Strona główna Pojedli-Popili Kampania od kuchni – Neapol to nie tylko pizza!

Kampania od kuchni – Neapol to nie tylko pizza!

34 min. czytania
14
0
178

Mówimy Neapol – myślimy pizza! PIZZA !!! Ta najlepsza na świecie, z doskonałym ciastem, z sosem z pomidorów San Marzano, jak najmniej składników, by dokładnie poczuć smak każdego.

Prawda jest jednak taka, że Kampania jest w stanie zaoferować o wiele więcej, niż tylko fantastyczną pizzę, która nota bene sprawia, że ma się pokusę przez ten weekend, przedłużony weekend, tydzień, po prostu jeść wyłącznie pizzę w różnych miejscach (albo, o zgrozo, wracać do tych samych).

Neapol - lepszego miejsca na pizzę nie ma!

Podczas naszej pierwszej wizyty w Neapolu próbowaliśmy jeść z częstotliwością, godną podziwu, ale i tak nie daliśmy rady spróbować wszystkiego. Liznęliśmy, otrzymaliśmy przedsmak tego, co mielibyśmy, gdybyśmy tutaj przyjechali na dłużej.

O mamma mia, kuchnia włoska jest boska!

Neapol i pizza – połączenie doskonałe

Powinnam była teoretycznie zacząć od śniadań. Ale zacząć opowiadać o swoich wrażeniach o smakach Neapolu od śniadań, to tak jak zacząć oglądać film od napisów. Totalnie bez sensu! Zresztą pizza na śniadanie też była grana ;). Może od niej i zacznę.

Pizza fritta completa

Taka odpowiedź Neapolitańczyków na fast foody, które pewnie stąpają po całym świecie, próbując ujednolicić i spłaszczyć smaki, a przy okazji, chyba również nas.

Pizza fritta

Pizza fritta – pizza smażona. Do ręki w papierku – by zjeść jak kanapkę. Przez to że obsługa totalnie nie mówiła w języku angielskim, dali nam w pudełku.

pizza w Neapolu
Śniadanko = radość na twarzy

I dobrze. Chociaż pudełko niespecjalnie pomogło na wyciekającą ricottę. Tak pięknej katastrofy chyba nigdy nie mieliśmy. Ser wraz z wędliną wyciekał nam na bluzy, buty i aparaty. Próbowaliśmy okiełznać sytuację, ale, zalewając się przy tym śmiechem, tylko pogarszaliśmy sytuację. Uważajcie na gorącą ricottę – nie nadaje się do jedzenia na ulicy  :-D . Niby praktyka czyni mistrza, ale Michał ćwiczeń odmówił do końca wyjazdu.

Pizza margherita

Królowa pizz z najdłuższą historią! Zero zbędnych dodatków. Tylko ser i sos. Na cieście z pogrubionymi, lekko przypalonymi brzegami.

Neapol serwuje ją praktycznie w każdej pizzerii, ale warto uderzyć do tych najlepszych, wychwalanych we wszystkich przewodnikach świata. Po pierwsze, te pizzerie są legendarne i dbają o smak, jakość i atmosferę chociażby dla podtrzymania własnej legendy. Po drugie, przeżyjecie przygodę. Po trzecie, no po prostu trzeba. Być w Neapolu i nie pójść do jednej z historycznych pizzerii? Wszyscy w tych kolejkach świetnie się bawią i potem zostają super wspomnienia. P.S. a potem możecie chodzić do wszystkich pozostałych. Zero kolejek, a karmią równie dobrze.

My mieszkaliśmy dziesięć minut spaceru od L’Antica Pizzeria da Michele. Tak, właśnie tu Julia Roberts wyznawała miłość do pizzy w słynnym filmie „Jedz, Módl się, Kochaj”. Przypadek? Nie sądzę!

L’Antica Pizzeria da Michele

Przy wejściu trzeba pobrać numerek i grzecznie czekać na wywołanie, po tym jak zwolni się stolik na potrzebną ilość osób. Pan z numerkami mówi tylko po włosku, warto albo namierzyć osobę, której dał numerek przed wami albo nauczyć się podstawowych liczb po włosku, żeby piąte przez dziesiąte rozumieć, kto w danej sekundzie jest szczęśliwcem.

Neapol - Pizzeria da Michele

Milion nalepek na drzwiach świadczy o tym, że pizzeria jest szanowana absolutnie przez wszystkich krytyków jedzenia.

Mają tylko dwa rodzaje pizzy w cenie 4 EUR/każda – margheritę (z sosem pomidorowym i mozarellą) i marinara (z sosem pomidorowym, świeżym czosnkiem i suszonym oregano).

pizza marinara, Neapol
Pizza marinara
pizza neapolitana, Neapol
Pizza neapolitańska

Śpieszę się z odpowiedzią na pytanie, cisnące się wam na usta – TAK, zjadłam tą pizzę calusieńką sama. Nawet brzegi. Soczysta, dymiąca, aromatyczna . Bez ani jednego wyrzutu sumienia.

Początkowo wyszliśmy lekko rozczarowani. Z biegiem czasu doszłam do wniosku, że postawiliśmy tę pizzę na zbyt wysoki piedestał, oczekując od niej takiego strzału w serce, że „jemy i umieramy ze szczęścia”. Ze szczęścia nie umarłam, doszłam jedynie do wniosku, ze spokojną już głową, że miejsce zasługuje na powtórkę.

L’Antica Pizzeria da Michele

Via Cesare Sersale, 1, Neapol

Pizze do wyboru, do koloru

Przyłożyliśmy się do zadania, czy pizze w Neapolu faktycznie smakują wyśmienicie, bardzo starannie – z regułą „przynajmniej raz dziennie”. Smakuje.

Pizzeria Starita

Rodzinna pizzeria, którą prowadzi ta sama rodzina, przekazując ją z pokolenia do pokolenia, od dwóch stuleci (założona w 1901 roku!), jest lubiana i przez turystów, i przez mieszkańców miasta. Znajdując się trochę na uboczu, poza głównymi szlakami turystycznymi, jest nieco mniej oblegana.

Tutaj też postaliśmy sobie w kolejce.

Starita, Neapol

Trochę nie wierząc, że pójdzie nam gładko z kolejką, stwierdziłam zaopatrzyć się w lody. Kilka minut później, po wcześniejszym o kilka minut otwarciu, śmiejący się kelner wpuścił mnie do lokalu, moknącą w deszczu z kubeczkiem lodów czekoladowych.

Starita w Neapolu
No kto z was zamawiał pizzę jedząc lody, no kto??? :D

Obsługa mówi po angielsku, wszyscy są szybcy i bardzo uprzejmi, a pizza wyśmienita – w granicach 7-12 EUR.

Starita, Neapol
Dużo sera!
Starita, Neapol
Naprawdę nie żałują mozarelli!

Błogość i harmonia ze światem na najwyższym poziomie.

Starita

via Materdei, 27/28, Neapol

Pizzeria Friggotoria del Portico

Tłum przed Gino Sorbilo, uznawaną za najlepszą pizzerię w Neapolu, był tak gigantyczny, nawet o 23 (i przed głównym lokalem, i przed okienkiem), że po całym dniu intensywnych spacerów poddaliśmy się bez boju. Nawet nie było to kwestia czekania w kolejce, tylko koncentrowania się i pilnowania swojego numerka o tak późnej porze, kiedy chciałoby się po prostu znaleźć stolik i rozprostować nogi, popijając wino.

Tak oto trafiliśmy do pizzerii del Portico. Pani, bez względu na porę i zmęczenie, które przebijało przez jej szeroki uśmiech, była bardzo miła, a pizza – smaczna, NAWET Z JARMUŻEM. Pizze są w cenie 3-6 EUR.

Pizzeria del Portico, Neapol
Pizza salsiccia e friarielli

Pizzeria Friggotoria del Portico

Via dei Tribunali 334, 80138 Neapol

Street food w Neapolu

Nie umiem przechodzić obojętnie obok owoców morza smażonych we fryturze. A w Neapolu krzyczały do mnie w każdej dzielnicy.

street food we fryturze, Neapol

Najbardziej polubiłam Il Cuoppo – smażalnia wszystkiego, o czym możecie tylko pomarzyć, idąc turystyczną częścią Neapolu i mając ochotę na małe conieco, co okazuje się jednak nie być takim małym przy bliższym spojrzeniu (i zjedzeniu).  Ryby, warzywa, kulki ciasta, kulki ryżowe, krokiety ziemniaczane, anchois, krewetki, kalmary, sardele, polenta, mięso. Oczywiście fryteczki też! A dla tych, co lubią na słodko – również smażone ciasto z nutellą lub białą czekoladą. Rożki są w cenie od 3 do 10 EUR.

Il Cuoppo, Neapol
To mały czy duży?

Bakłażany i cukinia we fryturze są również bardzo dobre, służyły też jako całkiem smaczne, niezdrowe śniadanie, takie „guilty pleasure”, które można sobie pozwolić na wyjazdach, zupełnie nie przejmując się kaloriami.

street food w Neapolu

Uwielbiam też arancini, które może nie są reprezentantem kuchni Kampanii – te smażone ryżowe kulki w panierce, często z nadzieniem z sera lub mięsa, pochodzą oryginalnie z Sycylii, ale obecne są wszędzie. Jest prawdziwym zabójcą głodu! W cenie 1 EUR.

arancini

W ciągu dnia można też sobie skusić się na involtini – taka tortilla z nadzieniem, w cenie od 2 EUR.

involtini
Involtini – z broccoli, salsiccią i mozarellą. Gdybyście się jeszcze do tej pory nie zorientowali, jesteśmy uzależnienie od włoskiej salsiccii, więc zamawiamy z salsiccią wszystko , co napotkamy na swojej drodze.

Na ostatnie śniadanie w Neapoli spróbowaliśmy czegoś, co wyglądało jak wielkanocny Murzin, którego przygotowują na święta w rodzinach w okolicach Śląska Cieszyńskiego – ciasto drożdżowe z zapieczoną kiełbasą (w dodatkach mogą trafić się również ser i jajko).

street food w Neapolu street food w Neapolu

Pasta

Bez makaronów nie umiemy żyć, a tym bardziej wizyty we Włoszech bez nich sobie nie wyobrażam.

Biorąc pod uwagę lokalizację Neapolu, postawiłam na owoce morza i odrobiłam wszystkie straty przebywania w miejscu, do którego owoce morza są tylko przywożone. Niby problemów z dostawami nie ma, ale zawsze to przywożone skądś a nie serwowane tuż po wyłowieniu.

Spaghetti alla vongole
spaghetti alla vongole

Bardzo proste danie, które tak naprawdę robi się szybko. Sos na bazie masła, białego wina i pietruszki sprawia, że po posiłku talerz błyszczy jak umyty. Danie jest dostępne w wielu lokalach od 10 EUR.

Pasta e fagioli alla pescatora

Jest to jedno z tradycyjnych dań Kampanii, w którym Michał po prostu się zakochał – makaron z białą fasolą. W tej wersji do dania były dodane również ryby i owoce morza. Był to też jeden z tych rzadkich momentów, kiedy zazdrościłam Michałowi wyboru. Było wyborne (też w cenie 10 EUR)!

Pasta e fagioli alla pescatora

W Trattorri del Golfo była to specjalność lokalu. Obawiam się, że następnym razem, będąc w Neapolu znowu tam pójdziemy. Serwują tam tradycyjne dania kuchni neapolitańskiej według starych receptur.

Trattoria del Golfo

Via Santa Brigida 56, Neapol

Trattoria da Nennella

Jest to prawdopodobnie jedna z najbarwniejszych trattorii Neapolu. Głównie, dzięki postaci Ciro, który zarządza planowaniem stolików, pilnowaniem gości i przyjmowaniem płatności.

W międzyczasie kłoci się z obsługą, bije talerze, na bieżąco donoszone przez kelnerów, zabawia salę i ludzi oczekujących na stoliki, dzięki czemu czekanie nawet 15-20 minut na stolik w ogóle nie jest uciążliwe. Właściwie, powiedziałabym, że jest to jeden z punktów lunchu, zamiast przystawki. Za 12 EUR jest menu bez przystawek (pasta+ główne danie), za 15 EUR – z przystawkami. W menu również jest wliczona woda i wino. My byliśmy w stanie zjeść tylko makarony (i policzyli nas mniej niż 12 EUR).

Trattoria da Nennella, Neapol Trattoria da Nennella, Neapol

Było to jedno z tych miejsc, w których ani ilość ludzi, ani hałas nie przeszkadzają, bo jedzenie to wspólna przyjemność i zabawa. Nie było tu jedzenia specjalnie wybitnego, ale z pewnością przyjdziemy tu następnym razem – pośmiać się i poprosić stolik dla „Foto”, bo taki kryptonim, zamiast numerka, nadał nam Ciro.

Trattoria da Nennella

vico lungo teatro nuovo, Neapol

Neapol na słodko

Nie wiem, czy jesteście gotowi na taką dawkę cukru  :-) .

Sfogliatella

Moja wielka neapolitańska miłość. Bez żadnych wyrzutów sumienia zamawiałam do każdej kawy i bez zbędnego namysłu zrobię to za każdym razem przy okazji kolejnych wyjazdów.

Sfogliatella riccia

Sfogliatella oznacza cieńki listek, warstwę i dokładnie opisuje kształt ciastka w formie wygiętego rożka z mnóstwem listków (morskiej muszli, jak to ładnie określają we włoskich przepisach) z nadzieniem, zazwyczaj ricottą i pastą migdałową.

sfogliatella riccia

Uzależnienie następuje natychmiastowo. Ceny nie są zabójcze – od 1,20 EUR wzwyż. Warto go spróbować chociaż raz. A potem jeszcze raz, i jeszcze raz – żeby utrwalić wspomnienia przed powrotem do Polski .

Sfogliatella frolla

Taka trochę oszukańcza sfogliatella, z ciasta kruchego, bez żadnych ozdobnych listków. Natomiast często na ciepło z cukrem pudrem.

sfogliatella frolla, Neapol

sfogliatella frolla, Neapol

Sfoglia Campanella

Och !

Sfoglia Campanella

Oprócz fałdek i ricotty ma też warstwę czekolady w środku. Umarłam ze szczęścia „przy śniadaniu”. Do zjedzenia w cukierni Sfogliacampanella. Serwują tam też różnorodne kanapki, a na wieczór – do kawy, ciastek i kanapek jest całkiem pokaźny wybór alkoholi.

Sfogliacampanella

Via San Biagio Dei Librai, 110, Neapol

Caprese

Czekoladowe ciasto z mąki migdałowej. Genialne. Prawie tak samo dobre, jak wilgotne brownie,  które zamawiam wszędzie nałogowo. Ciastko jest rodem z Capri, ale jest częstym gościem również w wielu cukierniach i restauracjach Neapolu.

Caprese

Babka rumowa

Zjadłam tylko z obowiązku, by wiedzieć jak smakuje ;)

babka rumowa

Jeśli jesteście amatorami takich ciastek – śmiało! Są naprawdę dobre!!!

Lubią też dodawać do niej krem i czekoladę. Nie próbowałam, bo taka dawka cukru zabiłaby mnie na miejscu. Ale ludzie, stojący obok w kolejce, kupowali i wyglądali na bardzo zadowolonych!

Babka rumowa, Neapol

Croissanty

Na oddzielny akapit zasługują neapolitańskie croissanty. Wielkie, mało finezyjne, czasem bardzo dobrze spieczone, z nadzieniem lub bez. Francuskie są bez dwóch zdań lepsze, ale, jako ciekawostka, przyciągały moją uwagę w każdej witrynie i w każdej uliczce.

Cukierni w Neapolu jest tyle, że nawet nie ma sensu skupiać się na konkretnych adresach. Z ręką na sercu, odwiedziliśmy sporo miejsc – i historyczne cukiernie, i małe kawiarnie w zupełnie nieturystycznych osiedlach, gdzie mieszkańcy wparowują na małe espresso i śniadanie na słodko. Różniły się wystrojem i, czasem, wyglądem ciastek. Zewsząd wychodziłam bardzo zadowolona.

W Pasticcerria S. Capparelli przykleiłam się do witryn jak ośmiornica i byłam gotowa zostać tam na całą noc. Znajdziecie tam wszystkie tradycyjne ciastka Neapolu i więcej. Panie uśmiechają się nawet o 23, za co je bardzo podziwiam.

Pasticceria S. Capparelli

Via dei Tribunali, 325/327, Neapol

Antica Pasticceria Carraturo, założona jeszcze w 1837 roku, jest świetnym miejscem na śniadanie – mieli i kanapki, i ciastka, i lody oraz dobrą kawę.

Antica Pasticceria Carraturo

Via Casanova, 97, Neapol

No i wiadomo – król cukierni! – Gran Caffe Gambrinus, założona w 1860 roku. Tłum ludzi, sporo sal, gdzie można usiąść przy stoliku (plus oczywiście ogródek z widokiem), kelnerzy w muszkach oraz legendarne ciastka. Jest to najbardziej znana i najbardziej turystyczna cukiernia Neapolu. Strasznie sztywna przy okazji.

Gran Caffe Gambrinus

Piaza Plebiscito, Neapol

Lody

W Neapolu jadłam najlepsze lody pistacjowe, mimo że nie jestem specjalnie wielką miłośniczką tego smakuh (zamawiam głównie czekoladowe lub solony karmel).

lody w Neapolu

Niczego tam nie żałują. Aż się boję, co będzie, kiedy pojedziemy na Sycylię i będziemy mieli pistacje w słodyczach w nadmiarze.

Fantasia Gelati, Neapol

Lodziarni albo lodów w cukierni znajdziecie na każdym kroku pod dostatkiem. Ale nie przechodźcie obok:

Fantasia Gelati

Piazza Vanvitelli 22/23, Neapol

Via Toledo 381, Neapol

Via Chiaia 186, Neapol

Via Francesco Cilea 80, Neapol

Gay Odin

Via Benedetto Croce 61, Neapol

Jest to nie tylko lodziarnia, również czekoladziarnia – kolejne miejsce, w których łasuchy mogą przykuć się łańcuchami i odmówić wyjścia. Sprzedają tu obłędne lody czekoladowe!

Tondo – urocza lodziarnia na samym wzgórzu – obok Certosa di San Martino)

Via Tito Angelini, 16, Neapol

Kawa w Neapolu

Kawa jest ważna, nie tylko w Neapolu, wszędzie we Włoszech. Od niej zaczyna się dzień, ona jest pretekstem do rozmów i podzielenia się nowościami, jest spoiwem życia towarzyskiego.

Jeśli espresso, to tylko z Kimbo

Włochy zaraziły mnie miłością do małego gorącego smolistego szota, który daje solidnego kopa.

Espresso, Kimbo, Neapol

W Neapolu króluje Kimbo. W Polsce też tą kawę można znaleźć. Natomiast jej cena znacząco odbiega od tego, co można znaleźć w sklepach Neapolu, na niekorzyść niestety. Paczka kawy kosztuje tutaj około 3-4 EUR i jest naprawdę bardzo dobra. Żałuję, że nie kupiliśmy więcej. Jest aromatyczna, mocna, kremowa i bardzo przyjemna w smaku.

Caffe fredo

Espresso na zimno. Nie zawsze można otrzymać to, o czym się marzy. Właściwie tylko raz udało nam się spełnić swoje marzenia w nagrzanym mieście, zamawiając całkiem przypadkiem mocny napój, wymieszany z lodem i cukrem, bardzo zrównoważony. To było jedno z tych miejsc, z którego akurat Michałowi nie chciało się wychodzić. 1,10 EUR to wcale nie jest wygórowana cena za szczęście.

caffe fredo, Neapol

W Neapolu jest sporo lokalizacji, w którym znajdziecie całkiem sympatyczną sieciówkę – Caffe Toraldo.

Ponawialiśmy nasze próby na zimną kawę potem parokrotnie, ale otrzymaliśmy wzamian zlepek cukru, przez który przebijała się kawa. Brrrr.

Jednak espresso to espresso!

espresso, Neapol

Bazary i ryneczki Neapolu

Można by rzec, że całe centrum Neapolu to jeden wielki bazar, na którym sprzedaje się absolutnie wszystko.

Ale tu, w Neapolu, zakochałam się w karczochach.

Karczochy, Neapol

W porównaniu z nimi, wszystko to, co trafia na półki polskich supermarketów, wygląda jak marna podróbka, w dodatku po długiej i ciężkiej chorobie. Dorodne, mięsiste, krzyczały i wołały z każdego straganu, by zabrać je do domu i usmażyć.

Pomarańcze, pomidory, cebula, cukienie, fenkuły (dużo dałabym, żeby takie fenkuły pojawiały się i na naszych bazarach!). Od kolorów i zapachów robiło się pstro w oczach, kręciło się  w głowie. W takich momentach pojawiały się chwile zwątpienia do jedzenia na mieście – przecież można było zabrać to bogactwo ziemi do domu i zrobić z tego coś fajnego.

Obok warzywniaków często można spotkać sklepy oraz stragany z rybami i owocami morza. Z niektórymi nawet nie wiedziałam, co mogłabym zrobić (wiem, że Internet z pewnością przyszedłby na pomoc!). Ale pokusa gotowania była ogromna!

Potem to trafia na stoły na rodzinne obiady lub do pobliskich knajpeczek, w których cały wieczór podają proste, smaczne dania bazujące na świeżych, lokalnych produktach.

obiad w Neapolu

A teraz proszę sobie wyobrazić, że to jest tylko niewielka część tego, co możecie spróbować w Neapolu!!! Daleka jestem od pisania przewodników, co i gdzie zjeść w mieście, w którym jest knajpa na knajpie, a karmią tak dobrze, że kilka dni, tydzień, miesiąc to za mało, by zrobić daleko idące wywody.

Mam nadzieję tylko, że czujecie się zainspirowani, by próbować i doświadczać, bo Neapol, jak i cała kuchnia Kampanii (i Włoch), jest bardzo smaczny! Dorzućcie swoje adresy, z przyjemnością tam zajrzymy następnym razem 

Poszli-Pojechali w Neapolu
Czy my naprawdę to WSZYSTKO zjedliśmy?

WSZYSTKIE NASZE POSTY Z NEAPOLU

WSZYSTKIE NASZE POSTY Z WŁOCH

P.S. Bonusik. Gdyby ktoś tęsknił za polską kuchnią, w centrum Neapolu można znaleźć sklepiki, w których sprzedają rodzime produkty ;).

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Pojedli-Popili

14 komentarzy

  1. niesmigielska

    31 sierpnia 2017 at 8:28 am

    teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam, kupując bilety na wrzesien w dolomity, a nie na południe. ale jak kiedyś będę miała problem, żeby tomasza tam zaciągnąć, to zlapie go na pizzę (i sfogliatelle) – najlepsza jaką w życiu jedliśmy była we włoszech własnie. ale w rzymie – pewnie neapolitanie by nam tego nie wybaczyli ;)

    Reply

  2. Paulina Wierzgacz

    30 sierpnia 2017 at 10:43 am

    pizza z Neapolu to wciąż jedna z najlepszych – o ile nie najlepsza – pizza jaką pamiętam, aż zgłodniałam :O

    Reply

  3. Emilia Smolka

    30 sierpnia 2017 at 9:26 am

    Nie jestem fanką włoskiej kuchni w ogóle (tak, są tacy dziwacy na tym świecie ;) Pewnie w dużej mierze dlatego, że większość ich dań mi szkodzi), ale akurat pizzę mogłabym jeść codziennie!

    Reply

  4. Monika Kulesza

    30 sierpnia 2017 at 7:51 am

    Kurcze….nie starczy nam w tym roku czasu na Wlochy, a wrocilabym…aachhh, wrocilabym :)
    Sara: „napisz,ze wszystko fajnie super ale Dolomity najlepsze”
    Takze tego….:P

    Reply

  5. Antonina Bogdanowicz

    30 sierpnia 2017 at 7:07 am

    Dobrze, że jadłam już śniadanie bo na głodniaka ciężko czytać taki pizzowy wpis! Włochy są na mojej podróżniczej liście właśnie przez to boskie jedzenie ;)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      30 sierpnia 2017 at 7:35 am

      Koniecznie! Aczkolwiek ostrzegam – na jednym wyjeździe, gdziekolwiek pojedziesz, się nie skonczy :D

      Reply

  6. Magdalena Bodnari

    30 sierpnia 2017 at 4:08 am

    Och, rozmarzyłam się. Te zachody słońca w zatoce z kwadratowymi pudełkami. wróciłabym!

    Reply

  7. Szymon Król

    29 sierpnia 2017 at 10:13 pm

    to chyba tylko ja nie jadłem pizzy w Neapolu… ani w ogóle we Włoszech ;)

    Reply

  8. Ewa Wilczyńska-Saj

    29 sierpnia 2017 at 9:54 pm

    A my w tym roku dwa razy Włochy i ani raz Neapol. Ale kuście dalej! :D

    Reply

  9. Iza Zawadzka

    29 sierpnia 2017 at 9:08 pm

    Ha ha ha…Sałatka grecka ze słoika jako produkt kuchni polskiej! To ja jednak wybieram pizzę ;-)

    Reply

  10. Maria Magdalena Krychowska

    29 sierpnia 2017 at 8:31 pm

    Trudno w Neapolu wybrać coś innego niż pizzę. Nawet ukochane spagetti wongole potrafi przegrać ;-)

    Reply

  11. Kinga Bielejec

    29 sierpnia 2017 at 7:45 pm

    Faktycznie te owoce morza też wyglądają bosko! Ale i tak pizza wygrywa – mniam!

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Kuchnia słowacka – Region koszycki na talerzach

Kuchnia słowacka, mam wrażenie, kojarzy się wielu osobom przede wszystkim z haluszkami i s…