Zamki Polski – Ogrodzieniec

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Co łączy Janosika, Zemstę, Rycerza i Iron Maiden? Ogrodzieniec! Jeden z zamków Polski, perełka na Szlaku Orlich Gniazd, nie raz służył swoimi malowniczymi ruinami jako plener filmowy. Teraz – teren do zwiedzania, do imprez plenerowych, rekonstrukcji historycznych oraz do zabaw.

Śląskie – zagłębie grodów obronnych, zwiastujących początki państwa Piastów, wabiło od dawna. Dzieje historyczne, zamki, rycerze i księżniczki, intrygi rodzinne, no i Szlak Orlich Gniazd od dawna wisiał na górze mojej listy wyjazdowej, z tym że zawsze brakowało pieniędzy/czasu/bodźca (i sukienek :P). I tak przejeżdżałam obok tabliczek kierunkowskazów do zamków, obiecując sobie, że kiedyś przyjadę tu specjalnie po to by je obejrzeć. Aż przyjechaliśmy.

Historia zamku sięga XIII wieku – czasów panowania Bolesława Krzywoustego. Prawdopodobnie w tym czasie powstały pierwsze mury obronne, którym miejsce poniekąd zawdzięcza nazwę.

Tak trochę na marginesie: fascynuje mnie niesamowicie możliwość spacerowania po takich miejscach i ooglądania dzieła rąk ludzkich, stworzonego kilka wieków temu, zgadując jakie historie osobiste i dramaty ludzkie mogły tu się rozgrywać. Ci ludzie kochali się, czymś się martwili, przeżywali swoje małe radości i trwogi, coś budowali, coś tworzyli – a teraz ja chodzę po tych samych kamieniach, tymi samymi dróżkami dotykając kilkuset lat historii w jednym punkcie (czasem kilka tysięcy lat wstecz). Ludzi tu mieszkających dawno nie ma, a kamienie pamiętają ich, nas oraz naszych następców.

W XIV wieku Kazimierz Wielki wybudował w tym miejscu zamek w gotyckim stylu. Jego pierwszym władcą i dzierżawcą został Przedbórz z Brzezia. Zamek pięknie wkomponowywał się w naturalny kształt wzniesienia, na którym się znajdował – zamek chroniły z trzech stron skały i mur.

Kolejnym władcą w tym samym stuleciu został Włodek z Harbinowiec, z rodu Sulima – była to nagroda za udział w negocjacjach przed podpisaniem unii polsko-litewskiej.

Po 100 latach rządów zamek zmieniał właścicieli kilkukrotnie, aż przejął go za długi w XVI wieku Jan Boner, jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w ówczesnej Polsce. Postanowił tu „odbudować” swoją historię rodzinną i zapuścić korzenie szlacheckie, których de facto nie miał. Stanowisko doradcy króla Zygmunta Starego oraz przedsiębiorczość i zaradność w biznesach doprowadziły Bonera do tytułu szlacheckiego. Z tym związany jest fakt, że renesansowe dobudowania uzupełniły (a nie zastąpiły) gotycki zamek, „dodając lat” rodowi Bonerów, który zapragnął mieć rezydencję na wzór i podobieństwo Wawelu. Przepych i rozmach – jak się można domyślać – były niebywałe: z całej Europy sprowadzano kosztowne, ekskluzywne elementy wystroju i nie tylko, by podkreślić wagę tego miejsca.

Po śmierci Jana Bonera zamek przeszedł do Seweryna Bonera, jego bratanka, który odziedziczył wszystkie jego biznesy i majątek. Prowadził umiejętnie interesy kupieckie i bankowe, pożyczając pieniądze całej Europie. Był również mecenasem nauki. W pamięci został jednak jako osoba bardzo chciwa, przez co mocno nielubiana. Zachowały się dowody, że oszukał również Wita Stwosza na kontrakcie, zabierając mu cały jego zarobek za Ołtarz Mariacki. Jak to w historii bywa – ukarany został sam artysta za próby odzyskania pieniędzy, a nie bankier.

Seweryna Bonera ukarał sam los – nie pozostawił on po sobie żadnych żyjących potomków. Zamek długo potem zmieniał właścicieli i przechodził z rąk do rąk.

Trafił między innymi do Stanisława Warszyckiego (w połowie XVII wieku), kasztelana o charakterze bardzo okrutnym, z którym związana jest jedna z legend zamku – o Czarnym Psie z Ogrodzieńca. Chodziły słuchy, że swoje bogactwo zawdzięcza diabłu. Z jednej strony, przezorny gospodarz, patriota i obrońca Częstochowy, z drugiej – okrutnik i sadysta. Był bezwzględny nie tylko dla służby, ale również dla własnej rodziny, dla żon w szczególności. Na prawdopodobnym miejscu jego kaźni znajduje się teraz wystawa narzędzi tortur. Widywany jest ponoć pod postacią ogromnego czarnego psa z płonącymi oczyma, ciągnącego za sobą ciężki długi łańcuch. Strzeże on swoich bogactw, które do dziś nie zostały odnalezione. No to kto pisze się na nocną wycieczkę na zamek?

W XIX wieku zamek ostatecznie został opuszczony. Jego ostatni właściciele sprzedawali wszystko co nadawało się do sprzedaży, włącznie z kamieniami i przez dłuższy czas zamek służył jako budulec dla okolicznych wsi. Po II wojnie światowej zamkiem zaopiekowało się państwo, inwestując w jego renowację i otwierając jego mury ponownie do zwiedzania.

Ogrodzieniec jest jednym z największych i najbardziej ciekawych zamków Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Znajduje się na górze Janowskiego, jej najwyższym wzniesieniu. Zobaczcie sami zamek z drona Podróżnickich.

Ruiny robią niesamowite wrażenie, a pobliskie skały nadają całej okolicy magiczny efekt – dzięki któremu można poczuć się trochę jak w bajce.

Teraz jest dostęp praktycznie do wszystkich pomieszczeń, które można zwiedzać na własną rękę lub z przewodnikiem (do czego gorąco namawiamy!). Raz w tygodniu można przejść z przewodnikiem cały zamek, posłuchać o historii właścicieli, samego zamku, jak się budował, czym się kierowali budowniczy oraz o przeznaczeniu komnat zamku (praktycznie z każdą wiąże się jakaś historia, nieraz pychy i egoizmu).

Z wieży jest przepiękny widok na okoliczne miasteczka, zielone pola oraz kolejny zamek ze Szlaku – Smoleń.

Oprócz Czarnego Psa, zamek nawiedzają również Dwaj Bracia, chciwi i okrutni w czasach swojej świetności, walczą teraz z własnymi ofiarami na murach zamku. Czasami chodzi po nich Olimpia, nieszczęśliwa zakochana z polskiej wersji Romeo i Julii. Jej ojciec, Seweryn Boner, nie chciał wydawać córki o wierze protestanckiej za mąż za Stanisława Kmitę, młodziutkiego rycerza-katolika (zmieniają się czasy, problemy się nie zmieniają!). Podrobił list od Olimpii, po którym rycerz rzucił się przez okno. Olympia uczyniła to samo, gdy tylko się o tym dowiedziała. Teraz jej duch spaceruje nocami w białej sukni.

Ciekawe historie związane również ze studnią na zamku i żelaznymi drzwiami do kaplicy.

Studnię kopał Anzelm z Józefowa dla Seweryna Bonera (naprawdę wstrętny facet z niego był!). Mógł pojechać do domu, do żony dopiero gdy ukończy prace. Z żony uczyniono nałożnicę, a Anzelm dokopał się do wody będąc w głębokiej starości. Nie mając sił na powrót do domu, zmarł – zabierając wodę ze sobą. Od tego czasu woda w studni nigdy już się nie pojawiła.

Za żelaznymi drzwiami kaplicy umarła ponoć piękna, acz niewierna żona Seweryna Bonera, która udała się tam pomodlić się za to, by jej grzechy nigdy na jaw nie wyszły. Drzwi się zatrzasnęły, a szukać jej w tym miejscu zaczęli zbyt późno. Wyważone drzwi ukradli podczas pogrzebu zbójnicy, wykorzystując je przez dłuższy czas do zamykania swojej kryjówki. Teraz drzwi znajdują się w kościele w Ogrodzieńcu i zamykają wejście do zakrystii.

Zamek trochę szpecą nowoczesne schody na dziedzińcu (zamiast schować ich pomiędzy murami zamku, zostały centralnie doklejone do ściany od strony dziedzińca) i pobliskie wesołe miasteczko.

Mimo wszystko, nam tu się podobało bardzo!

Z informacji praktycznych

Wejście na zamek kosztuje 9 zł (ulgowy 7 zł). W maju-sierpniu zamek jest otwarty od 9 do 20, w pozostałych miesiącach, w zależności od pory roku czas odwiedzin się skraca (w kwietniu do 18, we wrześniu – do 19, w październiku do 16, a w listopadzie – do 15).

Jak dojechać: Autobus PKS lub samochód. Najbliższa stacja PKP – Zawiercie. Przy zamku jest parking dla samochodów.

Gdzie zjeść: Karczma Rycerska (serwuje pyszne prażonki oraz kurczaka w piwie z ogniska – po uprzednim zamówieniu 2 dni wcześniej). Są również restauracje w centrum Podzamcza oraz w pobliskich hotelach. Osobiście polecamy bardzo zajazd Hetman – 12 km od zamku.

Wybierzcie wycieczkę z przewodnikiem zamiast zwykłego spaceru po ruinach. Naszą wycieczkę oprowadzał Wojtek Latacz.

Dużo historii, sporo informacji historycznych, nie zauważyliśmy jak czas minął. W niedzielę pójść z przewodnikiem może każdy (bez grupy).

Jest możliwość zobaczyć zamek na własną rękę z audioprzewodnikiem, przygotowanym przez Śląską Organizację Turystyczną. Audioprzewodnik można pobrać w Punkcie Informacji Turystycznej „New Standard” w Ogrodzieńcu.

Zamek Ogrodzieniec http://www.zamek-ogrodzieniec.pl/

Wojtek Latacz czatal@poczta.onet.pl, 514 209 999

[/su_gmap] Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

6 thoughts on “Zamki Polski – Ogrodzieniec”

  1. Ibazela Krawczyk uważa, że:

    Marzy mi się :)

  2. Kinga Bielejec uważa, że:

    Jeden z moich ulubionych polskich zamków!

  3. PatTravel uważa, że:

    Mieszkam tak blisko, a widziałam ze szlaku tylko 4 zamki. Ogrodzieniec zaliczyłam :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      prawie niewybaczalne ;) ale wiadomo – im bliżej to masz, tym rzadziej tam się wybierasz :))) p.s. zazdroszczę takiej odległości!

  4. Agnieszka Markiewicz uważa, że:

    Uwielbiam to zamczysko

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      nie dziwię się!

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: