Moskiewskie metro, śladami „Metro 2033”

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Moskiewskie Metro 2033

Metro 2033

Metro 2033

Mimo oglądanych w internecie zdjęć bogato zdobionych stacji, dla mnie prawdziwa fascynacja metrem moskiewskim zaczęła się po lekturze książki „Metro 2033”, autorstwa Dimitra Glukhovskiego, opowiadającej o tym, jak po globalnej wojnie nuklearnej nieliczni ludzie przetrwali właśnie w tunelach moskiewskiego metra. Pod radioaktywnymi zgliszczami miasta powstaje nowy ład, nowe społeczeństwo – podzielone na frakcje, upodlone przez życie pod ziemią w ekstremalnych warunkach. Jedynymi, którzy w tym świecie oglądają światło dnia są stalkerzy, szabrownicy post-nuklearnej pożogi, resztek, które pozostały po dawnym świecie. Śladami jednego z nich – Artema, podążamy przez zatopione w mroku tunele moskiewskiego metra, gdzie od popromiennych mutantów groźniejsi są tylko ludzie, w ekstremalnych warunkach łatwo zmanipulowani przez komunistyczne i faszystowskie ideologie.

Metro 2016

Tymczasem, słonecznego lata, roku 2016, metro moskiewskie to ponad 300 kilometrów tuneli, 200 stacji i przetaczający się przez nie codziennie, kilkumilionowy tłum ludzi. Moskwa słynie z szerokich ulic, które i tak są mocno zakorkowane – w kilkunastomilionowej metropolii podróżowanie samochodem nie należy do najszczęśliwszych pomysłów. Jeśli nie należycie do tajnego stowarzyszenia miłośników wielogodzinnych korków, a chcecie się przemieszczać po mieście, to zdecydowanie, wybierzcie metro. Szczególnie dotyczy to zwiedzających miasto, w wiecznym niedoczasie, chcących zobaczyć jak najwięcej zabytków i ważnych miejsc. Metrem dojedziecie do wszystkich ważniejszych dworców, a także do stacji Belorusskaya i Paveletskaya, z których odjeżdżają pociągi na lotniska – odpowiednio Sheremetyevo i Domodedovo.

Choć sami nie jesteśmy fanami wariackiego odhaczania kolejnych „must see”, to powiedzmy sobie szczerze, w tym wielkim mieście, jeśli macie, jak my, niecałe dwa dni, bez metra nie zobaczycie praktycznie nic – tu metoda zwiedzania spacerowego naprawdę się niezbyt sprawdza – wystarczająco wiele kilometrów zrobicie, przemieszczając się od stacji metra do interesujących punktów w mieście.

Mozaiki i żyrandole – metro warte grzechu

Samo moskiewskie metro, już wiele o tym napisano, emanuje splendorem, szczególnie stacje historyczne, gdzie wielonarodowy tłum, z zakupami z międzynarodowych sieciówek, przetacza się pod płaskorzeźbami z sierpem i młotem i popiersiami Lenina.

Mając stosunkowo mało czasu, zdecydowaliśmy się na podróż śladami Artema, by zobaczyć choć część ze stacji opisanych przez Glukhovskiego – Kijewskaja, Paweleckaja, Trjetakowskaja, Kitaj-Gorod, Arbatskaja, Prospekt Mira, czy wreszcie WDNH, czyli książkowy WOGN.

Stacje tak bardzo różnią się od współczesnego blichtru metra warszawskiego, czy surowej użyteczności metra madryckiego, czy berlińskiego. Tu poczujemy sowieckie umiłowanie monumentalności, przeświadczenie o tym, że wszystko to, z czym styka się przybywający do Moskwy podróżny, powinno przytłaczać, budować perspektywę mocarstwa i jednostki nicnieznaczącej wobec potęgi Państwa. Dziś są to po prostu ozdoby, dekoracje z minionej epoki, jednak nikt nie postuluje ich usunięcia i współczesna Moskwa wciąż podróżuje pośród tablic pamiątkowych i rzeźb pamiętających Chruszczowa, czy Breżniewa. Resztę niech dopowiedzą zdjęcia ;)

Moskiewskie metro – ceny biletów

Zapewne najważniejsze dla wielu osób pytanie – ile to kosztuje?  Bilet na jeden przejazd kosztuje 50 Rubli, przy czym jeden przejazd oznacza dowolną ilość przesiadek w ramach metra, tak długo jak nie wyjdziemy poza bramki. Jeśli chcecie sobie po prostu pojeździć kolejką – wystarczy, natomiast, jeśli będziecie zwiedzać miasto, warto zaopatrzyć się w bilet czasowy lub wielokrotnego przejazdu. Jeśli planujecie weekend, kilka dni w Moskwie to najlepszym rozwiązaniem będzie bilet na 1, 3, tudzież 7 dni – kosztują odpowiednio 210, 400 i 800 Rubli – tu już sobie sami skalkulujecie, jaka opcja będzie dla Was najbardziej opłacalna.
Informacje o aktualnych cenach biletów (po angielsku) znajdziecie tutaj: http://news.metro.ru/useeng.html

Dla tych, którzy jeździli głownie metrem w Warszawie – w Moskwie często wejścia do metra mieszczą się w budynkach – nie wypatrujcie kolorowych wiat, tylko charakterystycznej litery M i nazwy stacji. Dodatkowo, przejścia podziemne prowadzące do stacji potrafią być naprawdę rozległe – z jednej stacji można wyjść w kilku, naprawdę dość odległych od siebie punktach.

Oprócz dwunastu krzyżujących się linii, Moskwa posiada dwunastą, okrężną (planowana jest czternasta, także okrężna, wiodąca po krańcowych stacjach), dzięki czemu, aby dotrzeć z jednego krańca miasta na drugi, wcale nie musimy przejechać przez zatłoczone centrum – wystarczy dojechać do jednego z przystanków łączących się z tą linią, przesiąść się i dotrzeć do kolejnego węzła, z którego dotrzemy już do poszukiwanej stacji.

Moscow_metro_map_en_sb

Jak widać, plan metra może wydać się nieco przytłaczający i nie od razu połapiemy się, gdzie mieszczą się poszczególne stacje, ale, na szczęście nie musimy – tu po raz kolejny z pomocą przychodzi genialna aplikacja Here (obecnie Here We Go), o której już pisaliśmy – jeśli tylko złapiemy gdzieś wi-fi, pokaże nam, jak dotrzeć do celu przy pomocy komunikacji miejskiej, bez długiego studiowania mapy, dostajemy przejrzystą listę przesiadek i jeździmy sobie jak po rodzinnym mieście.

Skoro mowa o wi-fi  – ważna informacja dla podróżników – każdy z napotkanych pociągów metra oferuje darmowe wi-fi, dostępne bez logowania, bez podawania jakichkolwiek danych osobowych. Oczywiście możemy założyć, że mimo wszystko, sieć jest w jakiś sposób monitorowana, to podłączenie się i korzystanie z niej jest dość komfortowe – możemy nawet pokusić się o korzystanie z sieci, siedząc na peronie – choć nadajniki znajdują się w pociągach, to jeżdżą one na tyle często, że pisząc wiadomość na łączu pochodzącym z jednego pociągu, wyślemy ją już z kolejnego. Tak po prawdzie, nie obraziłbym się, gdyby tak wydajnie funkcjonowało to w innych miastach Europy ;).

Jeśli znacie rosyjski, możecie skorzystać ze strony mosmetro.ru, gdzie znajdziecie bardzo dużo przydatnych informacji, opcję wyznaczania najbardziej efektywnej trasy, czy nawet informację o ilości miejsc parkingowych w okolicy stacji metra (w czasie rzeczywistym!).

Choć odwiedzając Moskwę, na pewno, prędzej, czy później do metra trafimy, to warto zdać sobie sprawę z historii, jaka wiąże się z tymi tunelami oraz z tym, ile ciekawostek się z nimi wiąże, ale o tym wkrótce…

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

10 thoughts on “Moskiewskie metro, śladami „Metro 2033””

  1. Ibazela uważa, że:

    Oczywiście wiecie, jak bardzo Wam zazdroszczę, że spełniliście jedno z moich marzeń i odwiedziliście Moskwę z Metro2033… Nie szkodzi, co się odwlecze… też pojadę! :)

    1. Tati uważa, że:

      Mogę nawet zaoferować się na przewodnika, może udałoby się zgrać terminy!

  2. Grażyna uważa, że:

    Zawsze marzyłam aby odwiedzić Moskwę, jak widać tam nawet metro robi wrażenie.

  3. Life Good Morning uważa, że:

    A można było tam robić zdjęcia?

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Jasne, że można :)

  4. Natalia Malec uważa, że:

    Moskwa jest bardzo wysoko na moim bucket list, tylko cały czas mi nie po drodze. A metro do przejechania i zobaczenia koniecznie! Czekam na resztę :)

  5. Elvis Brickviller uważa, że:

    Czekam na cz.2.!!

  6. Magda Ciach-Baklarz uważa, że:

    To moja ulubiona książka <3. Zaraz po "Znaczy Kapitan" :)

  7. Paulina Łukiewska uważa, że:

    Świetnie, czekam już na cz. II!

  8. Polina Wierzchowiec uważa, że:

    o tajemnicach wiodących pod Kremlem tuneli napisze osobno. czekamy:)

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: