Lozanna czekoladą i serem płynąca

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Lozanna – stolica kantonu Vaud (mówiącego pięknie po francusku) oraz siedziba Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, z długą historią. Sucho, oficjalnie i dość chłodno to zabrzmiało. Chłodno było, ale tylko na zewnątrz i tylko czasem.

Lozanna, Szwajcaria

Uwiodła mnie, chłodem marcowo-listopadowym jeziora Genewskiego, zakręconymi uliczkami, gorącem topiącej się czekolady, lekką jak puch bezą (kalorie mówią co innego!) i smrodem sera. Tak, dokładnie w ten sam sposób spojleruję filmy :D.

Lozanna, Szwajcaria

Prawdę mówiąc, nigdy Szwajcaria nie była na mojej TOP liście „do zobaczenia”, nie skręcało mnie na myśl, by tam pojechać, a sam kraj układał się w schemat stereotypowych dla niego haseł – zegarki, banki, ser, czekolada (szczególnie dwa ostatnie dzisiaj aktualne, jak nigdy). Kraj nadal układa się w ten schemat, a ja po kilku dniach PRAWIE jestem w stanie uwierzyć w świstaki ze sreberkami i krowy MILKA, które się uśmiechają (to nie jest product placement, po prostu kocham ich reklamy) i raz na jakiś czas marzycielsko sprawdzam ceny biletów do Genewy, które dzięki Wizzair mocno poszły w dół. Może dlatego, że właśnie w tym mieście w listopadzie widziałam po raz pierwszy śnieg. A pierwszy śnieg zawsze przynosi jakieś niezwykłe rzeczy :)

LOZANNA – CO WARTO ZOBACZYĆ

Ouchy

Końcowa stacja metra (tak! w tym nieco ponad 100-tysięcznym mieście kursuje METRO, 2 linie, a do 2020 roku pojawi się trzecia).

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Mam dwie godziny, zanim miasto pogrąży się w wieczornych ciemnościach. Paradoksalnie, czas wolny, szczególnie kiedy go mało, przyspiesza jak dziki. Dlatego z wielkim smutkiem mijam wielki napis Crepes (Naleśniki) i doprowadzające do szaleństwa zapachy wanili i smażonego ciasta i kieruje swoje kroki prosto do portu.

Mijając ogromną planszę do szachów, zaczynam czuć się trochę jak Alicja w Krainie Czarów.

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Głupio oglądam się za siebie szukając wzrokiem budynku z napisem stacji metra. Nadal w Lozannie :).

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Mimo, że kątem oka widzę góry i niczym nie zastawioną przestrzeń, hamuję się i staję na chwilę przed łabędziami, które śmiało prują równą taflę jeziora pomiędzy jachtami.

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Ekhm…które to już zdjęcie łabędzia? Wiem, że (teoretycznie) nic z nimi nie zrobię. Mamy łabędzie z Wrocławia, Warszawy, Gdyni, Chorwacji, Niemiec. Nadal, jak widzę dumnie wygiętą szyję i uparty wzrok, nie mogę się pochamować, by podnieść aparat i  złapać jeszcze jedną chwilę piękna. P.S. Może jednak wrócić po te naleśniki póki nie jest za późno?

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Mimo przenikającego zimna, w parku obok portu sporo biegaczy i spacerowiczów. Podglądam ich trochę idąc dalej. Powoli zwalniam krok. Przejście obok takiego widoku szybko jest karygodne. Zamieram przy wielkich kamieniach. Uwaga, teraz użyję banału – „zaparło mi dech w piersiach”.

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

To tylko jezioro przy górach. Od którego nie można było oderwać wzroku.

Ouchy, Lozanna, Szwajcaria

Może ten przeszywający chłód i chmury potęgowały to uczucie. Prawie kupiłam bilet na prom do Evian na drugą stronę. Uratował mnie rozkład, według którego miałabym problemy z powrotem.

Nurtująca myśl o gorącej kawie, o czymś gorącym w ogóle i znikające z horyzontu góry w wieczornych chmurach zawróciły mnie z powrotem do miasta. P.S.S. Naleśniki jednak zamknęli zanim zdażyłam je kupić.

Stacja metra: Ouchy

Katedra Notre-Dame

Widoczna z wielu punktów miasta, wywołała u mnie sporą determinację, by ją zobaczyć. Po długim dniu w pracy pokonanie dziesiątków schodów, prowadzących do coraz większych przeciągów – musicie przyznać, to nie lada wyzwanie. Na górze (tu bardzo brzydkie słowo pip) wiało ostro.

Katedra Notre-Dame, Lozanna, Szwajcaria

Ale od gotyckiej katedry, zbudowanej w XIII wieku (rozpoczęta w XII w.), napływa moc, której nie sposób się oprzeć. Nie jest to ani pierwsza katedra, którą widziałam w swoim życiu, ani ostatnia. Ale właśnie gotyckie budowle sprawiają, że czuję się w ich srogich wnętrzach bardzo malutka, taką mikroskopijną cząstką Wszechświata, taką bardzo mikro.

Katedra Notre-Dame, Lozanna, Szwajcaria

Mogę tylko się domyślać, jakie poruszenie wywoływały w umysłach ludzi, przychodzących tu kilkaset lat wstecz, kiedy katedra pełniła o wiele ważniejsze funkcje w społeczeństwie, niż dzisiaj.

Stacja metra: Riponne-M.Bejart

Centrum Lozanny

Nie jest duże. Nawet ja, z moim rozległym kretynizmem przestrzennym, po paru godzinach, orientuję się w uliczkach, zakrętach, kierunkach i trafiam do celu bez problemów.

Lozanna, Szwajcaria

Jest natomiast urokliwe, z dużą ilością muzeów, knajpek, kawiarni, restauracji. Klasyczne budynki mieszają się z nowoczesnym centrum handlowym oraz sklepami.

Lozanna, Szwajcaria

Lozanna, Szwajcaria

Całość jest zdobiona sztuką klasyczną oraz sztuką uliczną.

Czasem w najbardziej romantycznym wydaniu – ta ściana motyli uszczęśliwiała mnie za każdym razem.

Lozanna, Szwajcaria

Z górki, pod górkę – zostawcie obcasy w domu! Co prawda znam jedną osobę, która przy każdej pogodzie twardo stąpa po śliskiej kostce brukowej nawet 45 stopni pod górę (Marie – Cheers!), ale to z pewnością lata praktyki. Ostatni raz na spacer po kostce brukowe założyłam szpilki w Pradze. I już nigdy więcej tego błędu nie popełnię. Różnica w poziomach wynosi czasem prawie 200 m, a dla takich spacerowiczów jak ja są windy wielopoziomowe.

Na placu przy metrze Riponne-M.Bejart wieczorami spotykają się ludzie, na browar, dwa, na wodę gazowaną, w grupkach, pojedyńczo by pogapić się na świat, w parach. Nie znalazłam wieczorem ani jednego sklepu otwartego w okolicy, by kupić coś i do nich dołączyć.

Z miejsc, po które wrócę jeszcze: Ogród Botaniczny, Zamek Św. Mariusza, Palais de Rumine (Muzeum Sztuk i Biblioteka Uniwersytecka), muzea sztuki oraz zamek Gruyères (35 km od Lozanny).

Lozanna, Szwajcaria

Stacja metra: Riponne-M.Bejart, Flon. Alternatywnie: Lausanne-Gare (Dworzec kolejowy) i spacer w górę.

LOZANNA – CO I GDZIE ZJEŚĆ

Ser, fondue i raclette

Sery szwajcarskie słyną na cały świat. „Zagrały” w wielu filmach, zostały opisane w wielu powieściach. Wszystko fajnie. Ale ja, po dwóch dość nieudanych eksperymentach z fondue, a właściwie po nieudanych zakupach w sklepie, wzruszyłam ramionami stwierdzając, że może jestem za płytka na te doznania euforyczne i na jakiś czas sery szwajcarskie zostawiłam w spokoju.

Dokopałam się do sześciu najbardziej znanych gatunków: Gruyere, Ementaler, Bagnes, Bellelay, Sbrinz i Schabziger. Praktycznie wszystkie próbowałam, ale odę radości mam ochotę śpiewać tylko do Gruyere.

Pochodzi z miejscowości o tej samej nazwie i jest dojrzewającym serem z krowiego mleka, z dość charakterystycznym smakiem. Za pierwszym razem poprosiłam koleżankę o pomoc z zakupami serowymi. Nie, tam w sklepie nie leży ser Gruyere, jeden samotny blok, czekający na amatora. Pełna lada, proponująca ten ser w różnych odmianach – 3, 6 i 9 miesięcy. Ale dopiero 36-miesięczny Gruyere urywa wszystko. Właściwie po jednym kęsie już wiesz, że nic innego mogłoby na stole nie istnieć.

Próbowałam też serów pleśniowych… Zgadnijcie, ile czasu już nie kupiłam ani jednego w Polsce? Zgadza się: w drodze powrotnej nadaję bagaż podręczny jako główny, bo przy takiej ilości spakowanych serów nikt by ze mną obok nie wytrzymał.

I tak, jak w Polsce bardzo rozpowszechnione są sklepy mięsne, z wędlinami, tak tam można doświadczyć uroczych sklepików z serami. Raj!

Największe petardy (i bomby kaloryczne – kto by się przejmował?) znajdują się oczywiście w restauracjach, podających fondue i raclette (fondiarnie?).

Lozanna, Szwajcaria

Trzymając w głowie moje poprzednie doświadczenia oraz fakt, że WŁAŚNIE PRZEDWCZORAJ stwierdziłam pójść po raz kolejny na dietę, entuzjazmu za pierwszym razem ta wiadomość nie wywołała. Jaki błąd! Wyobraźcie sobie kartę menu, w którym, tak jak w pizzeriach pizze, wszystkie wiodące pozycje zajęte przez różne odmiany fondue i raclette (26-30 franków). Można oczywiście zamówić mięso albo rybę. Ale kto zamawia mięso albo rybę w takim miejscu!

Lozanna, Szwajcaria

Fondue tylko z jednego gatunku sera, fondue 50/50 (Gruyere i Ementaler), z grzybami, z szalotkami, z zielonym pieprzem, z czarnym pieprzem, z armagnac’iem etc.

Lozanna, Szwajcaria

Do tego – bagietka, którą natychmiast po otrzymaniu kruszą na talerzu, małe ziemniaczki w mundurkach, korniszony i marynowane cebulki. Jest to jedyne miejsce, w którym mój organizm nie pamięta o mojej cebulofobii i swobodnie pochłania cebulki w liczbie mnogiej. Do tego szwajcarskie wino mineralne. Tylko i wyłącznie. Albo herbata. Tylko kto w takim miejscu pije herbatę? Nie wolno pić wody, bo potem wasz organizm surowo was za to ukarze.

Zazwyczaj garnuszek jest proponowany dla dwóch osób. Jeśli was nie męczy sumienie o kalorie, pewnie można zjeść go w pojedynkę i umrzeć ze szczęścia przy stole.

Najlepsze w Szwajcarii jest to, że w sklepach, nawet w takich sieciówkach z kawą, gazetami i wodą, sprzedają mieszkanki serów do fondue (najlepsze są jednak z tych sklepików serowych). Już w wiorkach do roztopienia, w domu wychodzi i-d-e-a-l-n-i-e. Nic się nie klei, roztapia się wzorowo i smakuje niebiańsko. Jedzie ktoś może do Szwajcarii i mi przywiezie?

Raclette to ser podgrzewany na małych patelenkach. Nie, nie żadna wariacja z warzyw i sera, które regularnie robimy w domu. Czysty ser 100%, bez żadnych dodatków. W pierwszym miejscu donosili te patelenki, w ramach jednego zamówienia, póki nie zostało powiedziane STOP. Ja wiem, ciężko uwierzyć, że komuś chciałoby się przerywać tą falę przyjemności. Patrzcie niżej, dlaczego warto zachować miejsce.

Le Chalet Suisse, Route du Signal 40

Café de l’Evêché, Rue Louis Curtat 4

Beza ze podwójną śmietaną od szczęśliwych krów z Gruyere

Po raz kolejny tego pierwszego razu skrzywiłam się w myślach na myśl o bezie ze śmietaną. Tort bezowy tak, a i to nie wszędzie. Nie wszyscy potrafią zrobić i ogólnie w tematach bezowych jestem bardzo wybredna. Uległam po argumentach, że to jest typowy deser szwajcarski, który no po prostu muszę spróbować.

Beza, Lozanna, Szwajcaria

OMG!

Delikatna, puszysta beza, zazwyczaj dwa kawałki, bez zbędnych dodatków, podana ze śmietaną, od krów, które spacerują sobie po tych zielonych łąkach, mają imiona i to swoje szczęście przekazują do mleka. Śmietana jest gęsta na tyle, że łyżeczka zamiera w bezruchu, zostawiona do następnego kęsa. Najlepiej smakuje, kiedy śmietana podawana jest oddzielnie. Kremowa, słodkawa, idealnie pasująca do bezy. Domowo do tego dodają jeszcze świeże maliny i borówki. Wzruszyłam się na samą myśl. Ja już nie chcę tortów bezowych. Ja chcę szczęśliwą bezę ze Szwajcarii.

Czekolada

W tym mieście mój czekoladoholizm sięgnął zenitu, po wizycie w sklepiku, robiącym ręczne pralinki i czekoladki od 1970 roku.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

„Tylko” 46 lat doświadczenia, które miałam okazję doświadczyć – od prażenia orzechów laskowych i obtaczaniu ich w karmelu po gotowe cukierki.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Nikt nam oczywiście recepty na najlepszą szwajcarską czekoladę nie zdradził.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Ukryli się za tłumaczeniem, że długo się robi w stałej temperaturze i zepsulibyśmy sobie całą zabawę. Niech im będzie ;) Otrzymaliśmy bardzo honorową pracę do zrobienia – rozdzielenie orzeszków, parzących palce, po 3 szt.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Obtaczałam je potem w czekoladzie mlecznej i deserowej.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Teraz wzięłabym by to wiaderko czekolady prosto do domu! Nadal pamiętam ten smak karmelu oblizywanego z poparzonych opuszków. Jak i smak ganache.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Póki grupa słabła przy obtaczaniu cukierków w kakao, myślałam bardzo na chłodno, robiąc zdjęcia – ganache to ganache.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

No taki czekoladowy batonik. A-ha! Zjadłam niby resztówkę, która została przy dzieleniu na porcje. A potem kolejnych kilka. Nie umiem opisać w słowach, jak czekolada potrafi wzruszać. Do prawie łez w oczach i słabnięcia w kolanach.

Jednym słowem, lepszych od dawna nie jadłam.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

Przywiozłam do domu kilka(naście)  – i Michał powiedział to samo. Nie zdążyłam z nikim innym się podzielić, dlatego macie nasze słowo i mocno subiektywne opinie.

La Chocolatière, Lozanna, Szwajcaria

La Chocolatière – Hand-made Chocolate, Avenue de Mon-Repos 14

P.S.

Bardzo fajne śniadania są tu -> Blackbird Coffee & Breakfast Club, Cheneau de Bourg 1

Blackbird Coffee, Lozanna, Szwajcaria

Bardzo fajna restauracja tu -> Tribeca, Place de la Riponne 4 (Entrée Place Auberjonois)

LOZANNA – JAK DOJECHAĆ

Pociągiem – z lotniska w Genewie. Kursują często, około 40 minut, koszt 17 EUR.

Samochodem – od strony Genewy autostradą 1 albo z północy autostradą 1 lub 9.

Wiele hoteli w ramach zakwaterowania proponuje bilet na komunikację miejską na czas pobytu w hotelu. Warto skorzystać – metrem, trolejbusem i autobusem można dotrzeć w każdy zakątek miasta, bardzo szybko.

***

Miałam szczęście zobaczyć na żywo obchody 100-lecia Komitetu Olimpijskiego – koncert finałowy. Wizualizacje na ścianach zamku, koncert z bożyszczem kobiet (z Lozanny), grzane wino, które nikomu pod sceną nie przeszkadzało, iii…śnieg.

Lozanna, Szwajcaria

Właśnie taką ją zapamiętam :)

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

16 thoughts on “Lozanna czekoladą i serem płynąca”

  1. Ewa uważa, że:

    Samo miasto jakoś szczególnie mnie nie zachęca ale te Twoje opisy sera, fondue, czekolady… Ja dziś na dietę przeszłam, zjadłam właśnie lekką i niskokaloryczną kolację i aż mnie skręca jak na to patrzę i o tym czytam :D Wrrrrr…..

    1. Tati uważa, że:

      No dla takiej osoby podróżującej, jak Ty, która przemierzyła nie jeden kraj, ciężko wywrzeć wrażenie, szczególnie, że czasem europeska zabudowa powtarza się z miasteczka na miasteczko. A co do sera….W każdej diecie jest tzw. cheat day! I to właśnie na ten dzień/weekend kupuje się bilety do Szwajcarii ;)

  2. Anna uważa, że:

    Szwajcaria jest wspaniała. Byłam dwa razy, tylko przelotem. Muszę wrócić, zwłaszcza po przeczytaniu tego wpisu :)

    1. Tati uważa, że:

      :) Koniecznie! Ma wiele do zaoferowania, nie tylko miasta i jedzenie.

  3. Joanna uważa, że:

    Lozanna jest już od jakiegoś czasu na mojej liście do zobaczenia. Strasznie pięknie wygląda widok tego miasta w tle z pasmami górskimi. Teraz mam jeszcze większą ochotę tam jechać.. A czekolada.., hm, uwielbiam sklepiki z czekoladą i ten wspaniały zapach. Czytając ten wpis aż czułam jej zapach. :)

    1. Tati uważa, że:

      O to chodziło!!!! :) W takim razie może przyczynię się do szybszej decyzji dt zakupu biletów. W Wizzair można znaleźć bilety naprawdę w dobrej cenie do Genewy.

  4. Damian Chrystian uważa, że:

    Raz odwiedziliśmy Szwajcarię, kiedy Demi mieszkała jeszcze we Włoszech. Byliśmy w Lugano. Pięknie tam jest! Następnym razem chcemy do Genewy, a może zahaczymy też o Lozannę :) Piękne zdjęcia wyszły – z taką magiczną aurą!

    1. Tati uważa, że:

      Dziękujemy bardzo za miłe słowa:) Genewa też na mojej liście, bo, jak to bywa w podróżach, zawsze przejazdem, nigdy na dłużej.

  5. Simon planetkiwiblog uważa, że:

    Jezusie, ale mi narobiłaś! Pal sześć z tymi zakręconymi uliczkami, ale te czekolady, praliny, bezy i sery mnie zabiły :) Uweeeelbiam! Ja chce tam jechać natychmiast…. a tymczasem udam się do do mojej witrynki po pozostałości belgijskich czekoladek ;) ;) ;)

    1. Tati uważa, że:

      :DDDD to kupujcie bilety i do Szwajcarii!!! Na pewno taki weekend poprawi humor i poszerzy ofertę witrynki z czekoladkami ;)))

  6. Paweł Skowera uważa, że:

    Byłem w paru miejscach w Szwajcarii, ale niestety ominąłem Lozanne – teraz żałuje :( Dobrze to wygląda!

  7. Darek Sekula uważa, że:

    oo! wygląda ciekawie ;) !

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      myślę, że Tobie akurat ta gotycka katedra bardzo by się spodobała :)

  8. Ewa Serwicka uważa, że:

    Jak czekoladą to chcę tam :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      oj chcesz! bardzo chesz!

  9. Maja Rockhopper uważa, że:

    jest urocza! ^_^

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: