OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

Jeśli podoba Ci się ten wpis, udostępnij go:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Lizbona. Moje wieloletnie marzenie, które dość długo było poza moim zasięgiem, aż do pojawienia się nowych kierunków w budżetowych liniach lotniczych, a co za tym idzie, biletów w dobrych cenach. Zgadnijcie, ile nam zajęła decyzja, czy lecimy. Dokładnie – minutę, tyle mniej więcej zajęło mi wyduszenie z siebie piszcząc, że są bilety i jest termin na listopad. Po pięciu mieliśmy bilety na mailu.

Jeden wieczór i krótki spacer po okolicy wystarczył, by zrozumieć wszystkich ludzi, którzy tu wracają i wracają, zakochani w tym mieście, raz, drugi, dwunasty. Kolejny dzień radykalnie zmienił nasze plany, w tym co do wycieczek po okolicy – szkoda nam było nawet minuty poza miastem.

Lizbona, Portugalia

O Lizbonie napisano już wiele. Najwięcej praktycznych porad, informacji i zaleceń znajdziecie na Infolizbona.pl, co z pewnością pozwoli dokładnie zaplanować pobyt, sprawdzić trasy i przygotować się do zwiedzania. My byliśmy bardzo przemęczeni jesienią, natłokiem spraw domowych, które wymagały od nas sporego nakładu czasu i pracy. Dlatego Lizbona stała się naszą odskocznią od rzeczywistości i miejscem na regenerację sił i drugi oddech. Zrezygnowaliśmy ze wszystkich muzeów (z pewnym żalem) – oprócz Zamku, z wycieczek poza Lizbonę, odłożyliśmy przewodnik na bok i poszliśmy w miasto. Po prostu, bez planu, listy miejsc do zobaczenia, zbierając momenty, które sprawiły, że jednogłośnie stwierdziliśmy, że Lizbona to najpiękniejsze miasto, w którym nam dane było do tej pory być.

Pogoda w Lizbonie

Kilka dni przed wylotem patrzymy z niedowierzaniem na prognozy pogody. Listopad. W Lizbonie około 20 stopni i słonecznie. Taka mała abstrakcja pośrodku szarości i przenikającej do kości wilgoci polskiej jesieni.

Liz01

Lotnisko w Modlinie

Wkładam do walizki sweterek i koszulę z długim rękawem, na które przez resztę dni podczas wyjazdu patrzę z wyrzutem i lekką złością. Zajmują mi drogocenne miejsce, które mogłabym wypełnić BARDZO potrzebnymi pamiątkami i rzeczami z Portugalii.

Lizbona, Portugalia - Sklep ceramiczny

Następnym razem kupię wszystkie!

Wychodząc z lotniska, pierwsze co czuję – powiew ciepłego wiatru. Intensywne słońce oślepia. Na widok palm buzie nam rozciągają się w uśmiechu.

Lizbona, Portugalia - lotnisko

A jednak! Ładowaliśmy nasze wewnętrzne baterie intensywnie, wystawiając nosy ku słońcu. Krótki rękawek, bluza na wieczór – to brzmi jak recepta na jesień, dostępna na zawołanie w każdej chwili.

Ulice Lizbony

Pewnie dużo się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że w centrum miasta każda uliczka dostarczy masę wrażeń. I nie ma znaczenia, czy idzie się do Rossio tą po prawej czy tą po lewej.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Wąskie i nieco szersze ulice, w których obserwuję ruch samochodów z zamierającym sercem, próbując sobie wyobrazić warszawskich kierowców w takich warunkach. Zakręty pod górkę, z górki. Czasem, by przejechał tramwaj albo samochód, kilka musi się ostrożnie wycofać albo ustawić bokiem na skrawku dostępnego miejsca na skrzyżowaniach nie stworzonych do żadnych manewrów samochodowych.

Sklepy, sklepiki wzywające do środka pomarańczami i kasztanami.  Do każdego chce się wejść i obserwować z kąta krzątających się pomiędzy skrzynkami z warzywami i owocami ludzi.

Lizbona, Portugalia

Schody, schody, schody, w górę, w dół.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niezliczona ilość schodów do pokonania. Prosta linia na mapie w rzeczywistości prowadzi do odliczenia kolejnych dziesiątków, setek stopni. Czasem szerokie, czasem tak wąskie, że musimy iść pojedynczo.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niektóre prowadzą na ciche podwórka i jeszcze cichsze uliczki, na których nie ma turystów. Ale słychać rozmowy z okien oraz czuć zapach przygotowywanego obiadu.

Lizbona, Portugalia

Co prawda, pod koniec ostatniego dnia korzystamy ze specjalnych „pionowych” tramwajów lub z windy, skoro taka możliwość istnieje, to po dwóch dniach ciągłego chodzenia warto było dać nogom odpocząć.

Lizbona, Portugalia - Tramwaje

Azulejos

Cieńkie, błyszczące ceramiczne płytki, dekorujące domy, kościoły, stacje metra. W kolorowe abstrakcyjne wzorki albo historie, ułożone w mozaikę w charakterystycznym, niebieskim kolorze.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Są wszędzie. Na każdym kroku. Nie trzeba ich specjalnie szukać. Mocno zniszczone, miejscami zatarte, ale i zadbane, nowe.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Praktycznie na każdej uliczce można znaleźć kilka płytek, ułożonych w rysunek, czy też całe ściany na wysokość kilku pięter, na zewnątrz i w środku.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Sprawiają, że czuję się swojsko na każdej ulicy oraz że się uśmiecham, próbując zgadywać historie rozgrywające się na ścianach.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Tak oddziałują na zmysły, że w sklepiku jakiejś pracowni ceramicznej, sprzedającej między innymi pojedyńcze płytki z charakterystycznym wzorkiem, zastanawiamy się (razem!), czy nie wykuć tak w na nowo zrobionej kuchni z jedną-dwie płytki i wstawić tą portugalską, na pamiątkę. W pierwszej chwili podekscytowana bezgranicznie, trzymam ją w ręce zastanawiając się czy przetrwałaby drogę w plecaku w jednym kawałku, czy mocno obciąży bagaż i czy będzie pasować do obecnych płytek. W drugiej opamiętuję się. Odkładam płytkę na półkę. Wychodzimy zdecydowanym krokiem ze sklepu, z kolczykami inspirowanymi azulejos na osłodę, rzucając ostatnie spojrzenie przez ramię na półkę z pamiątkami. Jeszcze nie powiedzieliśmy ostatecznego NIE! ;)

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Miradouros – punkty widokowe Lizbony

To są miejsca, w których małe portugalskie amory siedzą i co chwilę wypuszczają swoje strzały do wszystkich tu przychodzących. Miejsca, w których zapiera dech w piersiach – niezależnie, czy to dzień czy zachód słońca. Tu się robi wszystkie pocztówki i widokówki, które potem sentymentalnie przypominają o tym pięknym mieście. Tu czas staje w miejscu i zanika.

Lizbona, Portugalia - Miradouro da Senhora do Monte

Miradouro da Senhora do Monte

Miasto jest położone na siedmiu wzgórzach. Więc tych oficjalnych i nieoficjalnych punktów, by popatrzeć na miasto z góry, jest naprawdę sporo. Byliśmy na wielu, ale te dwa polecamy szczególnie.

Miradouro de Santa Luzia

Tu po raz pierwszy poczułam takie dziwne ukłucie serca, kiedy żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tego, co w danej chwili obserwujesz. Błękit Tagu, nabrzeże, czerwone dachy, białe ściany, zapach kwiatów mieszający się z bryzą oraz ludzie wpatrujący się w horyzont.

Lizbona, Portugalia - Miradouro Santa Luzia

Miradouro da Senhora do Monte

Tu ludzie wieszają kłódki na wieczną miłość,

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

piją piwo i wino, robią zdjęcia i siedzą w ciszy czekając na zachód słońca.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Co też uczyniliśmy.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Zdarzały wam się momenty, w których braknie słów, a emocje przepełniają tak, że właściwie trudno znaleźć sobie miejsce, starając się wchłonąć jeszcze kilka sekund, kilka momentów z mijającego dnia?

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Tramwaje

Wizytówka Lizbony. Zabytkowe wyglądają lepiej, niż wożą ;).

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Jest frajda, jest zabawa, ale amortyzacja w pojazdach, to, jak się okazało, przydatna rzecz! Niezależnie od tego, kto jaki styl jazdy preferuje, dodają ulicom miasta uroku.

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Baixa

Jedna z centralnych dzielnic miasta, która uległa całkowitemu zniszczeniu przy trzęsieniu ziemi w XVIII wieku. Teraz kipi życiem i proponuje turystom chyba najwięcej zabytków do oglądania.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Sklepy, sklepy, sklepy, droższe, tańsze, sieciówki. Tu nikt nie opuści dzielnicy bez jakiegoś zakupu.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Nowsze budynki. Kawiarnie, restauracje oraz tłumy turystów na promenadzie.

Lizbona, Portugalia - Baixa

To tu jest najwięcej restauracji turystycznych, gdzie co chwila trzeba dziękować i iść dalej przed siebie.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Tu znajdują się tez antykwariaty oraz najstarsza biblioteka. Tu artyści uliczni śpiewają, tańczą i życzą miłego dnia.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Lizbona, Portugalia - Baixa-Chiado

Praça do Comércio

Jeden z najlepszych widoków na Tag, który dane nam było zobaczyć. Gdybym tu mieszkała, przychodziłabym tu często, by naładować baterie i pomyśleć o różnych sprawach.

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Praça de D. Pedro IV (Rossio)

Przemierzyliśmy go wiele razy, zachwycając się nim w dzień i w noc. Wydaje się, że tutaj sezon turystyczny nigdy się nie kończy – kawiarnie, restauracja na restauracji, gwar przy stolikach, tłumy w poszukiwaniu wolnego stolika. Fontanna zagłusza i odcina niepotrzebne dźwięki, pozwalając nacieszyć się chwilą odpoczynku.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Elevador de Santa Justa

Dziwny twór, ukryty w uliczkach dzielnicy. Nie można od nieg oderwać oczu. A kolejka, by wjechać na górę, stoi dzień i noc. Przez kilka minut obserwowaliśmy, jak kolejni przechodnie na światłach pytali o co chodzi i natychmiastowo dołączali do kolejki, czekając moze i godzinami (!) na ten niezapomniany widok na miasto z góry.

Lizbona, Portugalia - Elevador Santa Justa

Kościół Św. Dominika

Kościół z XIII wieku. W pożarze z 1959 roku spłonęło sporo ważnych przedmiotów: ołtarzy, mebli, dzieł sztuki i naczyń. Teraz to surowe i ascetyczne wnętrze z widocznymi zniszczeniami, dokonanymi przez czas i żywioły, robi potężne wrażenie, nastrajając do zadumy i refleksji nad ulotnością życia.

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Belém

Po drodze do Belem mijamy doki, przerobione pod kluby i sklepy (następnym razem koniecznie!). Przylepieni do okna, mijamy kolejne ulice, budynki, na które tym razem nie ma czasu. Przy zakręcie w oknie nagle pokazuje się most 25 kwietnia, górujący nad tą częścią miasta. Zachwyceni, oglądamy potężne podpory i obiecujemy sobie następnym razem przejechać się tym mostem (jest otwarty tylko dla samochodów, autobusów i pociągów).

Klasztor Hieronimitów

Tu został pochowany Vasco da Gama, związany poniekąd z tym miejscem – bowiem właśnie stąd wyruszył w XV wieku w nieznane, by przynieść chlubę krajowi oraz wszystkim drogę do Indii. A klasztor został wybudowany w miejscu wspólnej modlitwy za pomyślność wyprawy.

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Pomnik Odkrywców

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Kto tu nie był, ten nie był w Belem :). Zdjęcie na tle charakterystycznego pomnika przywożą absolutnie wszyscy.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców Przeszliśmy się też po wielkiej mapie, próbując w ciemno zgadnąć gdzie wiatr nas zawieje w następnej kolejności.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Wieża Belem

Była zamknięta. Może i dobrze. Obejrzaliśmy tu nasz drugi zachod słońca, jeden z piękniejszych (są brzydkie zachody słońca w bezchmurne dni?).

Lizbona, Portugalia - Belem

Wpatrywaliśmy się przez parę godzin w wieżę, ludzi fotografujących ją z każdego ujęcia, biegaczy, rolkarzy i prostu spacerujących po nabrzeżem, przepływające statki, mikroskopijne samochodziki śmigające przez most, przez bąbelki wina musującego.

Lizbona, Portugalia - Wieża Belem

Lizbona, Portugalia - Belem, most 25 kwietnia

Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony. Nie, nie poszliśmy na fado. Byłam w wystarczająco głebokim saudade przez cały czas na myśl, że niedługo będę musiała opuścić ten piękny kraj.

Lizbona, Portugalia - Alfama

Tuk-tuki

To jest coś, czego nie spodziewałam się tu zobaczyć.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Taka miła przypominajka o Azji. Tu równie dobry środek lokomocji do zwiedzania miasta. Są zwinne, odpowiednie na wąskie uliczki, mimo małej mocy potrafią wdrapać się z pasażerami na górkę.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Katedra Se

Katedra Najświętszej Marii Panny z XII wieku na cześć wyzwolenia miasta spod władzy maurów.

Lizbona, Portugalia - Katedra Se

Lizbona, Portugalia - Katedra Se

Zamek Świętego Jerzego

Skoro już tak wysoko się wdrapaliśmy to nie mogliśmy sobie odpuścić ;).

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Najbardziej podziwiałam pana ochroniarza przy jednej ze służbowych bram z tyłu zamku, który bardzo cierpliwie przez wiele godzin absolutnie wszystkim turystom musiał tłumaczyć, jak dojść do bramy głównej.

Zamek służy jako kolejny punkt widokowy, z którego można obejrzeć Lizbonę praktycznie z każdej strony.

Ściany również są bardzo fotogeniczne i nadają się do portretów.

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Wspominałam już, że zakochałam się w Lizbonie na zabój?

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio


Jeśli podoba Ci się ten wpis, udostępnij go:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Autorem wpisu jest .

Skomentuj

24 thoughts on “Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym”

  1. aegeantraveler pisze:

    super opis z jeszcze lepszymi zdjęciami. mam podobnie też mnie urzekła Lizbona :) i wiem, że raz to za mało….

    1. Tati pisze:

      Dlatego tanie bilety w tamtym kierunku sprawiają nam ogromną radość – bo to oznacza, że można tam wracać częściej, niż rzadziej :)

  2. Ann RK pisze:

    Zapowiada się pięknie, co cieszy mnie ogromnie, bo coraz bliższa jestem podjęcia decyzji o wakacyjnym wyjeździe właśnie do Portugalii. Czuję, że się zakocham. :)

    1. Tati pisze:

      Jak wakacje, to może też do Sintry? Cascais? Porto albo nawet na Azory? Tyle możliwości. Niedaleko Lizbony też są plaże.

  3. Ewa Studzinska pisze:

    Bylam w Lizbonie 2 razy, za kazdym razem podczas swiat Bozego Narodzenia :) Klimatyczne miasto, warto odwiedzic. I pieknie na zdjeciach wychodzi.

  4. MS pisze:

    A ja za miesiac bede w tych miejscach, w ktorych ty bylas. I bardzo sie ciesze i dziekuje za inspiracje.Pozdrawiam

    1. Tati pisze:

      Zazdroszczę!!! Do tego czasu na pewno uda nam się przygotować też inspiracje kulinarne. Ale miasto jest przepiękne i wciągające. Na pewno pobyt będzie udany!

  5. nakreceni.in pisze:

    Ten motyw z kolejką do windy Santa Justa zawsze mnie rozczulał- 5 minut marszu i można na punkt widokowy dostać się bezpośrednio od góry, a przy okazji z bliska obejrzeć szkielet kościoła z czasów trzęsienia ziemi.
    A sama konstrukcja rzeczywiście odlotowa :)

    1. Tati pisze:

      Tak! podobno z drugiej strony z góry nawet wchodzi się za darmo. Byliśmy ale nie sprawdziliśmy :) A konstrukcja nie z tej ziemi :D

      1. nakreceni.in pisze:

        No właśnie, jeszcze za darmo, true story :)

  6. czarnooki-kot pisze:

    Żałujcie, że odpuściliście Muzeum Azulejos, moim zdaniem trudno o coś piękniejszego.
    Miasto jest super, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że nie nadaje się dla kalek i starszych ludzi ;)

    1. Tati pisze:

      Dokładnie. Nawet napisałam o tym, a potem wykasowałam – mój podziw dla starszych ludzi, którzy dzielnie zasuwają po schodach, pagórkach w górę, w dół o kulach albo o lasce. Trzeba mieć dużą determinację, żeby wyjść na spacer i zrobić nawet te sto kroków. Wszystkie muzea będą następnym razem, który na pewno będzie. Nas bardzo zaciekawiło też Muzeum fotografii – wejście i hall były niesamowite!!!

  7. Dalia Saad Kluz pisze:

    Bardzo przyjemne wspomnienie Lizbony. Dzięki :)
    Byłam tam kilka dni, zachłannie próbując zobaczyć WSZYSTKO :) (wiadomo, że się nie da ;))
    Teraz chętnie pojechałabym na jakiś przedłużony weekend pobyć sobie po prostu, posiedzieć na ulicy, pić kawę albo winko i patrzeć na ludzi…

    1. Tati pisze:

      My od spaceru właśnie zaczęliśmy, żeby na ten drugi, spokojniejszy raz zostawić muzea i miejsca, wymagające czasu. Ale myślę, że na raty obejrzymy wszystko. Powrót do tego miasta to sama przyjemność! :)

  8. AguaDeCoco.pl pisze:

    I teraz nic sie juz nam nie dziwicie, ze tutaj mieszkamy, prawda ;) ?

    1. Tati pisze:

      Absolutnie!!!! właściwie to zazdrościmy, za każdym razem trochę bardziej jak oglądamy ponownie zdjęcia i wspominamy sobie :)

      1. AguaDeCoco.pl pisze:

        Ale o nas juz nic nie wspomnieliscie, smuteczek :(.

        1. Tati pisze:

          O was dopiero będę wspominać, dziękować i w ogóle – w następnychc postach o Lizbonie. Bo ja dopiero zaczęłam spisywać wrażenia :)

          1. AguaDeCoco.pl pisze:

            A to zwracam honor, ocieram juz lzy z policzka :).

  9. wiola.starczewska pisze:

    Moim marzeniem jest zamieszkać na Alfamie i pisać książki. Nie wiem jak nosiłabym zakupy, ale może ci na tuk tukach by mi je podwozili…

    1. AguaDeCoco.pl pisze:

      To moze lepiej na Santos ;) ?

      1. Tati pisze:

        No nie wiem. Mogę ewentualnie do Porto, albo do innych miast portugalskich ;)

        1. AguaDeCoco.pl pisze:

          Ejeje, ale Santos to dzielnica Lizbony ;). A innych miast w Portugalii brak, tylko Lisboa i Oporto!

          1. Tati pisze:

            W takim razie jakoś dziwnie patrzyłam na mapę, która mnie wyrzuciła w inny region. No nic, nigdy nie ukrywałam, że cierpię na kretynizm przestrzenny i najlepiej odnajduję się w sytuacjach stresowych, polegając się na swoją intuicję a nie mapy :D Główna myśl zostaje ta sama – pojedziemy za wami wszędzie, gdzie powiecie, że jest super! :D

Dodaj komentarz

Loading Facebook Comments ...

Więcej interesujących wpisów: