Strona główna Rekomendacje Testujemy! Olympus, bezlusterkowce E-M10 Mark II i E-M5 Mark II

Testujemy! Olympus, bezlusterkowce E-M10 Mark II i E-M5 Mark II

14 min. czytania
7
0
42

Młodsi się nie robimy i fetyszyzm sprzętowy zaczyna ustępować fetyszyzmowi wagowemu – jeśli coś „robi robotę”, a waży o połowę mniej, to czemu nie dać szansy? Olympus nas w tych rozważaniach bardzo wsparł. W poprzednim artykule było sporo o używanym przez nas sprzęcie, co zabieramy na wyjazdy, by robić jak najlepsze zdjęcia oraz o związannym z tym problemem bolesnych pleców. Teraz porównamy głośną ostatnią parę – bezlusterkowiec i lustrzankę, którą przy okazji używamy na co dzień.

Coraz bardziej skłaniam się do może nie tyle rezygnacji z lustrzanki, ale zachowaniu jej na krótsze, bliższe wyjazdy oraz zdjęcia studyjne. Na kilkutygodniowe wyjazdy, szczególnie takie, gdzie przez większość czasu trzeba cały ten sprzęt nosić na sobie, zacząłem rozglądać się za czymś znacznie lżejszym, a nie będącym mocno ograniczonym kompaktem z niewymiennym obiektywem (swoją drogą, ta klasa aparatów prawdopodobnie skazana jest na stopniowe, lecz niemal całkowite wymarcie – nowsze smartfony robią zdjęcia lepszej jakości niż zaawansowane kompakty sprzed kilku lat).

Wieża Belem, Lizbona - Olympus
14-150mm F4.0-5.6 II @f7.1, 6s. ISO 200. Wieża Belem, Lizbona

Dosyć oczywistą odpowiedzią na wskazane potrzeby wydawał się jeden z coraz popularniejszych aparatów fotograficznych – bezlusterkowiec, aparat z wymienną optyką, jednak o innej od lustrzanek konstrukcji, sporo lżejszych i z fizycznie mniejszą matrycą, a co za tym idzie, lżejszymi i mniejszymi obiektywami. Jeszcze niedawno bezlusterkowce były postrzegane jako „ubodzy krewni”, którzy nie byli w stanie zapewnić jakości i wszechstronności lustrzanek.

Czym są bezlusterkowce?

W lustrzankach cyfrowych (DSLR), obraz w wizjerze pochodzi wprost z obiektywu – jest on odbijany jest przez lustro, rzutowany na matówkę, następnie przechodzi przez pryzmat (lub system luster) i jest wyświetlany bezpośrednio, można rzec, optycznie. Bezlusterkowce w całości opierają się na elektronice, a obraz w wizjerze / na ekranie pochodzi z matrycy, co oprócz braku możliwości oceny kadru przy wyłączonym zasilaniu, niesie ze sobą w większości same korzyści – zmiany w parametrach ekspozycji widzimy na bieżąco, a wszelkie dodatkowe informacje o parametrach pracy sprzętu są po prostu nakładane na obraz kadru. Wydaje się to być naturalną konsekwencją rozwoju fotografii cyfrowej. Jeszcze nie tak dawno wizjery elektroniczne, pokazujące obraz cyfrowy, były mocno niedoskonałe i nie nadawały się do oceny np. ostrości kadru, to obecnie wyświetlacze wysokiej rozdzielczości praktycznie nie ustępują wizjerom optycznym, a dają sporo większe możliwości. Dodatkowo, rezygnacja z pryzmatu i całej optyki wizjera pozwala znacznie zmniejszyć gabaryty sprzętu i uzyskać bardziej zwartą, sporo lżejszą puszkę.

Tego typu aparaty mają zazwyczaj dość niewielką matrycę i pod względem rozdzielczości nie będą mogły równać się z aparatami pełnoklatkowymi, jednak, tradycyjnie – coś za coś. Albo targamy na plecach kika bonusowych kilogramów sprzętu, albo wybieramy lżejszy system, z pełną świadomością jego ograniczeń, jak choćby tego, że nasze zdjęcia nie będą nadawały się do druku w wielkim formacie. Z drugiej strony warto zadać sobie pytanie, jaki odsetek z naszych zdjęć trafi na wielkoformatowe reklamy na wieżowcach?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS M.12-40mm F2.8@4.5. Warszawa

Olympus OM-D E-M10 Mark II i E-M5 Mark II

Recenzje recenzjami, a możliwość własnoręcznego przetestowania sprzętu to inna sprawa. Dzięki Olympus Polska mieliśmy okazję przetestować dwa modele aparatów – Olympus OM-D E-M10 Mark II oraz E-M5 Mark II, wraz z kilkoma obiektywami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS M.14-150mm F4.0-5.6 II @ 8.0. Lozanna

Olympus zrobił na nas naprawdę dobre pierwsze wrażenie – niewielki, lekki, dobrze leżący w ręce. Dobrze rozwiązana ergonomia użytkowania z kilkoma dowolnie konfigurowalnymi przyciskami funkcyjnymi. Tatiana, która z poważniejszą fotografią dopiero się obwąchuje, Oly’ego ogarnęła bez problemu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ostrość na „pełnej dziurze – 2.8”. ISO 800

Co szczególnie zwróciło moją uwagę, to naprawdę genialna stabilizacja obrazu, szczególnie widoczna przy filmowaniu – filmy kręcone „z ręki” i w ruchu wyglądają niemal jak kręcone przy użyciu profesjonalnego stabilizatora.

Druga sprawa – praca przy słabym oświetleniu – zdjęcia przy bardzo wysokich czułościach, jak ISO 3200, a nawet 6400 są w pełni używalne – może nie do druku odbitek wielkiego formatu, ale do publikacji na własnej stronie, czy w mediach społecznościowych w zupełności wystarczające. Także autofocus, szczególnie w  E-M5 Mark II, nawet przy słabym świetle, pracował szybko i celnie, natomiast już E-M10 Mark II potrafił przy ciemniejszych scenach się gubić.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
ISO 12800!!! Ziarno oczywiście potężne, ale fotka dalej używalna.

Na słowa uznania zasługują JPGi, które aparat generuje. Z zasady fotografuję zazwyczaj w RAWach, by potem mieć większe możliwości kontroli na efektem ostatecznym, móc zdjęcia nieco podciągnąć i poprawić ekspozycję. Przy Olympusie po raz pierwszy byłem autentycznie zadowolony z JPGów prosto z puszki – aparat daje nam do dyspozycji sporo predefiniowanych ustawień i bardzo dużo kontroli nad generowanymi obrazami, włączając w to całkiem fajne tryby artystyczne, które może nie zastąpią obróbki w Lightroomie, czy Adobe Camera Raw, ale potrafią dać całkiem fajne efekty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS M.14-150mm F4.0-5.6 II, czyli jeden z niesławnych super-zoomów daje całkiem przyjemny obraz. Lizbona.

W wielu przypadkach z tych gotowców byłem na tyle zadowolony, że zdjęć już w ogóle nie obrabiałem i leciały w internet bez obróbki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
j.w. – kit daje radę

W tym kontekście jest jeszcze miły dodatek – aparat posiada na pokładzie łączność bezprzewodową WiFi, co oprócz bezprzewodowego zgrywania zdjęć (głównie chyba dla fetyszystów nowinek technicznych, bo jednak bezpośrednio z karty zgrywa się szybciej) daje nam możliwość połączenia się z aparatem przy pomocy smartfona, czy komputera i wrzucenia zdjęć czy to na bloga, czy social media – nie jest to może „dealbreaker”, ale na pewno przydatne udogodnienie.

Obiektywy ED 14-150mm 1:4.0-5.6 II, ED 9-18mm 1:4.0-5.6 oraz ED 12-40mm 1:2.8

Co do obiektywów, to testowaliśmy trzy egzemplarze: ED 14-150mm 1:4.0-5.6 II, ED 9-18mm 1:4.0-5.6 oraz ED 12-40mm 1:2.8. O ile wszystkie są naprawdę niezłymi szkłami, to ten ostatni, w połączeniu z korpusem E-M5 Mark II naprawdę pozamiatał – ostry już od 2.8, jasny na tyle, by wraz z M5 Mark II robić robotę nawet po zmroku bez potrzeby statywu, dobrze znoszący zdjęcia pod światło i z bardzo ładnym rozmyciem tła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Lizbona

Co na pewno przydaje się, zarówno przy fotografii ulicznej, jak i zdjęciach przyrodniczych, to w pełni odchylany ekran – można trzaskać fotki „z biodra” ale i selfie fajniejsze wychodzą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS M.14-150mm F4.0-5.6 II@f4.0. Lozanna.

Nie powiem (jeszcze), że właśnie sprzedaję dotychczasowy system i przesiadam się na Olka, ale… to na pewno bardzo zacne narzędzie fotograficzne, a i plecy odpoczęły nieco ;).

Wszystkie zdjęcia w artykule zostały wykonane wspomnianymi aparatami Olympusa. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższych linkach:

Słowacja – Tatry-Pieniny-Spisz

Lizbona 2015

Lozanna, Szwajcaria

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
  • Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

    Ci, którzy czytają, wiedzą, że zazwyczaj podróżujemy dość budżetowo, starając się minimali…
  • Co zabrać na wyjazd – dylematy fotografa

    Dziś będzie o fotografowaniu w podróży, od tej najbardziej praktycznej strony. Fotografuję…
pokaż więcej
Load More In Rekomendacje

7 komentarzy

  1. Oliwia Papatanasis

    11 marca 2016 at 10:34 am

    Oho, to zajrzę sobie wieczorem na spokojnie, bo zaczynam planować przesiadkę na inny system :)

    Reply

  2. Agnieszka /Zależna w podróży

    9 marca 2016 at 12:56 pm

    Dzięki Michał – w sam czas (tak, jeszcze nie nabyłam :/)

    Reply

    • Michał

      9 marca 2016 at 10:27 pm

      na Allegro teraz są raty 20×0% (do końca marca). Just sayin… ;>

      Reply

  3. Trzy Włóczykije

    9 marca 2016 at 9:10 am

    Marzę o E-M10!

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      9 marca 2016 at 6:49 pm

      Trzy Włóczykije – o jednych takich co lubili przygody – no właśnie, my też :)

      Reply

  4. Evi Mielczarek

    9 marca 2016 at 7:31 am

    Ja też się polubiłam bardo z moim bezlusterkowcem, tylko ja mam Sony Alfa 5000. Lekkość sprzętu to dziś połowa sukcesu. Jedną Azję obtykałam się z lustrzanką i obiektywami i to był pierwszy i ostatni raz :)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      9 marca 2016 at 6:49 pm

      my sobie tak mówimy po każdym wyjeździe i nadal tańcujemy i sprawdzamy. ale jesteśmy bardzo blisko zakupu!

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

Ci, którzy czytają, wiedzą, że zazwyczaj podróżujemy dość budżetowo, starając się minimali…