Strona główna Tematycznie Na weekend Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

28 min. czytania
84
0

Lizbona. Moje wieloletnie marzenie, które dość długo było poza moim zasięgiem, aż do pojawienia się nowych kierunków w budżetowych liniach lotniczych, a co za tym idzie, biletów w dobrych cenach. Zgadnijcie, ile nam zajęła decyzja, czy lecimy. Dokładnie – minutę, tyle mniej więcej zajęło mi wyduszenie z siebie piszcząc, że są bilety i jest termin na listopad. Po pięciu minutach mieliśmy bilety na mailu.

Jeden wieczór i krótki spacer po okolicy wystarczył, by zrozumieć wszystkich ludzi, którzy tu wracają i wracają, zakochani w tym mieście, raz, drugi, dwunasty. Kolejny dzień radykalnie zmienił nasze plany, w tym co do wycieczek po okolicy – szkoda nam było nawet minuty poza miastem.

Lizbona, Portugalia

Lizbona na wielu blogach i portalach jest opisana naprawdę bardzo dokładnie. Najwięcej praktycznych porad, informacji i zaleceń znajdziecie na Infolizbona.pl, co z pewnością pozwoli dokładnie zaplanować pobyt, sprawdzić trasy i przygotować się do zwiedzania. My byliśmy bardzo przemęczeni jesienią, natłokiem spraw domowych, które wymagały od nas sporego nakładu czasu i pracy. Dlatego Lizbona stała się naszą odskocznią od rzeczywistości i miejscem na regenerację sił i drugi oddech. Zrezygnowaliśmy ze wszystkich muzeów (z pewnym żalem) – oprócz Zamku, z wycieczek poza Lizbonę, odłożyliśmy przewodnik na bok i poszliśmy w miasto. Po prostu, bez planu, listy miejsc do zobaczenia, zbierając momenty, które sprawiły, że jednogłośnie stwierdziliśmy, że Lizbona to najpiękniejsze miasto, w którym nam dane było do tej pory być.

Lizbona – pogoda

Kilka dni przed wylotem patrzymy z niedowierzaniem na prognozy pogody. Listopad. W Lizbonie około 20 stopni i słonecznie. Taka mała abstrakcja pośrodku szarości i przenikającej do kości wilgoci polskiej jesieni.

Liz01
Lotnisko w Modlinie

Wkładam do walizki sweterek i koszulę z długim rękawem, na które przez resztę dni podczas wyjazdu patrzę z wyrzutem i lekką złością. Zajmują mi drogocenne miejsce, które mogłabym wypełnić BARDZO potrzebnymi pamiątkami i rzeczami z Portugalii.

Lizbona, Portugalia - Sklep ceramiczny
Następnym razem kupię wszystkie!

Wychodząc z lotniska, pierwsze co czuję – powiew ciepłego wiatru. Intensywne słońce oślepia. Na widok palm buzie nam rozciągają się w uśmiechu.

Lizbona, Portugalia - lotnisko

A jednak! Ładowaliśmy nasze wewnętrzne baterie intensywnie, wystawiając nosy ku słońcu. Krótki rękawek, bluza na wieczór – to brzmi jak recepta na jesień, dostępna na zawołanie w każdej chwili.

Lizbona – spacery ulicami

Pewnie dużo się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że w centrum miasta każda uliczka dostarczy masę wrażeń. I nie ma znaczenia, czy idzie się do Rossio tą po prawej czy tą po lewej.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Wąskie i nieco szersze ulice, w których obserwuję ruch samochodów z zamierającym sercem, próbując sobie wyobrazić warszawskich kierowców w takich warunkach. Zakręty pod górkę, z górki. Czasem, by przejechał tramwaj albo samochód, kilka musi się ostrożnie wycofać albo ustawić bokiem na skrawku dostępnego miejsca na skrzyżowaniach nie stworzonych do żadnych manewrów samochodowych.

Sklepy, sklepiki wzywające do środka pomarańczami i kasztanami.  Do każdego chce się wejść i obserwować z kąta krzątających się pomiędzy skrzynkami z warzywami i owocami ludzi.

Lizbona, Portugalia

Schody, schody, schody, w górę, w dół.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niezliczona ilość schodów do pokonania. Prosta linia na mapie w rzeczywistości prowadzi do odliczenia kolejnych dziesiątków, setek stopni. Czasem szerokie, czasem tak wąskie, że musimy iść pojedynczo.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niektóre prowadzą na ciche podwórka i jeszcze cichsze uliczki, na których nie ma turystów. Ale słychać rozmowy z okien oraz czuć zapach przygotowywanego obiadu.

Lizbona, Portugalia

Co prawda, pod koniec ostatniego dnia korzystamy ze specjalnych „pionowych” tramwajów lub z windy, skoro taka możliwość istnieje, to po dwóch dniach ciągłego chodzenia warto było dać nogom odpocząć.

Lizbona, Portugalia - Tramwaje

Lizbona i jej azulejos

Cieńkie, błyszczące ceramiczne płytki, dekorujące domy, kościoły, stacje metra. W kolorowe abstrakcyjne wzorki albo historie, ułożone w mozaikę w charakterystycznym, niebieskim kolorze.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Są wszędzie. Na każdym kroku. Nie trzeba ich specjalnie szukać. Mocno zniszczone, miejscami zatarte, ale i zadbane, nowe.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Praktycznie na każdej uliczce można znaleźć kilka płytek, ułożonych w rysunek, czy też całe ściany na wysokość kilku pięter, na zewnątrz i w środku.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Sprawiają, że czuję się swojsko na każdej ulicy oraz że się uśmiecham, próbując zgadywać historie rozgrywające się na ścianach.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Tak oddziałują na zmysły, że w sklepiku jakiejś pracowni ceramicznej, sprzedającej między innymi pojedyńcze płytki z charakterystycznym wzorkiem, zastanawiamy się (razem!), czy nie wykuć tak w na nowo zrobionej kuchni z jedną-dwie płytki i wstawić tą portugalską, na pamiątkę. W pierwszej chwili podekscytowana bezgranicznie, trzymam ją w ręce zastanawiając się czy przetrwałaby drogę w plecaku w jednym kawałku, czy mocno obciąży bagaż i czy będzie pasować do obecnych płytek. W drugiej opamiętuję się. Odkładam płytkę na półkę. Wychodzimy zdecydowanym krokiem ze sklepu, z kolczykami inspirowanymi azulejos na osłodę, rzucając ostatnie spojrzenie przez ramię na półkę z pamiątkami. Jeszcze nie powiedzieliśmy ostatecznego NIE! ;)

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Miradouros – punkty widokowe Lizbony

To są miejsca, w których małe portugalskie amory siedzą i co chwilę wypuszczają swoje strzały do wszystkich tu przychodzących. Miejsca, w których zapiera dech w piersiach – niezależnie, czy to dzień czy zachód słońca. Tu się robi wszystkie pocztówki i widokówki, które potem sentymentalnie przypominają o tym pięknym mieście. Tu czas staje w miejscu i zanika.

Lizbona, Portugalia - Miradouro da Senhora do Monte
Miradouro da Senhora do Monte

Miasto jest położone na siedmiu wzgórzach. Więc tych oficjalnych i nieoficjalnych punktów, by popatrzeć na miasto z góry, jest naprawdę sporo. Byliśmy na wielu, ale te dwa polecamy szczególnie.

Miradouro de Santa Luzia

Tu po raz pierwszy poczułam takie dziwne ukłucie serca, kiedy żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tego, co w danej chwili obserwujesz. Błękit Tagu, nabrzeże, czerwone dachy, białe ściany, zapach kwiatów mieszający się z bryzą oraz ludzie wpatrujący się w horyzont.

Lizbona, Portugalia - Miradouro Santa Luzia

Miradouro da Senhora do Monte

Tu ludzie wieszają kłódki na wieczną miłość,

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

piją piwo i wino, robią zdjęcia i siedzą w ciszy czekając na zachód słońca.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Co też uczyniliśmy.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Zdarzały wam się momenty, w których braknie słów, a emocje przepełniają tak, że właściwie trudno znaleźć sobie miejsce, starając się wchłonąć jeszcze kilka sekund, kilka momentów z mijającego dnia?

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Lizbona i jej zabytkowe tramwaje linii 28

Wizytówka Lizbony. Zabytkowe wyglądają lepiej, niż wożą ;).

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Jest frajda, jest zabawa, ale amortyzacja w pojazdach, to, jak się okazało, przydatna rzecz! Niezależnie od tego, kto jaki styl jazdy preferuje, dodają ulicom miasta uroku.

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Dzielnice Lizbony – Baixa

Jedna z centralnych dzielnic miasta, która uległa całkowitemu zniszczeniu przy trzęsieniu ziemi w XVIII wieku. Teraz kipi życiem i proponuje turystom chyba najwięcej zabytków do oglądania.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Sklepy, sklepy, sklepy, droższe, tańsze, sieciówki. Tu nikt nie opuści dzielnicy bez jakiegoś zakupu.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Nowsze budynki. Kawiarnie, restauracje oraz tłumy turystów na promenadzie.

 

To tu jest najwięcej restauracji turystycznych, gdzie co chwila trzeba dziękować i iść dalej przed siebie.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Tu znajdują się tez antykwariaty oraz najstarsza biblioteka. Tu artyści uliczni śpiewają, tańczą i życzą miłego dnia.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Lizbona, Portugalia - Baixa-Chiado

Lizbona, Praça do Comércio

Jeden z najlepszych widoków na Tag, który dane nam było zobaczyć. Gdybym tu mieszkała, przychodziłabym tu często, by naładować baterie i pomyśleć o różnych sprawach.

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Lizbona, Praça de D. Pedro IV (Rossio)

Przemierzyliśmy go wiele razy, zachwycając się nim w dzień i w noc. Wydaje się, że tutaj sezon turystyczny nigdy się nie kończy – kawiarnie, restauracja na restauracji, gwar przy stolikach, tłumy w poszukiwaniu wolnego stolika. Fontanna zagłusza i odcina niepotrzebne dźwięki, pozwalając nacieszyć się chwilą odpoczynku.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Elevador de Santa Justa – najpiękniejsze widoki na Lizbonę

Dziwny twór, ukryty w uliczkach dzielnicy. Nie można od nieg oderwać oczu.

A kolejka, by wjechać na górę, stoi dzień i noc. Przez kilka minut obserwowaliśmy, jak kolejni przechodnie na światłach pytali o co chodzi i natychmiastowo dołączali do kolejki, czekając moze i godzinami (!) na ten niezapomniany widok na miasto z góry.

Lizbona, Portugalia - Elevador Santa Justa

Kościół Św. Dominika w Lizbonie

Kościół z XIII wieku. W pożarze z 1959 roku spłonęło sporo ważnych przedmiotów: ołtarzy, mebli, dzieł sztuki i naczyń. Teraz to surowe i ascetyczne wnętrze z widocznymi zniszczeniami, dokonanymi przez czas i żywioły, robi potężne wrażenie, nastrajając do zadumy i refleksji nad ulotnością życia.

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Dzielnicy Lizbony – Belém

Po drodze do Belem mijamy doki, przerobione pod kluby i sklepy (następnym razem koniecznie!). Przylepieni do okna, mijamy kolejne ulice, budynki, na które tym razem nie ma czasu. Przy zakręcie w oknie nagle pokazuje się most 25 kwietnia, górujący nad tą częścią miasta. Zachwyceni, oglądamy potężne podpory i obiecujemy sobie następnym razem przejechać się tym mostem (jest otwarty tylko dla samochodów, autobusów i pociągów).

Klasztor Hieronimitów

Tu został pochowany Vasco da Gama, związany poniekąd z tym miejscem – bowiem właśnie stąd wyruszył w XV wieku w nieznane, by przynieść chlubę krajowi oraz wszystkim drogę do Indii. A klasztor został wybudowany w miejscu wspólnej modlitwy za pomyślność wyprawy.

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Pomnik Odkrywców

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Kto tu nie był, ten nie był w Belem :). Zdjęcie na tle charakterystycznego pomnika przywożą absolutnie wszyscy.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców Przeszliśmy się też po wielkiej mapie, próbując w ciemno zgadnąć gdzie wiatr nas zawieje w następnej kolejności.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Wieża Belem

Była zamknięta. Może i dobrze. Obejrzaliśmy tu nasz drugi zachod słońca, jeden z piękniejszych (są brzydkie zachody słońca w bezchmurne dni?).

Lizbona, Portugalia - Belem

Wpatrywaliśmy się przez parę godzin w wieżę, ludzi fotografujących ją z każdego ujęcia, biegaczy, rolkarzy i prostu spacerujących po nabrzeżem, przepływające statki, mikroskopijne samochodziki śmigające przez most, przez bąbelki wina musującego.

Lizbona, Portugalia - Wieża Belem

Lizbona, Portugalia - Belem, most 25 kwietnia

Dzielnicy Lizbony – Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony.

Nie, nie poszliśmy na fado. Byłam w wystarczająco głebokim saudade przez cały czas na myśl, że niedługo będę musiała opuścić ten piękny kraj.

Lizbona, Portugalia - Alfama

Tuk-tuki w Lizbonie

To jest coś, czego nie spodziewałam się tu zobaczyć.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Taka miła przypominajka o Azji. Tu równie dobry środek lokomocji do zwiedzania miasta. Są zwinne, odpowiednie na wąskie uliczki, mimo małej mocy potrafią wdrapać się z pasażerami na górkę.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Katedra Se

Katedra Najświętszej Marii Panny z XII wieku na cześć wyzwolenia miasta spod władzy maurów.

Katedra Se, Lizbona

Katedra Se, Lizbona

Jest to też jedno z moich ulubionych miejsc na chwilę oddechu i obserwowanie ludzi, siedząc na ławeczce przy przystanku.

 

 

Zamek Świętego Jerzego

Skoro już tak wysoko się wdrapaliśmy to nie mogliśmy sobie odpuścić ;).

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Najbardziej podziwiałam pana ochroniarza przy jednej ze służbowych bram z tyłu zamku, który bardzo cierpliwie przez wiele godzin absolutnie wszystkim turystom musiał tłumaczyć, jak dojść do bramy głównej.

Zamek służy jako kolejny punkt widokowy, z którego można obejrzeć Lizbonę praktycznie z każdej strony.

Ściany również są bardzo fotogeniczne i nadają się do portretów.

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Wspominałam już, że zakochałam się w Lizbonie na zabój?

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na weekend

Skomentuj

84 komentarze

  1. palo

    16 stycznia 2020 at 1:22 pm

    przepiękna fotorelacja :) aż chce się tam być :) ale Lizbonę planujemy dopiero na letni wypad :) na razie bliższe tereny muszą nam wystarczyć :)

    Odpowiedz

  2. Marcin BWZ

    28 września 2019 at 8:31 am

    A ja się zastanawiam… Lizbona, czy Porto? Ostatnio na blogach podróżniczych zaobserwowałem duże zainteresowanie stolicą kraju, dlatego wile przemawia właśnie za tym miastem. Tak czy inaczej, najbardziej chce się przejechać tymi ciekawymi tramwajami… dla mnie to chyba największa atrakcja. Tyle że musi być ładny żółty, bez jakichś bazgrołów, bo sztuką tego nazwać nie można.

    Odpowiedz

  3. ctp

    11 sierpnia 2019 at 11:00 pm

    Ja osobiście miałam tydzień na zwiedzanie, ale i tak dużo nie udało się zwiedzić. Czekam na kolejny twój post :)

    Odpowiedz

  4. Justyna Zielińska

    5 maja 2019 at 8:27 pm

    Cudowna Lizbona:))

    Odpowiedz

  5. driverprogram.pl

    18 kwietnia 2019 at 11:03 am

    Byłaś w bardzo ciekawych i pięknych miejscach. Czekam na kolejny twój post i oby tak dalej :)

    Odpowiedz

  6. Angelika

    7 listopada 2018 at 11:36 am

    Jak na te kilka chwil, to naprawdę sporo zobaczyliście! Sama szukam kierunku na weekendową podróż. Może Lizbona!

    Odpowiedz

  7. Artykul dnia

    19 lipca 2018 at 12:58 pm

    Cieszę się że udało wam się spełnić wasze wieloletnie marzenie.
    Ciekawie ujęte miejsca na zdjęciach :)

    Odpowiedz

  8. Kondo

    16 lipca 2018 at 10:17 am

    Ależ fantastycznie ten zachód słońca wygląda. Nic dziwnego, że można się zakochać w tym mieście.

    Odpowiedz

  9. Łysakowski

    22 lutego 2018 at 3:41 pm

    Bardzo fajny przewodnik! Na pewno skorzystam, kiedy będę wybierał się do tego pięknego miasta.

    Odpowiedz

    • Tati

      22 lutego 2018 at 3:44 pm

      Dziękuję bardzo! Lizbona to piękne miasto, które przyciąga potem do siebie jak magnes :) Chyba spacerowo rzadko gdzie czułam się tak dobrze.

      Odpowiedz

  10. Sekrety Lizbony

    15 marca 2017 at 10:53 pm

    Bardzo fajny artykuł! :) Mimo zapowiedzi w tytule, zobaczyliście mnóstwo w te trzy dni :) W Lizbonie jest tyle pięknych miejsc do obejrzenia, że można by tu spędzić miesiąc i jeszcze wszystkiego nie odkryć! Ale kilka dni wystarczy, żeby się w mieście zakochać i wracać :) Ja mam wielkie szczęści, bo tu mieszkam i codziennie plączę się uliczkami Lizbony. I mimo lat tutaj spędzonych, ciągle się zachwycam.

    Odpowiedz

  11. Kierunekgrecja

    4 lutego 2016 at 1:06 pm

    wspaniałe miasto, w którym można się zakochać :)

    Odpowiedz

  12. aegeantraveler

    3 lutego 2016 at 2:35 pm

    super opis z jeszcze lepszymi zdjęciami. mam podobnie też mnie urzekła Lizbona :) i wiem, że raz to za mało….

    Odpowiedz

    • Tati

      3 lutego 2016 at 5:55 pm

      Dlatego tanie bilety w tamtym kierunku sprawiają nam ogromną radość – bo to oznacza, że można tam wracać częściej, niż rzadziej :)

      Odpowiedz

  13. Ann RK

    12 stycznia 2016 at 5:22 pm

    Zapowiada się pięknie, co cieszy mnie ogromnie, bo coraz bliższa jestem podjęcia decyzji o wakacyjnym wyjeździe właśnie do Portugalii. Czuję, że się zakocham. :)

    Odpowiedz

    • Tati

      13 stycznia 2016 at 8:55 pm

      Jak wakacje, to może też do Sintry? Cascais? Porto albo nawet na Azory? Tyle możliwości. Niedaleko Lizbony też są plaże.

      Odpowiedz

  14. Ewa Studzinska

    9 stycznia 2016 at 2:41 pm

    Bylam w Lizbonie 2 razy, za kazdym razem podczas swiat Bozego Narodzenia :) Klimatyczne miasto, warto odwiedzic. I pieknie na zdjeciach wychodzi.

    Odpowiedz

  15. MS

    6 stycznia 2016 at 9:47 pm

    A ja za miesiac bede w tych miejscach, w ktorych ty bylas. I bardzo sie ciesze i dziekuje za inspiracje.Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:00 pm

      Zazdroszczę!!! Do tego czasu na pewno uda nam się przygotować też inspiracje kulinarne. Ale miasto jest przepiękne i wciągające. Na pewno pobyt będzie udany!

      Odpowiedz

  16. Rafal Czapski

    6 stycznia 2016 at 8:19 pm

    Jeśli miałbym wymienić swój ulubiony punkt w Lizbonie to będzie to własne mieszkanie tam. Za ileś lat :)

    Odpowiedz

  17. nakreceni.in

    6 stycznia 2016 at 7:45 pm

    Ten motyw z kolejką do windy Santa Justa zawsze mnie rozczulał- 5 minut marszu i można na punkt widokowy dostać się bezpośrednio od góry, a przy okazji z bliska obejrzeć szkielet kościoła z czasów trzęsienia ziemi.
    A sama konstrukcja rzeczywiście odlotowa :)

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:04 pm

      Tak! podobno z drugiej strony z góry nawet wchodzi się za darmo. Byliśmy ale nie sprawdziliśmy :) A konstrukcja nie z tej ziemi :D

      Odpowiedz

      • nakreceni.in

        6 stycznia 2016 at 10:24 pm

        No właśnie, jeszcze za darmo, true story :)

        Odpowiedz

    • czarnooki-kot

      20 października 2016 at 5:51 pm

      Winda sama w sobie jest atrakcją, tu nie chodzi o to, żeby się przejść na drugą stronę, bo wiadomo, że można to zrobić. A poza tym jak masz powiedzmy bilet dobowy, to nie płacisz, a i kolejki nie są przez całą dobę :)

      Odpowiedz

      • Tati

        20 października 2016 at 6:35 pm

        W takim razie zrobimy drugie podejście :) wracamy w grudniu i mam kolejny plan na wędrowanie po uliczkach i, mam nadzieję, tym razem uda nam się wyjechać poza granice Lizbony, by zobaczyć okolice.

        Odpowiedz

  18. Agnieszka Ilnicka

    6 stycznia 2016 at 6:19 pm

    Lizbona jest najwspanialsza! I też pewnie jeszcze nie raz tam pojedziemy :)

    Odpowiedz

  19. Kinga Bielejec

    6 stycznia 2016 at 5:54 pm

    Piękne, wietrzne miasto! Dużo osób mówi, że idealne na Erasmusa. Chętnie bym tam wróciła, bo nie widziałam wszystkiego o czym napisaliście.

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:33 am

      to tym bardziej! na Erazmusie (albo innym programie) była starczewska.com – może poopowiadać :)

      Odpowiedz

  20. Kasia Tutko

    6 stycznia 2016 at 5:28 pm

    Uwielbiam Belem – i miejscówkę i ciastka:) Lizbona przypadła mi do gustu, ale czytając Twój wpis widzę, że dużo, bardzo dużo mam do nadrobienia:)

    Odpowiedz

  21. czarnooki-kot

    6 stycznia 2016 at 6:17 pm

    Żałujcie, że odpuściliście Muzeum Azulejos, moim zdaniem trudno o coś piękniejszego.
    Miasto jest super, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że nie nadaje się dla kalek i starszych ludzi ;)

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:02 pm

      Dokładnie. Nawet napisałam o tym, a potem wykasowałam – mój podziw dla starszych ludzi, którzy dzielnie zasuwają po schodach, pagórkach w górę, w dół o kulach albo o lasce. Trzeba mieć dużą determinację, żeby wyjść na spacer i zrobić nawet te sto kroków. Wszystkie muzea będą następnym razem, który na pewno będzie. Nas bardzo zaciekawiło też Muzeum fotografii – wejście i hall były niesamowite!!!

      Odpowiedz

      • czarnooki-kot

        20 października 2016 at 5:48 pm

        Też zamierzam tam wrócić, z pewnością wielu ciekawych miejsc nie widziałem, nie odkryłem, a poza tym to dobre miejsce do ataku na Cabo da Roca, którego nie dane mi było zobaczyć z powodu problemów z dojazdem (m. in. strajk na kolei), ale co się odwlecze… :)

        Odpowiedz

  22. Dominika Sidorowicz

    6 stycznia 2016 at 4:56 pm

    Tramwaj 28 :D

    Odpowiedz

  23. Dee Dorota Lukasik

    6 stycznia 2016 at 4:02 pm

    Jakos nie mogę dotrzeć do lizbony, choć Portugalię bardzo lubię. Dzieki za te rady, bo może wybiorę się choćby na weekend. Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:35 am

      super! cieszę się, że działamy inspirująco – to miasto jest tego warte :)

      Odpowiedz

  24. Monika Marcinkowska

    6 stycznia 2016 at 3:26 pm

    Raz już byłam, a w tym roku wrócę :)

    Odpowiedz

  25. Szymon Król

    6 stycznia 2016 at 3:17 pm

    Nie byłem… jeszcze ;)

    Odpowiedz

  26. Dalia Saad Kluz

    6 stycznia 2016 at 3:15 pm

    Bardzo przyjemne wspomnienie Lizbony. Dzięki :)
    Byłam tam kilka dni, zachłannie próbując zobaczyć WSZYSTKO :) (wiadomo, że się nie da ;))
    Teraz chętnie pojechałabym na jakiś przedłużony weekend pobyć sobie po prostu, posiedzieć na ulicy, pić kawę albo winko i patrzeć na ludzi…

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:05 pm

      My od spaceru właśnie zaczęliśmy, żeby na ten drugi, spokojniejszy raz zostawić muzea i miejsca, wymagające czasu. Ale myślę, że na raty obejrzymy wszystko. Powrót do tego miasta to sama przyjemność! :)

      Odpowiedz

  27. Szymon Nitka

    6 stycznia 2016 at 1:54 pm

    Po Reykjaviku to chyba druga stolica 2015 roku? ;]

    Odpowiedz

  28. Darek Sekula

    6 stycznia 2016 at 1:50 pm

    ah bosko <3

    Odpowiedz

  29. Kapitalne zdjęcie z kłódkami z NSdM!:) Pozdrawiam z deszczowej Lizbony!:)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:37 am

      Infolizbona.pl – praktyczny przewodnik po Lizbonie i Portugalii dziękujemy bardzo – to zdjęcie jest jedno z moich ulubionych!

      Odpowiedz

  30. Wiola Starczewska

    6 stycznia 2016 at 1:23 pm

    da Graça:)

    Odpowiedz

  31. Elżbieta Wiśniewska-Franckiewicz

    6 stycznia 2016 at 10:47 am

    Każde! Kocham! Za każdym zakrętem, każdą górką kryje się coś wyjątkowego!

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:36 am

      dokładnie!!!! nam zabrakło nawet kilku dni by obejść wszystko – do każdego miejsca chciało się wrócić na spokojnie, jeszcze raz, jeszcze jeden spacer :)

      Odpowiedz

  32. Marcin Nowak

    5 stycznia 2016 at 11:35 pm

    Chyba Mouraria i Muzeum Żeglugi. Plus widoki z Gracii i jazda Biscą. Własnie skonczyłem i ide spac bo mi sie kreci w głowie jutro powrót :( https://gdziewyjechac.pl/36648/ciekawe-miejsca-w-lizbonie-7-mniej-oczywistych-miejsc.html

    Odpowiedz

  33. Marcin Wesołowski

    5 stycznia 2016 at 11:00 pm

    Moje ukochane miasto <3

    Odpowiedz

  34. Jan Zbigniew Kowalski

    5 stycznia 2016 at 5:34 pm

    Tylko Porto;)

    Odpowiedz

  35. Magdalena Kozłowska

    5 stycznia 2016 at 4:50 pm

    Ja uwielbiam Lizbonę:-) Zawsze chętnie tam wracam. Byliśmy ostatnio tam przed Bożym Narodzeniem. Piękne iluminacje świąteczne, tłumy ludzi na ulicach, po prostu klimat i te przepyszne babeczki. Za tydzień znów tam będziemy tym razem przejazdem na 4 godziny, ale to zawsze coś…

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:16 pm

      zadrość! :) widziałam zdjęcia ze świątecznej Lizbony – była przepiękna!

      Odpowiedz

    • Marcin Nowak

      5 stycznia 2016 at 11:39 pm

      Szczerze do naszych iluminacji chyba się nie umywa aczkolwiek jak na „południowe” miasto – postarali się

      Odpowiedz

  36. AguaDeCoco.pl

    5 stycznia 2016 at 2:47 pm

    I teraz nic sie juz nam nie dziwicie, ze tutaj mieszkamy, prawda ;) ?

    Odpowiedz

    • Tati

      5 stycznia 2016 at 8:39 pm

      Absolutnie!!!! właściwie to zazdrościmy, za każdym razem trochę bardziej jak oglądamy ponownie zdjęcia i wspominamy sobie :)

      Odpowiedz

      • AguaDeCoco.pl

        6 stycznia 2016 at 1:30 pm

        Ale o nas juz nic nie wspomnieliscie, smuteczek :(.

        Odpowiedz

        • Tati

          6 stycznia 2016 at 2:39 pm

          O was dopiero będę wspominać, dziękować i w ogóle – w następnychc postach o Lizbonie. Bo ja dopiero zaczęłam spisywać wrażenia :)

          Odpowiedz

          • AguaDeCoco.pl

            6 stycznia 2016 at 2:56 pm

            A to zwracam honor, ocieram juz lzy z policzka :).

  37. Agua de Coco

    5 stycznia 2016 at 1:42 pm

    Czekamy czekamy

    Odpowiedz

  38. Sylwia Kasprowicz

    5 stycznia 2016 at 1:15 pm

    Mirador do Santa Lucia – mój ulubiony. Albo widok z kopuły Panteonu.

    Odpowiedz

  39. Zalatana Para

    5 stycznia 2016 at 1:13 pm

    Wpadnicie w czerwcu, gdy w Alfamie panuje fiesta. Zapach smażonych sardynek to tylko przedsmak tego, jaka panuje tam euforia ;)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:17 pm

      tak, już nam jedna mieszkanka Lizbony opowiadała. postaramy się znaleźć bilety ;)

      Odpowiedz

  40. wiola.starczewska

    5 stycznia 2016 at 2:11 pm

    Moim marzeniem jest zamieszkać na Alfamie i pisać książki. Nie wiem jak nosiłabym zakupy, ale może ci na tuk tukach by mi je podwozili…

    Odpowiedz

    • AguaDeCoco.pl

      5 stycznia 2016 at 2:53 pm

      To moze lepiej na Santos ;) ?

      Odpowiedz

      • Tati

        5 stycznia 2016 at 8:39 pm

        No nie wiem. Mogę ewentualnie do Porto, albo do innych miast portugalskich ;)

        Odpowiedz

        • AguaDeCoco.pl

          22 stycznia 2016 at 1:19 pm

          Ejeje, ale Santos to dzielnica Lizbony ;). A innych miast w Portugalii brak, tylko Lisboa i Oporto!

          Odpowiedz

          • Tati

            22 stycznia 2016 at 1:42 pm

            W takim razie jakoś dziwnie patrzyłam na mapę, która mnie wyrzuciła w inny region. No nic, nigdy nie ukrywałam, że cierpię na kretynizm przestrzenny i najlepiej odnajduję się w sytuacjach stresowych, polegając się na swoją intuicję a nie mapy :D Główna myśl zostaje ta sama – pojedziemy za wami wszędzie, gdzie powiecie, że jest super! :D

  41. Sylwia Pietrzykowska

    5 stycznia 2016 at 1:11 pm

    Byłam w Lizbonie 2012r. oraz Sintrze i Cascias

    Odpowiedz

  42. Agnieszka Kuczyńska

    5 stycznia 2016 at 1:07 pm

    cóz:)

    Odpowiedz

  43. Yelp Warszawa

    5 stycznia 2016 at 1:06 pm

    I to jedzenie w Lizbonie… :)

    Odpowiedz

  44. Evi Mielczarek

    5 stycznia 2016 at 1:04 pm

    Ach Lizbona – moja miłość :)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:16 pm

      tam chyba coś rozsypują w powietrzu – wysiadasz z samolotu i jesteś zakochany od razu :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zobacz także

Zwiedzaj Mazowieckie – winnica Biały Kruk

Jakiś czas temu nasz dobry kolega Michał, którego w tym miejscu pozdrawiam bardz…