Co przywieźć z Maroka

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Jak na kraj żyjący w sporej częsci z turystyki przystało, w Maroku nie będziemy mieli problemu z zakupem pamiątek. Każdy spacer w turystycznej części miasta zostanie z pewnością urozmaicony pełną gamą sposobów na zwrócenie Waszej uwagi, w wykonaniu właścicieli sklepików.

Trzeba przyznać im jedno – większość posiada niewiarygodny dar rozpoznawania narodowości przechodnia, nawet gdy ten nie odzywa się słowem. Nie zdziwcie się zatem, gdy handlarz przypraw wypali do was „Dżen dopry”, a na placu Dżamaa al-Fina w Marakeszu właściciel stoiska z jedzeniem będzie się reklamował słowami „Makłowicz, najlepsze jedzenie!”.

Co zatem warto u nich nabyć, a po co udać się do zwykłego sklepu?

Tajine

Tradycyjne naczynie, służące do przygotowania potrawy o tej samej nazwie – w oryginale przyrządzanej na węglowym palenisku, może być używany także na zwykłej kuchence (na małym ogniu). Specyficzny kształt naczynia sprawia, że długo przygotowywane dania smakują wyjątkowo.

Tu kilka przydatnych informacji:

  • Tajine jest powszechnie wykorzystywany, zarówno w restauracjach, jak i domach, więc najlepiej zakupić to naczynie na jednym z souk’ów w nieturystycznych miasteczkach – w Agadirze po stargowaniu doszliśmy do ceny około 150 MAD, natomiast w nieturystycznym Tiznicie, bez szopki z targowaniem kupiliśmy za jakieś 20 MAD.
  • Tajine a bagaż – ponoć służby lotniskowe w portach turystycznych mają odgórny nakaz, by nie czepiać się nadmiarowego tajine’a, możecie go wziąć jako osobną sztukę bagażu, bez prób upychania jednak dość dużej miski do podręcznego.
  • Znajdziemy tajine’y w dwóch wersjach – glinianej szkliwionej i tylko wypalanej – ta pierwsza jest łatwiejsza w utrzymaniu, a czysto gliniana wymaga więcej uwagi i pielęgnacji (wybraliśmy tę druga).
  • Użytkowanie – przed pierwszym użyciem tajine nieszkliwiony należy nasmarować olejem lub oliwą i odczekać aż glina wchłonie tłuszcz, do mycia nie powinno używac się żadnych detergentów, jako że glina łatwo chłonie smaki i zapachy.

NASZE PROPOZYCJE NA DANIA Z TAŻINA

Olej Arganowy

Chwalony zarówno jako składnik diety, jak i kosmetyk, zalicza się do najdroższych substancji na świecie, a będące jego źródłem drzewa arganowe rosną jedynie w Maroku, przez to stał się jednym z naczelnych produktów eksportowych kraju. Olejki, w wielu odmianach zakupimy niemalże wszędzie, łącznie z przydrożnymi sklepikami, zjamującymi się wyłącznie sprzedaże tego specyfiku. Owe sklepiki są zazwyczaj nakierowane wyłącznie na turystów, a co za tym idzie, ceny są mocno zawyżone.

Sam olej może być stosowany zarówno w kuchni, jak i kosmetycznie. Posiada wiele korzystnych właściwości, o czym więcej możecie przeczytać tutaj.

Ras el Hanout i inne przyprawy

Ras el Hanout to najbardziej charakterystyczna dla Maroka mieszanka przypraw, złożona z około 20 składników, nadaje potrawom niepowtarzalnego smaku, gdy raz spróbujecie, nie trzeba was będzie specjalnie przekonywać do nabycia porcji przypraw „na wynos”.

Innym, charakterystycznym smakiem Maroka jest harissa – ostro-kwasna pasta – niemal w każdej restauracji, czy jadłodajni podawana, wraz z oliwkami i pieczywem, jako „czekadełko”.

Jeśli gotujecie, to tego nigdy za wiele. Co z tego, że w Polsce można zamówić podobne mieszanki, skoro dosypując do potrawy szczyptę tego i owego, możecie powspominać ruchliwe souki marokańskich miast.

Gris – szare wino

_IGP9127

Jeśli chcesz zaskoczyć lub zaciekawić znajomych, zaserwuj im szare wino z Maroka, choć bardziej prawdopodobne jest, że zachowasz ten napitek dla siebie – szare wina smakują zanakomicie, szczególnie w ciepły, letni wieczór, choć w Maroku najlepiej. Oprócz win szarych, w Maroku produkuje się całkiem przyjemne wina białe i czerwone, polecamy spróbować, w przeciwieństwie do miejscowych piw, które zupełnie nam nie podeszły.

Zakup jakiegokolwiek alkoholu w Maroku nie jest sprawą łatwą i oczywistą – w turystycznym Agadirze jest kilka sklepów, w innych miastach jest znacznie trudniej – trzeba pytać i szukać. Nawet w hipermarkecie Marjane, do którego nas skierowano po zakupy alkoholowe okazało się, że dział monopolowy ulotnił się niepostrzeżenie.

Skóry i ubrania

Na targach, u ulicznych sprzedawców znajdziecie niezliczone wyroby ze skóry – od toreb i torebek, przez gadżety, kapcie (baboosh), czy ubrania. Stoisk z chustami, mniej lub bardziej tradycyjnymi elementami garderoby jest bez liku. Możecie nabyć tradycyjną Dżelabę – tradycyny strój afrykański, występujący w wielu wzorach i kolorach, jednak w wersji męskiej najczęsciej czarny lub brązowy.

Oprócz tego znajdziecie nieprzebrane bogactwo kolorowych, współczesnych ciuchów, w wielu przypadkach także dostępnych w Polsce, ale po pierwsze tańszych, po drugie zawsze będzie to fajna pamiątka, lepsza od kolejnej firurki, zbierającej tylko kurz.

Dywany

Na pewno nie jest to poręczny zakup, jednak na marokańskich bazarach nader często spotkacie sprzedawców, oferujących kolorowe, wzorzyste kilimy, narzuty, czy wreszcie wielkie dywany, które Waszemu wnętrzu mogą dodać orientalnego charakteru. My nie kupowaliśmy nic z tego asortymentu i nie badaliśmy, jakie opcje dostawy oferują sprzedawcy, ale na pewno są opracowane odpowiednie procedury, bo raczej nie wyobrażam sobie targania większego dywanu na lotnisko, nie wspominając o opłacie za nadbagaż.

Ceramika i szkło

Skorup róznorakich znajdziecie oczywiście od groma, w róznych wzorach i kolorach. Wedle gustu – można kupować lub nie, natomiast na pewno ciekawym pomysłem będzie zestaw do podawania herbaty – małe szklaneczki i imbryk. Herbatę leje się z imbryczka ze sporej wysokości, by trunek się spienił. Marokańska herbata, mocna i słodka, zaparzana z liśćmi świeżej mięty, a czasem z innymi przyprawami, niekiedy zwana marokańską whisky, smakuje wyśmienicie. O ile herbata z miętą jest naprawdę znakomita, to ilość dodawanego cukru jest wprost demoniczna. Zazwyczaj otrzymamy do herbaty kilka nadnormatywnej wielkości kostek, natomiast zdarza się, że herbata jest podawana już posłodzona i to hojnie.

Srebro i biżuteria

_IGP9079

Oprócz typowo pamiątkowych błyskotek, bransoletek, czy wisiorków, wyjazd do Maroka może być niezłą okazją do zakupienia ciekawej, srebrnej biżuterii – w tym celu najlepiej odwiedzić miasteczko Tiznit, które jest najważniejszym ośrodkiem handlu tym metalem. Na tamtejszej medinie (zabytkowej, ogrodzonej murami części miasta) znajdziecie dziesiątki warsztatów i sklepów jubilerskich. Jest to stosunkowo małe miasteczko, dość rzadko odwiedzane przez turystów, więc i ceny na bazarach są bardzo przystępne.

Szampony i inne kosmetyki berberskie

_IGP9273

Berberskie specjały, tradycyjne kosmetyki często wyglądają dość egzotycznie, nie są pakowane w eleganckie pakieciki, lecz sprzedawane w wielkich koszach na marokańskkich targach. Sprzedawcy zapewniają o wszechstronnych zaletach, zdrowotnym działaniu i spuściźnie wiekowych doświadczeń w pielęgnowaniu urody. Na kosmetykach się nie znam, natomiast na pewno taki choćby kamienisty szampon będzie ciekawą pamiątką, czy upominkiem.

Gdzie kupować?

_IGP9075

Podobnie jak w Azji, podstawową zasadą zakupów jest targowanie się, szczególnie w sklepikach typowo turystycznych (nie licząc tych z wywieszonymi, oficjalnymi cenami). Dobrym miejscem na zakupy będzie lokalny targ (souk), ale należy uzbroić się w duże pokłady asertywności, jako że sprzedawcy potrafią być nieco namolni. W miejscach bardziej turystycznych z pewnością traficie też na „przewodników”, którzy będą chcieli zaprowadzić Was do najlepszych stoisk, oczywiście prowadzonych przez krewnych.

Mimo to, souki są przede wszystkim przeznaczone dla społeczności lokalnej i spokojnie da się zrobić zakupy w normalnych cenach, jednak z małymi wyjątkami – centralny souk w Agadirze – dość drogi i nastawiony mocno na turystów oraz przede wszystkim souk przy Dżamaa al-Fina w Marakeszu – tam przypuszczam żaden Marokańczyk nie robi zakupów, bo ceny, nawet przu ostrym targowaniu, są znacznie zawyżone.

W przypadku wielu produktów, możemy po prostu udać się do jednego z hipermarketów – w Agadirze i wielu innych miastach znajdziemy centra handlowe sieci Marjane, które niewiele różnią się od hipermarketów, jaki znamy z Polski. Dla zwolenników odpowiedzialnej turystyki ważna informacja – sieć Marjane jest w całości własnością marokańską, a konkretnie należy do rodzinny królewskiej.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

35 thoughts on “Co przywieźć z Maroka”

  1. Anna uważa, że:

    Witam ;) wybieramy sie z mężem do Maroka w lutym ;) juz nie mozemy sie doczekac ;) dziekuje za przydatne wskazowki ;) napewno z nich skorzystamy. Chce przewiezc sobie tajin…a moze i 2 ;) jak myslicie? Nie bedzie problemu jesli oprocz bagazu podrecznego bede miala przy sobie w reklamowce tajin? Jak wy przywiezliscie swoje? Niby mają odgorny nakaz żeby sie nie czepiac ale nigdy nic nie wiadomo na jakiego celnika sie trafi;) podzielcie sie inf jak wy przywiezliscie swoje gliniane cudenka ;)
    Pozdrawiam
    Anna

    1. Michał uważa, że:

      Na lotnisku w Agadirze spokojnie przeszliśmy z Tajinem, jako dodatkową sztuką bagażu, ale co na innych lotniskach będzie – ciężko powiedzieć. Jedyne, co bym polecił, to kupić tajine tani, takiego, którego w razie upierdliwego celnika, nie będzie żalu wywalić. Ale, tak ogólnie, nie powinno być problemu, akurat to ludzie nagminnie przywożą z Maroka :)

      1. Anna uważa, że:

        Dziekuje za odpowiedz;) wlasnie bedzie leciec z lotniska w Agadirze;) mam nadzieje że nikt sie nie przyczepi ;) Pozdrawiam serdecznie!! ;)

  2. alpinestars warszawa uważa, że:

    Przekrojowe kompendium wiedzy okraszone fajnymi zdjęciami. Aż się chce wstać, ruszyć i zbadać Maroko własnymi zmysłami :)

    1. Tati uważa, że:

      Trzeba po prostu kupić bilety i pojechać :) Maroko jest bardzo urokliwe i kolorowe!

  3. Natalia I Zapiski ze świata uważa, że:

    Doskonałe kompendium zakupowej wiedzy! Ja przywiozłam z Maroka „plecak z wielbłąda” (jak mówią o nim do tej pory znajomi) i mimo częstego użytkowania spisuje się fenomenalnie! Żałuję tylko, że nie zaopatrzyłam się w olej arganowy, nie popełnię więcej tego błędu.

    1. Tati uważa, że:

      Oprócz arganowego polecam również olejek z awokado i marchewki. Doskonałe, po prostu doskonałe! I dziękujemy za miłe słowa :)

  4. Diana Demi Marszewska uważa, że:

    Z Maroka zawsze przywozimy kosmetyki :) I jakieś małe dywaniki no i oczywiście tajiny :D

  5. Ela Bieniecka uważa, że:

    Tez to pozbierałam u siebie i wyszło, ze najwiecej przywiozłam butów i torebek:)

  6. Turystka uważa, że:

    Świetny i przydatny post, a raczej przewodnik po marokańskich bazarach : ) Jako osoba praktyczna, raczej nie zastanawiałabym się nad kupnem dywanu, prędzej upolowałabym coś do kuchni. Zresztą, myślę, że dla każdego „fana Makłowicza” tajine i prawdziwe marokańskie przyprawy są pozycją obowiązkową. Chętnie przywiozłabym też z podróży tradycyjny zestaw do herbaty : ) Osobiście nie przepadam za atmosferą targu, gdzie sprzedawcy niemal zmuszają turystę do zakupu, ale w końcu to żelazny punkt zwiedzania Maroka : )

    1. Tati uważa, że:

      Właśnie dlatego my zrobiliśmy zakupy w sklepach, normalnie przez kasę (gdzie również wisi tabliczka, że tu się nie targują). A w Tiznicie nikt nie chciał z nami się targować. Zresztą cena była tak niska, że nie było o co. My przywozimy głównie dla kuchni – bo tam wszystko się przyda i służy najdłużej :)

  7. Maja Rockhopper uważa, że:

    rewelacyjne pomysły! :)

  8. Iwona Ragus uważa, że:

    Martyna :-)

    1. Martyna Szostak uważa, że:

      Musisz mnie denerwować w robocie??

  9. Natalia Malec uważa, że:

    my zawsze jakieś talerze przywozimy, tylko już nie mamy gdzie ich trzymać… chyba w piwnicy zrobię jakąś szafeczkę :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Taki los ;) Odkąd Tati zaczęła się bawić w food-porn, plan przywożenia z wyjazdów wyłącznie zdjęć poległ na całej, talerzykowo-miseczkowej linii ;)

  10. Iwona Gogulska uważa, że:

    Ja na pewno zaopatrzyłabym się w przyprawy. No i może jakąś chustę ;)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Przyprawy obowiązkowo, a co do dodatków, to raczej na jednej chuście się nie skończy ;)

    2. Iwona Gogulska uważa, że:

      Ja już i tak ostatnio mocno się ograniczam ;) Chociaż mój mąż znalazł na to sposób – wszystko co kupię pakuję za swój motocykl… a przy mojej szczupłej sylwetce każdy dodatkowy gram staje się problematyczny ;)

  11. Tyna Julia uważa, że:

    Uwielbiam! :) My z pierwszej wyprawy przywieźliśmy czajnik i szklaneczki + oczywiście mint tea i przyprawy. Z drugiej… dywan! ;)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      z ciekawości, dywan nadawaliście osobnym transportem, czy normalnie w bagażu?

  12. Hanna Szczypiór uważa, że:

    Jeśli chodzi o Marko to chyba wybrałabym jakąś pięną skórzaną torbę :)

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Zdecydowanie! Damskich torebek, dobrej jakości jest za trzęsienie.

  13. Greg Bąbalicki uważa, że:

    Uwielbiam dekorowac dom egzotycznymi klimatami. Dobrze się czuję w takich klimatach :)

  14. Wojciech MG Grabowski uważa, że:

    Powiem szczerze, że Maroko kusi nas już jakiś czas. Ten artykuł ma też w tym swój udział :D

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      zdecydowanie warto, nie tylko na zakupy :)

  15. Mika WK uważa, że:

    Ja do tej listy dodałabym jeszcze lampy :) Jedną nawet przywiozłam i mam w sypialni .

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      oo lampy? Zdjęcie poprosimy!

  16. Łukasz Szoszkiewicz uważa, że:

    Akurat w tym momencie popijam sobie marokańskiego Liptona, ale nie mam takich fajnych ichniejszych imbryczków i szklanek, z kubka muszę :(

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      to wystarczająco dobry powód, by się wybrać do Maroka :)

    2. Łukasz Szoszkiewicz uważa, że:

      Jest w moich planach :D

  17. Maja Wańkowicz uważa, że:

    Super, więcej takich artykułów !! <3

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      dziękujemy :))) będziemy się produkować!

  18. Yelp Warszawa uważa, że:

    faktycznie szkoda talerzy, piękne są!

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      Yelp Warszawa dlatego pojedziemy tam jeszcze raz :D

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: