Strona główna Europa Chorwacja Buje, Istria – miasto wina, trufli i oliwy

Buje, Istria – miasto wina, trufli i oliwy

15 min. czytania
0
0
Buje, Istria, Chorwacja

Do Buje postanowiliśmy pojechać z prozaicznego powodu. Wystarczyło hasło „miasto trufli”, żebym była gotowa nadłożyć 1,5 godziny drogi w trasie powrotnej do Mariboru.

Trufle, oczywiście, nie są jedynym znakiem rozpoznawczym tego uroczego istryjskiego miasta. Buje leży na jednym ze szlaków winnych Chorwacji. Miasto otoczone winnicami (23!), gajami oliwnymi i ogrodami.

Co rusz pojawiające się przy drodze tabliczki „trufle”, „oliwa”, „wino” mocno testują siłę woli, zachęcając do porzucenia ustalonej trasy i wyrzucenia rozkładu dnia do kosza. Wiemy, jak szybko i cudownie można zapomnieć o czasie, spontanicznie skręcając na degustację wina lub oliwy, zagłębić się w rozmowy z gospodarzami i wyjechać z kolejnym pakunkiem, który w domu będzie przypominał o wakacjach :).

Znajomość z miastem trufli, wina i oliwy warto zacząć, oczywiście, od lunchu!

Oštarija Rondo

Cóż innego mogłabym tu zamówić…

Domowe tagliatelle z truflami i serem, Ostarija Rondo w Buje

Zresztą, przedstawienia nad swoim talerzem też długo nie zapomnę.

Kelner z uśmiechem postawił, jeszcze przed sobą, talerz makaronu z sosem maślanym oraz deskę z całkiem pokaźnych rozmiarów truflą i dwiema tarkami. Najpierw starł połowę na wiórki, energicznie wymieszał, podkreślając że jest to najważniejsza czynność, zmieszać truflę z masłem i serem, żeby się połączyły. Kiedy łzy wzruszenia prawie leciały mi z oczu, za pomocą drugiej tarki, równie sprawnie, udekorował talerz plasterkami i postawił to cudo, pachnące na cały ogródek, przede mną. Byłam tak szczęśliwa nad talerzem, że nawet burzę uznałabym za promienie słoneczne.


Restauracja należy do rodziny Franković, która od lat zajmuje się również produkcją win – wina Franković. Obok restauracji znajduje się sklep, w którym można spróbować win oraz zrobić zakupy do domu.

Oštarija Rondo, Trg Josipa Broza Tita 4, Buje

Zigante – trufle do kupienia

Tak bardzo długo nie chciałam ze sklepu wychodzić, starając się zatrzymać w płucach intensywny, głęboki, charakterystyczny zapach. Nie mam specjalnie zdjęć, ale nikt z tego sklepu nie wyjdzie z pustymi rękoma (oczywiście, pod warunkiem, że lubicie trufle).

Czego tu tylko nie ma! Trufle w każdej postaci – od surowych w sezonie po trufle w oliwie, carpaccio z trufli, pasty z trufli, oliwy z truflami, czekolady z truflami, tartufaty, sery, wędliny, makarony. Chipsy!

Ich produkty można znaleźć nie tylko w Chorwacji, również w Słowenii, jest to jedna z wiodących chorwackich firm, przetwarzających i sprzedających trufle.

Zigante, Trg Josipa Broza Tita 12, Buje

Stari Grad

W południe słońce prażyło niemiłosiernie. Przez chwilę, patrząc na bezchmurne niebo i soczystą zieleń za murami miasta, miałam ochotę machnąć ręką, na całe to zwiedzanie. Jednak wieża z XV wieku, widoczna pewnie praktycznie z każdego zakątka miasta, zadziałała na moją wyobraźnię mocniej, niż wizja włączonej klimy w samochodzie.

„Krótki spacer?” Michał w odpowiedzi tylko westchnął, wiedząc, że w starciu ze średniowiecznymi miastami jego argumenty nie będą miały szans i wyciągnął aparat.

W południe życie miasta koncentrowało się wokół kilku knajp przy rondzie oraz na placu, na którym odbywała się jakaś lokalna fiesta albo zebranie spółdzielni, sądząc po serdecznych relacjach zebranych. Gwar i wzrok ciekawskich szybko zostawiliśmy za sobą, zanurzając się w ciszy pozornie wymarłych uliczek. Dzieliliśmy je ze sporadycznie spotykanymi turystami, którzy, tak jak my, potrzebowali rozchodzić masło z truflami, oraz kotami, które, drzemiąc, grzały się na słońcu.

Chyba w żadnym mieście nigdy nie chciało mi się tak bardzo powiedzieć „tu czas się zatrzymał”… Gdyby usunąć samochody i rowery, równie dobrze mogłabym wyobrazić siebie w innym stuleciu.

Kościół Św. Serwulusa i dzwonnica

Widzieliśmy Pana z daleka. Stał pośrodku głównego placu i zdawał się na nic nie zwracać uwagi. Patrzył przed siebie, pogrążony we własne myśli.

My patrzyliśmy na domy, z elementami w różnych stylach – od weneckiego po neoklasyczny, które, zdaje się, próbowały opowiedzieć historię miasta, zanim czas zmyje z kamieni pozostałości poprzednich stuleci.

Jednak Pan żwawo ruszył w naszą stronę, gdy tylko skierowaliśmy kroki do kościoła. Otworzył drzwi, uśmiechnął się do nas i zniknął w półmroku, pozostawiając nas samym sobie.

Dzwonnica przy kościele Św. Serwulusa

Dzwonnica jest jedną z najwyższych w Istrii (druga!). Podobno przy dobrej pogodzie można z niej zobaczyć Wenecję (wpisane na listę to-do następnym razem).

Kościół i wieża Św. Marcina

Już zupełnie inny Pan, w mocno zaawansowanych latach sędziwych, nadaremno próbował nas namówić do wspinania się na wieżę Św. Marcina w upale.

Wieża Św. Marcina, pozostałości murów weneckich

Jedyny piękny widok, o którym w tamtej chwili rozmyślałam, to był widok szklanki z mrożoną kawą albo kieliszka z zimnym białym winem :).

Na przeciwko wieży warto wejść na cmentarz przy kościele Św. Marcina – dla widoku, rozpościerającego się z murów (a raczej z tego, co z nich zostało), oraz dla ciszy i chwili dla własnych myśli.

Tu warto przyjść na „złotą godzinę”, czekając na idealny kadr okolicy.

Kościół Św. Jana Ewangelisty

Idąc do Kościoła Św. Jana Ewangelisty ze zdziwieniem znaleźliśmy ulicę Maksyma Gorkiego. Takie spotkania zawsze mnie zaskakują, inspirując do dalszych poszukiwań w źródłach historycznych i literaturze.

Ulicami Buje

W niektórych uliczkach cisza była bardzo dźwięczna, czasem nie wiedziałam, czy nadal jesteśmy w wąskiej uliczce czy już u kogoś na prywatnym podwórku.

Małe, wąskie uliczki zachęcają do zamknięcia mapy, żeby pozwolić sobie na chwilę błądzenia, bez celu, bez wytycznych i dudniących wskazówek Google’a.

Stare miasto jest na tyle małe, że prędzej czy później nogi same wyprowadzą nas z powrotem na główny plac, pod dzwonnicę.


Buje znajduje się 10 km od morza Adriatyckiego i 24 km od Kopru (30 minut samochodem :)). Warto tu się zatrzymać na kilka dni – na eksplorację szlaków winnych, rowerowych albo wpaść w odwiedziny lub zrobić przystanek, na pyszny lunch z lokalnymi produktami (oprócz trufli, też mają znakomitą szynkę, miód, oliwę) i zakupy.

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Chorwacja

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zobacz także

Lovran – najpiękniejsze miasto Riwiery Opatijskiej

Lovran – spacery po Starym mieście i promenadzieSpis treści1 Lovran –…