Strona główna Tematycznie Na wyrywki Zauroczenie bez zanurzenia – okręt podwodny w porcie Sassnitz

Zauroczenie bez zanurzenia – okręt podwodny w porcie Sassnitz

6 min. czytania
8
0

Do Sassnitz zajechaliśmy, jak do każdej innej nadmorskiej miejscowości, a zastany na miejscu port rybacki, promenada z kanjpkami, molo i plaża dokładnie wpisały się w nasze oczekiwania – spokój, sielanka – typowe dla nadmorskich miejscowości przed sezonem pustki.

Wystarczyło jednak przejść się kawałek przez port, by napotkać widok, który, przynajmniej we mnie, obudził dzieciaka, ganiającego po podwórku z patykiem, a nastepnie z bazarowym, plastikowym karabinem – tak, niegdyś dzieciarnia też bawiła się w strzelanki, tylko bez monitora i konsoli – całkowicie analogowo tarzało się po ziemi, analogowo i realnie spadało czasem na pysk, tudzież obrywało kamieniem.

Otóż opodal piętrowego parkingu i efektownej, zawieszonej na jednym pylonie kładki stał prawdziwy, najprawdziwszy okręt podwodny. Grafitowe cielsko otoczone było od strony lądu barierkami, a budka z napisem U-boot Museum wskazywała na to, że da się nie tylko z zewnątrz jednostkę obejrzeć. Oczywiście tej przyjemności nie byłem sobie w stanie odmówić – Gdyńską „Błyskawicę” niedawno odfajkowałem, po raz drugi w życiu i pierwszy raz jako dorosły (przynajmniej metrykalnie) – było sympatycznie, jednak możliwość zejścia w głąb metalowej tuby, która zabierała w głębiny prawie 70 osób, to dopiero coś.

Zatem ostatniego dnia, tuż przed powrotem, popędziłem do portu. Tu pierwsze może nie rozczarowanie, ale zaskoczenie- U-bot Museum wcale nie jest U-bootem i gdy sławetne Wilcze Stada przemierzały oceany, jeszcze nawet nie był w planach. W niemieckim porcie stoi bowiem brytyjski HMS Otus, okręt klasy Oberon, zwodowany dopiero w 1962 roku. Jako że nie miałem wcześniej okazji przebywać na takiej jednostce, mogę tylko założyć, że konstrukcja jest sporo nowocześniejsza od U-boot’ów z czasów II Wojny Swiatowej i przy tym nieco bardziej komfortowa dla załogi.

O tym, co można zobaczyć w środku, najlepiej opowiedzą zdjęcia poniższej galerii, natomiast zapewniam, że warto się udać pod pokład – poczuć klimat klaustrofobicznych wnętrz, w których kilka tuzinów ludzi spędzało wiele dni, głęboko pod powierzchnią wody, w przedziałach wypełnionych hałasem silników, oparami ropy i niekiedy przerażeniem, gdy nieopodal rozrywały się bomby głębinowe. Dla dodania klimatu, w przedziałach Otusa odtwarzane są z głośników fragmenty komunikatów z filmu „Das Boot” (Okręt).

Moim zdaniem, pozycja obowiązkowa dla miłośników historii militariów.

Nota bene, okazało się, że w odwiedzonym tego samego dnia Peenemünde także stoi okręt podwodny, przy czym to także nie jest oryginalny zabytek, a służaca na morzu jeszcze w latach 80. XX wieku jednostka sowiecka – nie starczyło nam na niego niestety czasu, ale to tylko kolejny powód by w tamte rejony wrócić :)

A na zakończenie, utwór jak najbardziej w klimacie, ponoć bardzo lubianego w Polsce zespołu ;)

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na wyrywki

8 komentarzy

  1. Pablo

    25 lutego 2016 at 8:18 pm

    W Peenemünde jest sowiecki okręt podwodny z lat 60 a nie prawdziwy U-boot !

    Reply

    • Michał

      25 lutego 2016 at 9:40 pm

      Faktycznie, doczytałem i poprawiam, dałem się zwieść marketingowi ;) Dzieki za sprostowanie.

      Reply

  2. Piotr Brewczyński

    3 września 2015 at 8:39 am

    Dopisane do listy „do odwiedzenia” :D

    Reply

  3. Ollie

    30 sierpnia 2015 at 6:58 pm

    Wow! Uwielbiam takie klimaty. Kiedyś we Władywostoku miałam okazję zwiedzić okręt podwodny, ale nie był taki fajny jak ten, w dodatku chyba mniejszy. Super, robi wrażenie, bardzo mi się podoba :)

    Reply

    • Tati

      30 sierpnia 2015 at 9:52 pm

      Byłaś we Władywostoku? Teraz ja powiem wow! To rodzinne miasto mojego taty:) Ale opuścił go na tyle mały, że nie miał żadnych historii do opowiedzenia. Mnie okręty podwodne lekko przerażają – swoją potęgą oraz tą myślą, że, zamykając luk, będzie nade mną sporo wody bez możliwości ucieczki (wiem, że jestem w muzeach – ale to takie podświadomy, pierwotny strach osoby, która lubi stąpać po twardym gruncie).

      Reply

      • Ollie

        30 sierpnia 2015 at 11:45 pm

        A byłam, byłam. Dawno temu, więc może się już nie liczy ;) Rozumiem, co masz na myśli, zwiedzjąc okręt czułam się OK, jednak gdyby miał zejść podwodę nie wiem, czy dobrze bym to zniosła. Ale przypuszczam, że gdybym dostała propozycję przepłynięcia się (trochę) takim nowoczesnym, to pewnie bym skorzystała :D

        Reply

  4. Łukasz Kędzierski

    25 sierpnia 2015 at 3:24 pm

    Heh byłem i miejsce jest na prawdę super…

    Reply

  5. Marlena Kawczyńska

    25 sierpnia 2015 at 5:49 am

Dodaj komentarz

Zobacz także

Brandenburgia na weekend – Baum und Zeit w Beelitz-Heilstätten

Spis treści1 Beelitz-Heilstätten – trochę historii2 Beelitz-Heilstätten – ście…