Mercato – włoskie delikatesy w Warszawie

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Mercato odwiedzam regularnie. Włoskie delikatesy pojawiły się na mapie Warszawy niecałe trzy lata temu, pewnie w odpowiedzi na moje gorące modły o dobre produkty włoskie (jednak życzenia się spełniają!).

Mercato, Warszawa

Najpierw klimatyczna Próżna, którą kocham od pierwszego wejrzenia, potem Piękna, każda przyciągająca nieco innych gości, mimo że oferuje i serwuje dokładnie to samo menu oraz produkty na półkach.

Mercato, Warszawa

Na jednym z eventów Yelpa na tyle zaciekawili opowiadaniami, jak i dlaczego powstało to miejsce, że stwierdziłam wpaść do nich jeszcze raz i porozmawiać na spokojnie, bez wprowadzającego w błogostan jedzenia.

Mercato, Warszawa

Tagliata

Lubię miejsca z historią, tworzone z pasją. „Ryneczek włoski” pojawił się w Warszawie dzięki dwóm osobom – Michałowi Szadkowskiemu i Mateuszowi Willmannowi.

Mercato, Warszawa

O historii Mercato rozmawiałam akurat z panem Michałem. Studia w Rzymie, głęboka miłość do kuchni włoskiej, powrót do Włoch co roku, z okazji i bez, w poszukiwaniu smaków, doznań oraz wewnętrzne przekonanie, że nie wszystkie karty restauracji włoskich powinny być spolszczone, doprowadziły do myśli, że Warszawa potrzebuje takiego miejsca, gdzie będzie prosta kuchnia z produktów sprzedawanych także na miejscu, w sklepiku, do wina, które pieczołowicze wybierają somelierzy i importerzy wśród lokalnych producentów.

Mercato, Warszawa

Potrzebuję takiej tawerny czy osterii, gdzie ludzie przychodzą porozmawiać, przesiadują omawiając sprawy dnia i spotykają się ze znajomymi wieczorem przy winie. W sumie z nim się zgadzam – najbardziej po wyjazdach do Włoch brakuje mi tych wieczorów, gdzie Włosi potrafią godzinami żywiołowo dyskutować, spędzać czas ze znajomymi przy stolikach, sączyć niespiesznie wino.

Mercato, Warszawa

Po długich poszukiwaniach lokalu idealnego wybór padł na Próżną, która swój klimat niewątpliwie ma. Dopiero teraz co prawda zmieniła swoje oblicze z podniszczonego czasem na odnowione, eleganckie i staje się jednym z najbardziej pożądanych adresów gastronomicznych w Warszawie – sąsiadów Mercato ma zacnych, chociażby Cafe Próżna i Kieliszki na Próżnej. Ukłonem w stronę historii dzielnicy są dania kuchni żydowskiej (sefardyjskiej), które na stałe są wpisane w menu. Na Pięknej otworzyli się później, z akcentem na delikatesy, w odróżnieniu od Próżnej – na którą ludzie wpadają jednak bardziej coś zjeść i wypić kieliszek wina.

Postawili na lokalne produkty włoskie, historie, które za nimi stoją oraz tradycje wytwarzania. Trudno było zacząć, a potem to już, jak łańcuszek, kontakty pociągęły za sobą kolejne kontakty i polecenia, który łączy jedno – pasja do jedzenia.

Mercato, Warszawa

Makaron przyjeżdża z Gragnano, uznanej krainy makaronów, specjalizującej się w ich produkcji już praktycznie od 500 lat, z Fabbrica della Pasta di Gragnano.

Mercato, Warszawa

Idealne warunki klimatyczne sprawiają, że uznawany jest za jeden z najlepszych i smakuje po prostu bosko. Tylko 15-17 producentów może pochwalić się certyfikatem nadającym im prawo do korzystania z tej nazwy. Wyobraźcie sobie makaron, wyrabiany za pomocą ręcznie wykutych narzędzi, który potem suszy się na słońcu, zanim trafi do paczek, a potem na stół. Powiem tak. Kupiłam z pewną dozą wątpliwości, ugotowałam i teraz wiem, że po niego wrócę.

Mercato, Warszawa

Fusilli filetto a tartufo

Mozarella też przyjeżdża spod Neapolu, z Kampanii. Tu nie ma nadprodukcji ani taśm wypluwających paczkę za paczką. Jeśli producent nie ma, to nie ma również w delikatesach. Z jednej strony to utrudnia, z drugiej strony gwarantuje świeżość i wyjątkowość smaku.

Wino zamawiają z Umbrii, Piemontu, Wenecji – małe winiarnie, czasem autochtoniczne szczepy, które ciężko znaleźć w szerokiej sprzedaży.

Mercato, Warszawa

Znaleźć tu można szynki parmeńskie, które oprócz plasterków w porcjonowanych paczkach, wiszą również jako element dekoracyjny wystroju oraz doskonałe sery,

Mercato, Warszawa

Mercato, Warszawa

oliwki, karczochy, oliwy, octy balsamiczne, które zmienią wasz dzień i życie, jesli dacie im szansę (nie mają nic wspólnego z tymi butelkami z dużych sklepów!), dżemy i przetwory, które od 400 lat robi stara włoska tawerna Locanda La Posta pod Turynem (nie będąca teraz już tylko tawerną),

Mercato, Warszawa

oraz kawę, która zasługuje na oddzielne zdanie. Kawa Varezze przyjeżdża z Werony i smakuje tak jak kawa, którą znam z małych restauracyjek włoskich. Aromatyczna, gęsta, nie gorzka, taka jaka dla mnie powinna być. Do nabycia w ziarnach, zmielona oraz w filiżankach, zaparzona z poszanowaniem wszelkich zasad.

Gotuje dla Mercato obecnie Adam Kulesza. Też spędził kilka lat w Rzymie, pracował w Piemoncie, aż wrócił do Polski, by dzielić się zdobytym doświadczeniem, umiejętnościami i pasją do kuchni włoskiej.

Mercato, Warszawa

Gnocchi al funghi e spinaci

Lubi proste połączenia z paru składników, z którymi chętnie eksperymentuje – przepisów kulinarnych kuchni włoskiej jest naprawdę dużo i możnaby codziennie serwować coś nowego, nie powtarzając się ani razu. Mój absolutny faworyt – gnocchi z serem kozim i truflą.

Mercato, Warszawa

Gnocchi al tartufo

Jeśli kiedykolwiek zobaczycie w menu, zamawiajcie w ciemno. No i wreszcie risotto – w wersji z wątróbką i cukinią (Risotto fegatini e zucchine) oraz salsiccią (próbowałam w wersji ze szpinakiem – Risotto salsiccia e spinaci).

Mercato, Warszawa

Risotto salsiccia e spinaci

Byli jednymi z pierwszych, którzy wprowadzili Prosecco z nalewaka do oferty – bo ludzie, wracający z Włoch stale o to pytali. Rozpoczynają przygodę z warsztatami kuchni włoskiej, gdzie postarają się przybliżyć i nauczyć ludzi łączyć produkty i wino. Planowane są co miesiąc i będą poświęcone konkretnym regionom Włoch.

Tak naprawdę miejsce rozwija się i zmienia się dzięki gościom, którzy tu przychodzą i to miejsce współtworzą. Może to będziecie również Wy?

Mercato, Warszawa

Mus czekoladowy z chili

Mercato

ul. Próźna 7 / ul. Piękna 15

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarz “Mercato – włoskie delikatesy w Warszawie”

  1. Agnieszka Gadecka uważa, że:

    Nie mam takiego miejsca niestety w Szczecinie. Zawsze przywożę ze sobą coś dobrego z szaleństw po świecie. Z Hiszpanii np. sery manchego, których ceny w Polsce mnie powalają, gdy u źródła kosztują zdecydowanie mniej :-) I smakują też inaczej. Do tego suszone pomidory, oliwki, bagietka …. pycha :-) no i chorizo także.

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: