Strona główna Europa Czechy Praga na wyrywki: Sapa

Praga na wyrywki: Sapa

7 min. czytania
0
0

Sapa – totalnie nieturystyczny punkt na mapie Pragi. Nie ma tam ani katedry, ani pięknych mostów, ani wybrukowanych uliczek, ani pomników. Co więcej, nawet nie ma tam ładnych widoków, które będzie można pokazać potem znajomym na zdjęciach. Są tam jednak skarby dla wszystkich miłośników Azji oraz możliwość przeniesienia się do Wietnamu, nie wyjeżdżając z Europy.

Sapa to wietnamski rynek, a właściwie miasteczko handlowe na obrzeżach Pragi. Jest to centrum dystrybucyjne produktów azjatyckich w Europie. Długie rzędy pawilonów i budynków ze sklepami wszystkich formatów, szkołą nauczającą w języku wietnamskim, agencjami turystycznymi z tanimi biletami do Azji i salonami piękności.

Są sklepiki typu „mydło-powidło”, gdzie można kupić różności – ciasteczka, przyprawy, kasze, warzywa, owoce i mnóstwo innych rzeczy, azjatyckich, jak i czeskich/europejskich.

Są sklepy z pamiątkami, prezentami,

lalkami (były naprawdę piękne!).

Wielkie hale z ubraniami, butami bardzo przypominają Marywilską lub Maximusa w Warszawie. Można tam kupić rzeczy w dobrych cenach. Co najśmieszniejsze, kupiłam tam sweterek – śliczny, z sówką – zrobiony w Polsce.

Są duże sklepy spożywcze z żywnością azjatycką. Można tam znaleźć specyfiki, dostępne u nas głównie w sklepach internetowych – przyprawy, sosy, ryż i makaron w wielu odmianach.

Wiele było produktów, zastosowania których nie byliśmy w stanie rozszyfrować – napisy były tylko po wietnamsku. Wybór sosów, nawet tych podstawowych – np. sojowych, był oszałamiający. Wyszliśmy z jednego z takich sklepów z 2 worami zakupów, w tym z malutkim uroczymi papryczkami, które w ilości większej niż trzeba dają popalić (kto by pomyślał, że ta malusia ma taką moc, że potrafi zrobić w pojedynkę wrażenie, jedna papryczka starcza na wielki gar zupy albo mięsa w sosie) , zapasami przypraw, sosów oraz zestawem do parzenia kawy po wietnamsku (pycha! spróbowana raz w Warszawie w Bonjour Vietnam, na stale zagościła u nas w domu).

Odwiedziliśmy również dość duży supermarket – z asortymentem bardzo podobnym do sieci firmowych. Natomiast ceny były przyjazne i mam wrażenie, niższe.

Prawdziwym powodem naszej wizyty jednak tam wcale nie były zakupy, lecz bary.

Większe restauracje serwują spory wybór dań kuchni wietnamskiej. Niestety ceny są mocno praskie, a lokale świecą pustkami (przynajmniej tak było podczas naszego wyjazdu). Szybka kawa (nie najlepsza – w Warszawie bardziej mnie zainspirowała) i wyszliśmy w poszukiwaniu baru na obiad. Prosty napis na ścianie – Dung Lien, wchodzimy – lokal pełny Wietnamczyków na obiadach rodzinnych.

Najlepsza rekomendacja jedzenia oraz lokalu! Ledwo udało nam się znaleźć stolik. W karcie dużego wyboru nie ma, ale zupa powaliła na kolana.

W odróżnieniu od naszych barów wietnamskich, wszystkie składowe zupy przyszły oddzielnie – mięso, makaron, ocet, bulion, przyprawy, zielenina. Przy stole rodzinnym można się dzielić i mieszać w dowolnych proporcjach, według własnego smaku.

Napisałabym, że to była najlepsza kaczka w moim życiu jak dotychczas.

Ale ostatnio odwiedziliśmy Marywilską 44 po poście na blogu Krytyka Kulinarna – i teraz mam uczucia mieszane co do najlepszej kaczki :)

Zupa, której nie byliśmy w stanie przejeść, kosztowała 120 koron za porcję.

Z informacji praktycznych

Sapa, Libušska 319/126 Praha 4

Dojechać najlepiej samochodem. Dojeżdża tu również komunikacja miejska: autobus 113 z metra Kačerov (czerwona linia), autobus 197 z Smichovske nádraží.

Organizowane są, oczywiście, również wycieczki z przewodnikami (kawa ryżowa, przekązki, zupa, kilka godzin po sklepach, salon piękności) – około 700-800 koron.

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Czechy

Dodaj komentarz

Zobacz także

Lizbona na święta

Spis treści1 Lizbona na święta – to spacery ulicami1.1 Lizbona w ciągu dnia1.2 Lizbo…