Strona główna Azja Indie Plaże Indii: Varkala – coś dla oczu, coś dla ciała, coś dla ducha :)

Plaże Indii: Varkala – coś dla oczu, coś dla ciała, coś dla ducha :)

12 min. czytania
0
0

W tym miejscu czas płynie wolno i szybko jednocześnie… Wolno – bo mimo miasteczka prawie przyklejonego do plaży (10-20 minut na piechotę) nie ma tłoku, nawet dość spora ilość turystów wygląda na zrelaksowanych i wyciszonych, dzięki czemu panuje atmosfera wszechobecnego luzu. Szybko – bo dopiero co się przyjechało a już trzeba wyjeżdżać (mimo że pod wpływem uroku miejsca przedłużyliśmy tam pobyt o jeden dzień).

Baza noclegowo-restauracyjna położona jest na klifie, z którego otwiera się niesamowity widok na morze. Multum knajp i knajpek proponujących dość obszerne menu – z daniami indyjskimi, włoskimi, izraelskimi, tajskimi.
Naszym absolutnym faworytem byl Juice Bar, proponujący niezliczoną ilość świeżo wyciśnietych soków, mieszanek soków, shake’ów, smoothie – do wyboru, do koloru. Trudno opisać wrażenia i doznania jakie dają dojrzałe w słońcu owoce zmiksowane – winogrona, arbuzy, pomarańcze, mango, papaya (trzeba zawsze pamiętać prosić bez cukru bo można otrzymać przesłodzoną (w naszych kategoriach smakowych) papkę i nią się zasłodzić).
Znaleźć nocleg nie stanowi większego problemu. Można wynająć pokój na kwaterze lub w jednym z wielu pensjonatów schowanych w zielonych gąszczach. Pokoje proponują panowie pilnujący interesu (trudno powiedzieć jakiego), siedzący na krzesełkach przy chodniku, panowie w sklepikach (mogą skierować gdzie trzeba) lub osoby pracujących w pensjonatach i hotelikach.

Sporo ośrodków oferuje zajęcia jogi, różne szkoły (w tym zajęcia wprowadzające) lub zabiegi ajurwedyczne. Niby wszystkie plaże oferują taki zestaw “rozrywek”, ale tylko tu widzieliśmy tyle osób, faktycznie zaangażowanych w jogę, odpoczywającymi na górze w knajpie przy kawie lub soku, medytujących lub ćwiczących na plaży, przechodzących się z matą chodnikami. Przyjeżdża tu inny typ ludzi, niż do Kovalam;)
Plaża…oaza spokoju, słońca i rozbijających się o piasek fal, na dole pod klifem. Milion schodów (no nie milion, ale pod górę po całym dniu wchodziło się już z trudem;) prowadzą na niewielką plażę. Mimo dość sporej ilości turystów na górze nigdy nie było tam tłoczno. Zawsze sporo miejsca, gdzieniegdzie można było złapać zasięg z knajp na górze. Najlepsze fale do skakania! Trochę przejęliśmy się informacjami w necie (że nie da się kąpać, że lepiej w Kovalam), co zaważyło na decyzjach ile gdzie czasu poświęcić. A wyszło na to, że to było najbardziej magiczne cudowne miejsce, z którego w ogóle nie chciało się wyjeżdżać (mój osobisty raj nr 2 po Mirissie, kolejność nie ma znaczenia). Fale mocne, ale nie zbijają z nóg i nie ciągną po piasku do linii brzegowej. Malutkie figurki bełtające rękami-nogami w nadchodzących falach wyglądają odlotowo.
Oczywiście, wszędobylskie psy, które tutaj mocno integrowały się z plażowiczami i czuły się z każdym jak z właścicielem.

Było znacznie mniej miejscowej ludności, a tym bardziej fotografowania. Nie było tu praktycznie sprzedawców nagabujących na pamiątki z wyjazdu (tylko na górze i to bardzo mało). Czasami przechodziły panie z ananasami, bananami, wodą i mango – na małą przekąskę w sam raz! Sprawnie rozprawiały się z ananasami tasakiem, co zawsze z fascynacją oglądałam (nadal nie potrafimy tego odtworzyć w domu).

Z wielkim żalem zostawiliśmy to miejsce za sobą. Polecam gorąco wszystkim – kto lubi luźną atmosferę, dobre jedzenie (taniej niż w Kovalam), dobre soki, lubi zabawę w falach (nie da się tam popływać) oraz planuje rozpocząć zabawę z jogą lub po prostu poćwiczyć:)

Varkala Beach znajduje się około 2,5 km od stacji kolejowej (10 minut tuk-tukiem). Z Kovalam można dojechać taksówką/tuk-tukiem (około 1,5godz), tańsza droga naokoło – busem (jeździ 2 razy dziennie, podobno) albo pociągiem z Trivandurum.
  • Nocleg – od 600 rupii (w mieście – od 400 rupii, około 20 minut spacerem)
  • Soki 70-150 rupii
  • Dania z karty – 120-300 rupii
  • Piwo – 120-150 rupii
  • Drinki – 230-250 rupii

Na targowisku można kupić wszystko – biżuterię, ubrania, chusty, narzuty, bębny, kadzidełka, zabawki, pocztówki. Dobra rada – proszę nie obiecywać, że wrócicie jutro coś kupić bo będą pamiętać i pytać – kiedy wrócicie – za każdym razem jak was będą widzieć.

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Indie

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Loading Facebook Comments ...

Zobacz także

Mumbaj na wyrywki: Brama Indii

Brama Indii – jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Mumbaju, witający kie…