Strona główna Tematycznie Na weekend Łódź na wyrywki: Piotrkowska nieoczywista

Łódź na wyrywki: Piotrkowska nieoczywista

14 min. czytania
16
0

Czy rozważaliście kiedykolwiek Łódź na weekend? Czy kojarzy wam się tylko z fabrykami i ponurym przemysłowym miastem? Z tekstyliami i szwalniami? Czy również z muralami, o których ostatnio głośno dzięki Google Art Project? Z klimatycznymi knajpkami? Z ciekawymi projektami? Wydarzeniami, na które warto przyjechać, robiąc te 100parę km albo i więcej?

Zapraszamy na spacer po centrum Łodzi – atrakcji nie zabraknie!

Piotrkowska – najważniejsza i najbardziej znana ulica Łodzi. Przy okazji też najdłuższa w Europie ulica handlowa. Sklepy, restauracje, galerie, warsztaty układają się w kolorowy schemat ulicy na ponad 4 km. Przyjeżdżam tu od kilku lat na weekend, przechodząc tą samą trasą, za każdym razem znajdując coraz ciekawsze miejsca.

Lubię takie powolne odkrywanie tajemnic i smaczków. Jest dość blisko, więc nigdy nie wyjeżdżam z poczuciem, że coś mnie ominęło. Wiem, że w każdej chwili można tu wrócić po więcej.

W ciągu tego czasu Piotrkowska i okolice przeszły zdecydowany lifting i gruntowny remont, poprawiając znacząco wizerunek miasta i sprawiając coraz więcej przyjemności mieszkańcom i turystom. Dowodem na to jest np. przepiękny dworzec tramwajowy przy Piotrkowska Centrum. Niby zwykły przystanek(-nki), ale przyciąga wzrok i mieni się kolorami, szczególnie w słońcu.

Co warto zobaczyć na Piotrkowskiej? Gdzie na kawę? Gdzie zjeść?

Plac Wolności. Ulica ma tu początek, wzrok zatrzymuje się na pomniku Kościuszki na samym środku i Kościół Zesłania Ducha. Brzmi nudnie? Zobaczcie kościół i Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w takiej odsłonie. Najlepiej ogląda się z balkonu Cafe Wolność.

Co roku Light Move Festiwal zbiera tu tysiące ludzi. Rok temu obejrzałam to widowisko (całkiem niechcący) jakieś 15 razy, zanim wróciliśmy do domu. Bo mieliśmy (nie)szczęście zaparkować pod tym cudownym barem, o którym wspomniałam wyżej. W dzień było miło i pusto, wolne miejsca parkingowe, wolne stoliki w barze. Wieczorem – możecie sobie dopisać :D Dość długo czekaliśmy, pijąc kolejne piwo, aż tłum trochę się rozejdzie i będzie można wyjechać, nie rozjeżdżając nikogo :D Ale cała ulica wtedy żyła!

Na żadnej ulicy nie widziałam tyle rzeźb i pomników, które tak bardzo angażują przechodniów. Galeria Wielkich Łodzian w ciekawy sposób opowiada o historii miasta.

Można podyskutować o przyszłości włókiennictwa przy stole z Twórcami Łodzi Przemysłowej, pomyśleć życzenie siedząc na ławeczce z Tuwimem, popatrzeć, jak Lampiarz zapala wszystkie latarnie na ulicy, przywitać się z Misiem Uszatkiem czy pomachać do obserwujących życie miasta Reymonta, Jaracza i Rubinsteina.

Lubię bardzo niewielkie fontanny z dwójką dzieci i rybą, zawsze wywołują u mnie uśmiech.

Idąc Piotrkowską, natkniecie się na Aleję Gwiazd (a jak!), która was przeniesie (prawie) do Hollywood i Pomnik Łodzian Przełomu Tysiąclecia – pomnik fundatorów miasta – 1345 żeliwnych płytek z  imionami i nazwiskami, wbudowanymi w ulicę.

Wisienką na torcie Piotrkowskiej jest oczywiście Off Piotrkowska (Piotrkowska 138/140). Niech was tylko nie kusi przejść obok! Porównać mogę tylko do Soho w Warszawie, którego celem i misją mimo wszystko są chyba nieco inne kierunki.

Budynkom starej fabryki Wyrobów Bawełnianych dali drugie życie. Galerie artystyczne, kawiarnie, restauracje, Targi Rzeczy Ładnych i sklepy, w których, mimo że zarzekam się mocno, za każdym razem zostawiamy pieniądze. W tym miejscu pozdrawiam Pan Tu Nie Stał i Bardzo Rozsądnie, w którym bardzo nierozsądnie można wydać sporo, powiększając kolekcje obrazków, kubków i toreb. Można po prostu się przespacerować po bardzo klimatycznych uliczkach pomiędzy budynkami. Historia połączona z nowoczesnością, trendami, kolorami i wyobraźnią robią olbrzymie wrażenie!

Ostatnio tylko tu przychodzimy na kawę, piwo i czasem zjeść. Nasze ulubione – Daleko Blisko, kawiarnia podróżnicza z bardzo dobrą kawą, dużym wyborem herbat, smacznymi ciastami, i Spółdzielnia – dobre jedzenie, tak samo dobra kawa i bardzo elastyczna obsługa, która usłucha próśb i zrobi tak, by każdy był zadowolony.

Odkąd poznaliśmy restaurację 69 z kuchnią bułgarską (Piotrkowska 69), walczymy pomiędzy tymi adresami, bo nie da się w jeden dzień zjeść dwóch obiadów.

Dobra, da się ale walczymy również z obżarstwem. Dieta MŻ jest dobra na wszystko.

Murale. Właściwie są w całym mieście, sporo jest wycieczek oprowadzających po najważniejszych. Można oczywiście eksplorować na własną rękę, licząc na szczęście pomiędzy blokami i wyszukując informację w internecie lub za pomocą aplikacji Łódzkie Murale. Nigdy nie zapomnę, jak skwitował moje ciche piski i wysiłki uchwycić w aparacie mural ROA przechodzący mieszkaniec… „Paskudzą miasto, nie ma władzy by zamalować i ukarać”… No cóż :)

Piotrkowska ma murali kilka, niektóre są naprawdę ogromne i nie da się przejść obok, nie zauważając. Jeden jest dziełem Meisala i Barego. Drugi – Aryza i bliźniaków Os Gemeos. Kilka pozostałych jest w podwórkach, które zostawiłam na koniec.

Podwórka mają magię i moc. Lubicie zaglądać? Ja wiem, że sporo z nich jest zaniedbanych, nie zawsze są posprzątane i witają dziwnymi zapachami, ale niektóre kryją niespodzianki i tajemnice.

W jednym z podwórek znajdziecie absolutnie kultową knajpę (a właściwie klub) Łódź Kaliska. Warto tam wejść chociażby dla samego wystroju, nie tylko by się ogrzać czymś ciepłym albo mocnym.

W podwórkach pod adresami Piotrkowska 26, Piotrkowska 48, Piotrkowska 77 i Piotrkowska 102a znajdziecie mniej znane murale.

Kryją się tam knajpki, kluby, galerie artystyczne, nieśmiało zapraszające do wnętrza z głównej ulicy. Niestety wielu idzie dalej, nie zwracając na nie uwagi, a to zdecydowanie błąd!

Nasze ostatnie odkrycie – Piotrkowska 118! Z wielkim żalem i pełnym żołądkiem oglądaliśmy galerię mebli i przedmiotów użytkowych z metali i kawiarnię zarazem – Surindustrialle.

Kawa się nie zmieściła, ale w takim miejscu chętnie wypiłabym filiżankę albo dwie, kontemplując obrazy nie z tego świata. Tak bardzo ucieszyłam się na widok tego miejsca, które przypomniało mi moje podwórko numer 1 w Berlinie i steampunkową knajpę. I w Polsce powstają takie miejsca! Pan z galerii uśmiechnął się i podpowiedział, że mogę takiej szukać również w Bukowinie Tatrzańskiej (zapisałam!).

Im dalej, tym bardziej podwórko wciąga. Wystawione w galerii Odlot rękodzieła, tworzone przez ludzi niepełnosprawnych intelektualnie w ramach terapii zajęciowej,  są naprawdę niesamowite – niepokoją, zapraszają do środka, wciągają i zatrzymują.

Potem można tylko się upewnić, że nawet drzwi do komórki lokatorskiej mogą być polem do wyrazu siebie i swojej sztuki.

Już zupełnie na koniec zachwycił nas malutki detal – liście rosnącego na podwórku drzewa zostały przez ludzi z Odlotu przyozdobione małymi uśmieszkami, cudne to po prostu :).

Zostało nam jeszcze sporo do eksplorowania. Kilka podwórek (minimum!), restauracji, które otwierają się w okolicach (sprawdzam zawsze przed wyjazdem Jemy w Łodzi) – może uda się oderwać od ulubionych, oraz pozostałe tereny miasta, które na nas czekają.

To co, widzimy się następnym razem w Łodzi?

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na weekend

16 komentarzy

  1. Marta

    5 stycznia 2017 at 12:01 am

    Polecam też odwiedzenie Pasażu Róży, żydowskiego cmentarza przy ul. Brackiej, Księżego Młyna i Willi Grohmana, Pałacu Poznańskiego, Muzeum Fabryki w Manufakturze czy muzeum kanału Dętka pod Placem Wolności. Alternatywą dla Off Piotrkowskej staje się powoli Piotrkowska 217 z wieloma ciekawymi lokalami.

    Reply

    • Tati

      6 stycznia 2017 at 12:31 am

      Byliśmy w rejonie Księżego Młynu w październiku – tylko nie napisałam o tym tu:) Pogoda była dość kiepska i zdjęć nie robiliśmy specjalnie. Wrócimy tam jeszcze raz na wiosnę. A muzeum z przyjemnością sprawdzę, tak samo jak nowy adres – na stronie koncept wygląda przednio! Dziękujemy bardzo za podpowiedzi!

      Reply

  2. Ibazela

    9 listopada 2016 at 11:46 am

    Powiem Wam, że chyba Łódź się bardzo zmieniła odkąd skończyłam tam studiować!
    Albo po prostu lepiej zwiedzaliście jej zakamarki :)

    Reply

    • Tati

      13 listopada 2016 at 10:12 pm

      Bardzo się zmieniła :) i co roku się zmienia. Zaczął się też tam pojawiać się pieniądz.

      Reply

  3. Kasia

    3 listopada 2016 at 10:38 pm

    Uwielbiam Was – jak zawsze fantastyczne zdjęcia i prawdziwa kopalnia informacji i ciekawostek ! Dziękuje!!

    Reply

    • Tati

      5 listopada 2016 at 9:23 pm

      Kasiu, dziękuję bardzo za tak ciepłe słowa!!! :) i czekam na wasze wrażenia z Łodzi – co dla was będzie zaskakujące w tym mieście!

      Reply

  4. Kinga

    29 stycznia 2016 at 10:29 am

    Co za Łódzka kopalnia info! :D od listopada myślę kiedy pojechać do Łodzi, teraz dni coraz dłuższe i już nie ma tych okropnych mrozów, także w lutym pochodzę waszymi krokami. :D

    Reply

    • Tati

      29 stycznia 2016 at 11:40 am

      Na pewno znajdziesz jeszcze więcej takich perełek. Łódź jest niesamowita!

      Reply

  5. Marta

    20 listopada 2015 at 7:20 am

    Następnym razem jak się tam wybiorę, to skorzystam z polecanych przez Ciebie miejsc! Może przyjadę na festiwal światła? :)

    Reply

  6. łukasz kędzierski - podróże i fotografia

    19 listopada 2015 at 11:51 pm

    Generalnie nie przepadam za Łodzią. Dawno temu spędzałem tam wiele weekendów i jakoś nigdy nie czułem się zbyt bezpiecznie. Piotrkowską dobrze znam z tamtych lat, bo pomieszkiwałem tam podczas wizyt – dokładnie na przeciwko budek z pysznym chińskim i wietnamskim jedzeniem. Teraz widzę, że tam zrobili OFF Piotrkowska :).
    Muszę tam kiedyś pojechać i odświeżyć swoje kadry :)

    Reply

  7. Magdalena Nieścierowicz

    5 listopada 2015 at 1:18 pm

    Super post, aż się chce jeszcze raz jechać ;)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      5 listopada 2015 at 1:30 pm

      dziękujemy! dlatego my wracamy regularnie, przy każdej okazji :)

      Reply

  8. Połącz Kropki

    3 listopada 2015 at 11:02 am

    Uwielbiam Łódź:) Nie podoba mi się jak ludzie ostro krytykują to miasto mimo, że w ogóle w nim nie byli.
    Off Piotrkowska – moje ulubione miejsce i dwie knajpy – Spaleni Słońcem i druuga afrykańska.
    Polecam także zajrzeć do Manekina na naleśniki i do Muzeum Kinematografii:)

    Reply

    • Tati

      3 listopada 2015 at 11:46 am

      Są na mojej liście do odwiedzenia! Może następnym razem:) a Manekina sprawdzę! No tacy krytycy są najlepsi – nie wiem, to się wypowiem, bazując swoje opinie na wyczytanych newsach w internetach albo, jeszcze lepiej, na wspomnieniach (czasem innych ludzi) sprzed lat.

      Reply

    • Natalia

      22 listopada 2015 at 9:53 pm

      Niestety zdarza się, i to mam wrażenie coraz częściej, że ludzie, którzy gdzie nie byli czy też przelecieli przez miejsce, mają najwięcej do powiedzenia… Jak się dobrze pozna Łódź, to na pewno zapała się do niej sympatią :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Na Świętego Marcina pij wino, wodę pozostaw młynom

Spis treści1 Dlaczego Święty Marcin jest patronem winiarzy, winnic i (o zgrozo) oberżystów…