Proziaki i inne podkarpackie smaki

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  • 417
  •  
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    428
    Shares

Szlak kulinarny Podkarpackie smaki, to wspaniała mieszanka kuchni kresowej (dania kuchni polskiej, ukraińskiej, słowackiej, żydowskiej), szlacheckiej kuchni staropolskiej, serowarstwa, które właśnie w tym regionie bierze swoje początki, win polskich i miodów pitnych oraz przysmaków regionalnych. Czasem wykwintna, czasem prosta, zaskakuje i przynosi masę przyjemności i doznań gastronomicznych.

Jeszcze do niedawna na widok restauracji z kuchnią polską marszczyłam nos i przyspieszałam kroku, w poszukiwaniu innej propozycji pożywienia. Nauczyłam się przejeżdżać obok karczm i nie ulegać wezwaniom żołądka, woląc zrobić extra 100-200 km głodna, niż jeść byle co. Nudne karty menu, które mogę praktycznie recytować na pamięć bez otwierania.

Spacerując przez warszawską Starówkę, często zastanawiam się, co o Polsce myślą obcokrajowcy, widząc pierogarnie na każdym kroku, na dodatek nie najwyższych lotów (wiem, jednym smakuje, drugim nie – ja byłam zawiedziona i już tam nie chodzę, od lat). Rozmawiam z wieloma przyjezdnymi – oni często wolą iść do międzynarodowych fastfoodów, na burgera albo wybierają swoją kuchnię, w myśl, że przynajmniej wiedzą, co zamawiają. Niczego sobie zachęta dla kuchni polskiej.
W sumie nic dziwnego. Trafiając na nasączony olejem schabowy, zalatającą koncentratem zupę pomidorową oraz pierogi z grubym ciastem prawie bez nadzienia, też szukałabym czegoś innego.

Całe szczęście, sytuacja się zmienia. W Warszawie regularnie odkrywamy miejsca, w których szefowie kuchni cudują nad daniami, dodając znanym, starym przepisom nowy, współczesny smak, pokazują kuchnię polską z innej strony – pyszne dania, z doskonałym mięsem albo rybą, ogrom warzyw i owoców sezonowych, spory wybór dodatków, zrobionych własnoręcznie, a nie zamawianych w hurtowniach.

Do kuchni tradycyjnej, znanej od lat, o dziwo, przekonało mnie południe Polski. Najpierw do mojego żołądku przemówiły Śląskie smaki, a teraz swoje miejsce do serca (tak, tą samą drogą) utorowało Podkarpackie.

Podejrzewam, iż tajemnica tkwi w zaangażowanych ludziach z pasją, którzy, zamiast coraz bardziej popularnego hasła „Rzuć wszystko i wyjedź do … (wstaw dowolny kraj)”, zostają i pracują w miejscu urodzenia, wracają do niego z nabytym doświadczeniem, albo – tak jak niektórzy winiarze, rzucają wszystko i jadą na Podkarpacie. Kochają regionalną kuchnię, produkty, to, co daje ziemia i starają się tym podzielić się z mieszkańcami i turystami. W Podkarpackie Smaki uwierzyła ProCarpathia, która wkłada duszę i serce (żołądek też! No bo on pracuje na szlaku najciężej!!!) w znalezienie ciekawych miejsc, szkolenia lokalnych producentów oraz dopieszczanie lokalnych produktów, przepisów oraz ich sposobów przygotowania. Co więcej, w smaki Podkarpacia uwierzyła również Szwajcaria, która w ramach projektu „Alpejsko-Karpacki Most Współpracy” wspiera inicjatywy Stowarzyszenia finansowo. Uwierzcie mi – Szwajcarzy znają się i na winach i na serach (szczególnie na serach! Dostałam dreszczy na wspomnienie o 36-miesięcznym Gruyere, którego ostatnio miałam okazję spróbować) i lepiej wybrać nie mogli :) Dokopałam się do informacji, że właśnie tu, na Podkarpaciu, swoje początki miało serowarstwo polskie, a nowo powstające winiarstwo ma najlepsze warunki do szlifowania smaków i pracy nad szczepami.

Wiadomo, w ciągu kilku dni trudno spróbować wszystkich dań ze szlaku, wszystkich win, poznać wszystkich producentów. Traktuję to jako pierwszy krok na Podkarpackim szlaku smaków – bardzo zachęcający, oraz podgląd na przekrój możliwości, które Podkarpackie daje. Po listę wszystkich miejsc (ponad 50!), dokładne opisy i adresy zapraszam na stronę szlaku Podkarpackie smaki. A tu podzielę się tym, co podczas tego wyjazdu zrobiło na mnie największe wrażenie :)

Tak myślę, że słowem-kluczem tego wyjazdu była Radość. Tak nazywała się restauracja w Rzeszowie, w której część naszej grupy zjadła kolacja, druga część – śniadanie. Wszyscy byli radośnie zadowoleni. I tak już zostało ;)

Nooo to jedziemy!

PROZIAKI

Najcudowniejszym wspomnieniem, oprócz ludzi, których poznałam i z którymi spędziłam trzy fantastyczne dni, są proziaki – podkarpackie bułeczki na sodzie.

Proziaki. Pod Semaforem, Bachórz

Przebiły nawet najlepsze na Podkarpaciu pierogi (niektórzy twierdzą, że w całej Polsce ;)) oraz doskonałą dziczyznę, o których później. Może dlatego, że tak proste rzeczy są czasem najtrudniejsze do powtórzenia. I po takich prostych daniach poznaje się kunszt gotującego.

Pod Semaforem serwuje najlepsze. Kropka. I nie ma, że nie po drodze albo że może kiedy indziej. Najlepiej, żeby trasa przebiegała przez tę karczmę w obie strony, wtedy będzie okazja, by spróbować znacznie więcej dań z karty. Na 2016 rok karczma trafiła do przewodnika kulinarnego Gault & Millau, więc wiecie – tyle osób nie może się mylić ;) Karczma jest urządzona, jak sama nazwa wskazuje, w kolejarskim stylu i zawdzięcza to przebiegającej niedaleko trasie kolejowej.

Makiety wagonów, mapy, zdjęcia – prawdziwe podróżnicze miejsce z duszą. Do proziaków mocno polecam masełko czosnkowe i smalec.

Proziaki z masłem czosnkowym i twarożkiem ze szczypiorkiem

Zaznaczę tu delikatnie, że ja smalec zazwyczaj na stołach ignoruję, tym bardziej było mi niezręcznie rozsmarowywać go na proziaku grubą warstwą. W momencie, w którym właścicielka, kobieta tak serdeczna, że ma się ochotę ją uściskać po 5 minutach rozmowy, zaczęła opowiadać, że sami hodują ziemniaki na placki ziemniaczane, a w resztę produktów zaopatrują się u sąsiadów, mocno rozważałam dezercję z wyjazdu i pozostanie w jednym miejscu. Odnotowałam w karcie menu jeszcze żurek dynowski, żeberka, golonkę i obiecałam sobie, że wrócimy tu z Michałem, najlepiej na cały wieczór z noclegiem.

Oczywiście, proziaki podają w wielu karczmach. Jedliśmy w kilku, w tym opisanych poniżej, bardzo zacne i smaczne.

Proziaki. Karczma U Garncarzy, Medynia Głogowska

Natomiast żadne tak nie zapadły mi w pamięć, jak tu. W domu zażądali po próbach proziaków na śniadania weekendowe – więc na pewno będzie przepis.

CHOPCIE LASOWIACKIE

Czyli gołąbki z kaszą jaglaną.

Chopcie lasowiackie i pierogi z kurkami. Restauracja Magnacka, Baranów Sandomierski

Przy tej nazwie niezmiennie moja wyobraźnia podsuwa mi obrazek szczęśliwego hipcia. Tak też mniej więcej wyglądałam, kiedy spróbowałam. Gdzie mięso, spytałam siebie wewnętrznie nieśmiało przed, oraz skrzywiłam się na myśl o sosie śmietanowo-porowym, ponieważ w wielu wydaniach po prostu nie jestem w stanie go zjeść. Odszczekałam swoje obawy, również wewnętrznie, trzy razy. I kasza jaglana bezmięsna, której na codzień wielką miłością nie darzę, i sos w połączeniu z kapustą zrobiły ogromne wrażenie. Znajdziecie to danie w Magnackiej, na zamku w Baranowie Sandomierskim. Smakują jeszcze lepiej po zwiedzeniu zabytkowych wnętrz – zamek jest naprawdę przepiękny.

Tak na marginesie, pozostając przy kaszy jaglanej, powiem wam, że Podkarpackie przekonało mnie – po raz pierwszy – do ciasta z kaszy jaglanej, dzięki Pani Dorocie, którą poznaliśmy w Medyni Głogowskiej.

Medynia Głogowska

Pani Dorota, tak samo jak i Karczma u Garncarzy, gotuje w naczyniach glinianych, wytwarzanych tu na miejscu.

Ośrodek garncarstwa, Medynia Głogowska

Medynia Głogowska była kiedyś jednym z największych ośrodków garncarstwa w Polsce, więc nic dziwnego, że naczynia tu robione mają się dobrze. Są piękne.

Naczynia gliniane. Medynia Głogowska

Głaskałam talerze i kubki, czekając na jedzenie, marząc o takiej zastawie (albo przynajmniej o swoim komplecie na 1 osobę).

Herbata lipowa. Karczma U Garncarzy, Medynia Głogowska

Spróbowawszy ciasta z kaszy jaglanej, chleba oraz cukini pieczonej, nie wytrzymałam i kupiłam garnek z siwej gliny na własność. Dania z tadżina (marokańskiego naczynia glinianego) wychodzą rewelacyjne, dlatego takie same nadzieje pokładam w polskiej glinie :).

MIĘSA

Boję się określenia „standard wszystkich imprez i obiadów”, natomiast pieczone, duszone albo grillowane mięsa niewątpliwie są jednym z flagowych dań kuchni staropolskiej (z nieco innymi proporcjami przypraw w wersji współczesnej). Kaczka, gęsina, baranina, dziczyzna, królik i inne – do wyboru, do koloru.

Poznałam dwóch Szefów Kuchni z Podkarpacia, którzy o mięsie chyba wiedzą wszystko. Dlatego mięso z talerzy znika w mgnieniu oka.

W wersji dworskiej polecam zajrzeć do Restauracji Zamku Dubiecko do Janusza Pyry.

Zamek w Dubiecku

Nikt nie będzie zawiedziony pobytem w XIX-wiecznym zamku, pod opieką 300-letniego platanu. Muszę natomiast przyznać, że filet z kaczki pana Janusza mocno kopnął moje wrażenia ze Śląskiego i zajął należne mu miejsce.

Filet z kaczki. Zamek w Dubiecku

Z wiśniami i jabłkami, z ziemniaczanym strudlem oraz puree z selera. Ciekawa jestem, czym Zamek zaskoczy was – bo Szef Kuchni uwielbia bawić się smakami, tradycjami i podchodzi do dań kuchni staropolskiej z fantazją. Pieczeń z jelenia z warzywami i borowikami w śmietanie, z kaszą gryczaną ze śliwkami wzruszyła mnie bardzo.

Pieczeń z jelenia. Zamek w Dubiecku

To tradycyjne połączenia w wydaniu nowoczesnym, które powodują, że obiad staje się przeżyciem. Restauracja serwuje czasami również kuchnię żydowską. Koniecznie spróbujcie gęsie pipki, jeśli zostanie wam miejsce!

Gęsie pipki. Zamek w Dubiecku

A najlepiej zacznijcie właśnie od nich swoją przygodę kulinarną w tym miejscu.

Pan Grzegorz Bednarczyk gotuje w miejscu bardziej swojskim – Karczmie Polskiej w Mielcu.

Tu żałowałam, że nie mam, jak Alf – 9 żołądków, by zjeść wszystko, co oczy widziały. Kuchnia kresowa i polska w najlepszym wydaniu. Marynowana kacza pierś na różowo, gęsina, kaczka, dzik były tak dobre, że nie byłam w stanie sobie odmówić.

Marynowana kaczka na różowo. Karczma Polska, Mielec

Kaczka, gęsina, dziczyzna. Karczma Polska, Mielec

Najlepiej przed wizytą w karczmie, zaplanowaną z wyprzedzeniem, by trasa na pewno przebiegała przez Mielec, nie jeść nic. Oprócz dań mięsnych, są bardzo dobre zupy, m. in. kwaśnica na żeberkach, barszcz ukraiński i doskonała zupa z leśnych grzybów.

Zupa z leśnych grzybów. Karczma Polska, Mielec

Doskonała. Serio. Proziaki w zestawie z dodatkami jako Deseczka wiejska. Jeśli wydaje wam się, że nic już nie jest w stanie zaskoczyć, spróbujcie pampuchy ze słodką śmietaną.

Pampuchy. Karczma Polska, Mielec

Ja zaskoczona byłam, praktycznie tak samo jak Pod Semaforem proziakami. Najlepszy dowód na to, że proste dania, z dobrych, jakościowych produktów, bronią smaku i wrażeń kulinarnych tak samo, jak eksperymenty w kuchni nowoczesnej albo fusion.

PIEROGI

Wszyscy lepią. Nie każdemu wychodzą. Nawet w restauracjach. Będąc w Podkarpackim musicie, po prostu musicie zajrzeć do C.K. Galicja w Kolbuszowej. Jest po drodze do Skansenu, więc nawet nie trzeba specjalnie nadkładać kilometrów. Państwo Andrzej i Danuta Wesołowscy robią najlepsze pierogi na Podkarpaciu. Cieniutkie ciasto, co najmniej z 10 rodzajów w karcie. Potrafią wymyśleć nawet kilkadziesiąt rodzajów nadzienia – przy nas naliczyli około 50.

Pierogi w C.K. Galicja, Kolbuszowa

Na pierogach z kapustą jeszcze zastanawiałam się nad kaloriami, skutkami przejedzenia i rozważnie dobierałam owe pierogi na talerz. Próbując pierwszego pieroga na słodko, straciłam opanowanie, tak samo zresztą jak reszta grupy. Z maliną, jeżyną, wiśniami, śliwkami, jagodami, słodkim twarogiem. Przypominam, że ciasto na pierogi cieniutkie i delikatne.

Szczycą się również swoim przekładańcem (z karkówką), podawanym z kapustą cesarską.

Przekładaniec. C.K. Galicja, Kolbuszowa

Karkówka zapieczona w chlebie z chrupiącą skórką i cebulką jest znakomitym dodatkiem do mocniejszych trunków.

Nie mogę złożyć deklaracji, że jadłabym na okrągło – remont w mieszkaniu został zrobiony i poszerzać ościeżnicy nie zamierzamy, ale nadal z trwogą i dreszczykiem emocji wspominam, ile byłam w stanie zjeść tam pierogów. Przyczynili się do tego faktu, z pewnością, właściciele lokalu. Nie tylko potrafią gotować, posiadają również ogromną wiedzę historyczną, na temat regionu, w którym mieszkają oraz kresów Polski. Oczy pana Andrzeja zaczynają się świecić, jak tylko zaczyna opowiadać o pierogach, albo historii dań i kuchni kresowej, więc, jeśli będziecie mieć trochę więcej czasu i szczęścia – przystanek na pierogi może wydłużyć się znacząco.

Bardzo dobre pierogi zjecie również we wspomnianych już wyżej Karczmie Polskiej w Mielnie – tradycyjne z mięsem, ruskie i z kapustą i grzybami,

Pierogi. Karczma Polska, Mielec

w Magnackiej w Baranowie Sandomierskim – z kurkami (przepyszne!), w Przemyślu w restauracji Cuda Wianki, gdzie gotują dwie pasjonatki jedzenia, łącząc swoją pracę (architekturę i psychologię) ze swoją pasją do gotowania – kresowe z kaszą gryczaną, białym serem i grzybami.

Pierogi z kaszą, twarogiem i grzybami. Cuda Wianki, Przemyśl

Domniemuję, że w Dubiecku i Pod Semaforem też stają na wysokości zadania. Wrócę tam i obiecuję, że sprawdzę, jak smakują!

WINA POLSKIE

Podkarpacie ma najlepsze w kraju warunki do uprawy winorośli. W końcu to południe kraju, i słońca tam znacznie więcej. Obecnie funkcjonuje około 150-160 winnic w tym rejonie.

Rozmawiamy tu o pasjonatach wina, którzy wbrew polskiej kapryśnej pogodzie, rygorystycznym rozporządzeniom, walczą o szczepy, jakość oraz miejsce na rynku.

Winnica Maria Anna

Próbowaliśmy win z Winnic Maria Anna oraz Sztukówka.

Degustacja win. Winnica Maria Anna

Polskie wino, z pewnością różni się smakiem od bardziej znanych na naszym rynku win. Dlatego może byłam zaskoczona ciekawymi akcentami i dość wyrazistymi smakami niektórych. Poza tym, oglądanie zapieczętowanych butelek w rzędach, czekających na swój występ, sprawiło mi ogromną przyjemność. Jest to widowisko samo w sobie.

Sztukówka poza tym dba nie tylko o szczepy, również o estetykę, nazywając swoje wina na rzecz instrumentów muzycznych. Jak ktoś proponuje wam Marynię, Bazunę, Cymbały albo Złóbcoki, to już same nazwy wywołują chęć posłuchania, jak „te instrumenty grają”.

Żaden ze mnie znawca, by rozprawiać o charakterystykach win i rozkładać ich smak na części pierwsze, natomiast zatarł ten wyjazd negatywne wrażenia sprzed kilku lat, gdzie zastanawiałam się, kto i dlaczego chciałby za ten kwas płacić takie pieniądze. Winiarstwo polskie się rozwija, winiarze się kształcą i szkolą, eksperymentują, szukają najlepszych dla tej gleby i warunków rozwiązań. Jeszcze będzie o nich w świecie głośno :).

Może następnym razem pokuszę się o stworzenie listy typu „10 dań, których musisz spróbować w Podkarpackim” albo „20 miejsc, które powinieneś odwiedzić”. Teraz cieszę się, że odczarowałam kuchnię polską na dobre. Nie jest to trend, jak się okazuje, ani warszawski, ani innych dużych miast. Są miejsca, które serwują smaczną kuchnię, opartą na lokalnych produktach, sprawdzonych przepisach, miejsca, które dbają o jakość, nawet jeśli Internet o nich nie wrze, miejsca, które karmią dobrze.

Warto poświęcić chwilę czasu, by sprawdzić adresy, gdzie i co zjeść, wcześniej. Wtedy wyjazd będzie udany nie tylko pod względem atrakcji do zobaczenia i wypoczynku, lecz stanie się również ucztą gastronomiczną. A to jest chyba najważniejszy przepis na podróż :)

Miłego pobytu w Podkarpackim!

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  • 417
  •  
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    428
    Shares

komentarzy: 24 “Proziaki i inne podkarpackie smaki”

  1. Kasia Dudziak uważa, że:

    Takie swojskie, nasze, mniaaaaam. Będę musiała się wybrać pod tego Semafora :)

    1. Tati uważa, że:

      Koniecznie. Jedna z najlepszych karczm polskich, w których miałam okazję być. Pycha jedzenie!

  2. mad" uważa, że:

    „spróbować”, „próbować” łączy się z dopełniaczem. Warto zadbać o język, jeśli się publikuje teksty dla szerszej grupy odbiorców.

    1. Tati uważa, że:

      Dziękuję za zwrócenie uwagi. Polski nie jest dla mnie językiem ojczystym. Jeszcze raz sczytam tekst i poprawię.

  3. kami uważa, że:

    przyznaję z bólem serca, że o kuchni Podkarpacia nie wiem nic, ale już mi smakuje, tym bardziej że nawet osoba bezmięsna jak ja coś by dla siebie tam znalazła :) no i ta knajpa kolejowa, tak bardzo dla mnie!!! ;)

  4. Poszli-Pojechali uważa, że:

    :) dziękujemy – jedzenie było wspaniałe! na pewno będziemy wracać!

    1. Karczma Polska uważa, że:

      Zapraszamy! :)

  5. Magdalena Bodnari uważa, że:

    Och, kocham proziaki. Jakie to szczęście, że w Wa jest piekarnia Kiełtyki.

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      żartujesz! są dostępne w Warszawie?

    2. Magdalena Bodnari uważa, że:

      kupujemy co tydzień na biobazarze na Żelaznej, ale podobno gdzieś na Moko jest też sklep gdzie dostarczają pieczywo.

    3. Poszli-Pojechali uważa, że:

      <3 najlepsza wiadomość dnia! czy Bazyl Lia to widzi? :)

    4. Magdalena Bodnari uważa, że:

      Trzecia hala pod ścianą. Po proziaki o ósmej rano -)

    5. Magdalena Bodnari uważa, że:

      Mają też chleb amarantusowy, którego nie da się opisać.

    6. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Coraz bliżej jest ten dzień, kiedy przygotuję się moralnie i wstanę, by być na BioBazar o 8 :D

    7. Bazyl Lia uważa, że:

      Poszli-Pojechali jak już wstaniesz, zrobisz zakupy, to zapraszam na kawę :)

  6. Iza Zawadzka uważa, że:

    Tak przed obiadem??? Pyszny wpis!

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      dziękuę bardzo! pomyśl, co ja musiałam przeżywać, zanim skonczyłam. Walka ze sobą, by nie otwierać lodówki :D

    2. Iza Zawadzka uważa, że:

      Wyobrażam sobie! Przywiozlaś jakieś pyszne pamiątki?

    3. Poszli-Pojechali uważa, że:

      rogaliki, proziaki, pierogi, kawałek przekładańca i pyszne herbatki. I wina! brzęczałam całą drogę :DDD

    4. Iza Zawadzka uważa, że:

      Ciekawa jestem tych win bardzo, bo polskich, takich z prawdziwego zdarzenia, wstyd się przyznać, ale jeszcze nie piłam.

    5. Poszli-Pojechali uważa, że:

      nie ma czego wstydzić bo nie są tak ogólnodostępne :) warto jednak przy okazji zainwestować i spróbować!

    6. Iza Zawadzka uważa, że:

      To na pewno!

  7. Ibazela Krawczyk uważa, że:

    Proziaki robi moja mama :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      to już wiem, u kogo będę szkolić swoje umiejętnośći! :D

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: