Gazpacho – hiszpański chłodnik

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Z gazpacho mieliśmy do niedawna relacje skomplikowane. Pomidory – uwielbiamy, dania z pomidorami – jeszcze bardziej, kuchnia hiszpańska – pycha! Pytam Michała (rok temu) – gorąco, może zrobię wreszcie gazpacho? Zero entuzjazmu, no to wybieram inne danie. Aż do wyjazdu do Madrytu. Wszystko weryfikują wyjazdy.

Gazpacho – hiszpańska zupa rodem z Andaluzji, tamtejsza wersja chłodnika na upalne dni. Co prawda, dzisiaj – kiedy zabrałam się za pisanie postu – pogoda momentalnie się zepsuła i przeszła straszliwa nawałnica przez Polskę (to znak?), ale nie tracę nadziei, że jeszcze tego lata może się przydać :)

My po raz pierwszy spróbowaliśmy gazpacho w Madrycie, w Mercado San Anton. Na górze było bardzo hipstersko, a sympatyczny pan miał sporo hiszpańskich dań tradycyjnych do wyboru, w tym zupę. No to albo tu, albo już nigdzie indziej. Ze zdziwieniem patrzyliśmy na siebie jedząc z tą samą decyzję w oczach – będzie robione w domu!

Potrzebne są:

  • pomidory – 1 kg (najlepsze – z bazarku, dojrzałe w słońcu, soczyste, nawet lekko przejrzałe, miękkie)
  • papryka czerwona – 1 szt.
  • papryka chili – 1 szt.
  • ogórek – 1-2 szt.
  • czosnek – 3-4 ząbki
  • cebula czerwona – 1 szt.
  • kminek – 1 łyżeczka
  • ocet z czerwonego wina – 1 łyżka
  • oliwa – kilka łyżek
  • sos Worcestershire – 1 łyżka
  • sól
  • świeżo mielony pieprz czarny (będzie o wiele bardziej aromatyczny niż zwykły mielony)

Opcjonalnie:

  • papryczki jalapeño (marynowane albo świeże) – garść (tylko uważajcie ze świeżymi, żeby nie przedobrzyć z ostrością) – opcjonalnie
  • bazylia – kilka listków
  • seler naciowy – 1 łodyga
  • sezam prażony – 2 łyżki
  • ser pleśniowy albo feta (albo taki który lubicie) – garść
  • sucharki

Pomidory sparzyć i oczyścić ze skórek, usunąć pestki (ja nie usuwam bo lubię ale w przepisie klasycznym usuwa się wszystkie pestki), pokroić w kostkę (od tego prawdopodobnie wzięła się nazwa zupy), wrzucić do miksera i zacząć mielić.

Obrać ogórek, usunąć pestki, oczyścić paprykę, chili, cebulę i czosnek. Wrzucać po kolei do miksera aż zrobi się jednorodna gęsta masa. Podprażyć kminek na suchej patelni, dodać do masy. W klasycznym przepisie dodaje się też namoczony chleb, by zagęścić zupę. Ja nie dodaję – może będzie bardziej rozwodniona, ale staram się unikać chleba. Nadal miksując dodać oliwę, sos i ocet. No i gotowe :)

Jedynym nieszczęśliwym i zdruzgotanym obiadem osobnikiem domowym pozostaje kotka – zupa jest z założenia warzywna (aczkolwiek widziałam wersję z szynką – tak podają w Cordobie).

Przed podaniem można dodać ser pokrojony w kostkę, bazylię (albo np. rozmaryn czy tymianek), sucharki. Ja lubię tez bardzo sezam – więc dlatego tam się znalazł. Widziałam też opcję z melonem ale jeszcze nie próbowałam :)

Zupa robi się błyskawicznie, a smakuje wybornie. Co prawda w wersji klasycznej trzeba zostawić ją na godzinę (albo na noc) w lodówce, ale my rozwiązaliśmy ten problem (może niezbyt fortunnie) wrzucając kostki lodu – trzeba tylko pamiętać, że to zwiększa ilość wody w zupie.

Smacznego!

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

komentarzy: 4 “Gazpacho – hiszpański chłodnik”

  1. Itersensus uważa, że:

    na bogato :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Na bogato, to było dziś, Okroszka, czyli rosyjski chłodnik z kurczakową wkładką – Gazpacho przy tym jest biedne ;>

  2. Nie Za Daleko uważa, że:

    lubię wszystko co z Hiszpanii :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Nie Za Daleko mają to szczęście! p.s. faktycznie, wszystko stamtąd co jadłam było bardzo dobre :D

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: