Kino na widelcu

21 min. czytania
24
0
31

Filmy o gotowaniu stanowią ważną część naszego życia. Zdarza wam się po obejrzeniu takiego filmu prosto z kina iść do restauracji, najlepiej z kuchnią, którą się oglądało na ekranie, albo na kuchnię ugotować coś pysznego? Zmienić listę zakupów w sklepie chcąc spróbować nowych dań? Nam – tak! Dlatego pewnego wieczoru stwierdziłam zebrać to w jedno miejsce i podzielić wyrzuty sumienia po otwieraniu lodówki w szerszym gronie.

Filmy o gotowaniu wyznaczają u nas kierunki podróży, zapraszają do testowania kuchni kraju albo zachęcają do marzeń i perfekcji. Niektóre oglądamy raz za razem, na pochmurny wieczór, słaby dzień, zły humor, dobry humor, na relaks i czasem tło, by, kiedykolwiek spojrzysz na ekran, zobaczyć talerz z dobrym jedzeniem w pięknych okolicznościach przyrody. Poniżej są wszystkie filmy, które obejrzałam/obejrzeliśmy co najmniej kilka razy, w kinie, w domu, w kawałkach, z chęcią do nich wracam i nigdy mnie nie nudzą, nawet jak wiem, co będzie za chwilę i jaką kwestię wypowie bohater. Bo potem sama biorę się za nóż i widelec i idę tworzyć. Co więcej, podeszłam do tematu sumiennie i w ramach przygotowań do postu, obejrzałam wszystko, co udało nam się znaleźć w tej kategorii, po angielsku albo na ten język przetłumaczone.

WŁOCHY

Kuchnia włoska – moja pierwsza miłość, platoniczna – o ile można tak o niej powiedzieć. W czasach mojego dzieciństwa w Rosji były bardzo popularne książki i artykuły o Sophi Loren, jej przepisy, diety, sposób bycia oraz, oczywiście, postulat, że wszystko, co osiągnęła  w swoim życiu, zawdzięcza spaghetti. Nie wiedziałam nic o sosie pomidorowym do spaghetti, nie umiałam wymienić ani jednego włoskeigo dnia (nawet pizza wtedy w Rosji nie była znana – tak, były takie czasy), ale już wtedy mocno łączyłam spaghetti z ogromną gastronomiczną przyjemnością. Polecam – mądra kobieta ;)

_IGP8400

No i kto później w dwóch minutach pokazał kwintesencję foodgazmu od włoskiej kuchni? Julia Roberts w „Jedz, módl się, kochaj”. Zanim się skrzywicie (jeśli nie oglądaliście filmu i nie czytaliście książki), dajcie mu szansę. Nikt tak seksownie nie jadł spaghetti, nikt tak nie wyznawał miłości do pizzy jak ona.

_IGP8862

Wiem, że ta książka spowodowała gigantyczne kolejki u balijskiego znachora i jeszcze większe tłumy poszukujących duchowości w Azji, zadeptujących klasztory w poszukiwaniu takich samych doznań i wielkiej miłości na końcu, jak autorka tej książki. Natomiast ten film uwielbiam i, marząc o tym kraju, lubię do niego powracać.

_IGP8227

Włoską kuchnię i inspiracje włoskie znajdziecie np. u nas w postach, u Magdy z bloga Italia poza szlakiem, na którym pisze dużo sama i często zaprasza inne blogi do dzielenia się wiedzą, i Agnieszki z bloga Zależna w podróży. Ogrom przepisów włoskich znajdziecie u Renaty z bloga Kalejdoskop Renaty.

FRANCJA

Filmy o tej kuchni kreują wizerunek ambitnych szefów kuchni pracujących godzinami nad każdym daniem, niezadowolonych nigdy ze smaku i dążących do perfekcji i doskonałych recenzji krytyków, marzących o kolejnych gwiazdkach Michelina.

Podążając za Meryl Streep z filmu Julie i Julia zaczęłam chodzić na kursy i warsztaty kulinarne, kupiłam książkę Julii Child (tak jak pozostałe tysiące osób) i doprowadziłam swój Boeuf Bourguignon do perfekcji. Jeszcze nie ugotowałam wszystkich przepisów z książki, natomiast znalazłam tam sporo porad i zgłębiam powoli kuchnię francuską. Myślę, że się nie pomylę, jeśli powiem, że dla wielu osób sprowadza się ona do rozreklamowanych bagietek, żabich udek, ślimaków i serów. A jest naprawdę bogata w smaki i różnorodna. Czasem wykwintna i tradycyjna, czasem nowoczesna, przodująca w trendy i nowości, warta każdego kęsa, każdej minuty, spędzonej w kuchni. A film – to fajna podróż przez podstawy, tradycyjne przepisy i próba przybliżenia tej kuchni do czytelników świata, co chyba się Julii Child się udało.

W ślad za bohaterem filmu Podróż na sto stóp przyprawy zaczęłam sypać łyżkami i zaczęłam namiętnie dodawać kardamon do dań, z pewnością więcej, niż dotychczas. Piękna hollywoodzka bajka o tym, jak kuchnia francuska z indyjską walczyła, o ciężkiej pracy, by gwiazdkę Michelina utrzymać i zdobyć kolejną oraz ogrom aromatów i widoków pięknych dań na talerzach. Prawdopodobnie nigdy nie będę w stanie tego odtworzyć, ale chętnie doświadczyłabym kunsztu. Ten film pięknie i całkiem niezauważalnie podpowiada również zaletę świeżych produktów „od rolnika”, „z pola”, co ostatnio staje się normą nie tylko we Francji, również w Polsce.

Zdjęcie Agnieszki z bloga Całe Życie W Podróży (cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com)

Faceci od kuchni walczą między sobą zderzając francuską kuchnię tradycyjną i molekularną. O tradycje w zawodzie walczy przeuroczy, przesympatyczny Jean Reno. Są poszukiwania dań doskonałych oraz próba stawiania czoła modzie. Osobiście nie byłam w stanie zrozumieć kuchni molekularnej nigdy i specjalną fanką nie jestem, więc wiecie, po czyjej stronie cały film byłam ;).

Zdjęcie Agnieszki z bloga Całe Życie W Podróży (cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com)

Długo się wahałam czy film Niebo w gębie powinien tu się znaleźć – oparty na faktach, o szefowej kuchni prezydenta Francji. Aż tak mnie nie porwał, mimo że talerze wyglądały fantastycznie. Zostawiam ślad ku pamięci i waszej własnej decyzji.

Uwielbiam Francję oczami Agnieszki z bloga Całe życie w podróży i Karoliny z bloga Ethno-Passion.

LONDYN

Bożyszcze kobiet (chyba!) Bradley Cooper jako Ugotowany w Londynie, walczący (jakżeby inaczej) o gwiazdkę Michelina. Coś w stylu fabularnej Piekelnej Kuchni albo Być jak Gordon Ramsay. Było sporo opinii niepochlebnych, natomiast osobiście bardzo go lubię. Intrygi na kuchni, czuwająca konkurencja, miłość (no pewnie!) i dania doskonałe, dzięki którym chce mi się być również odrobinę lepszą we własnej kuchni, z własnymi zdjęciami (tak, to właśnie wtedy zaczęłam czytać o stylizacji jedzenia).

Londyn 019

London – tylko z Agnieszką z I Saw Pictures.

HAMBURG

Ciepła historia o miejscu człowieka i poszukiwaniach siebie w multikulturowym kraju – Soul Kitchen. Czy da się namówić okolicznych mieszkańców przyzwyczajonych do frytek i kiełbasy spróbować czegoś innego? Czy da się utrzymać knajpę mając siłę woli, marzenia i potykając się o kłody pod nogi?

_IGP9990_1

Tylko Marta – Gordon Ramsay w spódnicy, twardzo sprawiający rządy na własnej kuchni, na sali z klientami i we własnym życiu, póki nie pojawia się siostrzenica, którą trzeba się zaopiekować. Hollywódzka wersja z Catherine Zeta-Jones była dość słaba i pretensjonalna, tu widzę ludzką twarz nieprzerwanie pracującej kobiety, zmęczonej, mającej zrywy i nie wyglądającej po kilkunastu godzinach pracy jakby dopiero co wyszła z salonu kosmetycznego. Lubię też jeden z motywów filmu, w którym górę bierze pizza i makaron przygotowany w domu dla najbliższych nad perfekcyjnym daniem podanym przez kelnera w restauracji. Może fajerwerków nie było, ale z pewnością nie będzie to czas zmarnowany.

Tyle w kontekście Europy.

USA

Szef. Po prostu Szef. Który stracił swoją restaurację i wyruszył w nieznane – dosłownie i w przenośni – kupując foodtruck i robiąc kubańskie kanapki. Jadłabym! I też chciałabym poznać sekret doskonałego mięsa do kanapek. Lekka, przyjemna komedia o życiu, o miłości, o tym, że to, co nam przynosi radość, to nie zawsze garnitury, fine dining i potężne nazwiska. Czasem można robić super projekty i być szczęśliwym w zupełnie innych okolicznościach życiowych. Przy okazji mały wykład wykorzystania Twittera w promocji własnej działalności.

Na road trip po Stanach zabiorą was Przemek i Magda z bloga Tropimy.

Boston, USA
Zdjęcie od Przemka i Magdy z bloga Tropimy (www.tropimy.com)

INDIE

Bardzo smutny i refleksyjny film o relacjach międzyludzkich w zatłoczonym mieście – Smak curry.

_IGP6706_1

Wyobraźcie sobie, że dostawcy jedzenia w tych ogromnych indyjskich miastach praktycznie się nie mylą – parę przypadków na tysiące zamówień dziennie. Jednak czasem przypadek może przynieść coś więcej, niż irytację dokonaną pomyłką. Pokazany tam oczywiście wierzchołek lodowca zagmatwanych i skomplikowanych relacji damsko-męskich, kastowych, ale film i tak daje do myślenia.

_IGP9695

Nadal próbuję ogarnąć Indie, przelewając wrażenia z podróży po tym kraju na słowa w postach. Mam nadzieję, wrócę tam nie raz, nie dwa, by ten kraj zrozumieć bardziej. Sporo informacji znajdziecie również w postach Natalii i Łukasza z bloga Złota Proporcja.

JAPONIA

A właściwie ramen i sushi. Sushi uwielbiam bardzo, mimo że spotkałam się wiele razy z opinią, że nie ma nic wspólnego z tym, co znajdziemy w Japonii. Zrobię tu odstępstwo i zaproponuję film dokumentalny – Jiro śni o sushi, który opowiada o jednym z mistrzów sushi. O perfekcji, o wycieczkach na targ rybny, o doskonaleniu umiejętności i o surowości wobec siebie, by być lepszym każdego dnia.

Z filmami o ramenie mam w sumie zgrzyt -zarówno jak japoński film Tampopo, tak i hollywódzka produkcja Miłość o smaku Orientu potrafią unieść brwi wysoko i chwilami zachęcają do wyłączenia filmu w trakcie ale z ogromnym namaszczeniem opowiadają o tworzeniu doskonałego bulionu, jego duszy i ceremonii konsumowania ramenu. To był ten moment, gdzie powiedzieliśmy sobie dość i następnego dnia poszliśmy do ramenowni w Warszawie. Po wizycie dodaliśmy Japonię do naszej listy priorytetowych destynacji podróżniczych.

Japonię polecam w wersji Izy z bloga Love Travelling, Evi z Kto podróżuje ten żyje dwa razy i oczywiście na kanale Gonciarza na YT.

CZEKOLADA NA DESER

Przepis na miłość – uroczy film o introwertykach, chorobliwie nieśmiałych społecznie osobach, którzy poprzez czekoladę potrafili odnaleźć siebie i miłość. Brzmi straszliwie pompatycznie, ale przez cały film uśmiech mi z twarzy nie schodził. No i próbowałam przy ekranie asystować dając dobre rady i zazdroszcząc, że ktoś tam na pewno te dobre praliny próbował :).

_IGP5154

No i oczywiście polecam film Czekolada z Juliette Binoche, o wprowadzeniu nowości w zamkniętych społecznościach, o inności i byciu obcym (bardzo bliski mi temat), no i oczywiście o doskonałych, pobudzających do życia pralinach. Jeśli po tym filmie nie macie ochoty udać się do jakiegoś sklepu z ręcznie robionymi czekoladkami i pralinami, to już nie wiem :). Uprzedzam tylko, że spędzenie czasu w takich sklepach jest bardzo zgubne – im częściej się próbuje, tym trudniej potem kupić sklepowe pudełko pralinek.

Filmy o gotowaniu bawią, uczą, inspirują, zapraszają do zabawy smakami oraz sprawiają, że wyrzuty sumienia stają się tak jakby mniejsze przy nocnym otwieraniu lodówki albo późnej kolacji po kinie. A co inspiruje was? Co jeszcze powinnam obejrzeć?

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Filmy

24 komentarze

  1. Natalia Fraś

    1 maja 2016 at 7:34 pm

    Jej, teraz mam ochotę obejrzeć te wszystkie filmy (niewiele z nich widziałam, aż wstyd!), a potem ruszyć prosto do kuchni. Kuchnia pewnie będzie wcześniej :P

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      2 maja 2016 at 12:30 pm

      pamiętaj – najpierw zakupy, potem oglądanie ;) to czekam na relacje, który najlepszy :D

      Reply

    • Natalia Fraś

      2 maja 2016 at 12:36 pm

      Poszli-Pojechali nie nie, to jednak musi poczekać na magiczny czas „po obronie”, kiedy w moim życiu nastanie wieczne słońce i tyyyyle czasu na przyjemności ❤️ #utopia

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      2 maja 2016 at 12:38 pm

      Natalia serial Utopia też bardzo polecamy – aczkolwiek nie jest on ani piękny krajobrazowo, ani zachęcający gastronomicznie ;)

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      2 maja 2016 at 12:39 pm

      p.s. trzymamy kciuki za obronę – dasz radę na bank!

      Reply

  2. Asia Szwalek

    1 maja 2016 at 8:01 am

    Ze wszystkimi się zgadzam <3 jednak Chef wygrywa!

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      2 maja 2016 at 12:30 pm

      ten od kanapek? szczególnie na fali foodtrucków jest bardzo inspirujący – kupiłoby się i jechało w teren :D

      Reply

    • Asia Szwalek

      2 maja 2016 at 12:33 pm

      Ja oglądałam już tyle razy, że gotuje to co on we filmie :)

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      2 maja 2016 at 12:35 pm

      chcę przepis na mięso!

      Reply

  3. Olencja Es

    27 kwietnia 2016 at 12:49 pm

    klawiatura zaśliniona, robię miejsce w żołądku żebyś mogła mnie nakarmić :D

    Reply

  4. Renata Rusnak

    27 kwietnia 2016 at 7:43 am

    A to ja w tej manii poszłam dalej moja droga dwa lata temu zaczęłyśmy robić projekcje z gotowaniem na żywo właśnie w ten czwartek, pojutrze gotuje Przemek Błaszczyk z Mañana Bistro razem z Jadwigą Lorek ze słynnej Koziarni film jak powiadasz, nie najlepszy, ale pretekst do smaków dzieciństwa idealny :) co do imprez – są genialne ❤
    Obczaj Kino w Kuchni na fb http://kinowkuchni.pl – to nasza strona, w programie znajdziesz listę moich ulubionych filmów, a z tego co piszesz to masz jeszcze kilka genialnych pozycji do zobaczenia. U mnie na blogu jest sprawozdanie z przedostatniej edycji właśnie do Mostly Martha ☺

    Reply

  5. Magda

    26 kwietnia 2016 at 10:27 pm

    Nie wypuszcza się postów o jedzeniu o takiej porze, nieładnie ;) „Ugotowanego” jeszcze nie widziałam, bo właśnie chyba miał słabe recenzje, ale uwielbiam Bradleya na tyle, że chyba się poświęcę :P A jeszcze mi się skojarzyło – a „Ratatouille”? Jak to się stało, że Ty Tati, jako fanka kreskówek go pominęłaś w zestawieniu? :D

    Reply

    • Tati

      26 kwietnia 2016 at 10:50 pm

      :D czytałam o słabych recenzjach. Dochodzę do wniosku, że może mamy specyficzny gust i czasem lubimy filmy, które mają słabe recenzje – jak Ugotowanego za fajną rozrywkę (nie szukałam tam głębszego sensu) albo Parnasusa (w którym nie było nic o jedzeniu, ale każde słowo tam miało swoje podwójne znaczenie i był takim podręcznikiem psychologii, a został zjechany mocno). Ratatouille był miłą kreskówką ale nigdy nie wzbudził we mnie specjalnych emocji. Nie włączyłam jej po raz drugi, dlatego nie wkleiłam w zestawienie :)

      Reply

  6. amused0bserver

    26 kwietnia 2016 at 9:49 pm

    Aż się zdziwiłam, że nie ma tu klasyka „Uczta Babette” – widzieliście?

    Reply

    • Tati

      26 kwietnia 2016 at 10:47 pm

      Oczywiście. Obejrzałam kilkadziesiąt filmów, niektóre były bardzo ładnie nakręcone, niektóre dublowały siebie w różnych częściach świata, niektóre były z świetną fabułą ale nie sprawdziłam po nich lotów ani przepisów z tego regionu. Wiem, że to klasyk. Obejrzę go jeszcze raz, jak będę bardziej wypoczęta i dodam, jeśli wykona ze mną sztuczkę magiczną :)

      Reply

      • amused0bserver

        27 kwietnia 2016 at 8:58 am

        :D
        Ja widziałam go bardzo dawno temu, ale pozostało we mnie przekonanie, że i tak nie miałabym po co sprawdzać przepisów, bo takiej uczty bym nie przygotowała….

        Reply

        • Tati

          27 kwietnia 2016 at 9:48 am

          Hehe, coraz więcej gotuję i dochodzę do wniosku, że wszystko to kwestia praktyki, jak w każdej dziedzinie. No może oprócz zmysłów estetycznych i dekoracyjnych, ale nawet to można naśladować ;)

          Reply

          • amused0bserver

            27 kwietnia 2016 at 3:50 pm

            A, z pewnością. Ale ja wraz z doświadczeniem kieruję się jednak w stronę coraz prostszej kuchni :D
            Oglądałam to natomiast w wieku nastoletnim więc zakładam, że wtedy to dla mnie musiał być kosmos :D

Dodaj komentarz

Zobacz także

Kampania od kuchni – Neapol to nie tylko pizza!

Mówimy Neapol – myślimy pizza! PIZZA !!! Ta najlepsza na świecie, z doskonałym ciast…