Strona główna Pojedli-Popili Curry, curry everywhere:)

Curry, curry everywhere:)

7 min. czytania
0
0
21

Od półgodziny myślę, jakby tu wykrzykniki i omnomnomy przełożyć na słowa i normalne zdania…:)

Może swoje wrażenia kulinarne zacznę od dań curry – które jest podstawowym smakiem na Sri Lance, z resztą najbardziej rozpowszechniona pozycja wszystkich menu lankijskich to rice&curry: w zestawie z warzywami, rybą, kurczakiem, wołowiną. Oprócz świeżej ryby z grilla nasza pozycja nr 1.

Zazwyczaj wjeżdża wielki talerz ryżu (nie do przejedzenia!) w towarzystwie miseczek z soczewicą z curry (dhal – pycha!!! będziemy eksperymentować w domu), z zielonymi papryczkami, rybą/mięsem – znowu w curry (uwaga – w miejscowych knajpach, nie nastawionych na obcokrajowców wersje z curry mogą być bardzo ostre) oraz miseczka, zawartość której różni się w zależności od regionu – zielenina z przyprawami, ziemniaki w sosie curry, bakłażany (aczkolwiek nie jestem pewna czy to naprawdę były bakłażany mimo że wchłonęłam 2 miseczki, prawie sama, podczas śniadania). Wszystkie sosy curry doprawione jeszcze listkami curry (ciekawe, czy w Polsce do zdobycia). Tak zwaną „wisienką na torcie” rice&curry są smażone ostre czerwone papryczki. Myślałam, że nie będę w stanie przełknąć ani jednej, a zajadałam się nimi podczas całego pobytu. Miseczki są uzupełniane póki nie powiesz STOP. Nie byliśmy w stanie przejeść zestawu podstawowego ;)

DSC02209

Oprócz tego w kartach są po prostu dania mięsne/rybne curry (niewiele się różnią od wcześniej opisanego).

Śniadanie lankijskie – ryż jest zastąpiony wersją z gniazdami cienkiego makaronu ryżowego (string hoppers) – z mąki z czerwonego lub białego ryżu.  Nas na kolana nie powaliło, ale raz w ramach doświadczenia zaserwowaliśmy sobie na dzień dobry.

Tak naprawdę na śniadanie bardzo często jedzą kanapki, faszerowane roti albo coś na kształt krokietów (z jajkiem, warzywami, warzywami z mięsem/rybą, aczkolwiek nieraz poddaliśmy w wielką wątpliwość obecność ryby albo mięsa), z bardzo, ale to bardzo słodką herbatą z mlekiem albo kawą. Cały poranny biznes gastronomiczney oferuje te smakołyki praktycznie na każdym kroku – w wersjach knajpowej/straganowej, kto co woli, kogo na co stać. W piekarniach te wypieki i wyroby są znacznie smaczniejsze, ale również i nieco droższe. Co prawda, koszt 1 szt. nie przekracza 30 LKR (niecała złotówka). Również zdarzają się bardzo ostre:)

W knajpach fastfoodowych rice&curry jest główną i w zasadzie jedyną pozycją na lunch i kolację. Zamiast miseczek dodatki wykładane są na krawędziach talerza. Nadal nie byliśmy w stanie zjeść porcji:))))

Lankijczycy jedzą rękami. Niezależnie od statusu społecznego, stanowiska i płci. Przynajmniej nikogo nie widziałam ze sztućcami w miejscach w których jedliśmy. Dla obcokrajowców zazwyczaj przynoszą widelec i łyżkę. W kilku miejscach przydały nam się niezbędniki (nóż, widelec, łyżka, otwieracz) zakupione na tę okazję – bo sztućców do jedzenia żeśmy się nie doczekali. Dla swoich podają na talerzach pokrytych folią, w którą potem zawijają resztki jedzenia i wyrzucają. Hm, inna forma jednorazowego użytku i higieny? Dla nas w jednej z knajp dziewczyna z obsługi zdjęła folię i wytarła talerz przed nałożeniem jedzenia. Ponieważ na większość pytań odpowiadają uśmiechem i brakiem zrozumienia, porzucamy nadzieję dowiedzieć się dlaczego.

Do domu zakupione różne wersje curry do eksperymentów kulinarnych. Znaleźć tylko przepisy i do dzieła :)))

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Pojedli-Popili

Dodaj komentarz

Zobacz także

Kampania od kuchni – Neapol to nie tylko pizza!

Mówimy Neapol – myślimy pizza! PIZZA !!! Ta najlepsza na świecie, z doskonałym ciast…