Tematycznie Opuszczone miejsca Kraków na wyrywki: Kamieniołom Liban

Kraków na wyrywki: Kamieniołom Liban

6 min. czytania
6
0

W Krakowie był niemal każdy, czy to turystycznie, czy służbowo. Obowiązkowy spacer po Rynku, wejście na Wawel i selfie pod Smokiem Wawelskim, a wreszcie nocne czołganie się między setkami knajp wokół i na Rynku. Od kilku lat, do listy obowiązków zwiedzających dołączył także Kazimierz – jeszcze nie tak dawno niemal opuszczony, teraz tętniący imprezowym życiem, czerpiący jedną garścią z żydowskiego dziedzictwa, a druga ze strumieni turystów przemieszczających się między licznymi lokalami, z obowiązkową zapiekanką w dłoni. Ten Kraków znają prawie wszyscy i użekł mnie on jeszcze lata temu. Są jednak miejca, takie, jak Kamieniołom Liban, o których przewodniki nie wspominają, a które chętnie bym zamienił na co najmniej połowę wszystkich okołorynkowych knajpek.

Wspinając się na Kopiec Krakusa i spoglądając wokół, nie trudno na pewnym etapie zauwazyć, ze tuż obok coś interesującego się znajduje – między drzewami i w pobliskiej dolince majaczą zagadkowe zabudowania. Można spróbować wejśc od strony Kopca, o ile ogrodzenie dalej jest przecięte, można też się nieco natrudzić, podejść od strony ulisy „Za Torem”, momentami naruszając tereny Krakowskiego MPO, ale to, co ukaże się Waszym oczom warte jest, moim skromnym zdaniem, wielu wyżeczeń.

Opuszczony kamienołom – Liban – zrujnowane zabudowania i maszyneria, służąca niegdyś do pozyskiwania wapienia, teraz jedynie majestatycznie góruje nad dolinką.

Jeszcze niedawno, od strony ulicy, po krótkim spacerze przez las, dało się, metalowymi schodkami, zejść na dół, jednak złomiarze stopnioowo ogołocili schodki ze stopni i już przy ostatniej wizycie na Libanie okazało się, że zejście na dół wymagałoby dodatkowego sprzętu ubezpieczającego, tudzież sporej dozy ryzyka lub kilkunastu lat mniej i chojraka w sercu ;).

Na górze znajdują się zniszczone zabudowania produkcyjne, w tym oparte na dnie dolinki wieże i zrujowany taśmociąg – ze względu na łatwy dostęp od ulicy są dość popularnym miejscem na sejse fotograficzne i nieoficjalne biesiady.

Dolna część kamieniołomu to całkiem inna historia – w ciepły, letni dzień, gdy nikt nam nie towarzyszy, możemy poczuć się jak w świecie postnuklearnej apokalipsy, gdzie żaden ruch nie zakłóca spokoju dolinki. Ciężkie, stojące powietrze, podmokłe, zarośnięte krzakami miejsca bardziej przypominają grę komputerową w klimacie Stalkera, niż polską przyrodę.

Dodatkowo, ciekawostka – na Libanie kręcono część oscarowej „Listy Schiendlera” i części planu są do dziś obecne – znajdziemy tam drogę ułożoną z macew (żydowskich płyt nagrobnych) oraz obozowe zasieki z drutu kolczastego, pozostawione przez filmowców. Miejsce to zostało wybrane na filmową lokację nie bez powodu – od kwietnia 1942 roku opodal mieścił się tu niemiecki karny obóz pracy – ta świadomość sprawia, że spokojna dolinka i rdzewiejące konstrukcje nabierają dodatkowej posępności.

Liban może niepokoić, ale na pewno pozostawia niezatarte wrażenia, wybierzcie się tam koniecznie.

[/su_gmap] Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Opuszczone miejsca

6 komentarzy

  1. Agnieszka | Australove

    18 grudnia 2015 at 12:52 pm

    Bardzo ciekawe i tajemnicze miejsce! Wielka szkoda, że słyszę o nim dopiero teraz, bo Kraków odwiedzałam wielokrotnie mieszkając jeszcze w Polsce. Może kiedyś uda się je jeszcze odwiedzić :)

    Reply

  2. Anna

    18 grudnia 2015 at 10:44 am

    Jestem z Krakowa, a nigdy tam nie dotarłam. Wstyd normalnie!

    Reply

  3. Agnieszka /Zależna w podróży

    15 grudnia 2015 at 12:20 pm

    A propos Schindlera – Liban w ogóle ma przerażającą historię. Stanowił praktycznie część obozu koncentracyjnego, co jest kolejną niewiadomą dla turystów – a nawet dla miejscowych. No bo obóz koncentracyjny prawie, że w centrum współczesnego miasta?! Nie wiem czy przy okazji poszedłeś na spacer na pobliski teren byłego obozu. Na mnie robi przerażające wrażenie. Zaprowadzam tam każdego gościa-turystę i wielu mówi, że robi większe wrażenie niż Auschwitz. Bo Auschwitzu się spodziewali – spodziewają się muzeum, baraków, widzieli nie raz zdjęcia i filmy. Tu widzą ziemię zapomnianą.

    Reply

    • Agnieszka

      15 grudnia 2015 at 12:23 pm

      A tak a propos: obóz pracy/obóz koncentracyjny. Pracy na początku, potem koncentracyjny.

      Reply

  4. Ola PG

    15 grudnia 2015 at 8:41 am

    To jest zawsze nasza rekomendacja dla CSów, których gościmy:)

    Reply

  5. porta celeste

    13 grudnia 2015 at 10:29 am

    Liban to fenomenalne miejsce. Wstyd, że odkryłam je dopiero po kilkunastu latach mieszkania w Krakowie… W ogóle cała ta część miasta jest magiczna.

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Na Świętego Marcina pij wino, wodę pozostaw młynom

Spis treści1 Dlaczego Święty Marcin jest patronem winiarzy, winnic i (o zgrozo) oberżystów…