Szyb Maciej – z kilofem i widelcem

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Szyb Maciej – jedno z ciekawszych miejsc w Zabrzu, do którego miałam okazję trafić podczas zwiedzania Śląskiego. Jest to, przede wszystkim, świetny pomysł na zagospodarowanie przestrzeni po kopalni Concordia oraz jej niebanalne w sumie zastosowanie. Oprócz muzeum, w którym można zapoznać się z pracą górników, działa restauracja i bar, w których tradycyjna kuchnia śląska przeplata się z nowoczesnymi eksperymentami kulinarnymi. W tym roku zaczęła działać też Szola – podziemie zagadek, ciekawa interpretacja coraz bardziej popularnych escape room’ów, zorganizowana w podziemiach kopalni.

Szyb Maciej Zabrze, Śląskie

Kopalnia

Szyb Maciej od ponad stulecie wgryzł się w ziemię Zabrza na głębokość 198 m. Niegdyś należał do kopalni Ludwik-Konkordia, potem do kopalni Pstrowski, aż wyczerpały się zasoby węgla. Zamiast likwidacji, miejsce spotkał szczęśliwy los – przedsiębiorstwo górnicze DEMEX zobaczyło potencjał i stwierdziło zainwestować w renowację szybu. I chwała im za to!

Oprócz czysto muzealnej wartości obiektu, okazało się, że tam, gdzie skończył się węgiel, można wydobywać zupełnie inne bogactwo – czystą, pobieraną z triasowych pokładów geologicznych, wodę, której oczywiście możecie spróbować na miejscu.

Godzinna wycieczka obfituje w ciekawostki na temat pracy górników, specyfiki urządzeń oraz ich zastosowań. Trasa może nie jest tak ekstremalna, jak ta w kopalni Guido, ale jest równie ciekawa dla miłośników historii przemysłu.

Maszynownia

Nieformalną atmosferę wprowadza natychmiast górnik, witający wszystkich przy wejściu. Kto odmówi żelaznego uścisku w przypływie serdeczności?

Szyb Maciej, Zabrze

Tutaj znajduje się centrum zarządzania, mechaniczne serce szybu, które codziennie napędzało mechanizmy transportujące górników w mrok korytarzy.

Oprócz maszyn, tradycyjnych narzędzi w pomieszczeniach szybu uwagę zwraca zagadkowa tablica, zapełniona ponumerowanymi tabliczkami. Jest to tradycyjna forma „listy obecności” na kopalni, niezwykle ważna, bo każdy numerek („marka”), pobierany przez schodzącego pod ziemię górnika, musi wrócić po szychcie na tablicę, jeśli któregoś zabraknie, wiadomo, że stało się coś złego.

_igp4732

Co ważne – elektryczna maszyna produkcji Donnersmarchutte i Siemens cały czas działa. I można „położyć na niej rękę” i spróbować zakręcić.

Przyznam się szczerze, wcale to nie było łatwe za pierwszym razem.

Bebechy wszystkich maszyn zawsze wielu chłopakom sprawiają dużo frajdy. Ja w takich miejscach odczuwam lekki niepokój, głównie dlatego, że moja wyobraźnia rysuje mroczne obrazki, co może nastąpić, jeśli całkiem nieopatrznie coś nacisnę albo przekręcę nie w tą stronę (żeby nie było – jeszcze nigdy mi to się nie zdarzyło!). Jest to też kolejne miejsce, w którym można zobaczyć, jak ciężka jest praca górników – pośród wąskich korytarzy, ciągłego hałasu, panującego tu mroku, gdzie jedynie bezgraniczne zaufanie do kolegów pozwala przetrwać.

Szyb Maciej, Zabrze, Śląskie

Szyb Maciej

Te charakterystyczne budowle to wciąż jeszcze częsty widok w województwie Śląskim. Maciejowa wieża góruje nad najbliższą okolicą i jest dobrze widoczna z daleka.

Szyb Maciej, Zabrze

Silnik parowy

Za każdym razem, jak widzę takie monumentalne twory, zastanawiam się, w jaki sposób były transportowane oraz ile wysiłku ludzie włożyli, by coś takiego stworzyć.

Ten potwór został wyprodukowany w 1915 roku w Linke-Hofmann-Werke Breslau.

Szyb Maciej – restauracja i bar

Nie ukrywam – ta część byłej kopalni podobała mi się najbardziej. Przestronne, eleganckie wnętrza, gdzie można spróbować ciekawej interpretacji dań śląskiej kuchni.

Szyb Maciej

Bardzo mi się podobała wersja podania krupnioka – czyli kiełbasy z kaszy jęczmiennej perłowej, mięsa, podrobów, tłuszczu i przypraw.

Krupniok, Szyb MaciejRolada śląska z kluskami też smakuje tutaj bardzo dobrze.

Rolada śląska, Szyb Maciej, Zabrze

Muszę przyznać się, że ostatnio, bywając w Śląskim, nie jesteśmy w stanie sobie odmówić zjedzenia rolady, chociażby raz. Od Szefa kuchni otrzymałam bardzo ciekawą poradę, by spróbować zrobić roladę z dziczyzny – zamierzam spróbować, musi smakować obłędnie.

Warsztaty kulinarne

Warsztaty kulinarne – to ten rodzaj miejskiej nowomody, który akurat mnie bardzo cieszy. Tak samo, jak trend na świadome gotowanie w domu, uczenie się nowych przepisów, na zdrowe jedzenie, zdrowe składniki. Jest to świetna zabawa dla uczestników, przy okazji wchłaniania wiedzy i, co oczywiste – smakowania przygotowanych potraw.

My uczyliśmy się przygotowywać akurat roladę śląską i kluski. Umiem! Teraz umiem! Jest to proste, choć czasochłonne.

Mieszkańców Zabrza, podejrzewam, nie trzeba uczyć, jak robić roladę i kluski. Natomiast tematy najbliższych zapowiedzianych warsztatów były naprawdę ciekawe i wykraczały poza zakres kuchni śląskiej. Różnorodność w kuchni, to coś, co uwielbiam – dzięki czemu w domowej kuchni przyprawy już nie mieszczą się w szafkach.

Stalowe zoo

Prawdziwa gratka dla osób, które uwielbiają sztukę współczesną we wszystkich dostępnych formach. Jak się okazało, figury robi jeden z pracowników Szybu. Żałuję tylko, że nie było okazji go poznać i trochę z nim porozmawiać.

Dzwonek na szczęście

Koniecznie zadzwońcie na szczęście w dzwonek. Nigdy nie wiadomo – może właśnie to uderzenie będzie tym decydującym. Na zdjęciu akurat fotografuję, ale zazwyczaj pocieram wszystkie wymagające tego atrakcje miejskie, pociągam za sznurki i dzwonię we wszystkich dzwoniących miejscach, by powodzenie z nami było zawsze :).

Szyb Maciej, Zabrze

Szyb Maciej

ul. Srebrna 6, 41-819 Zabrze-Maciejów

Otwarte: Wtorek – Niedziela 10.00 – 22.00

Zwiedzanie, ceny biletów: 8 PLN normalny, 4 PLN ulgowy, w godzinach 10.00-17.00

http://www.szybmaciej.pl/

Więcej ciekawostek o kuchni śląskiej znajdziecie w poście Śląskie smaki.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

6 thoughts on “Szyb Maciej – z kilofem i widelcem”

  1. Kinga uważa, że:

    Lubię Tati jak Ty piszesz! To tak w nawiasie. :D Dobry patent z tymi numerkami, w sumie nie zastanawiałam się wcześniej jak sprawdzali obecność górników, jakaś lista, księga wydawała mi się wyjście, ale te numerki zdecydowanie szybciej pokazują czy coś jest nie tak.

  2. Agnieszka Ilnicka uważa, że:

    Bardzo interesują mnie takie atrakcje – czyli takie związane z górnictwem, chociaż do tej pory odwiedzałam tylko te na Dolnym Śląsku i jeszcze na Śląsk nie trafiłam, chociaż dzięki Wam już wiem gdzie :)
    PS i jestem miłośniczką klusek śląskich, więc tym bardziej tam się odnajdę!

  3. muchawsieci uważa, że:

    Strasznie nieznany mi region, a szkoda, bo co chwilę trafiam na blogach na śląskie wspisy i wszyscy strasznie zachwalają :)

  4. Karolina Paduszyńska (Fazah) uważa, że:

    A to niespodzianka, byłam w Zabrzu i nie miałam kompletnie pojęcia o tym miejscu, a szkoda! Bo naprawdę świetnie wygląda, pomysł na wykorzystanie tej powierzchni genialny. Muszę nadrobić zaległości.

  5. Ewelina Malina uważa, że:

    Ja myślę, że Śląsk zawsze był ciekawym miejscem, ale nie był doceniany. Pamiętam, jak moja Mama mi opowiadała, że jej się dobrze tam żyło…(zaraz po szkole średniej). Chyba teraz jest podobnie i mieszkańcy Śląska nie narzekają na brak atrakcji? Tym bardziej, że jest coraz więcej ciekawszych miejsc do odwiedzania. :)
    A ten Szyb to kolejny przykład. Najbardziej mnie rozbawiło Stalowe Zoo :D.

  6. dee4di uważa, że:

    Im więcej czytam o podróżowaniu po Śląsku, tym bardziej mnie ten region pociąga. Niestety jest to dla mnie terra incognita, tzn dawno, dawno temu jeździłam szlakiem zamków piastowkich, ale czasy były inne i wrażenie pozostało raczej nieprzyjemne. Czas zatrzeć i mieć nowe wspomnienia

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: