Strona główna Tematycznie Na wyrywki Jak zwiedzać i nie zbankrutować… część pierwsza – lecimy!

Jak zwiedzać i nie zbankrutować… część pierwsza – lecimy!

8 min. czytania
18
0

Ilekroć w gronie znajomych wspominam o wyjazdach do Azji, niemal zawsze słyszę opinie w stylu „kto bogatemu zabroni”, czy „ciebie to stać na takie wyjazdy”, tymczasem ucieczka od zimy, do krajów oddalonych o kilka tysięcy kilometrów wcale nie musi kosztować więcej, niż dobre wczasy nad Bałtykiem. Wszystko jest kwestią organizacji i, nie oszukujmy się, oczekiwań.

Jeśli nastawiamy się na hotele o wysokim standardzie, koniecznie chcemy mieć przewodnika, czy też opiekuna na miejscu, to nie ma siły, zabulimy za to. Wystarczy jednak zrezygnować z apartamentu w czterogwiazdkowym hotelu na rzecz chatki na plaży lub skromnego pokoiku i nagle okazuje się, że bilety na samolot stanowią połowę, albo i większość kosztów wyjazdu.

Dużo łatwiej nam będzie, jeśli nie będziemy nastawiać się na ściśle określony kierunek, a jedynie  z grubsza określimy region, który chcemy zwiedzać, na promocyjne loty do konkretnego kraju, czy też miasta możemy czekać bardzo długo. Jeśli już podejmiemy tę decyzję, sprawdźmy, jakie linie lotnicze i skąd tam latają. Pod uwagę lepiej brać tylko główne porty lotnicze, takie jak Bombaj i New Delhi w Indiach, tam dolecimy najtaniej, dalszą część trasy z łatwością zorganizujemy sobie później.

Chcąc na przykład lecieć na Goa, dużo taniej wyjdzie, jeśli wykupimy bilety do Bombaju, np u Fly Emirates lub Qatar Airways, a stamtąd do Goa dolecimy jednym z wielu lokalnych przewoźników lub, jeśli mamy więcej czasu, zafundujemy sobie kilkunastogodzinną przejażdżkę pociągiem.

Co ważne, nie musimy własnoręcznie, dzień w dzień sprawdzać wszystkich potencjalnych linii lotniczych, wokół tematu tanich lotów wyrosło już całkiem spore poletko stron i fanpage’y, które prześcigają się w dostarczaniu czytelnikom najlepszych ofert promocyjnych i wyszukiwaniu połączeń nie tylko z Polski ale i całej Europy. Zasadniczo, wystarczy odwiedzać dwie – trzy strony, by nie przegapić promocji. Z najbardziej popularnych mogę polecić następujące:

Już na etapie planowania budżetu warto przejrzeć na powyższych stronach historię promocji na dany kierunek, pozwoli to zorientować się, na jakie ceny możemy liczyć. Przykładowo, bilety do Indii, Chin, Tajlandii, czy Stanów Zjednoczonych da się spokojnie upolować poniżej 2000zł, natomiast kierunki takie jak Ameryka Południowa, Karaiby, Malezja, czy Australia i Nowa Zelandia zazwyczaj kosztują więcej i jeśli już taka promocja się pojawia, to raczej z większych, europejskich lotnisk. 

Nie ma się też co obrażać na biura podróży, od pewnego czasu w ofercie wielu z nich znajdziemy opcję zakupu samych biletów na loty czarterowe, co znacznie rozszerza nam pole działania. Biura, gdy wykupione przez nie lot nie jest w pełni obłożony, potrafią naprawdę konkretnie zejść z ceny, w myśl zasady, że „lepszy rydz, niż nic” i zdarzało nam się już natrafić na czartery choćby do Azji w naprawdę śmiesznej cenie, choć czasem tylko w jedną stronę, jednak warto oferty biur obserwować.

Można też iść na pełny żywioł i czekać na występujące niekiedy tzw. błędy taryfowe, czyli sytuacje, gdy w systemie rezerwacyjnym przewoźnika coś się wykrzaczy, lub ktoś omyłkowo wprowadzi cenę, np zamiast 2500zł pojawi się 250zł. Wtedy nie warto przebierać,  bo takie sytuacje występują niestety bardzo rzadko, a nawet jeśli jakimś cudem uda nam się dokonać rezerwacji, istnieje spore ryzyko, że przewoźnik rezerwacji nie uzna.

Ostatnią, chyba najbardziej brawurową opcją, jest opcja „last second” na stronach przewoźników lub wyjazd do dużego portu lotniczego, najczęściej u naszych zachodnich sąsiadów, jak Berlin, czy Frankfurt i poszukiwanie ofert na miejscu. W obu przypadkach sprowadza się to do siedzenia na walizkach i liczenia na to, że coś fajnego wpadnie. Z tej opcji nigdy nie korzystałem, więc nie będę teoretyzował, natomiast z relacji wyszperanych w Internecie można przyjąć, ze da się upolować nawet wczasy All Inclusive w naprawdę fajnej cenie.

Na koniec jedna uwaga. To, co się na pewno przyda, to dobry układ w pracy, zrozumienie dla firmowego podróżnika i przełożony, z którym idzie się dogadać, gdy już znajdziemy promocyjne bilety w super cenie. Na wszelki wypadek, zanim klikniecie mega-super promocję, lepiej choćby na gębę umówić się, że w danym terminie na stanowisku pracy będzie was zastępował chomik / świnka morska / niewidzialny człowiek.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
  • Stolice Europy – Valetta, Malta

    Valetta – jedna z najmniejszych stolic Europy. Miasto, w którym można spędzić kilka …
  • Madryt na weekend – praktycznie

    Spis treści1 Jak dolecieć2 Jak dojechać z lotniska Barajas do Madrytu3 Komunikacja miejska…
  • Tanie loty to ściema

    Słowem wstępu, zdaję sobie sprawę, że dla bardziej doświadczonych podróżników klasy econom…
pokaż więcej
Load More In Na wyrywki

18 komentarzy

  1. A.

    19 grudnia 2015 at 3:25 pm

    Planowanie i oczekiwanie na podróż też super sprawa.

    Pozdrawiam! :)

    Reply

  2. Agnieszka Ilnicka

    22 listopada 2015 at 2:10 pm

    Właśnie tego boję się, że jak pójdę do pracy, będzie gorzej z wyjazdami i zostanie mi tylko urlop… :)

    Reply

  3. Turysta

    29 października 2015 at 10:29 am

    Pierwsze dwie pozycję znałem, za dwie kolejne dzięki. Teraz pozostaje tylko znaleźć coś ciekawego (ciepłego) bo robi się coraz zimniej i coraz bardziej ponuro za oknem :).

    Reply

  4. Magda Kajzer

    16 września 2015 at 2:46 pm

    Fajne porady. Faktycznie można naprawdę podróżować za grosze. Tylko trzeba wiedzieć, jak. Fajnie, że są osoby, które się dzielą najlepszymi sposobami. Wielkie dzięki za to! :)

    Reply

  5. Prezent Simple

    17 czerwca 2015 at 10:18 pm

    Dobry temat! :D

    Reply

  6. Kasia

    27 maja 2015 at 5:54 am

    Jeśli organizujemy wypad z odpowiednim wyprzedzeniem…da się na prawdę bardzo dużo zaoszczędziić

    Reply

    • Tati

      27 maja 2015 at 10:06 am

      Dokładnie. Jest czas by sprawdzić różne oferty, porównać i wybrać najlepszą. Albo nawet znaleźć/trafić na promocję, która znacząco ułatwi życie i oszczędzi portfel :)

      Reply

  7. Maja

    16 kwietnia 2015 at 7:36 pm

    Zawsze powtarzam, że podróżowanie nie musi być drogie.

    Reply

  8. Motocyklem Po Mapie

    18 stycznia 2015 at 10:54 pm

    Niestety na podróze wiele osób nie ma po porostu czasu, a co do cen to faktycznie można wyłapać gorące okazje.

    Reply

  9. Kreatornia Zmian

    2 stycznia 2015 at 11:43 am

    Podróżowanie…wciąż w strefie marzeń u mnie, ale przyjdzie ten moment kiedy sobie odbiję. Jeszcze chwilunia, jeszcze momencik :)

    Reply

    • Tati

      2 stycznia 2015 at 11:56 am

      Trzymamy mocno kciuki! Naprawdę warto ;)

      Reply

  10. Asia | Byłem tu. Tony Halik.

    25 grudnia 2014 at 8:32 pm

    Ostatnio pojawia się tyle promocji na bilety, że aż serce boli, bo nie wiadomo, co wybrać, bo dni urlopu nie chcą się mnożyć, a pojechałoby się wszędzie :)

    Reply

  11. boliviainmyeyes

    1 grudnia 2014 at 4:13 pm

    Zdjecie – bomba!:) Ja kilka razy chcialam takie zrobic, ale niestety nie mam dobrego refleksu i za kazdym razem ta chwila przepadala!

    Reply

  12. Za miedzą i dalej

    27 października 2014 at 12:21 am

    No i jeszcze dodałbym do tego spanie na dziko – na Bałkanach hotele są zwykle drogie i o słabym standardzie, a jak dla mnie takie noclegi to przyjemność i jest przede wszystkim darmowa :D

    Reply

  13. Kasia

    19 października 2014 at 11:34 pm

    Ja strasznie żałuję, że brakuje mi/ nam spontanu w momencie kiedy pojawiają się takie cenowe smaczki… trochę blokuje nas praca mojego męża a trochę chyba taki zwykły strach pt/ „że już teraz tak nagle mam jechać tak daleko” :P ale wiem, wiem… że wystarczy ten jeden krok :P

    Reply

  14. Michał

    19 października 2014 at 11:50 pm

    Nie trzeba koniecznie „już teraz”, bardzo dużo promocji obejmuje bilety na kilka miesięcy do przodu, więc spokojnie można ogarnąć zarówno urlopy, jak i wizy. Co warto, to sprawdzić, jaka jest pogoda w tym terminie w danym miejscu, coby uniknąć np. pory monsunowej.

    Reply

  15. travelerka

    19 października 2014 at 5:29 pm

    Kurcze, ten pan ze zdjęcia skradł moje serce :) Też kiedyś podobnie drzemałam na lotnisku. Mam tylko nadzieję, że tak mi brzuch nie wystawał ;) Ja w swojej „karierze” lotoholika zaliczyłam już kilka „super promocji” – Japonia za 67 euro, NYC za 150 euro, Peru za 1500 zł. Da się tanio, tylko trzeba być względnie dyspozycyjnym i nie wybrzydzać. Dokładnie tak jak piszesz :)

    Reply

    • PatTravel

      29 listopada 2014 at 11:53 am

      Mnie też urzekł ten pan :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Okolice Lublany – Kranj na weekend

Spis treści1 Noclegi w Kranj, czyli historia o tym, jak wylądowaliśmy w tym uroczym mieści…