Alkohole świata – Maroko

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Nasz tegoroczny wyjazd do Maroka był moim drugim. W Agadirze byłem już wcześniej, więc wiedziałem, czego się mniej więcej spodziewać, także pod względem dostępnych trunków. Dla tych, którzy wybierają się do tego kraju po raz pierwszy, ostrzeżenie – jeśli interesuje Was mocno zakrapiany wyjazd, to Maroko nie koniecznie na takowy się nadaje.

Jest to kraj muzułmański i teoretycznie wyznawcy Allaha nie powinni w ogóle spożywać alkoholu. Na ile stosują się do tego zakazu, to inna historia, ponoć Ci, którzy piją, robią to tylko pod osłoną nocy, jako że wtedy „Allah śpi” i grzechu nie widzi. Tak, czy owak, o sklepy z alkoholem w Maroku jest trudno. W najbardziej turystycznym Agadirze jest ich kilka (my znaleźliśmy trzy), nawet w tamtejszym hipermakecie Marjane, który niegdyś ponoć oferował alkohol, w tym roku już nawet śladu po stoisku nie było. W innych miastach będzie już tylko gorzej, choć w większych ośrodkach na pewno coś się znajdzie, wystarczy poszukać ;) Restauracje i jadłodajnie, oprócz tych stricte turystycznych zaproponują Wam co najwyżej marokańską whisky, czyli mocną, podawanym w czajniczku herbatę  zaparzaną z liśćmi mięty, często domyślnie słodzona niemal do uzyskania roztworu nasyconego, więc przy zamawianiu warto zaznaczyć „sugar separately”, a o zimnym piwie do posiłku raczej możecie zapomnieć.

Marokańska "whisky", czyli mocna herbata z dodatkiem świeżych liści mięty.

Marokańska „whisky”, czyli mocna herbata z dodatkiem świeżych liści mięty.

Przechodząc do sedna – w Maroku najlepiej spróbować lokalnego piwa oraz wina, mocniejsze alkohole są wyłącznie importowane i dość drogie i nie jest to „drogo jak na tamtejsze ceny”, tylko po prostu drogo – butelka wódki kosztuje minimum 200 Dh, czyli 75zł. Wysokoprocentowe przyjemności możemy zatem sobie odpuścić, chyba, że chwyci nas nagły atak tęsknoty za ojczyzną, wtedy możemy szarpnąć się na poniższy łącznik z Polską ;).

Wyborowa, droga, ale jest ;)

Wyborowa, droga, ale jest ;)

Jest w czym wybierać.

Jest w czym wybierać.

Więc co wypić, czego się napić?

Z trunków produkowanych na miejscu, na pewno warto poznać marokańskie wina, bo o ile spożycie jakiegokolwiek alkoholu jest oficjalnie potępiane, to jego produkcja już nie. Kupimy wina białe, czerwone i różowe oraz bardzo ciekawe, produkowane jedynie w Maroku, wina szare, znane także jako „gris”.

Wino szare, baardzo smaczne.

Wino szare, baardzo smaczne.

Nie jestem zbytnim znawcą, w Polsce najbardziej smakują mi wina z Biedronki, natomiast szare wino jest po prostu znakomite – orzeźwiające, dość delikatne, gdzieś między białym a różowym. Idealnie smakuje schłodzone, ciepłym wieczorem, z widokiem na ocean :)

Pozostałe winne pozycje, głownie z oferty Uniprix’a, również nam posmakowały, a wcale nie celowaliśmy w wysoką półkę cenową, czerwone Kasbah za 45 Dh będzie bardzo dobrym wyborem.

Dział winny w Uniprix

Dział winny w Uniprix

No i wreszcie, parafrazując, last, but really least, marokańskie piwo – zupełnie bez szału, nie za bardzo da się je wypróbować do posiłku i choć w upalny dzień chciałoby się ugasić pragnienie „małym jasnym”, to oprócz wybitnie turystycznych pubów, nie udało się znaleźć knajpy serwującej jedzenie i piwo.

Jeśli poszukujemy wykwintnych, piwnych smaków, to na pewno Maroko nie znajdzie się na liście naszych celów degustacyjnych – testowane gatunki – Flag Pils (siki straszliwe), Stork (siki, ale smaczniejsze) i Casablanca (minimalnie lepsza), były pijalne, ale bardzo zwyczajne i choć podpijane ukradkiem podczas spaceru, nie były złe, to do zdobywających sobie sporą popularność w Polsce browarów rzemieślniczych nie mają startu.

Oczywiście w hotelach przy basenie można zamówić i piwo, i wino, i drinki, w cenach 45-100 dirhamów (45-50 za piwo, drinki 45-100 dirhamów – ceny z naszego hotelu).

Wracając do kraju, zarezerwujcie sobie jeszcze część budżetu na zakupy w strefie bezcłowej, wybór jest naprawdę niezły, a ceny przyjazne, więc aż się prosi by zakupić nie tylko tradycyjne dla Maroka alkohole, lecz również przywieźć dobrą whisky, koniak, czy inny zacny trunek.

No to Wasze zdrowie :)

Zobacz wszystkie nasze wpisy z Maroka

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

komentarzy: 3 “Alkohole świata – Maroko”

  1. Joanna Ya uważa, że:

    Spory ten wybór win! Chętnie bym spróbowała :)

  2. urlopnaetaciepl uważa, że:

    Uwielbiam wino! Najbardziej czerwone wytrawne (najcześciej kupowane w Lidlu, gdzie wbrew pozorom jest w czym wybierać ;) ) Ale szarego jeszcze nie piłam, w życiu! Musimy to nadrobić!

    1. Tati uważa, że:

      W Lidlu też jest bardzo dobra oferta. Jeździmy do Biedronki i Lidla na zmianę (szczególnie kiedy mają tygodnie poszczególnych kuchni;). A szare wino w gorącą pogodę – bajka!

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: