Prosecco – moje wino na wszystkie okazje

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Prosecco – włoskie wino musujące. Tak brzmiałaby sucha definicja. Dla mnie – bąbelkowe cudo, po które sięgam coraz częściej. Latem – nie zastanawiając się ani przez chwilę, szukając ochłody, w chłodniejsze dni – na każdą okazję, która zasługuje na huk wystrzeliwanego korka, tak uroczyste chwile osobiste, jak i spotkania z przyjaciółmi.

Wyrosłam na winie musującym. Brzmi jak straszliwa alkoholizacja dzieciństwa :). Natomiast wina musujące zawsze towarzyszyły uroczystym chwilom w życiu mojej rodziny i moim. Pamiętam czasy, kiedy wybór wina był praktycznie żaden, piwa – jeden rodzaj z beczek (potem nieco więcej, jeszcze przed wystrzałem piw kraftowych i rzemieślniczych), a wino musujące było w sklepach ogólnodostępnych jedyne słuszne – Sowieckoje Igrzystoje. Długo czekałam na swoje 16 urodziny, by wtedy po raz pierwszy podnieść kieliszek tego boskiego napoju.

Nie powiem, żeby mi smakowało ;), a droga poszukiwań smaku doskonałego była długa. Najpierw Rosję zalała fala Sowieckich, które już nie były Igrzyste, lecz jakieśtam dla odmiany. I te jakieś tam dla odmiany nie dało się za bardzo pić. W Polsce spotkała mnie kolejna fala rozczarowań musujących – rozlewanych w Polsce i niespecjalnie mających  dla mnie coś wspólnego z tymi winami, które znałam z domu, albo tak słodkich, że nawet ja, ze swoją naturą łasucha, nie byłam w stanie tego wypić. Kiedyś znajomy, prowadzący sklep z winami, nawet był gotów sprezentować mi „prawdziwego szampana”, bym spróbowała, ale cofnęłam prośbę po jego komentarzu, że na pewno nie smakowałby mi, jak te wina, które znam. Do dziś żałuję! :D

Parę lat temu w warszawskich barach zaczęły pojawiać się nalewaki z Prosecco. Miejsca te można było policzyć na palcach jednej ręki. Ja swoją miłość do tego wina zawdzięczam akurat Heritage Shop&Wine, w którym spróbowałam tego wina, przy okazji zakupów, z czystej ciekawości (wcale nie we Włoszech!). I tak już zostało :) Prosecco wyparło wiele innych propozycji letnich i to właśnie po nie sięgam w sklepie, kupując nawet na zapas, by zawsze było w domu.

Dlatego też skorzystałam z okazji i wzięłam udział w warsztatach Akademii Kulinarnej Whirlpool, poświęconych Prosecco. Cóż to był za świąteczny prezent dla samej siebie!

Akademia kulinarna Whirlpool

Najważniejsza informacja, którą stamtąd wyniosłam – Prosecco pasuje do wszystkiego! :) Oraz to, że powiedział to Włoch – Marco Ghia we własnej osobie.

Marco Ghia

Kto jak kto, ale on zna się na kuchni włoskiej oraz co z czym, dlaczego i dlaczego nie inaczej. Wiem, jak Włosi pielęgnują własne tradycje, dlatego mu wierzę :)

Co piłam?

7 rodzajów Prosecco! Wiem, brzmi prawie jak pobyt w krainie Świętego Mikołaja :D

Prosecco Prosecco

Najbardziej zaskoczył mnie Malibran Sottoriva sur lie – Prosecco lekko mętne, delikatne, przenoszące natychmiastowo na wielki leżak przed historyczną willą, z widokiem na winnice, pola i błękitne niebo. I ja, mrużąca leniwie oczy w słońcu, z książką, kotem i kieliszkiem wina. Dobra, kota może nawet nie być!

Prosecco Malibran

Bardzo podobały mi się również Pianer Le Colture Extra Dry,

Prosecco LeColture

Le Manzane Springo Rive Di Manzana,

Prosecco ManzaneLe Colture Rive di Santo Stefano ‚Gerardo’ Brut,

Prosecco Gerardo LeColture

i Balbinot Millesimo.

Prosecco Balbinot

Pozostałe też były fajne, co tam będę ukrywać. Gdybym miała wybierać, kupiłabym wszystkie :) Fajnie było jednak poczuć różnicę pomiędzy producentami oraz w poziomie wytrawności. Zawsze bałam się win musujących BRUT. Okazało się, że nawet w tak mocno wytrawnej wersji są to wina przyjemne i najbardziej chyba będą nadawać się na lato, na upalne dni.

Była to też świetna okazja zobaczyć, dlaczego pojawia się różnica w cenach za, wydawałoby się, to samo wino (z nazwy).

Co Marco Ghia proponuje do Prosecco jako zakąskę?

Same pyszne rzeczy! Na razie jeszcze nie trafiłam na żadne danie kuchni włoskiej, które by mi nie smakowało. O, przepraszam – wyjątkiem jest polenta. Natomiast mocno obstawiam, że to nie kwestia polenty jako takiej, tylko miejsca, w którym ją nabyłam. Obiecałam sobie spróbować raz jeszcze.

Na warsztatach miałam okazję spróbować kilka wersji zakąsek do wina: mozarella di buffala z pomarańczami (przepyszna! nigdy tak nie robiłam, a chyba będę miała dylemat – czy wciąż kroić pomidory, czy jednak pomarańcze);

Mozarella z pomarańczą

pasztecik mięsno-rybny (cielęcina-tuńczyk: OMG – mam nadzieję, nikt nie liczył, ile na talerz włożyłam);

Paszteciki cielęco-tuńczykowe

tatar z tuńczyka, który jest dobry po prostu sam w sobie, focaccia,

focaccia

kilka rodzajów włoskich wędlin oraz creme brulee z sosem malinowym.

creme brulee z sosem malinowym

Z każdą z nich Prosecco smakowało wyśmienicie. Podobno tak samo smakuje z mięsem, co zamierzam sprawdzić już w Sylwestra. Obiecałam sobie też wreszcie zrobić focaccię, którą uwielbiam, nawet po prostu z oliwą oraz wyczarować ten pasztet, który jeszcze długo pozostawał w pamięci, nawet kiedy ulotniły się już wszystkie smaki z języka.

W ciągu tych dwóch godzin zadałam również kilka nurtujących mnie pytań o pizzę, kawę i nie tylko, na które właściciele Akademii cierpliwie odpowiadali.

Była to fantastyczna możliwość zasięgnąć wiedzy u źródła, sprawdzić utarte stereotypy oraz dowiedzieć się czegoś nowego. Ale o tym innym razem, obiecuję!

Kilka faktów o prosecco

Historia wina

Prosecco ma bardzo długą historię, sięgającą czasów Rzymskiego imperium. Podobno już wtedy było znane (jako Pucino) i produkowane niedaleko wioski, o tym samym imieniu ze szczepu, bardzo bliskiego do Grela, z tym że… bez bąbelków. Bąbelki pojawiły się znacznie później, jako wynik warunków klimatycznych oraz wysiłków ludzi, by przechować młode wino po zbiorach do wiosny, kiedy zaczynało pracować na nowo.

Pierwsze oficjalne wzmianki pojawiły się w XVIII wieku, dzięki Aureliano Acanti, które stwierdził „zamoczyć usta w tym doskonałym prosecco z jabłkową nutą” i o tym napisać (prawie bloger;).

Prosecco jest winem produkowanym z szczepu Glera (Prosecco – region uprawy, Glera – szczep), który można znaleźć tylko w Wenecji Euganejskiej oraz Fruili – Wenecji Julijskiej, w okolicach Treviso, na wzgórzach pomiędzy miastami Conegliano i Valdobbiadene. W Conegliano działa teraz szkoła winiarska, a Valdobbiadene uznane zostało za stolicę Prosecco.

Teraz zupełnie inaczej popatrzyłam na okolice Treviso, które kiedyś potraktowałam wyłącznie jako punkt dojazdowy do Wenecji (mój błąd!). Po drodze na targi w Bolonii mijałam winnice wielokrotnie – czas najwyższy je nawiedzieć i zobaczyć na własne oczy! #planyna2016

Metoda produkcji

Prosecco produkuje się metodą Charmata, zwaną inaczej również Prosecco. Wino fermentuje w dużych, szczelnych zbiornikach i dopiero potem przelewane jest do butelek o specjalnym kstałcie, które mogą wytrzymać i utrzymać ciśnienie w środku. Ta metoda jest znacznie tańsza, co pozwala temu fantastycznemu winu torować sobie śmiało drogę do stołów w wielu krajach, bijąc po ilości sprzedawanych butelek nawet francuski szampan.

Oznaczenia na butelkach Prosecco, o których warto wiedzieć

Region pochodzenia Prosecco

DOCG (Denominazione di origine controllata e garantita – kontrolowane i zagwarantowane oznaczenie pochodzenia) – czyli najwyższa jakość! Ten znaczek znajdziecie na butelkach z winem, pochodzącym z historycznego regionu Conegliano-Valdobbiadene. Czasem z dopiskiem Superiore. Wiąże się też z ogromnymi restrykcjami dla winiarzy, dotyczącymi produkcji.

DOC (Denominazione di origine controllata – kontrolowane oznaczenie pochodzenia) – mocno rozszerza granice i obejmuje regiony Veneto i Fruili, na fali rosnącej popularności Prosecco. Zła wiadomość jest taka, że żaden inny region nie posiada takich warunków i nie może produkować tego wina, co oznacza, że wino może drożeć w następnych latach – czyli najlepiej pić i smakować je już teraz! Wino z tym oznaczeniem będzie również tańsze, niż z DOCG.

Ilość bąbelków

W zależności od ciśnienia w butelce, można spotkać 3 rodzaje Prosecco:

  • spumante – musujące,
  • frizzante – lekko musujące albo perliste oraz
  • tranquillo – bez bąbelków, wino stołowe.

Stopień wytrawności

  • dry
  • extra dry
  • brut – w tym przypadku będzie to najbardziej wytrawne.

Dlaczego Prosecco?

Bo jest pyszne! I dobre na wszystko. Do filmu, do obiadu, do kolacji, na spotkania z przyjaciółmi, na wzniosłe okazje i na zwykłe dni, by poprawić humor. Bo jest bardziej dostępne, nawet w wersji eksluzywnej. I dlatego, że ja tak mówię ;)

Drinki na bazie Prosecco

Bellini – przepis od Odczaruj Gary

Hugo – przepis od Złota Proporcja

Dziękuję bardzo Akademii kulinarnej Whirlpool za możliwość wzięcia udziału w warsztatach oraz Marco Ghia

Marco Ghia

i Emiliano Castagna

Emiliano Castagna

za wspaniały wieczór w bąbelkach, nowych smakach i wrażeniach oraz przedsmak kolejnych.

Wam też bardzo polecam – bo jest to kilkugodzinna przygoda z włoską kuchnią oraz możliwość, by spytać ludzi, którzy wiedzą sporo i są gotowi się tym dzielić, o wszystko, co was w gotowaniu włoskich dań nurtuje.

Wasze zdrowie!

Akademia Kulinarna Whirlpool

Soho Factory, ul. Mińska 25

Akademia Kulinarna Whirlpool

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!

...a może chcesz udostępnić ten wpis znajomym?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

10 thoughts on “Prosecco – moje wino na wszystkie okazje”

  1. Ola uważa, że:

    Ja też cenię prosecco, wino bez którego, jak dla mnie, ciężko obejść się latem:)

  2. Maja Rockhopper uważa, że:

    mniam ^_^

  3. Natalia uważa, że:

    Prosecco, uwielbiam <3 Przyznaję jednak, że z całego wpisu najbardziej zaintrygowała mnie mozarella z pomarańczami. Muszę koniecznie spróbować!

  4. Hanna uważa, że:

    Dobra, to trzy sprawy mam.
    Po pierwsze bardzo się cieszę, że Prosecco pasuje do wszystkiego, bo jestem strasznie zielona w łączeniu smaków. Wino w sam raz dla mnie :D
    Po drugie, jeszcze bardziej się cieszę, że jest wersja bez bąbelków, bo jakoś nie jestem fanką bąbelków w alkoholu.
    Po trzecie, nie cierpię Was za te zdjęcia jedzenia. Teraz jestem głodna i to nie na to co mam w lodówce, tylko mam ochotę zjeść monitor. Idźcie Wy.
    <3

  5. Nadia vs. the World uważa, że:

    Podoba mi się to zdanie: Prosecco pasuje do wszystkiego. Podpisuję się rękami i nogami :D

  6. Natalia Watras uważa, że:

    uwielbiam <3 wcale do 24 czekać nie będę!

    1. Poszli-Pojechali uważa, że:

      to zdrowie! :D

  7. Darek | Przedeptane.pl uważa, że:

    Przedsylwestrowa inspiracja? Ja raczej z piwnej krainy, ale czemu nie? :)

  8. Marta / Podróżniczo uważa, że:

    Kilka razy miałam okazję próbować Prosecco i podzielam Twoje zdanie – wino musujące jest przepyszne! Właściwie teraz zastanawiam się czemu tak rzadko je pije… Jutro będzie dobra okazja, aby Nowy Rok przywitać Prosecco :)

  9. Marta Gawrychowska uważa, że:

    A do mnie zapraszam na wino z Toskanii :)

Dodaj komentarz

Więcej interesujących wpisów: