Strona główna Rekomendacje Aplikacje Smartfon w podróży. Subiektywny przegląd aplikacji przydatnych w drodze. Część 2 – na miejscu

Smartfon w podróży. Subiektywny przegląd aplikacji przydatnych w drodze. Część 2 – na miejscu

21 min. czytania
10
0

W poprzedniej części cyklu skupiłem się na różnego typu mapach dostępnych na nasze smartfony, dzięki którym bez przeszkód powinniśmy dotrzeć do celu. Czy po dotarciu na miejsce, oprócz cykania fotek i wkurzania nimi znajomych nasz smartfon przyda się do czegoś jeszcze? Jasne, że tak! Zapraszam do lektury.

Dziś przedstawiam wam przegląd aplikacji, które pomogą nam już na miejscu, czy to znaleźć nocleg, miejsce z dobrym jedzeniem, czy też naprawdę wartościowe atrakcje turystyczne.

Przewodniki, ogólnie

Tu wcale nie jest tak różowo. Większość aplikacji-przewodników oferuje dość skąpe informacje o danym kraju/regionie. Kilka „must see” miejsc, jakieś podstawowe informacje o transporcie, walucie i kulturze – taka trochę wersja demo dla przewodników książkowych, niż pełny, realny zbiór informacji. Nic zatem dziwnego, że w kawiarni przeciętnego backpackersa poznamy po rzuconym niedbale na stół przewodniku spod znaku Lonely Planet (jeśli tylko znacie angielski, zdecydowanie polecam te przewodniki, szczególnie jeśli chodzi o dalsze oraz mniej uczęszczane kierunki. Warto też przed wyjazdem postudiować fora internetowe, serwisy i blogi podróżnicze – znajdziemy tam często bardziej zawężone, ale i znacznie bardziej konkretne wskazówki, wskazania na konkretne hotele, czy miejsca.

Nie należy jednak całkiem rezygnować z tego typu aplikacji. Jak już wcześniej pisałem, warto przed wyjazdem wyszukać aplikacje związane z naszą destynacją, przykładowo – jeśli planujemy wyjazd do Rumunii, wystarczy w wyszukiwarce Google Play, tudzież Apple Store, wpisać hasło „Romania” – otrzymamy całą masę propozycji – mapy, przewodniki, radia internetowe, informacje o rumuńskiej lidze piłkarskiej, jednym słowem – całą masę śmieci, z których, przy odrobinie cierpliwości, uda nam się wyłuskać kilka naprawdę przydatnych narzędzi.

Właśnie ze względu na ilość śmieciowych aplikacji, polecałbym głównie skupić się na narzędziach, które nie ograniczają się do danego regionu, za to przeznaczone są do uzyskania konkretnego celu – noclegu, miejsca z jedzeniem, czy też po prostu, ciekawych miejsc do zobaczenia, jednak przede wszystkim, zdecydowanie bardziej cenię sobie aplikacje społecznościowe – oparte na rekomendacjach  innych osób, które w danym miejscu były, niż zdawać się na autorytarne osądy autora aplikacji.

A zatem, po kolei:

Noclegi

Aplikacji „noclegowych” jest naprawdę bardzo wiele, a teorii wszystkie oferują niemal te same funkcjonalności – wybieramy docelową lokalizację i z listy wybieramy interesujący nas obiekt – tyle tylko, że aplikacje różnią się wielkością bazy obiektów, ilością informacji o nich, ale przede wszystkim, oferowanymi cenami. Warto pamiętać, że tego typu aplikacje, jak i wiele innych, korzystają z internetowej bazy danych i aby z nich korzystać, potrzebujemy dostępu do internetu, czy to w kafejce, czy poprzez zakupioną wcześniej kartę pre-paid.

Airbnb – to wyjątek spośród serwisów noclegowych, ma bazę kwater prywatnych, w dużej mierze na wyłączność i jest de facto pośrednikiem dla osób wynajmujących własne domy i mieszkania dla przyjezdnych. Ceny bardzo zróżnicowane, mocno uzależnione od sezonu i lokalnych wydarzeń. TU możecie otrzymać zniżkę na pierwszą rezerwację w tym serwisie.


Agoda – klasyczna wyszukiwarka hoteli i hosteli – jeden z wielu serwisów, ale posiadający zaskakująco dobrą bazę obiektów w Azji, niejednokrotnie da się znaleźć nocleg dosłownie zaraz po dotarciu na miejsce, sprawdzona kilkukrotnie.


Booking.com – dość uniwersalna wyszukiwarka obiektów, niemal w każdym krańcu świata – warto mieć zainstalowaną, trafiają się bardzo fajne promocje na konkretne obiekty, a przede wszystkim, większość obiektów jest dobrze opisana i posiada wiele recenzji.

Expedia i Kayak – kolejne kombajny podróżnicze, umożliwiające rezerwację zarówno hoteli, jak i przelotów.

Na razie nie testowane, ale warto sprawdzić: Hotels.com, Hostelworld, HRStrivago.

Jeśli nie szukamy noclegu „na już”, warto przewertować przynajmniej kilka recenzji obiektów w aplikacjach, czy w serwisach takich jak holidaycheck, czy tripadvisor – może się okazać, że warto troszkę dopłacić lub pokonać kilkaset metrów więcej, warto też porównywać ceny w różnych serwisach, może okazać się, że za ten sam nocleg zapłacimy sporo taniej, jeśli skorzystamy akurat z aplikacji, której wydawca dogadał się na wyłączny rabat z właścicielem obiektu.

Rekomendacje

Oprócz noclegów, fajnie jest dobrze i nie za drogo zjeść, znaleźć fajną plażę, czy też inne, ciekawe miejsca do odwiedzenia. To właśnie aplikacje społecznościowe są często bardziej przydatne od klasycznych przewodników, jako że bazują na ocenach i recenzjach innych podróżników i pozwalają demokratycznie ocenić, czy dane miejsce warte jest naszego czasu i pieniędzy. Będzie to szczególnie skuteczne wobec lokalnych, samozwańczych przewodników i jednoosobowych biur podróży, zapewniających was, że właśnie oni powinni was oprowadzić po mieście i że to knajpa ich brata serwuje najpyszniejsze jedzenie.

Wspomniany już tripadvisor – bazuje na ogromnej bazie, tworzonej przez tysiące użytkowników serwisu – jeśli nie znacie tego serwisu, szczerze polecam – ilość opisanych lokalizacji jest naprawdę kosmiczna – hotele, zabytki, restauracje, atrakcje turystyczne. Aplikacja umożliwia też rezerwację hoteli, czy lotów, ale o jej wartości decyduje przede wszystkim ogromna ilość obiektów i ich recenzji, dodatkowo, jeśli zechcecie, możecie wrzucić z tripadvisora na swojego facebooka mapkę z odwiedzonymi miejscami.


Foursquare i Yelp – obie aplikacje spełniają podobną funkcję – zbierają recenzje i oceny miejsc – knajp, hoteli, czy muzeów. W przeciwieństwie do Yelpa, Foursquare nie posiada polskiej wersji językowej, ale nadrabia to znacznie większą bazą obiektów i ilością recenzji. Yelp z kolei skupia wokół siebie bardziej zaangażowaną społeczność i o ile na Foursquare znajdziemy głównie krótkie notki w stylu „Dobre jedzenie, fajne drinki”, to na Yelpie zdarzają się recenzje, jakich nie powstydziłby się profesjonalny przewodnik. Obie te aplikacje doskonale sprawdzają się nie tylko na wyjeździe – jeśli późnym wieczorem najdzie was ochota na przekąskę na mieście, szybko zorientujecie się, co jest o tej porze otwarte i gdzie dobrze karmią.

Coraz więcej recenzji miejsc znajdziemy też na facebooku.

Placeknow.com – ciekawa, polska inicjatywa, która w założeniu ma być kompletnym rozwiązaniem dla podróżników – agreguje recenzje, porady, zdjęcia, oferty wycieczek, noclegów i przelotów. Projekt jest w fazie rozwojowej, jednak twórcom udało się już pozyskać całkiem sporo użytkowników, warto go obserwować.

Ciekawe rozwiązanie oferuje nam Tripomatic – wybieramy sobie cel podróży i w aplikacji możemy zaplanować cały program dnia, dodając do listy kolejne atrakcje, muzea i wycieczki – zostaniemy przy tym poinformowani, ile czasu powinniśmy na dany punkt programu zarezerwować oraz jaki będzie jego koszt, możemy też z poziomu aplikacji zarezerwować bilet lub wycieczkę. Nie musimy oczywiście planować czegokolwiek i potraktować aplikację jako kieszonkową informację turystyczną, z wbudowaną mapą i naniesionymi najważniejszymi atrakcjami, niemniej jednak, jest to  przede wszystkim bardzo dobre rozwiązanie dla tych, którzy lubią mieć wszystko rozpisane, zaplanowane i nie lubią przeznaczać czasu na swobodne włóczenie się bez celu.

 Narzędzia

Bardzo banalne i bardzo potrzebne narzędzie – Przelicznik walut, absolutne „must have” w smartofonie podróżnika – aplikacji tego typu jest dość dużo i nie ma co się przesadnie zastanawiać nad wyborem, ważne by działała i pokazywała przeliczenia po w miarę aktualnych kursach.  Oszczędzi nam na pewno dylematów, czy obiad w danej knajpie kosztował nas będzie równowartość miesięcznego czynszu, czy może jednak zjemy we dwie osoby za cenę jednego dobrego piwa w jednym z warszawskich pubów.

Rozmówki

Zawsze byłem mocno sceptycznie nastawiony do wszelakich książkowych rozmówek polsko-cośtam i utrzymuję opinię, że nie przynoszą one specjalnych korzyści. Załóżmy, że poszukujemy noclegu w niewielkim miasteczku, gdzieś daleko w Azji. Co z tego, ze po 15 minutach wertowania książeczki uda nam się wydukać „Ông bà có phòng trống không?”, skoro właściciel noclegowni odpowie nam w tym samym języku, tylko jakieś 50 razy szybciej? Znacznie lepiej znaleźć kogoś, kto mówi po angielsku (zakładam, że ten język znamy choćby w stopniu podstawowym) i pomoże nam się porozumieć.

Technologa idzie jednak do przodu, aplikacje coraz lepiej radzą sobie z tłumaczeniem rozpoznawaniem mowy – Google Translate umożliwia natychmiastowe przetłumaczenie wpisanych w aplikację zdań, a nawet odsłuchania wypowiadanych słów, przetłumaczenia ich, a następnie odtworzenia przez syntezator gotowej sentencji.

Nie przeprowadzimy dzięki tej aplikacji długiej dysputy o filozofii Immanuela Kanta i nie zdamy egzaminu ze znajomości języka, ale głębokiej dziczy pozwoli ona nam spróbować obronić się, że to nie nasza walizka z 10kg kokainy, lub poskarżyć, że nasze plecaki właśnie odjechały, wraz z autobusem. Co najważniejsze, obsługuje ona naprawdę ogromną ilość języków, także tych naprawdę egzotycznych. Poza tym wszystkim, miło jest być świadkiem tego, jak technologia przełamuje odwieczne granice dzielące ludzi.

Inne

Całkiem ciekawą aplikację przygotowała Sieć Europejskich Centrów Konsumenckich – ECC Net Travel – w razie kłopotów w podróży, gdy spóźni się nasz pociąg lub przytrafi nam się innego typu konsumencki problem, aplikacja podpowie nam, co możemy zrobić oraz wyświetli, co powinniśmy powiedzieć, możemy też po prostu pokazać osobie odpowiedzialnej gotowe kwestie. Appka działa tylko w ramach Unii Europejskiej, ale warto o niej pamiętać – problemów za nas nie rozwiąże, ale może pomóc.

Tak już całkiem lokalnie, w czasie podróży po Polsce – kto nie zna tej aplikacji, ten przysłowiowa trąba – jakdojadę jest wyszukiwarką połączeń komunikacji miejskiej w największych polskich miastach. Znajdziemy tam rozkłady jazdy, możliwości wyboru trasy oraz środków komunikacji, jakimi chcemy się przemieszczać (jeśli np. cierpimy na fobię związaną z przebywaniem w tramwaju), a co najważniejsze, posiada moduł nawigacji, który poprowadzi nas „za rączkę” na konkretny przystanek, a następnie, z przystanku docelowego, pod wskazany adres. Używam tej aplikacji na co dzień i praktycznie nie wyobrażam sobie przemieszczania po mieście bez jej pomocy. Jeszcze bardziej przydatna okazuje się w nieznanym mieście – jeśli do tej pory wypytywaliście ludzi na przystanku, kierowców, próbując uzyskać informację, czym dojechać pod adres hostelu, gospodarza, muzeum czy knajpki, a ostatecznie i tak braliście taksówkę – jakdojadę zaoszczędzi Wam masę czasu i pieniędzy.

 

Niekiedy na wyjeździe przydają się zupełnie z podróżowaniem niezwiązane aplikacje, a kilka fajnych gier i podręczny power bank pozwalają dość skutecznie znieść wielogodzinną podróż.

Jeden z fajniejszych wynalazków, to aplikacje jak Shazam, czy SoundHound – służą one do rozpoznawania muzyki, czy to w klubie, czy knajpce na plaży – jeśli wpadnie nam w ucho jakaś melodia, to o ile mamy dostęp do internetu, już po „odsłuchaniu” kilkunastu sekund, aplikacja podpowie nam tytuł i wykonawcę, dla muzykoholików – absolutny niezbędnik, własnie dzięki tym aplikacjom, z plaży w Mirissie (Sri Lanka) przywieźliśmy ten kawałek, który już zawsze będzie kojarzył się ze słonecznym popołudniem i szumem oceanu:

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Aplikacje

10 komentarzy

  1. Ready for Boarding

    12 lutego 2015 at 5:25 pm

    Bardzo fajne zestawienie!
    Gdyby tylko mój smartfon tyle wyciągał ;)

    Reply

    • Tati

      14 lutego 2015 at 5:36 pm

      Był to jeden z powodów, dla których zmieniłam telefon :) tzn wymieniłam na lepszy model przy okazji by móc jednak korzystać z dobrodziejstwa platformy a nie tylko dzwonić i wysyłać smsy (lubimy dodatkowe funkcje, zresztą nie raz nas uratowały w drodze)

      Reply

  2. www.lkedzierski.com - blog o podróżach

    11 lutego 2015 at 9:04 pm

    kurcze może dziwny jestem, ale w podróży nie korzystam z żadnej aplikacji na smartfona… jakoś nie lubię…

    Reply

    • Tati

      11 lutego 2015 at 9:44 pm

      musu nie ma :) jeśli nie są potrzebne to nie trzeba z nich korzystać

      Reply

  3. T&M podróżniczo

    11 lutego 2015 at 11:06 am

    Kilka aplikacji mam na swoim iPhonie. Przyznam jednak, że niektóre są dla mnie zupełnie nowe. Może je przetestuję :)

    Reply

    • Tati

      11 lutego 2015 at 11:19 am

      Zawsze można je wykasować jeśli się nie spodobają :)

      Reply

  4. Aleksandra

    10 lutego 2015 at 10:32 pm

    I pomyśleć, że parę lat temu nie było smartfonów i nie trzeba było się martwić o aplikacje ;)

    Reply

    • Michał

      10 lutego 2015 at 10:39 pm

      Oj tam od razu martwić ;) Gdyby nie aplikacje i cały ten internet, mielibyśmy tylko wybór między biurami turystycznymi, a błądzeniem po omacku. My tam sobie chwalimy ;)

      Reply

  5. urlopnaetaciepl

    10 lutego 2015 at 7:53 pm

    Booking.com to dla nas pozycja obowiązkowa. Mają zakładkę ‚zwierzęta akceptowane’ co zdecydowanie ułatwia szukanie. Inna sprawa, że czasem hostel, czy hotel zanacza, że jest psiolubny, a na miejscu okazuje się, że owzszem, ale tylko do 2 kg :) Na szczęście razdko.

    Reply

    • Tati

      10 lutego 2015 at 8:24 pm

      czyli warto jednak dodatkowo pytać przed przyjazdem.booking.com jest również o tyle fajne, że po założeniu profilu podsyła dodatkowe oferty z promocjami do zarejestrowanych użytkowników portalu. nie zadaliśmy sobie trudu, by sprawdzić, czy faktycznie aż tak atrakcyjne w porównaniu z ich standardowymi ofertami.

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

Spis treści0.1 Skąd wypożyczać?0.2 Modele wypożyczania – rozliczenie paliwa1 Ubezpie…