Tag Archives: film

Kino na widelcu

Filmy o gotowaniu stanowią ważną część naszego życia. Zdarza wam się po obejrzeniu takiego filmu prosto z kina iść do restauracji, najlepiej z kuchnią, którą się oglądało na ekranie, albo na kuchnię ugotować coś pysznego? Zmienić listę zakupów w sklepie chcąc spróbować nowych dań? Nam

Berlin w filmach

Wszystkie filmy o Berlinie, które widziałam, to historie ludzkie, zwyczajne, obyczajowe, jak to w życiu – raz komedia, raz dramat. Wiadomo, kino europejskie, mocno odróżniające się od koncepcji filmów hollywoodzkich. Nie ma w nich zachwycających  widoków ani zakończenia, które jestesmy w stanie przewidzieć po pierwszych 15

Mr. Nobody, to jest najpiękniejszy dzień mojego życia

Dawno takiego rozpruwacza mózgu, z natłokiem tych ważnych pytań nie oglądaliśmy. Aż dziw, że dopiero teraz. Bo film ukazał się w 2009 roku. Prawdopodobnie za sprawą Jareda Leto. Nic do niego nie mam, ale filmy z jego udziałem regularnie odsuwam na koniec listy. Mr. Nobody

Tylko kochankowie przeżyją – w Maroku

O Maroku słyszałam dużo. W czasach, kiedy o promocyjnych biletach jeszcze nikt nie słyszał, koleżanka szarpnęła się na wycieczkę i przywiozła całą masę egzotycznych zdjęć, w tym kozy na drzewach. Druga pojechała raz, i wróciła tam jeszcze z kilka razy – nie mogąc nacieszyć się widokami

In Bruges – Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Obejrzałam Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj po raz pierwszy niecałe dwa lata temu. I od tego momentu chciałam pojechać do Brugii. Tak, wiem jak to brzmi. Niemniej jednak wywarł ogromne wrażenie (właściwie nawet nie wiem czemu) – widokami, klimatem i postanowiłam tu przy pierwszej możliwości wrócić. No

Attraversiamo…Jedz, módl się, kochaj

Za oknem deszcz – czyli pogoda mocno barowa, książkowa, filmowa – kto co woli. Na szarość za oknem – bardzo pozytywny, kolorowy o poszukiwaniu samego siebie, o pięknych krajach oraz o tym, że warto walczyć o swoje marzenia – Jedz, módl się, kochaj. Najpierw przeczytałam książkę

Pod słońcem Toskanii życie wygląda piękniej

W Toskanii byłam kilka lat temu  – i skradła moje serce na zawsze. Pojechałam tam nie dzięki filmom, a dlatego, że praktycznie całe życie marzyłam by pojechać do Florencji:) Z doniesień rodzicielskich – jako 5-latka chciałam koniecznie tam wyruszyć na koniu:D Wyruszyłam, co prawda całkiem

Hotel Marigold – Indie albo się kocha, albo nienawidzi

Stwierdziłam, że warto szerzyć o dobrych filmach wieść. Podróżniczych oczywiście. Oglądamy różne gatunki, ale recenzentem filmowym się nie czuję ;). Gdyby ktoś był zainteresowany naszym gustem filmowym – mogę podzielić się linkiem do profilu na Filmweb, na którym staram się w miarę na bieżąco oceniać

Więcej interesujących wpisów: