Strona główna Rekomendacje Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

19 min. czytania
7
0

Ci, którzy czytają, wiedzą, że zazwyczaj podróżujemy dość budżetowo, starając się minimalizować zbędne wydatki i od dobrego hotelu wolimy dobry obiad, a od rozbijania się taksówkami, dobrą kolację i wino ;). Stąd też, nigdy do tej pory nie decydowaliśmy się na wynajem samochodu (nie licząc jednodniowej, niezapomnianej przygody z pewnym trupem na czterech kółkach w Maroku).

Przy planowaniu wyjazdu do Toskanii przed oczami mieliśmy setki filmowych kadrów i znalezionych w internecie zdjęć – ciągnące się kilometrami winnice, urokliwe domy, górujące nad dolinkami i liczące sobie setki lat, niewielkie miasteczka. Do wszystkich tych miejsc może i da się dotrzeć miejscową komunikacją, jednak zajmuje to straszliwie dużo czasu, a tego akurat za wiele nie mieliśmy. Zapadła zatem decyzja – na ten wyjazd bierzemy samochód, by podjechać tam, gdzie chcemy, lub gdzie oczy poniosą. Tatiana stwierdziła, że nie musi za dnia degustować wina, w imię toskańskich widoków przez przednią szybę.

Ciągnące się kilometrami winnice, poprzecinane przez wąziutkie, wiejskie drogi - esencja Toskanii
Ciągnące się kilometrami winnice, poprzecinane przez wąziutkie, wiejskie drogi – esencja Toskanii

Wynajem samochodu wygląda wszędzie mniej więcej tak samo, więc możemy przyjąć, że procedura z wypożyczalnią w Pizie sprawdzi się w innych miejscach

Skąd wypożyczać?

Istnieją dziesiątki firm, które żyją z udostępniania samochodów i jeszcze więcej stron, które umożliwiają nam porównanie ich cen i ofert. Często już na stronie linii lotniczych znajdziecie propozycje wynajmu samochodu od jednego z partnerów – trzeba przyznać, trafiają się całkiem korzystne oferty.

Przełopaciłem naprawdę sporo forów i opinii i doszedłem do jakże wielce odkrywczego wniosku, że nie ma co celować w oferty najtańszych wypożyczalni, tylko wybrać o półeczkę wyżej – bardziej sprawdzona marka, która gwarantuje potencjalnie mniej problemów z dodatkowymi kosztami. Tak oto, na te kilka dni staliśmy się kierowcą (Tati) i pasażerem (ja) Fiata Pandy, lub podobnego auta, bo rezerwując przez internet wybieramy bardziej ogólną klasę samochodu, a nie konkretny model – o tym, czym faktycznie będziemy jeździć, przekonamy się dopiero na miejscu.

Pamiętajcie, by jeszcze na parkingu sfotografować wypożyczany samochód
Pamiętajcie, by jeszcze na parkingu sfotografować wypożyczany samochód

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wynajem samochodu w wypożyczalni Hertz przez wyszukiwarkę Rentalcars.com.

Modele wypożyczania – rozliczenie paliwa

Samochód zawsze dostajemy z pełnym bakiem. Co do zwrotu, najczęściej spotykamy dwa modele – zwrot z również pełnym lub refundacja kosztów – pierwszego nie ma co wyjaśniać, natomiast drugi może wydawać się korzystny, natomiast warto pamiętać, że tankując samemu wybierzemy sobie najkorzystniejszą cenę, a wypożyczalnia policzy nas według własnego, niekoniecznie konkurencyjnego cennika. My wybraliśmy model „pełny-pełny”, aby mieć pełną kontrolę nad kosztami.

Ubezpieczenie i koszty dodatkowe

Jest to koszt, który nie pojawia się w porównywarkach cen wynajmu, a znacząco podnosi jego cenę. W pakiecie, w większości wypożyczalni otrzymujecie standardowe ubezpieczenie, jednak jest ono ograniczone do pewnej kwoty i w przypadku kolizji lub kradzieży auta, Wy, jako wypożyczający, ponosicie częściową odpowiedzialność finansową. Opcjonalnie, możecie wykupić pakiet dodatkowego ubezpieczenia, który w takich wypadkach umożliwia Wam odzyskanie tejże kwoty – upraszczając – w razie czego wypożyczalnia i tak z Waszej karty ściągnie „odszkodowanie”, ale ubezpieczyciel powinien tę kwotę Wam zwrócić.

Tu już sami musicie zdecydować, czy będziecie liczyć na to, że przez okres wypożyczenia nic się nie stanie i pod wieczór będziecie nerwowo spoglądać przez okno, „czy jeszcze stoi”, czy też zdecydujecie się na „podatek od świętego spokoju” i dopłacicie za ubezpieczenie.

My wybraliśmy tę druga opcję, ale tylko ze względu na zasłyszane plotki (niestety potwierdzane doświadczeniem znajomych), iż we Włoszech kradzieże samochodów do rzadkich nie należą. Dodatkowo, już po kilkudziesięciu kilometrach utwierdziliśmy się w stwierdzeniu, że decyzja należała do zdecydowanie słusznych, bo choć przez cały wyjazd nawet jednej ryski nie zaliczyliśmy, to wąskie i kręte drogi Toskanii zdecydowanie mogą sprzyjać potencjalnym uszkodzeniom auta.

Dodatkowo, trzeba wziąć pod uwagę, że do wypożyczania samochodu potrzebna jest karta kredytowa (tzw. wypukła), z limitem środków od 200 do 800 Euro (w wypożyczalniach, których oferty sprawdzaliśmy) i taka kwota zostanie na czas wypożyczenia zablokowana, na pokrycie ewentualnych kosztów mandatów, czy wyrządzonych przez nas szkód. Jeśli nie narozrabiamy, nie zgubimy auta, cała kwota zostanie oczywiście zwrócona w ciągu kilku dni. Jest to o tyle ważne, że zwykłe karty debetowe, czy przeznaczone do płatności w internecie, nie są honorowane.

i jak tu się nie zatrzymać, choćby na chwilę...
i jak tu się nie zatrzymać, choćby na chwilę…

Odbiór samochodu w Pizie

Na lotnisku w Pizie nie znaleźliśmy biura naszej wypożyczalni, oczywiście dumnie nikogo nie pytaliśmy o informację, dopiero dwukrotne obejście dość dużego terminala naprowadziło nas na pomysł, by może jednak poszukać na zewnątrz. Dla tych, którzy nie chcą zaczynać zwiedzania Toskanii od błądzenia po lotnisku podpowiedź – na prawo od wyjścia znajduje się niepozorna wiata przystankowa, gdzie co pół godziny podjeżdża busik, który po pokonaniu jakiś 500 m zatrzymuje się przed parkingami wypożyczalni.

Dalej poszło już znacznie łatwiej – idziemy do biura wypożyczalni (na wyjściu z busa), pokazujemy wydrukowaną rezerwację, podpisujemy co trzeba, dostajemy kluczyki i jazda – tu mamy plusik do budżetu i logistyki – nie musimy kombinować z dojazdami z lotniska do miasta – niby banał, ale już raz się „przejechaliśmy” na tym, gdy okazało się, że przejazd autobusem z Charleroi do Brukseli kosztuje więcej, niż sam bilet na samolot.

Nasz wehikuł - Panda 1,3 w Dieslu - trochę dziwnie czołgowo silnik pomrukiwał, ale dawał radę na wszystkich podjazdach i zakrętach
Nasz wehikuł – Panda 1,3 w Dieslu – trochę dziwnie czołgowo silnik pomrukiwał, ale dawał radę na wszystkich podjazdach i zakrętach

O czym warto pamiętać

Bez względu na to, którą firmę wybierzecie, zawsze może się trafić nieuczciwy pracownik, który będzie próbował Was w jakiś sposób naciągnąć, czy to na paliwo, czy na stłuczkę.

Dlatego też, gdy tylko dostaniecie kluczyki i znajdziecie swój wehikuł, koniecznie obfotografujcie go, choćby telefonem – szczególnie gdy odbierane auto  posiada jakiekolwiek uszkodzenia – jeśli tego nie zrobicie, każde zarysowanie może być Wam przypisane i tłumaczenia w stylu „to już tak było” mogą się okazać niewystarczające.

Może to głupie, ale sprawdźcie, jaki typ samochodu otrzymaliście – w ramach internetowej oferty wypożyczalni zazwyczaj otrzymacie dość skąpe informacje, typu Fiat Panda… i tyle. Nie, żebym był nader dociekliwy i analizował osiągi poszczególnych modeli, ale gdy przychodzi do tankowania, to jednak warto wiedzieć, czy wasz pojazd to w benzynie, czy w dieslu jeździ. Tu warto dodać, że ani podstawowa, ani rozszerzona wersja ubezpieczenia nie obejmuje wypadku zatankowania niewłaściwego paliwa. Tak samo żaden ubezpieczyciel nie weźmie na siebie Waszych ułańskich fantazji, o czym poniżej.

Mandaty i kontrola prędkości

We Włoszech bardzo popularne są tzw. odcinkowe pomiary prędkości – nie ma policjanta z „suszarką”, jest za to system, który sprawdza, z jaką średnią prędkością przejechaliście dany odcinek, jeśli kalkulacja wyjdzie na Waszą niekorzyść, możecie spodziewać się rachunku z wypożyczalni, często z dodatkową dopłatą za obsługę mandatu – jeśli już macie przekraczać prędkość (do czego nie namawiamy), to lepiej własnym samochodem, wtedy przynajmniej policja będzie musiała pofatygować się o korespondencję do Polski. W przypadku auta wypożyczonego kwotę za mandat wypożyczalnia po prostu ściągnie Wam z karty.

Wiele dróg jest naprawdę wąskich i tam trzeba skupić się raczej wyłącznie na prowadzeniu

Nawigacja

Wspomniany powyżej odcinkowy pomiar prędkości? Kręte, toskańskie drogi, powalająca wręcz ilość rond? Na to wszystko, nie pierwszy raz odpowiedzią była aplikacja HERE, którą będziemy polecać każdemu – po wgraniu aktualnych map danego kraju, bez problemu możemy nawigować bez dostępu do internetu – ani razu nic się nie wysypało, a wszelkie punkty pomiaru prędkości aplikacja sygnalizowała.

Wiele z wypożyczalni oferuje, dodatkowo płatne, pakiety z nawigacją – dzięki HERE, tudzież Sygic, Maps Me, czy innej offline’owej nawigacji możecie tę opcję spokojnie odpuścić. Here rekomenduję dlatego, że sprawdziła się już kilkukrotnie, zarówno przy samochodowych eskapadach, jak i po prostu zwiedzaniu miast.

Możliwość foto-postoju przy każdej urokliwej dolince mocno wydłuża czas przejazdu...
Możliwość foto-postoju przy każdej urokliwej dolince mocno wydłuża czas przejazdu…
...ale widoki to zdecydowanie wynagradzają
…ale widoki to zdecydowanie wynagradzają

Tankowanie i ceny paliw we Włoszech

W momencie, gdy byliśmy w Toskanii, ceny paliwa oscylowały do 1,29 do 1,40 za litr 95’ki, stacji jest sporo, więc nie ma potrzeby kombinowania na zapas. Tu można by zamknąć temat, gdyby nie coś, z czym z Polsce nie mamy do czynienia, czyli stacje samoobsługowe.

Oczywiście zgodnie z zasadami wypożyczenia (pełny-pełny), chcieliśmy zatankować do pełna jak najbliżej lotniska – pewnie nie byliśmy w tym odosobnieni, bo im bliżej lotniska, tym bardziej ceny szybowały. W końcu trafiliśmy na rzeczoną, stację samoobsługową. Wszystko fajnie, ale w przeciwieństwie do jakże logicznego modelu kupujesz – płacisz, tam najpierw umieszczamy kartę w terminalu, a dopiero potem tankujemy. Co jednak wywołało u mnie chwilowy atak paniki, to wyświetlająca się na terminalu kwota 100 Euro – na szczęście okazało się, że to tylko kwota maksymalna, a z karty ściągnęło ile trzeba.

Wieczorową porą i kierowcy polać należy ;)
Wieczorową porą i kierowcy polać należy ;)

Podsumowując

Wynajem samochodu w Toskanii to na pewno jeden z lepszych pomysłów – jeśli nie macie zbyt wiele czasu, to jedyny sposób by stosunkowo wiele zobaczyć, zabulić za parkingi, czasem umierać ze strachu, mijając się „na lusterka” z miejscowymi kierowcami, czy też podjeżdżając pod stromizny z localsami, którzy ani myślą ustąpić miejsca.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Rekomendacje

7 komentarzy

  1. Robert

    28 lipca 2017 at 9:38 am

    Co do karty kredytowej, to jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby jakieś miejsce nie przyjęło rezerwacji czy płatności moją zwykłą debetówką. Normalnie robią blokadę na daną kwotę, a potem ściągają tyle, ile trzeba. Muszę przetestować w te wakacje włoski wynajem samochodów i dać znać, jak tam jest. Problem jest taki, że debetówkę można dostać w Euro, a z kartą kredytową w walucie jest ciężko.

    Reply

    • Tati

      2 sierpnia 2017 at 9:06 am

      To pewnie tzw wypukła karta debetowa? Z tego co się orientuję, można używać debetowych tylko właśnie takiego rodzaju – z możliwością transakcji internetowych. I prawda, my jako klienci tracimy na różnicach kursów walutowych.

      Reply

  2. jashiu

    18 kwietnia 2017 at 2:14 pm

    Kiedy czytam opinie chwalącye Firefly, nie mogę nie zapytać – sponsorowane? :)
    Nie widziałem NIGDY dotąd opini chwalących tę firmę.
    Dość spojrzeć np tu: http://www.apathtolunch.com/2014/12/car-rental-company-reviews-for-italy.html

    Reply

    • Michał

      18 kwietnia 2017 at 8:17 pm

      Jeszcze przed wyjazdem sprawdzałem dość dużo ofert wypożyczalni, wraz z ich recenzjami i faktycznie, Firefly, zbierał niezłe baty od niezadowolonych użytkowników. Oczywiście można wyjść z założenia, że są one małym odsetkiem, bo to głównie niezadowoleni klienci szukają możliwości rewanżu za słabą obsługę, jednak ilość tych minusów każe się zastanowić, czy taka, nieco/sporo tańsza oferta nie jest podejrzana i czy firma nie odbija sobie niskich cen np. na obciążaniu klienta przy zwrocie. Co do ubezpieczenia full cover, to gdzie, jak gdzie, ale we Włoszech bym na tym nie oszczędzał, szczególnie po tym, co zobaczyliśmy w Neapolu, ale o tym wkrótce w nowym artykule.

      Reply

  3. Ewa Studzinska

    31 lipca 2016 at 12:58 pm

    Polecam wypozyczalnie Firefly z ktorej korzystam od lat. Hertz jest strasznie drogi. Jesli wykupimy ubezpieczenie full cover nie jest nam blokowana zadna kwota na karcie oprocz bodajze 100 euro. Full cover gwarantuje ze cokolwiek sie stanie nie ponosimy za to odpowiedzialnosci. Warto wspomniec ze nie posiadajac takiej opcji, w momencie chociazby wypadku spowodowanego przez kogos innego, przepadnie nam tzw excess czyli mniej wiecej 850 -1200 euro w zaleznosci od wypozyczalni. Firefly nie zdziera kasy za oddanie samochodu z pustym bakiem nawet jesli wzielismy opcje z pelnym. Tez sprawdzilam – cena za bak jest nawet mniejsza niz na stacjach.

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Okolice Florencji – Greve in Chianti na jeden dzień

Spis treści1 Jak dojechać do Greve in Chianti1.1 Greve in Chianti samochodem1.2 Greve in C…