Tag Archives: przewodnik

Koszyce na weekend – mini-przewodnik

Koszyce są idealnym miejscem na weekend. Ja się zakochałam od pierwszego wejrzenia. No może od drugiego. Samolot z Warszawy ląduje o później porze – przez okno busa trudno było cokolwiek zobaczyć. Ale idąc w stronę hotelu i patrząc na kolorowe uliczki, zalewane deszczem, wiedziałam, że będzie

Okolice Lublany – Kranj na weekend

Mało brakowało, a Kranj zostałby tylko kropką na mapie podczas naszych pierwszych wakacji w Słowenii. Pierwszych – bo zamierzam wrócić tu po raz drugi, trzeci i kolejny. Można powiedzieć, że los zdecydował za nas, w momencie, w którym patrzyłam zrozpaczona na mapę oraz listę wszystkich miejsc,

Lacjum na weekend – Genazzano

Przyznam się od razu, że o istnieniu Genazzano do niedawna po prostu nie wiedziałam. Nazwa pojawiła się tuż przed wyjazdem, jako punkcik na mapie Lacjum oraz lokalizacja agroturystyki B&B Casa del Girasole, w której mieliśmy nocleg. Ale jak już to miasto zobaczyliśmy, to nie mogę

Toskania na weekend – Piza, miasto w cieniu Krzywej Wieży

Często spotykam się z opiniami, że Piza, oprócz Pola Cudów (Piazza del Duomo), nie ma specjalnie nic do zaoferowania. I że pół dnia – dzień na miasto w zupełności wystarczy. No nie wiem . Byłam w tym mieście już dwa razy i nadal odczuwam niedosyt. Mam też

Tuluza na weekend – mini-przewodnik

Tuluza – jedno z większych miast w południowo-wschodniej Francji. Pełna studentów, hiszpańskich tapas barów i herbaciarni, niezatłoczona (póki co), z długą i bogatą historią oraz budynkami z charakterystycznej cegły, siedziba Airbusa i ważny punkt komunikacyjny. Na tapecie mojej prawie od dzieciństwa – dzięki serii książek, akcja których rozgrywała

Lombardia na weekend – Bergamo

Bergamo było na naszej liście od dawna. Nie Mediolan, katedra, sklepy i zakupy. Tylko Bergamo własnie. Bilety lotniczne w naprawdę kuszących cenach, sporo terminów okołoweekendowych, pozwalających zrobić sobie przedłużoną przyjemność po włosku bez trwonienia urlopu, sporo postów z pięknymi zdjęciami Starego miasta. Ja właściwie chciałam

Lozanna czekoladą i serem płynąca

Lozanna – stolica kantonu Vaud (mówiącego pięknie po francusku) oraz siedziba Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, z długą historią. Sucho, oficjalnie i dość chłodno to zabrzmiało. Chłodno było, ale tylko na zewnątrz i tylko czasem. Uwiodła mnie, chłodem marcowo-listopadowym jeziora Genewskiego, zakręconymi uliczkami, gorącem topiącej się czekolady, lekką

Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

Lizbona. Moje wieloletnie marzenie, które dość długo było poza moim zasięgiem, aż do pojawienia się nowych kierunków w budżetowych liniach lotniczych, a co za tym idzie, biletów w dobrych cenach. Zgadnijcie, ile nam zajęła decyzja, czy lecimy. Dokładnie – minutę, tyle mniej więcej zajęło mi

Więcej interesujących wpisów: