Strona główna Pojedli-Popili Alkohole śwata Słowackie wina z Małych Karpat

Słowackie wina z Małych Karpat

19 min. czytania
6
0
0

Wina słowackie zrobiły na nas ogromne wrażenie jeszcze podczas poprzedniej wizyty na Słowacji. Dlatego też postanowiliśmy tu wrócić – w Małe Karpaty – i tym razem skupić się tylko i wyłącznie na winach, którym tu się poświęca szczególna uwaga.

Dni Otwartych Piwnic

Okazja nadarzyła się znakomita, bo trafiliśmy na organizowany dwa razy w roku Dni Otwartych Piwnic, w ramach którego już 160 piwnic zaprasza miłośników wina w Małe Karpaty, by z kieliszkiem zawieszonym na szyi mogli degustować wina słowackie i poznać kunszt miejscowych winiarzy.

Dni Otwartych Piwnic - wina słowackie z Małych Karpat

Klimat Słowacji nie kojarzy się zbytnio z nasłonecznionymi stokami Toskanii, czy okolic Bordeaux, jednak okazuje się, że przy odpowiednim doborze szczepów i kosztem miesięcy ciężkiej pracy, da się uzyskać bardzo interesujące rezultaty. O samym festiwalu przeczytacie tutaj, a ja przejdę od razu do konkretów, czyli tego, co do owego, dyndającego kieliszka, zostanie wam polane.

Region Małych Karpat specjalizuje się przede wszystkim w winach białych, choć trafiają się także czerwone i różowe. Oczywiście, tradycyjnie zastrzegam, że w żadnym razie nie pretenduję do miana eksperta, po prostu napiszę, jakie wina nam zasmakowały na tyle, że zdecydowaliśmy się zakupić po butelce, lub po prostu zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie.

Modra

Na rozpoczęciu Festiwalu, w miasteczku Modra, prezentowano przekrój win ze wszystkich biorących udział w wydarzeniu miast i miasteczek, w różnorodności tak wielkiej, że nie udało nam się wychwycić zdecydowanych liderów.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Potraktowaliśmy to bardziej jako rozbiegówkę, trailer tego, co nadejdzie, a był to zwiastun bardzo sympatyczny, z pyszną wkładką tłusto-mięsną, by za szybko się winami nie zmęczyć.

Słowackie lokše – moja nowa wielka miłość gastronomiczna! Nie powiem, ile zjadłam podczas wyjazdu :P

W samej Modrej znajdziecie 25 otwartych w ramach Festiwalu piwnic, co czyni to miasteczko najbardziej reprezentatywnym, jeśli chodzi o wina słowackie w tym regionie. Ruszajmy zatem…

Mestská pivnica – Stará radnica – spory wybór typowych dla regionu szczepów, w wykonaniu kilku, wystawiających się w jednym miejscu winiarzy:

  • Z 6-hektarowej winnicy Huttera, nam najbardziej zasmakował Tramín červený (znany też jako Gewűrztraminer, który wcale czerwonym winem nie jest, tylko białym) oraz Pálava, po 6 Euro za butelkę.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

  • Od Radovana Čičko – taniutkie i dobre Svätovavrinecké (4 EUR) oraz Rulandské bílé (Pinot Blanc) z dwóch różnych zbiorów.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

  • Na zakończenie wizyty – Państwo Petrakovič, którzy pracują na 0,5 hektara winnicy, a z tej niewielkiej powierzchni uzyskują bardzo smaczne wina – Iršai Oliver, Tramín červený Muskat.

Veltlínske červené skoréChardonnay z winnicy Vino Fiala oraz położona zaraz obok piwnica Neco. Tam obok bardzo zacnej Modrej Frankovki i Dornfeldera spróbowaliśmy wina, które zdecydowanie zachwyciło nasze kubki smakowe i wygrało w naszym przekonaniu cały festiwal – Váh, rocznik 2015. 

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Pochodzące z „Golden Selection” winnicy Neco Modra oczarowało nas głębokim aromatem i smakiem. Gdyby nie cena (12,60 EUR), załadowalibyśmy nim cały bagażnik, ostatecznie zwyciężył rozsądek i poszliśmy zgłębiać kolejne piwnice.

Następny przystanek to reprezentacja włości dość młodej winnicy Daniela Šimonoviča. Mimo, że działa raptem od 2009 roku, to Piniot Blanc i Piniot Gris zrobiły doskonałe wrażenie, aczkolwiek zostały całkowicie zdominowane przez znakomity Devin, który po raz kolejny potwierdził zasadę, że za dobre wino jednak trzeba zapłacić (12,60 EUR).

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Kolejna winnica, o nazwie Vínko Klimko od razu wywołała uśmiech, który tylko poszerzył się po spróbowaniu ichniejszego szczepu Dunaj.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Najmłodszy narybek słowackiego winiarstwa – powstała w 2016, własność Tomáša Klimko. Mimo bardzo krótkiego stażu,  nie można odmówić właścicielowi „nosa” do wina – do kajecika trafiły aż trzy wina – Tatiany ulubiony Muscat, Tramín červený i  Müller-Thurgau.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Pivnica Rudis w festiwalowym kajeciku otrzymała specjalne wyróżnienie – serduszko z napisem „Najlepsze” oraz adnotację OMG!!! Cudowny klimat miejsca i podwórka, przepyszny smalec i wreszcie wina – Pinot Blanc, Müller-ThurgauRizling Vlašský!

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

No i wreszcie za przeuroczego psiaka, który dość obcesowo przekonywał nas, że nie jadł nic od tygodni.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Opuszczamy urocze podwórko i spacerujemy dalej, by wylądować w dość dużej knajpie Vinohradnícky dom U Šebov. Po przejściu przez obrośniętą winogronami pergolę, można było spróbować kolejnych win, tym razem z winnicy Chateau Modra.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Wybór był przeogromny, jako że i sama winnica należy do największych z wystawiających się na Festiwalu. Z prawie 800 hektarów winorośli powstają zarówno bardzo fajne wina musujące, jak i Rizling rýnsky, bardzo dobry Muskat, czy wreszcie rzadko spotykany Hron, który wybitnie nam zasmakował.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

W Modrej odwiedziliśmy jeszcze kilka innych piwnic, jak choćby reprezentację wytworów niejakiego Vladimira Sodomy, czyli Sodoma Víno (do spróbowania Iršai Oliver Frankovka modrá), winnicy MaDuC, gdzie zasmakowała nam Frankovka oraz wspomniany już Dunaj.

Patrząc na powyższą, dość długą listę piwnic i jeszcze dłuższą szczepów można odnieść wrażenie, że z miasteczka wytoczyliśmy się „szlakiem węża” po przyjęciu tak dużej ilości wina. Osoby o słabszej głowie należy tu uspokoić – o ile nie dokupicie i nie skonsumujecie w międzyczasie całej butelki od któregoś z winiarzy, to pijaństwo Wam nie grozi. Wino polewane jest stricte degustacyjnie – na jeden-dwa delikatne łyczki. Prędzej spalicie serwowany alkohol, chodząc od jednej piwnicy do drugiej, niż się zdołacie nabzdryngolić.

Svätý Jur

Nasze dwudniowe, festiwalowe boje zakończyliśmy na przedmieściach Bratysławy. Niemal wszystkie piwniczki w Svätým Jurze są położone wzdłuż głównej ulicy (Postredná), więc jest to jedna z najłatwiejszych tras.

Cabernet Sauvignon (różowe) – od pana Ivana Rusňáka – bardzo sympatyczne i żywe, przy czym nie wszystkie wina u tego gospodarza nam podeszły – na ile udało nam się przełożyć ze słowackiego, są to wina naturalne, bez chemii, jednak takie choćby Rulandské šedé żyło mocno drożdżowo i zdecydowanie nam nie podeszło.

Piwnica Víno Šmelko – tu wina już na powitanie zwracają uwagę – etykietami. Żadnych zameczków i fikuśnych wzorków – gwiazda wpisana w okrąg i tyle, a w najbardziej popisowym winie – anarchistyczne A.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Młoda, założona w 2013 roku winnica, stawiająca na nowoczesny styl. Tamtejszy Merlot (8 EUR) i rzeczone Anarchy (12 EUR) bardzo nam smakowały, na zakup nie zdecydowaliśmy się jedynie ze względu na pełny już bagażnik.

Muskat od Winnicy Pajer – mimo, że w miejscu zwanym Pivnica Pod Starou Lekárňou polewano większość popularnych w tym rejonie szczepów (Müller-Thurgau, Veltlinské zelené, Veltlínské červené, Rizling rýnsky, Rizling Vlašský), to własnie Muskat najbardziej zasmakował Tati, przy czym dla mnie zalatywał on nieco perfumą, ale w smaku był bardzo przyjemny.

Karmazín od Živé víno – Cuvée z czarnych winogron, mieszanka szczepów: Frankovka, Zweigelt i Vavrinec. Dobre i drogie – 12 – 15 EUR – nie skusiliśmy się na zakup, ale smakowało zacnie.

Kolejna piwnica na naszym to Víno Romanov – tu do kajecika faworytów trafiły dwa wytwory, wspomniany już Devin oraz Rizling rýnsky.

Małokarpacki szlak winny, Słowacja Wina słowackie - Małe Karpaty

Dornfelder, którego próbowaliśmy w kilku piwnicach, w tym u pana Frantiska Herdy – ten szczep bardzo ładnie pracuje w słowackich warunkach. U tego samego winiarza zaopatrzyliśmy się także w butelkę półsłodkiego Svätojursky výber.

Z podbratysławskim miasteczkiem pożegnaliśmy się w winiarni Víno z Kamenného dvora, która znajduje się w historycznym domu winiarskim. W tej piwniczce wyjątkowo zasmakowały nam aż trzy wina: Pesecká leánka, Alibernet i Devin – popularny głównie na Słowacji szczep, będący krzyżówką odmian Tramín červený i Veltlínské červenobílé.

Wina słowackie - Słowacja, Małe Karpaty

Podsumowując…

Celowo nie podałem adresów piwnic. Jeśli zdecydujecie się wybrać na Festiwal, to i tak otrzymacie książeczkę oraz mapkę, która pozwoli Wam zaplanować winny rajd. W ramach Dni Otwartych Piwnic można było w minionym, 2016 roku, odwiedzić równo 160 mniejszych i większych lokali – nam udało się zajść do około 40, i spróbować pewnie około 200 win, co uważamy za naprawdę niezły wynik.

Warto nadmienić, że nie wszystkie z otwartych piwnic to przedstawicielstwa pojedynczych winnic. Część – to po prostu winiarnie, oferujące selekcję win od pobliskich wytwórców, więc na niektóre wina możecie trafić w kilku miejscach.

Na koniec jeszcze mała uwaga – pośród tej ogromnej ilości win na pewno trafią się takie, które będziecie chcieli zabrać do domu w ilości jednej lub kilku butelek. Trzeba przy tym pamiętać, że nakład pracy, związany z zimniejszym, niż na południu Europy, klimatem, wpływa niestety na ceny wina. Najtańsze butelki wyceniane są na 4-5 Euro, średnio kosztują 6-8 Euro, ale trafiają się i takie po 12 i 20.

Nie znaczy to, że w sklepach nie kupicie win po 2-3 Euro. Natomiast w ramach Dni Otwartych Piwnic spróbujecie głównie win od małych producentów, których winnice to w większości kilkuhektarowe poletka. Tak jak za piwa rzemieślnicze płacimy więcej, niż za koncerniaki, tak samo warto czasem sypnąć te 2-3 monety więcej, za wysiłek i wiedzę człowieka, który nad winem pracuje i który sam nalewa nam je do kieliszka.

Małokapracki Szlak Winny, Słowacja

Jeśli zdecydujecie się wybrać na jedną z kolejnych edycji, koniecznie dajcie znać, które z piwnic Wam posmakowały, czy nasze typy w kolejnych rocznikach sprawdziły się dla Waszych smaków. No i przede wszystkim, popularyzujcie słowackie wina, bo naprawdę jest w czym wybierać i trafiają się perełki!

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Alkohole śwata

6 komentarzy

  1. We are here expedition

    14 stycznia 2017 at 8:57 am

    A na zimowe wieczory wino najlepsze… :)

    Reply

  2. Iza Zawadzka

    13 stycznia 2017 at 1:33 pm

    Ja moją ostatnią butelkę frankovki zostawiam na zbliżające się wielkimi krokami urodziny.

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      13 stycznia 2017 at 1:35 pm

      my mamy na dzisiaj Muscat :) to wino smakowało mi tam najbardziej (oraz Muller-Thurgau)

      Reply

    • Iza Zawadzka

      13 stycznia 2017 at 1:48 pm

      Ja lubię jeszcze Dunaj.

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      14 stycznia 2017 at 12:24 pm

      Michałowi bardzo Dunaj smakował :) przywieźliśmy przedstawicieli praktycznie wszystkich gatunków

      Reply

  3. Maria Kołodziejczyk

    13 stycznia 2017 at 9:49 am

    Super post.
    Uwielbiam wina, szczególnie czerwone, więc wycieczka bardzo mi się podobała:)

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Winnice mołdawskie – degustacja win w Purcari

Purcari jest jedną z najlepszych i najstarszych wytwórni win w Mołdawii. Sukcesywnie od 25…