Madryt na weekend – praktycznie

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Madryt na weekend to jeden z najlepszych pomysłów na spędzenie kilku dni w niesamowitej atmosferze. Cudowne, wspaniałe miasto zrobiło na nas duże wrażenie. Jest tam wszystko, co lubimy w podróżach – sporo miejsc z historią, w których ogarnia taki wewnętrzny zachwyt z faktu, że tymi samymi szlakami, ten sam bruk deptały osoby, decydujące o losach Europy i świata; dużo restauracji, knajp, knajpeczek, barów; smaczne jedzenie; i najważniejsze – masa uśmiechniętych, pozytywnych ludzi.

Madryt na weekend - spacery uliczkami

O Madrycie napisano już dużo, sporo rad, poradników. Chciałabym tutaj tylko zostawić kilka oczywistych oczywistości, które nie zawsze są takie oczywiste, jak się okazuje.

Jak dolecieć

Nastały radosne czasy, w których możemy przebierać w tanich lotach. Z Warszawy i okolic teraz mamy trzy możliwości: Ryanair, LOT i Norwegian.

LOT w ostatnich czasach zrobił wielki krok do przodu. Oprócz Szalonych Śród wprowadzili też opcję kupna biletów bez bagażu rejestrowanego. Norwegian proponuje bilety do Madrytu od 179zł, niezależnie od pory roku. Ryanair oferuje bardzo konkurencyjne ceny. Dodatkowo bagaż podręczny (w odróżnieniu od Wizzair) bez dodatkowych opłat to tradycyjna walizka kabinowa albo dość duży plecak z wagą do 10 kg (pisaliśmy o tym w poście TU) – i to była nasza opcja, by zobaczyć Madryt na weekend z optymalnym bagażem. My doszliśmy już do perfekcji w pakowaniu, mieszcząc się we dwójkę do 1 kabinówki i zabierając w plecakach sprzęt.

Ryanair lata w warszawskich okolicach z Modlina. Nie bardzo rozumiem narzekania na to lotnisko. Znajduje się nie raz znacznie bliżej, niz lotniska podobnej klasy w Europie. Fakt, ceny w sklepach Duty-Free są drakońskie i po raz pierwszy wyszliśmy bez naszej powitalnej wiśniówki Soplicy (0,5l w plastikowej butelce kosztowała 45 zł). Ale jest szybko, sprawnie, czysto.

Do Modlina, oprócz opcji samochodem albo taksówką (za 100zł kurs z tego co wiem), można dojechać Modlin Busem (nigdy nie trafiłam na opcję od 9* zł za bilet) oraz SKM z Warszawy Gdańskiej albo Centralnej. Polecam ostatnią opcję. Kupuje się połączony bilet (pociąg+bus który dowozi na lotnisko). Pociągi jeżdżą co pół godziny-co godzinę w zależności od pory dnia. Biorąc pod uwagę, że lot do Madrytu jest w godzinach wieczorowych, dla nas to była najbardziej bezpieczna opcja by nie stać w korkach albo denerwować się czy taka opcja nie pojawi się gdzieś przy wyjeździe z Warszawy.

Jak dojechać z lotniska Barajas do Madrytu

Z lotniska do miasta można dojechać metrem, autobusem albo taksówką. Ryanair przylatuje (przynajmniej tak było w naszym przypadku) na terminal T3.

Taksówka, niezależnie od pory dnia zawiezie was do miasta za 30 EUR (albo kwotę w tych okolicach). Taka kwota pojawia się we wszystkich poradnikach, taką kwotę też usłyszeliśmy od taksówkarza na lotnisku.

Metro jest najlepszym i najszybszym środkiem transportu, pozwalającym się dojechać do pożądanej dzielnicy. Linia 8 dojeżdża do wszystkich terminali. Z linii 8 przesiada się na 4, która objeżdża praktycznie całe centrum miasta oraz oferuje przesiadki na poszczególnych stacjach. Metro kursuje od 06:00 do 01:30.

Z lotniska do centrum miasta jeżdżą autobusy 101 (T1 a centrum miasta), 200 (zbiera ludzi z T1, T2, T3 i jedzie do centrum), 201 (T2 i T4 – do centrum miasta), 204 (T4 a centrum miasta). Autobusy kursją od 06:00 do 02:00.

Nasz samolot się spóźnił przez alarm bombowy w Modlinie (jakaś pierdoła zostawiła walizkę na lotnisku). Nerwowe spojrzenia na zegarek i czarne wizje spania na lotnisku na najbardziej niewygodnych krzesełkach świata (wygodne krzesełka (a właściwie fotele) widziałam w swoim życiu raz – na Goa). Okazało się, że w nocy kursuje Aeroport Express. Mniej więcej co półgodziny. Koszt bilety niestety znacznie wyższy – 5 EUR/osoba. Dowozi do Plaza de Cibeles. Jest za to gwarancja, że niezależnie od pory lądowania dojedziecie do miasta i chociażby część nocy prześpicie w łóżku, w pozycji horyzontalnej. Przystanek autobusowy znajduje się od razu przy wyjściu z terminalu T3 po prawej stronie.

Komunikacja miejska w Madrycie

Madryt to bardzo dobrze skomunikowane miasto.

13 linii metra, którymi można dojechać w każdy zakątek miasta. Do wszystkich atrakcji turystycznych, plus na obrzeża. Małe, dość ciasne stacje, na żadnej wystrój nie zapiera tchu w piersiach, żadna nie jest dziełem sztuki. Jest ich za to dużo (ponad 200 stacji) i są naprawdę wszędzie. A to chyba o to w komunikacji chodzi.

Bardzo dużo autobusów – 170 linii, które mogą podwieźć przystanek, dwa albo dalej. Przewaga autobusów nad metrem – możecie podziwiać miasto przez szybę. Do tego dochodzi jeszcze tamtejsza SKM-ka (Cercanias).

Bilety zawsze trzeba mieć pod ręką. Do autobusu wchodzi się z przodu, przez stanowisko kierowcy. Kierowca albo wydaje bilet jednorazowy, albo przepuszcza wasz wielorazowy bilet przez kasownik. W metrze bilet każdorazowo przepuszcza się przez kasownik, by bramki się otworzyły.

Polecamy się zastanowić się nad planem zwiedzania oraz poruszania się po mieście wcześniej. My pierwszy dzień poruszaliśmy się wyłącznie na piechotę, zapoznając się z miastem. Bilety kupiliśmy na 2 pozostałe dni, kiedy, w ramach oszczędności czasu, bardziej dojeżdżaliśmy albo podjeżdżaliśmy do konkretnych miejsc.

Jaki bilet kupić? Możliwości jest sporo, a system biletowania transportu dość złożony, skupimy się zatem na opcjach istotnych z punktu widzenia zwiedzania miasta.

Opcja, którą bardzo polecamy – Madrid Tourist Travel Pass. Można zamówić online albo kupić w każdym automacie biletowym w metrze albo na przystanku autobusowym. Świadomie nie daję linka do zakupu online – bo pojawia się potem problem z odbiorem (można odebrać na lotnisku – stanowisko chyba otwarte do 22:00 oraz na Plaza de Mayor, do którego też trzeba dojechać/dojść).

Madrid Tourist Travel Pass można kupić na 1, 2, 3, 5 i na 7 dni oraz na zonę A i T.

Zona A obejmuje komunikację w centralnym Madrycie: metro (plus linia do lotniska), autobusy (linie do lotniska wykluczone), SKM (pociągi Renfe w granicach zony) oraz linia ML1 (Light rail).

Zona T obejmuje komunikację w Madrycie i podmiejską: metro (w tym rejon podmiejski plus linia do lotniska), autobusy (linie do lotniska wykluczone), autobusy podmiejskie (w tym do Toledo i Guadalajara), SKM (pociągi Renfe w granicach zony, oprócz pociągów do Toledo) oraz linie ML1, ML2, ML3 i Parla line (Light rail).

Na wielu stronach nie było wyraźnie zaznaczone, że do Toledo można dojechać tylko autobusem podmiejskim. Zrobiliśmy niezłe kółko odbijając się od bramek kolejowych i lecąc na dworzec autobusowy (autobusy do Toledo odjeżdżają z dworca połączonego ze stacją metra Plaza Eliptica).

W Zonie A Madrid Tourist Travel Pass kosztuje: na 1 dzień – 8,40 EUR, 2 dni – 14,20 EUR, 3 dni – 18,40 EUR, 5 dni – 26,80 EUR, 7 dni – 35,40 EUR.

W Zonie T Madrid Tourist Travel Pass kosztuje: na 1 dzień – 17,00 EUR, 2 dni – 28,40 EUR, 3 dni – 35,40 EUR, 5 dni – 50,80 EUR, 7 dni – 70,80 EUR.

Wydaje się to sporą kwotą, ale w ciągu tych 2 dni nie martwiliśmy się o dojazdy, podjeżdżając każdy kawałek by oszczędzać nogi i nie przechodzić po raz setny tą samą trasą, dojechaliśmy do Toledo i z powrotem oraz na lotnisko przed wylotem.

Bilet na 1 przejazd kosztuje 1,50 EUR (do 5 przystanków) albo 2,00 EUR (do 10 przystanków). 10 przejazdów komunikacją w zonie A (metro i bus) – 12,20 EUR, bilet na lotnisko na metro – 5,00 EUR, przejazd po mieście z dojazdem na lotnisko – 6 EUR (wszystkie stawki znajdziecie pod tym linkiem). Automaty biletowe wyświetlają informacje i menu w języku angielskim, więc można wybrać potrzebny bilet. Płacić w automatach można gotówką i kartą.

Gdzie zjeść w Madrycie

Z tym problemu raczej nikt nie będzie miał :) takiego zaknajpienia ulic, we wszystkich odwiedzonych dzielnicach (nie tylko centrum) dawno nie widziałam. Kierować się trzeba własnym gustami oraz możliwościami, które oferują lokale, oraz własnymi finansami. Warto zwrócić uwagę na menu del dia, czyli menu dnia. Od 9,90 do 17,00 EUR za 2-3 daniowy obiad oraz deser/wino/piwo. W wielu miejscach wino oznacza nie kieliszek, lecz całą butelkę wina (jeśli mają na myśli kieliszek – będzie to wypisane na tablicy). 45-50 zł za 2-daniowy obiad z deserem i butelką wina uważam za bardzo dobrą opcję. Zazwyczaj jest kilka opcji do wyboru, w tym wege.

Madryt na weekend - pyszne jedzenie

Dzielnica raczej nie ma specjalnego znaczenia. Zdarzało nam się znaleźć dobrą knajpę ze smacznym jedzeniem nawet w centrum miasta (nie w miejscach turystycznych). Ale na obrzeżach wszystko jest tańsze – i jedzenie, i alkohol. Warto poświęcić 10 minut i poszukać spokojniejszej ulicy gdzie za to samo danie nie zapłacimy +5-10 EUR więcej tylko za lokalizację i serwis.

Do każdego zamówionego kieliszka wina albo piwa zazwyczaj podają talerzyk z tapasami. Może to być sałatka, oliwki, chipsy, kanapeczki. Madryt pozbawił mnie też kompleksów dobierania przekąsek do wina. Skoro kraj, który jest producentem wina, serwuje do wina chipsy albo chipsy z oliwkami (tak, tak – zwykłe Lays’y albo może inna firma) i się nie przejmuje, czy sałatka warzywna albo ziemniaczana nadaje się do sangrii, to ja też nie powinnam.

Fajną opcją lunchu albo przekąski są rynki Madrytu, szczególnie San Miguel. Morze tapasów za 1-4 EUR oraz wino, piwo do wyboru.

Madryt na weekend - targi i bazary

Co zobaczyć w Madrycie

Nie zamierzam powtarzać się z przewodnikowymi must-see, które bez trudu znajdziecie. Fajnie opisali to Wędrowne Motyle u siebie: Co warto zobaczyć w 2 dni oraz Miejsca, które możecie obejrzeć w Madrycie za darmo. Każde z tych miejsc jest warte waszej uwagi. Trzeba tylko ustalić sobie priorytety i według tego klucza zwiedzać. My tradycyjnie zatrzymamy się później na ciekawych miejscach i wydarzeniach, które przyciągnęły naszą uwagę podczas pobytu.

Madryt na weekend - zwiedzanie

Gorąco polecamy Madrid Cardjesli nastawiacie się zwiedzać nie tylko z zewnątrz ale również wchodząc do muzeów o dogodnej dla was porze.

Madryt na weekend - z pomocą Madrid card

Karta nie jest tania (wiadomo) – 1 dzień kosztuje 47 EUR, 2 dni 60 EUR, ale oferuje bardzo długą listę atrakcji turystycznych, z których korzystacie za darmo – w tym muzea, wycieczka na stadion, na walki byków i inne, zniżki na oglądanie pokazów flamenco wieczorem, zniżki w sklepach i restauracjach oraz Madrid Sightseeing Bus i kolejkę Teleferico (ubolewamy bardzo mocno, ale ze względu na brak czasu nie dotarliśmy do niej). Madrid Card nie uprawnia do bezpłatnej komunikacji miejskiej, ale oglądając centrum miasta, możecie korzystać z Madrid Sightseeing Bus, co też jest alternatywą dla poruszania się wśród zabytków.

Polecamy bardzo również bezpłatne wycieczki organizowane przez Sandemann. Trwają około 3 godzin. Przewodnicy opowiadają o głównie o centrum miasta. Historia w pigułce, ciekawostki oraz możliwość zapoznać się z Madrytem w dość krótkim czasie.

Madryt na weekend to fajna opcja na oderwanie się od codzienności. Jest kolorowo, wesoło, gwarnie, smacznie oraz ciekawie. Sztuka, historia w połączeniu z dobrą kuchnią oraz gościnnością. Nam się podobało bardzo i z przyjemnością tu wrócimy, by zobaczyć więcej i mieć czas na smakowanie miasta, a nie tylko zwiedzanie.

Sprawdźcie pozostałe wpisy o Madrycie albo zaplanujcie wypad do Toledo podczas weekendu.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

25 thoughts on “Madryt na weekend – praktycznie”

  1. Ana uważa, że:

    Będziemy w Madrycie od srody rano do soboty (wieczorem samolot) nie wiem jaki bilet kupic na komunikacje napewno jeden dzień przeznaczymy na Toledo czy wziąść na 5 dni zoneA plus bilet do Toledo czy zone T na 3 dni ?

    1. Tati uważa, że:

      Dzień dobry Ana! Ja uzależniłabym kupno biletów od odległości noclegu od centrum (jeśli blisko centrum – zwiedzajcie jak najwięcej nogami, a na dalsze atrakcje można kupić np bilet dobowy, pamiętajcie tylko, że będzie on ważny do północy) oraz od trasy zwiedzania (popatrzcie na mapę i na odległości, czy dużo chodzicie, czy dacie radę chodzić np po 15 km dziennie po mieście) oraz w jakiej ekipie jedziecie (kondycja na chodzenie po mieście). I proszę koniecznie zjeść za mnie churrosy z czekoladą w San Gines – samo centrum! :) Pozdrawiam serdecznie, Tati

  2. Muniek uważa, że:

    Kupowałem bilet turystyczny na 2 dni. Zakupu dokonałem ok 17.00 i okazało się że był ważny tylko do końca następnego dnia a nie jak zakładałem 24 godziny. Poza tym poruszanie się po centrum metrem nie ma sensu, od stacji do stacji pieszo zajmuje 5-10 minut. Na przyszłość wybiorę bilet na 10 przejazdów.

    1. Tati uważa, że:

      To ciekawa informacja – a nie było żadnej informacji przy kupnie biletu, do której godziny będzie obowiązywał?
      A ze zwiedzaniem to pełna racja. Tak jak napisałam w poście, my centrum miasta zwiedzaliśmy na nogach, a bilety kupiliśmy, kiedy ruszyliśmy po muzeach, do Toledo i na obrzeża miasta, kiedy potrzebowaliśmy po prostu szybko pokonać odległość pomiędzy punktem A i B. A samo miasto się podobało?

  3. bezcennepodroze.blogspot.com uważa, że:

    Świetny post, który bardzo mi pomógł w przygotowaniu się do podróży:) W Madrycie spędziłam 4 pełne dni i uważam, że jest to idealny czas na to miasto, właszcza, ze podróż trochę trwa…

    1. Tati uważa, że:

      Dziękujemy bardzo za miłe słowa :)

  4. Maria uważa, że:

    Baaardzo pomocny opis mista-szczególne Dzieki za polecenie wycieczki Sandemana-Dzieki naszemu przewodnikowi Enrique cały pobyt był wspaniały.Male sprostowanie nt.dojazdu do Toledo:pociągi odjeżdżają z dworca Atocha mniej więcej co godzinę,bilet powrotny od osoby 20,60 bardziej się opłaca niż w jedna stronę-12,60.Bilety kupuje się w specjalnej kasie-po wejściu przez Puerta de Atocha po prawej stronie,pobiera się numerek i czeka na swoją kolej.Miejsca w pociągach sa numerowane wiec można się nie załapać na wybrana godzinę-ja kupowałam bilety dzień wcześniej.W Toledo po wyjsciu z dworca należy kierować się w prawo i szukać na chodniku różowej linii-doprowadzi Was do ruchomych schodów które wywindują juz pod sam płac Zoocodover😊…taka sama linia prowadzi z dworca autobusowego.

    1. Tati uważa, że:

      To bardzo się cieszę, że się przydał post!!! :) oraz bardzo dziękujemy za dodatkowe informacje – myślę, że skorzystają wszystkie osoby, które ten post jeszcze przeczytają. A i Madryt, i Toledo są cudowne, prawda?

      1. Maria uważa, że:

        Zdecydowanie!na pewno wybierzemy się jeszcze nie raz😊

  5. aegeantraveler uważa, że:

    Nie będę oryginalny jeśli napiszę, że nie myślałem nigdy o Madrycie, ale udało się Wam mnie zainteresować. Chyba trzeba będzie poszukać biletów.

    1. Tati uważa, że:

      Jest to w takim razie jeden z największych komplementów dla nas – Madryt jest super :)

  6. kami uważa, że:

    i przez Was mnie na Madryt naszło! Tak jak fanką Hiszpanii wielką nie jestem, tak Madryt mnie zaskoczył i oczarował! tylko, że sto lat temu byłam (no, 5) i pewnie sie miasto pozmieniało, ale mam wrażenie, że na lepsze :)

    1. Tati uważa, że:

      Niestety Hiszpanii jeszcze nie widziałam, żeby porównać, ale Madryt skradł moje serce – i będę do niego wracać przy każdej okazji. Bo zostawiłam na liście must-see po powrocie więcej, niż przed wyjazdem z Warszawy :D

  7. Agnieszka /Zależna w podróży uważa, że:

    Jestem wielką fanką kart miejskich! Szkoda, że w Polsce ciągle tak słabo działają. W Krakowie tragedia, we Wrocławiu nie ma wcale :/. Nie wiem jak tam Warszawa?

    1. Michał uważa, że:

      Udało mi się wyszukać tylko coś takiego: http://www.warsawpass.com, ale za wiele z tą kartą człowiek nie poszaleje – obejmuje zwiedzenie tylko najważniejszych (mocno subiketywny wybór) atrakcji, transport jedynie linią turystyczną. Jedyny plus, to dodawany w komplecie przewodnik „Ogarnij Miasto” – jeden z lepszych i kierujący do bardziej nieoczywistych miejsc.

  8. łukasz kędzierski - podróże i fotografia uważa, że:

    zachowuję sobie na przyszłość, bo w Madrycie nas jeszcze nie było.
    dzięki za wpis.

    1. Tati uważa, że:

      Mam nadzieję, przyda się – to naprawdę fajne miasto!

  9. Anna uważa, że:

    Madryd mnie jakos nigdy specjalnie nie fascynowal, al emoze sie kiedys wybiore :)

    1. Tati uważa, że:

      Mnie się wydaje, że Madryt jest niedoceniany na tle innych hiszpańskich miast. Może dlatego, że zaczęłam znajomość z Hiszpanią właśnie od tego miasta. Dla mnie był pełen życia, kolorów i historii :)

  10. Artur uważa, że:

    A jak wyglądają ścieżki rowerowe w Madrycie? Lepiej niż w WAWIE czy to samo?

    1. Tati uważa, że:

      Podobnie. Sieć dróżek dopiero się rozwija (z tego co się dowiedziałam). W zeszłym roku wprowadzili system wypożyczenia rowerów (na wielki plus – rowery elektryczne), dość drogi w ramach walki z ruchem. Rowerzyści są wszędzie i śmigają po wszystkich drogach.

      1. Artur uważa, że:

        Hiszpania to nasze marzenie na rowerach, ale dużo negatywnych opinii słyszałem od rowerzystów. Dzięki za info

        1. Tati uważa, że:

          Są opracowane trasy jak można zwiedzić miasto rowerami. Właśnie inne regiony pod względem rowerowym są o wiele fajniejsze. Proszę sprawdzić sobie link http://www.hiszpania-apartamenty.pl/przewodnik-po-hiszpanii,rower-w-hiszpanii,33.html. A trasy po Madrycie np. tu (jest sporo linków w sieci) http://www.nakedmadrid.com/2014/07/12/4-best-city-biking-routes-for-tourists-in-madrid/

  11. asiaya uważa, że:

    Bardzo fajne kompendium! Z tego, co czytałam, wprowadzono w Madrycie stałą stawkę 30 EUR na kursy do i z lotniska do/z każdego miejsca w szeroko pojętym centrum – aby uniknąć nadużyć. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować, bo zazwyczaj biorę taksówkę do stacji Nuevos Ministerios i stamtąd jadę pociągiem, Starsze madryckie stacje nie są dobrze przystosowane do targania walizek, ale do poruszania się po centrum – spoko.

    1. Tati uważa, że:

      to chyba przypadłość nie tylko Madrytu – z tym brakiem schodów do podziemi. póki cieszę się zdrowiem, zaciskam zęby i schodzę. aczkolwiek trzeciego dnia nawet bez plecaków każdy schodek był jak wyzwanie :) zrobiliśmy 60 km nogami. kiedyś miałam epizod z kulami, to na własnej skórze doświadczyłam, jak bardzo miasta nie są przygotowane.

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: