Strona główna Najlepsze Kolory Lizbony

Kolory Lizbony

7 min. czytania
46
0
74

Azulejos przychodzą mi do głowy za każdym razem, jak myślę o spacerach po Lizbonie. Obok fado, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Portugalii. Nawet stare i potarte, te charakterystyczne płytki ceramiczne dodają uroku każdemu domu i sprawiają, że na twarzy gości uśmiech (nawet nie pytajcie, ile megabajtów pamięci w aparacie zajmują zdjęcia z nimi na planie głównym).

Ulice Lizbony oferują jednak o wiele więcej, niż azulejos – wystarczy czasem obrócić się za siebie, skręcić w mniejszą ulice albo zwracać uwagę na szczegóły. Pokażę wam, czym jest dla mnie Lizbona, obok pomników, architektury, tramwajów i boskich pasteis de nata.

Azulejos

First things first.

Azulejos Lizbona

Azulejos – małe ceramiczne płytki, pokryte błyszczącym szkliwem. Gładkie, z fakturą, w kolorze niebieskim, wielokolorowe, wykonane za pomocą różnych technik zdobią ściany i fasady domów. Układają się w geometryczne wzory lub przedstawiają sceny z historii Portugalii, obyczajowe, mitologiczne lub religijne.

Teraz trafiły do produkcji masowej. Jest to jeden z najbardziej pożądanych pamiątek z Portugalii. Zmieniają się też czasem kształty, kolory oraz wzory.

Nie ukrywam, nam też przyszło do głowy skuć płytkę albo dwie w kuchni (może), by umieścić w domu taką pamiątkę. Póki co nie wyobrażam sobie te kilogramy szczęścia w postaci azulejos w bagażu podręcznym, ale nie mówię nie.

Street Art w Lizbonie

Swoje ślady na ścianach, kamieniach zostawiają w Lizbonie bardzo znani i uznani artyści alternatywni, jak i mniej (nam) znani osobnicy, szukający wyrazu swoich emocji. Jak dla mnie – (prawie) nie ma różnicy, no chyba że w technice wykonania.

Murale – CRONO Project

Eksperyment kreatywności urbanistycznej, zorganizowany przez Pedro Soares Nevesa, Angelo Milano i Vhilsa. Panowie zaprosili do współpracy wielu znanych artystów – Blu, Os Gemeosa, samego Vhilsa, SAM3 oraz artystów lokalnych.Wszyscy starali się połączyć pory roku i dostępne miejsca w całość. Podczas naszej pierwszej wizyty w Lizbonie, mieszkaliśmy tuż obok takiego miejsca. Przypadek? Nie sądzę.

Murale – Koty Monsieur Chat

Miasto bez kotów to nie miasto. Koniec, kropka. Prace Monsieur Chat (Chat to kot po francusku) można znaleźć w wielu europejskich miastach. W Lizbonie też napotkacie ten szeroki uśmiech.

Murale Lizbona

Śmietniki na Alfamie

Zdziwieni? Ja też byłam – że śmietniki potrafią dawać tyle radości. I nie mogłam przejść obok nich obojętna.

Ulice Alfamy

Wege-mural zasługuje na oddzielne honorowe miejsce.

W okolicach zamku Św. Jerzego trafiliśmy na całkiem pokaźną galerię nieznanych artystów na ścianach opuszczonych budynków (sądząc po pustych butelkach, to całkiem imprezowa miejscówka!) i pozostałościach budowli.

A pod tym sloganem jestem gotowa podpisać się obiema rękami.

Ulice Belem

A na samym końcu, na pożegnanie, czekał na nas ogromny, imponujący borsuk – mural Bordalo II.

Ulice Baixy i Chiado

Okolica dworca kolejowego Oriente

Metro Lizbony

Sztuka wyeksponowana niezupełnie na ulicach, bardziej pod ulicami – ale niektóre stacje potrafią przy sobie zatrzymać na dłużej.

Stacja Parque wyłożona jest kafelkami w stylu morskiej żeglugi – ze wszystkimi mitycznymi stworami, które wyobraźnia ludzka stworzyła w tamtych czasach. Nie muszę chyba dodawać, że sfotografowaliśmy każdą – bo każda była wyjątkowa.

Ciekawa też stacja na lotnisku – przedstawiająca karykaturalnie znane postaci.

Na innych też znajdziecie ciekawe mozaiki i motywy.

Swoją drogą, takie dekoracje w metrze każą się zastanowić, gdzie faktyczna granica street artu przebiega – czy takie wrzutki w metrze to jeszcze street art, czy ekstrawagancki wystrój wnętrz. Czy street art zamówiony, zlecony, street artem pozostaje? Czy wrocławski, kolejny krasnal, postawiony dla zaznaczenia lokalnego biznesu, przestaje być częścią krasnalowej społeczności? Jak sądzicie?

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Najlepsze

46 komentarzy

  1. Kasia Dudziak

    6 listopada 2016 at 5:18 pm

    Bardzo mi się marzy Lizbona. W ogóle Portugalia. Przepiękny kraj. Pozdrawiam.

    Reply

    • Tati

      7 listopada 2016 at 10:09 pm

      Coraz więcej pojawia się tanich biletów i do Lizbony, i do Porto. Trzymam kciuki, żeby wyjazd się udał w najbliższej przyszłości! Portugalia jest przepiękna.

      Reply

  2. mechanik

    21 września 2016 at 10:03 am

    Kocham Lizbonę całym swym sercem. Jest piękna! Uwielbiam tam wracać, kiedy tylko mogę sobie na to pozwolić.

    Reply

  3. Marta Zwiedzając Świat

    19 września 2016 at 8:16 pm

    Niezła kolekcja street artu! Widać, że ten rodzaj sztuki jest Wam bliski. Moje serce jednak skradły azulejos. Są bezkonkurencyjne i tak bardzo lizbońskie :)

    Reply

  4. Kinga Bielejec

    19 września 2016 at 7:26 pm

    Jakie cudowne zdjęcia! I w ogóle Lizbona i cała Portugalia bardzo się zmieniła przez te 12 lat – muszę się tam ponownie wybrać!

    Reply

  5. Maria Magdalena Krychowska

    18 września 2016 at 10:56 am

    cudowne i jedno z moich miast marzeń:) ale czytałam ostatnio artykuł, że Lizbona ma problem z ilością turystów i władze zastanawiają się co zrobić, aby nie stała się tak zadeptana jak Barcelona.

    Reply

  6. Ewa

    16 września 2016 at 6:11 pm

    Ale że kolejki (elevadores) pomazali to mnie serducho boli…

    Reply

    • Tati

      18 września 2016 at 9:53 pm

      No niestety wyobraźnia autorów nie zna granic. Stanowi to niby nieodzowny element krajobrazu – widziałam na wielu zdjęciach promujących Lizbonę. Osobiście wolę przemyślany przekaz na ścianach budynków albo instalacje artystyczne gdzieś w terenie.

      Reply

  7. Szymon

    14 września 2016 at 4:10 pm

    Niektóre azulejos kojarzą mi się… z pewnym opuszczonym miejscem na Ukrainie. Chociaż tamte płytki były zupełnie inne (zwyczajne), to jak zobaczyłem te z Lizbony, to mi się skojarzyło

    Reply

  8. Katarzyna Pięta

    14 września 2016 at 11:42 am

    dzięki za to! będę wkrótce w Lizbonie, to ‚zeksploruję’ te miejsca….

    Reply

  9. GłodnyŚwiata

    14 września 2016 at 11:30 am

    Azulejos są przepiękne! A najzabawniejsze, że – nie będąc jeszcze w Portugalii – widziałem je tylko w Makau, gdzie ich niemało :). Jeszcze bardziej nakręciliście mnie na Lizbonę <3.

    Reply

  10. MS

    14 września 2016 at 10:46 am

    Alez mi sie zatesknilo za Lizbona. Wiele z tych murali widzialam w lutym, a juz tesknie.

    Reply

  11. Magdalena Kubicka

    13 września 2016 at 11:46 am

    Lisbon is my love!

    Reply

  12. Monika Marcinkowska

    12 września 2016 at 5:52 pm

    Jedno z moich ulubionych miast. Byłam dwa razy, ale mam nadzieję na kolejne :)

    Reply

  13. Olka Zagórska-Chabros

    12 września 2016 at 5:28 pm

    Piękne te kolory :)

    Reply

  14. Evi Mielczarek

    12 września 2016 at 5:23 pm

    Lizbona to takie muzeum na wolnym powietrzu :) Kocham ją!

    Reply

  15. Kornelia S-p

    12 września 2016 at 2:16 pm

    Lizbona, cudowna :)

    Reply

  16. Krystian Łysyganicz

    12 września 2016 at 2:06 pm

    Już zazdroszczę Ci tej Lizbony :) Mogę powiedzieć że jest to moja ulubiona europejska stolica :)

    Reply

  17. Magdalena Bodnari

    12 września 2016 at 12:38 pm

    Zazdro! Jak bardzo bym wróciła

    Reply

  18. Sylwia Kasprowicz

    12 września 2016 at 12:10 pm

    Tomar, Batalha, Alcobaca – polecamy :)
    Jakbyś chciała, mogę podesłać moją rozpiskę lizbońskich muzeów z zeszłego roku (bo my muzealni ludzie jesteśmy). Sprawdzisz ceny, uaktualnisz godziny otwarcia i wsio. Powodzenia :)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      13 września 2016 at 11:51 am

      to ja bardzo poproszę – z pewnością pomoże zaplanować czas! :)

      Reply

  19. Agnieszka /Zależna w podróży

    12 września 2016 at 1:06 pm

    Ładną kolekcję tu zebraliście! Jak byłam w Lizbonie 8 lat temu, to nie kręcił mnie jeszcze street art tak jak dzisiaj. Po mieście poruszałam się więc innymi ścieżkami. Ale mam do Portugalii wielki sentyment. To była moja pierwsza autostopowa samodzielna wycieczka po Europie. Szalona. Wiele błędów, ale i wiele radości. Aj wróciłabym.

    Reply

  20. Asia Bobkiewicz

    12 września 2016 at 8:19 am

    Porto:)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 września 2016 at 4:30 pm

      może innym razem, trochę szkoda czasu na odległości i przejazdy, nastawiamy się bardziej na okolice Lizbony :)

      Reply

  21. Daniel Whaib

    12 września 2016 at 6:58 am

    jedźcie do Mafry!

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      13 września 2016 at 2:40 pm

      sprawdziłam – i już jest na liście! dziękuję!!!!

      Reply

    • Daniel Whaib

      13 września 2016 at 2:40 pm

      autobus linii Mafrense z dworca Campo Grande – ok. 7euro w obie strony

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      13 września 2016 at 2:42 pm

      zapisałam – bardzo dziękuję za podpowiedź, nawet po zdjęciach w google widzę, że będziemy bardzo zadowoleni

      Reply

    • Daniel Whaib

      13 września 2016 at 2:47 pm

      to jeszcze powiem 2 rzeczy co do Mafry :D

      1) na dworcu Campo Grande stanowisko 4 lub 5 (są obok siebie), jadąc do Mafry zobaczycie pałac i bazylikę od razu i trzeba wcisnąć guzik „stop na żądanie”

      2) zaraz za przystankiem powrotnym, który znajduje się vis-a-vis pałacobazyliki jest lodziarnia – po zwiedzaniu punkt obowiązkowy! 2 kulki wielkości pięści Andrzeja Gołoty za 3 euro, a smak tak niesamowity, że w Polsce ani nigdzie indziej za granicą takich nie spotkałem (przebijają nawet te słynne lody z lodziarni Santini w Lizbonie i Cascais). Smaki są też unikatowe np. ja jadłem lody o smaku ginjinhy (portugalska wiśnióweczka). Są też na pewno lody o smaku Pastel de Nata.

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      13 września 2016 at 2:53 pm

      lody <3 nawet dla nich warto pojechać :D

      Reply

  22. Kasia Gubała

    12 września 2016 at 6:40 am

    nie kojarzyłam Lizbony ze street artem, a wygląda to świetnie, muszę zbadać jaka pogoda jest w grudniu, bo wiem, że są tanie bilety

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 września 2016 at 4:29 pm

      w zeszłym roku moi znajomi byli – i mieli 18-20 stopni :)

      Reply

  23. Agnieszka Gadecka

    12 września 2016 at 6:23 am

    Też mam sentyment do Lizbony. Teraz korci mnie, by wrócić do Porto i poświęcić mu duuużo czasu.

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 września 2016 at 4:29 pm

      ja mam cichy plan wracać do Portugalii co roku ;)

      Reply

    • Agnieszka Gadecka

      14 września 2016 at 5:43 pm

      Plan świetny!! Życzę powodzenia w jego realizacji ja też po cichu liczę, że tam wrócę. Nie wiem czy to już starość czy też coś innego, ale łapię się na tym, że zaczynam wracać w swoje ulubione miejsca. A plan powrotów był przewidziany na „trochę” później

      Reply

  24. Iza Zawadzka

    12 września 2016 at 6:21 am

    Ja marzę o urodzinowym styczniowym Salzburgu, ale pewnie na marzeniach się skończy…

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 września 2016 at 4:28 pm

      jak zaczniesz planować, może się spełni! :)

      Reply

    • Iza Zawadzka

      14 września 2016 at 4:31 pm

      Taaa, w promocji Lotu do Salzburga nie ma. Najtaniej znalazłam za ponad 900 zł w dwie strony, a nas jest czworo. Może jakieś last minute upoluje.

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 września 2016 at 4:44 pm

      a samochód albo pociąg?

      Reply

    • Iza Zawadzka

      14 września 2016 at 5:45 pm

      Pociąg niewiele taniej, najtaniej oczywiście samochodem, tylko daleko jak na dwu-trzydniowy wypad.

      Reply

    • Iza Zawadzka

      14 września 2016 at 5:45 pm

      No ale się nie poddaję.

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Okolice Lublany – Kranj na weekend

Mało brakowało, a Kranj zostałby tylko kropką na mapie podczas naszych pierwszych wakacji …