Strona główna Pojedli-Popili Alkohole śwata Wino pomarańczowe i tapas w Sewilli są doprawione szczęściem

Wino pomarańczowe i tapas w Sewilli są doprawione szczęściem

53 min. czytania
1
0

Andaluzja – ojczyzna tapasów

Historię powstania tapasów można znaleźć w każdym przewodniku po Hiszpanii, a szczególnie po Andaluzji. Przecież Andaluzja – to ojczyzna tapasów. A Sewilla ogłosiła siebie nieoficjalną stolicą tapasów.

Tapa – to mała porcja dania, podawana na talerzyku do wina lub piwa, z założenia podawana bezpłatnie. W wielu miastach – nadal tak się dzieje (np. w Madrycie), do każdego zamówionego drinka, wina, piwa lub w ramach happy hour/godziny aperitifu. Natomiast coraz częściej tapas żyje własnym życiem, stając się miniaturowym dowodem kunsztu kucharzy.

Legend powstania tapasów jest kilka. Moja ulubiona jest związana z podróżą Króla (w różnych źródłach podają różnych!) – Alfonso XVIII lub Ferdynanda XVII po Andaluzji.

Wszystkie najwspanialsze wynalazki, nie tylko w kuchni, zawdzięczamy LENISTWU. W wielu tawernach kielich wina lub piwa był przykrywany plasterkiem sera lub chleba z wędliną (tapadera) by kurz, muchy i inna maszkary nie wlatywały do kufla. No bo kto stałby i wachlował? Król o tym wiedział, a i tak zjadł. Królowi się spodobało i do kolejnych kufli nadal zamawiał tapas, choć wino już tego nie wymagało.

Jeszcze jedna “królewska” legenda głosi, że Król Alfons X Mądry był bardzo chory. W ramach regeneracji jadł małe posiłki, popijając je winem. Po wyzdrowieniu Król zadecydował, że przekąski muszą być serwowane do wina w każdym barze.

Mniej urocza legenda mówi, że farmerzy zawsze posilali się małymi porcjami jedzenia do wina w oczekiwaniu na lunch lub obiad, co przetrwało stulecia i weszło do tradycji spędzania czasu, niezależnie od tego, czy ktoś pracował dzisiaj lub nie.

Każdy region ma swoje połączenia i smaki, a nawet w ramach dostępnych produktów wariantów są setki i tysiące, a ostatnie słowo i tak należy do wyobraźni kucharza. Niektóre tapasy są prawdziwym dziełem sztuki, a w Sewilli nawet odbywa się konkurs na najlepszy tapas, serwowany przez miejscowe bary.

Kuchnia Andaluzji – co zjeść w Sewilli

Temat-rzeka, który dopiero zaczęliśmy zgłębiać. Jednak zebrane informacje i doświadczenia pozwalają stwierdzić, że poniższe tapasy będą warte waszej uwagi i dadzą wam wyobrażenie o kuchni Sewilli.

  • wszystko z szynką iberyjską (Jamon Iberico, w tym Jamon Iberco de Bellota – kosztuje duże pieniądze, ale jest ich warta)

Tapas w Sewilli - kanapki z szynką iberyjską

  • ryby – wszystko, co rybacy złowią i przywiozą na targ, m.in. dorsza (bacalao), morszczuka (merluza), sardynki w każdej postaci, anchois

Tapas w Sewilli - ryby

  • owoce morza – krewetki (gambas), kalmary (calamareo, choco), ośmiornica (pulpo), ostrygi, kalamarnice, anemony morskie – ortiguillas de Cadiz (danie serwowane tylko w Sewilli),
  • mięso – bardzo dużo dań z wieprzowiny i wołowiny (polecam bardzo policzki (carrilada), polędwiczki (solomillo, al whiskey np.), pringę – taki gulasz z mięs i kiełbas)

Tapas w Sewilli - żeberka

  • torrijas – obsmażone tosty francuskie
  • w czasie wakacji – zimne chłodniki z pomidorów (salmorejo)

Tapas w Sewilli - salmorejo

  • dużo warzyw, w tym papryki, szpinaku i cukinii

A tak naprawdę polecam wam zaglądać do talerzy, które kelnerzy roznoszą po lokalu i wybierać sercem, kierując własnymi upodobaniami. Miejcie w pogotowiu słownik, choć wiele kart jest w języku angielskim (może być na zapleczu i trzeba o nią poprosić), albo obsługa chętnie pomoże, opowiadając o swoich daniach. Za każdym razem przeżywałam prawdziwą przyjemność, rozmawiając o jedzeniu z ludźmi pracującymi w barze. Oni naprawdę wiedzą, co i jak jest przygotowane i są w stanie o tym opowiedzieć, z uczuciem. Próbujcie!!!

Podpowiadamy tylko, gdzie nam smakowało najbardziej . Tym razem raczej bez ukrytych perełek, głównie – znane i lubiane przez mieszkańców i turystów bary i restauracje. Do każdego z tych miejsc wrócę nie jeden raz z ogromną przyjemnością!

Śniadanie w Sewilli

Pokochałam śniadania na mieście w Sewilli. Od samego rana kawiarnie i bary szybko zapełniały się ludźmi. Czekając na kawę, patrzyłam, jak wyciskarka przerabia dojrzałe, tryskające słodkim płynem, pomarańcze na sok. Słoneczny nektar natychmiast lądował w szklankach, a potem na stołach przed klientami. Podpatrywałam obsługę, która przygotowywała kanapki. Ponad ladą było widać, jak sprawne ręce nie zatrzymywały się ani na chwilę, rozkrawając bułki i wrzucając je do grillowania, układając składniki wg zamówienia.

Tostadas (tosty)

Białe koszule i uśmiech niezależnie od pory dnia – to dla mnie prawie znak rozpoznawczy gastronomii sewilskiej. W wielu miejscach jest częścią ubioru kelnerów, choć za każdym razem świdruje mi myśl, jak chronią się od spontanicznych ruchów jedzenia, uciekającego z talerzy.

Tosty z kiełbasą na śniadanie w Sewilli

Bardzo często karty kanapek tostowych są długie i zaskakujące. Zaczynają się od wersji bardzo ekonomicznych – od tostów z margaryną. Przez chwilę myślałam, że czegoś w menu nie rozumiem i źle tłumaczę, aż przy sąsiednim stoliku wylądowała górka podrumienionych tostów i pudełko margaryny do smarowania.

Najczęściej widziałam na talerzach tosty z pomidorami lub z szynką iberyjską (Jamon Iberico) – z odrobiną oliwy smakują wyśmienicie, choć muszę przyznać, że wersjom rybnym, szczególnie z tuńczykiem lub serem białym i łososiem trzeba oddać należny hołd.

Tosty z serem białym i łososiem na śniadanie w Sewilli

Montaditos (małe kanapeczki)

Montaditos – obok tapasów, klasyk kuchni hiszpańskiej. Małe podłużne bułeczki, przypominające bagietki (z tym że nieco szersze), napełnione nadzieniem i podgrillowane – lepszego rozpoczęcia dnia nie można sobie wymyślić! Każdy zakład ma swoją specjalność, a lista kombinacji, czym można montaditos wypełnić, jest tak długa, że ani jeden wyjazd, ani kilka nie da wam odpowiedzi na pytanie, które są najlepsze.

Kilkakrotnie przechodziliśmy obok cudownej knajpki “100 Montaditos” – zapach pieczonego chleba jeszcze długo nie dawał mi spokoju. Jak sama nazwa wskazuje, mają niezliczoną ilość kombinacji do zjedzenia, na każdy gust.

Historia montaditos sięga XV wieku. Było całe mnóstwo czasu, by dopracować recepturę. Podobno nazwa pochodzi od hiszpańskiego “montar” – montować, co doskonale opisywałoby sedno tego dania. Składniki, połączone razem, muszą robić wrażenie!

Podobno najlepiej smakują ze szklaneczką sherry lub piwem.

Bodega El Picadero

Do El Picadero zajrzeliśmy na późne śniadanie.

Bodega El Picadero, Sewilla

Pięciu panów w białych koszulach krzątało się przy ladzie. Choć nie było to powiedziane, panował podział obowiązków. Sędziwy Pan polewał piwo, po które co chwila ktoś wpadał, i równocześnie zachęcał nas do degustacji wzmocnionego wina prosto z beczek. Moscatel, fino, oloroso czy manzanilla czekają na amatorów słodkiego wina. Drugi, nie młodszy, podśpiewując coś pod nosem, robił kanapki i kawę dla gości.

Kawa i sok pomarańczowy - Bodega El Picadero, Sewilla, Andaluzja

Od 75 lat należy do tej samej rodziny, która rozpoczynała biznes od produkcji i sprzedaży alkoholi. W połowie lat 70-ch XX wieku otworzyli też winiarnie (obecnie są już w 6 lokalizacjach w Sewilli) – na śniadanie, lunch, aperitif czy rozpoczęcie wieczoru.

Montaditos z chorizo (chorizo picante de Constantina) lub kaszanką (morcilla de hígado de Montellano) są przepyszne, a specjalność zakładu – pringa casera – zdecydowanie wymiata.

Jeśli zdecydujecie się na kieliszek wina, to będziecie mieli okazję spróbować oliwek własnej produkcji.

Bodega El Picadero, Sewilla

Krępy pan bez mrugnięcia okiem doliczył nam jeszcze jedną kanapkę do rachunku, której ani nie zamówiliśmy, ani nie zjedliśmy. Żaden mięsień mu się nie poruszył, kiedy mieszając hiszpański (z którego znam nazwy wszystkich potraw) i angielski, uprzejmie wskazałam na “błąd”. Dwa euro bez słowa wylądowały w mojej ręce, a my zaczęliśmy przyglądać się uważniej rachunkom.

Bodega El Picadero

Pagés del Corro, 160, Sewilla

Esperanza de Triana, 6, Sewilla

General Polavieja, 14, Sewilla

Almansa, 14, Sewilla

Arguijo, 6, Sewilla

Tarifa, 14, Sewilla

Lunch w Sewilli

Z niewielkimi wyjątkami, pora lunchowa jest krótka, trwa 2-3 godziny w przedziale 12:00-15:00. W tym czasie bary szybko zapełniają się chętnymi coś przekąsić przed siestą. Liczy się każdy skrawek blatu, kontuaru, parapetu, przy którym można postawić talerz, szklankę lub kieliszek wina.

Zamiast czekać na wolny stolik, jeśli nogi dają radę, warto zamówić w upatrzonym barze coś małego do jedzenia i kieliszek wina, czekając na stolik (praktycznie w każdym, który odwiedziliśmy, obowiązuje lista oczekujących, którą obsługa sprawnie zarządza) albo wolne krzesełko przy barze, przy którym już można zjeść z większym komfortem. Co więcej, po odwiedzeniu pary miejsc, doszłam do wniosku, że nawet wolę miejsce przy ladzie od stolika . Dzieje się tam znacznie więcej, można obejrzeć wszystkie zamówienia wychodzące z kuchni i zdecydować się na te, które spodobały się najbardziej. Podobały mi się też pozytywne wibracje ludzi, którzy tam pracują. Zazwyczaj było dużo wsparcia, uśmiechów, krótkich rozmów i emocji, do których czasem można było dołączyć.

Bar Eslava

Jedno z naszych ulubionych miejsc w Sewilli. I nie tylko nasze. To miejsce króluje we wszystkich zestawieniach najlepszych miejsc do jedzenia w Sewilli. Eslavę polecała nam gorąco pani, od której wynajmowaliśmy mieszkanie, podkreśliła ze sto razy, że to jest jej ulubione miejsce w całym mieście. I że na jedzenie – tylko tam. No i tak zrobiliśmy!

Za pierwszym razem odwiedziliśmy Eslavę wieczorem. Wszystkie stoliki były już zajęte i nikt nie zamierzał ich wkrótce opuścić. Zresztą, dość długa kolejka czekających na miejsce raczej potwierdzała moje spekulacje, co do cudownego rozpoczęcia znajomości z Sewillą. W drzwiach baru przebiegający kelner spytał szybko “czekają Państwo na stolik czy może być lada”. Może być? PEWNIE.

Bar Eslava, Sewilla
W ramach przekąsek do wina podaje się gotowaną fasolę, z którą już zetknęliśmy się w Portugalii, w Olhão

Trochę rozpychając tłum, wskazał nam z uśmiechem króciutki blat pod tablicą menu. Zanim zdążyliśmy dopić wino w kieliszku, kelner wesoło machał do nas, wskazując dwa miejsca przy ladzie. Patrząc jak z kwadratowymi z wrażenia oczyma skrolujemy dość długą kartę, spytał, czy jesteśmy tu pierwszy raz. Nie czekając na odpowiedź, wskazał dwa tapasy, zwyciężców konkursu Sevilla en Boca de Todos w 2010 i 2013 roku.

Powoli gotowane jajko na ciastku z borowików, podane na skarmelizowanej emulsji z wina - Bar Eslava, Sewilla
Huevo sobre bizcocho de boletus y vino caramelizado – powoli gotowane jajko na ciastku z borowików, podane na karmelizowanej emulsji z wina
Zapieczona mątwa z algami, w kształcie cygara, podawana w cieście z sosem - Bar Eslava, Sewilla
Un cigarro para Bacquer – zapieczona mątwa z algami, w kształcie cygara, podawana w cieście z sosem

Spróbowaliśmy tu też Ortiguillas de Cadiz (morskie anemony), które podaje się głównie w Sewilli.

Bar Eslava, Sewilla

Stoją w wielkiej misce, napełnionej morską wodą, prawie w każdym barze na ladzie. Są smażone we fryturze – smakują morzem i trochę cukinią.

Ortiguillas de Cadiz - Bar Eslava, Sewilla

Świetne tu są też żeberka oraz wieprzowina w sosie serowym, którą Michał zamawiał aż dwa razy.

Za drugim razem, w południe, były nawet wolne stoliki, a my i tak usiedliśmy przy ladzie.

Mimo ogromnego ruchu, każda osoba, która przyjmowała od nas zamówienie, znalazła czas na wytłumaczenie dania, krótką pogawędkę z uśmiechem – czuliśmy się zaopiekowani i wychodziliśmy w euforii.

Bar Eslava

Eslava 3, Sewilla

Są zamknięci w niedzielę wieczorem oraz w poniedziałek

La Brunilda

Bar, opisywany w wielu artykułach jako ukryta perełka, zdecydowanie należy do gastronomicznej czołówki Sewilli, ale już od dawno nie ukrytej, lecz dobrze turystom znanej. Sama uliczka, faktycznie, była pusta, ale nie dajcie zwieść pozorom. W środku tradycyjnie było bardzo dużo ludzi, w tym bardzo dużo z Azji, a my większą część lunchu zjedliśmy przy ladzie. Jeśli duża ilość turystów wam nie przeszkadza, to śmiało szukajcie miejsca, gdziekolwiek! Obsługa jest przesympatyczna, a jedzenie tak dobre, że wyszliśmy stąd z niebotycznym rachunkiem, bo nie byliśmy w stanie się powstrzymać od próbowania kolejnych tapasów.

Sałatka z ośmiornicy - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Parrillada de pulpo y verduras – sałatka z ośmiornicy
Wieprzowina z sosem na batatach z orzechami - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Solomillo de buey con patatas al tomillo – wieprzowina z sosem na batatach z orzechami
Patatas Bravas - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Papas Bravas

Wiele lat, zupełnie niesłusznie pomijałam w zamówieniach patatas bravas, zastanawiając się, co może być takiego wyjątkowego w ziemniakach, żeby zamawiać je również na wyjazdach. Co za błąd! Sewilla udowodniła mi, jak bardzo się mylę, co próbowałam nadrobić podczas tego, jakże krótkiego, pobytu wszelkimi możliwymi sposobami. Zaskoczyła mnie mnogość oblicz patatas bravas (albo papas bravas), mimo że przepis oraz nawet dodatki są takie same lub podobne.

Zabrałam ze sobą piękne wspomnienia o owocach morza oraz foie gras.

Kalmar na ziemniakach w sosie - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Kalmar na ziemniakach w sosie
Foie gras z gruszkami w winie - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Foie a la plancha con peras al vino tinto y pan de especias – foie gras z gruszkami w winie

Mogę też z całą rozwagą stwierdzić, że sernik był prawie tak samo dobry, jak w San Sebastian. A to znaczy dla mnie bardzo dużo!!!

Sernik z sosem truskawkowym - La Brunilda, Sewilla, Andaluzja
Sernik z sosem truskawkowym

La Brunilda

calle Galera 5, Sewilla

Alvaro Peregil

Podczas lunchu były tu koszmarne tłumy. Sam lokal jest malutki, z kilkoma miejscami przed wejściem. Chętnych zjeść jest znacznie więcej, niż miejsc i mocy przerobowych obsługi. Jednak przed zamknięciem robią się powoli pustki. Natrafiliśmy tylko na grupkę dziewczyn, świętujących wieczór panieński. Siedziały tu kolejną godzinę, na tym samym miejscu, z zadziornie wetkniętymi kwiatami we włosach, coraz głośniejsze. Po szczególnie głośnej wymianie zdań z barmanem, jedna Pani obróciła się do mnie i, patrząc niemal wyzywająco w oczy, rzuciła “We are Sevillians!” (Jesteśmy z Sewilli!) .

Alvaro Peregil, Sewilla, Andaluzja

Uśmiechnęliśmy się i wypiliśmy zdrowie przyszłej Panny młodej.

Alvaro Peregil, Sewilla, Andaluzja

Nadal nie wiem, co zamówiłam razem z kalmarem (to po prawej). Wyglądało trochę galaretowato, a smakowało jak mątwa, było pyszne – w dużej ilości oliwy i z czosnkiem.

Spróbowałam tu chyba najsmaczniejszego wina pomarańczowego.

Alvaro Peregil, Sewilla, Andaluzja

Choć Panowie obsługujący przy ladzie byli wykończeni, nie zwolnili swoich ruchów nawet na chwilę, polewając wino, serwując ostatnie dania, sprzątając i przygotowując bar do wieczornej uczty, gdzie szaleństwo powtórzy się od nowa i zostaną wydane dziesiątki, setki talerzyków i kieliszków.

Alvaro Peregil

są dwa wejścia do baru:

Mateo Gago 22, Sewilla

Santa Cruz, Pasaje de Vila 7, Sewilla

Bodega Santa Cruz Las Columnas

Co tam się działo! Sobota popołudnie. W barze łączyły się liczne imprezy, panieńskie, kawalerskie. Grały gitary, chłopaki śpiewali tak, że szło w pięty. Piwo się lało, wino się lało. Wszyscy śpiewali razem, śmiali się razem, jednocześnie rozmawiali i tańczyli. Prawie spóźniliśmy się na samolot.

Oprócz tego serwują pyszne tapasy i fajne wino (które w sklepie kosztuje śmieszne pieniądze – 3-4 EUR, na lotnisku – 5 EUR, no a w knajpie trzeba zamknąć oczy ku chwale chwili).

Bodega Santa Cruz Las Columnas, Sewilla, Andaluzja

Tortilla de patatas była polana takim sosem, że wylizaliśmy zgodnie palcami talerzyk, żeby żadna kropla się nie zmarnowała.

Tortilla de patatas - Bodega Santa Cruz Las Columnas, Sewilla, Andaluzja
Tortilla de patatas

Dużo dałabym, żeby być tu do późnego wieczoru, by zatopić się w radości, która tańczyła razem z tłumem i uśmiechała się do wszystkich.

Bodega Santa Cruz Las Columnas

Calle Rodrigo Caro, 1, Sewilla

Obiad w Sewilli

W centrum miasta jest mnóstwo knajp. Te bardziej popularne szybko zapełniają się i, jeśli nie pomyślało się o rezerwacji stolika, można, zamiast stolika, trafić na listę oczekujących. Nikt nie wie, ile można czekać na stolik – może to być 10 minut, 20, pół godziny czy godzinę.

Można poszukać kolejnego miejsca, wpaść do baru, gdzie będzie wolny stolik, albo mieć nadzieję, że ktoś nie będzie rozkoszował się długo jedzeniem.

Sal Gorda

Nie było specjalnego powodu, dlaczego wybraliśmy akurat to miejsce. Na urodziny chciałam pójść do miejsca przytulnego, niezbyt tłocznego, gdzie będziemy mogli spróbować rzeczy niecodziennych.

Kilka stolików w środku, kilka stolików na zewnątrz. Spotkanie przyjaciółek, parę randek, wyjście par na obiad. Oraz długa kolejka oczekujących razem z nami. Byłam gotowa się poddać. Ale tak podobała mi się atmosfera w środku, że stwierdziliśmy zaczekać.

Stolik pojawił się po 10 minutach, przez rozbieżność interesów. Zmęczeni upałami mieszkańcy, szukają wytchnienia w klimatyzowanych pomieszczeniach. Dla mnie – kolacja przy 30 stopniach, podczas gdy w Polsce ludzie już zakładali szaliki i pikowane kurtki, była jeszcze jednym prezentem.

Kucharze gotują dania kuchni hiszpańskiej w nowoczesnym stylu, dzięki temu można zobaczyć inną odsłonę połączenia smaków, które znamy (lub jeszcze nie).

Tatar z krewetek - Sal Gorda, Sewilla, Andaluzja
Tatar z krewetek z rybią ikrą

Będę jeszcze długo go pamiętać. Bo, wraz z ostrygami, podanymi z finezyjnymi sosami, zostały ukoronowaniem mojego święta.

Ostrygi - Sal Gorda, Sewilla, Andaluzja

Policzki były znakomite.

Tak samo jak morszczuk, w sosie słodko-kwaśnym.

Kelner świetnie mówił po angielsku, dzięki czemu można było spokojnie porozmawiać, poprosić o radę.

Sal Gorda

Calle Alcaicería de la Loza, 17, Sewilla

Niechcący (a właściwie nie planując), trafiliśmy do dwóch restauracji, które znajdują się w przewodniku Michelin. Kierowaliśmy się rekomendacjami, a nie sztućcami, przyklejonymi na drzwiach. Choć muszę przyznać, że przeżyliśmy tu wzruszenia nad talerzem wielokrotne.

Dos de Mayo

Każde danie tu można zamówić w postaci tapasów lub pełnego dania.

W Sewilli starałam się nadrabiać wszystkie braki w rybach i owocach morza, które tu są łatwo dostępne, znacznie tańsze niż w Polsce i ŚWIEŻE przede wszystkim.

Na tablicy zawsze wypisane dania, które można zamówić konkretnego dnia. Nie ma ich w karcie, tak jak np. ryby – wszystko zależy od tego, co będzie dostarczone na kuchnię.

Przyszliśmy tak naprawdę na paellę, skuszeni poleceniami, ale paellę ktoś nam wyjadł, tuż przed nami. A świeża ryba, z dzisiejszego połowu, zawsze smakuje znakomicie i nie wymaga fikuśnych przypraw. Jest dobra sama w sobie.

Dos de Mayo

Pl. de la Gavidia, 6, Sewilla

La Azotea

Uznaliśmy La Azotea za najlepszą knajpę naszego wyjazdu pod kątem gastronomicznym. W Sewilli ma cztery lokalizacje, które mają swoją specjalizację: drób, ryby i owoce morza, winoteka oraz restauracja w historycznej dzielnicy. Odwiedziliśmy dwie z nich. Minął miesiąc, a my nadal rozmawiamy o daniach i winie, które tu podają oraz atmosferze.

Latienda la Azotea

Do winoteki zajrzeliśmy już po północy, nie żywiąc szczególnych nadziei na wolne miejsce. W środku, mimo godziny oraz środka tygodnia, było gwarnie, wesoło, nikt nie wybierał się bynajmniej spać. Nie o tej godzinie! Przygotowaliśmy się na odmowę i przepraszający uśmiech, a kelner z radosnym uśmiechem poprowadził nas do naszego najbardziej ulubionego miejsca w barach hiszpańskich – lady.

Latienda la Azotea - Sewilla, Andaluzja

Czekając na wino, zatopiliśmy się w opisy dań i tapasów. Na fali euforii, wywołanej kuchnią Andaluzji, spróbowaliśmy dorsza z algami oraz policzki, które mnie utwierdziły w przekonaniu, że kuchnia hiszpańska powoli toruje sobie drogę w moim serduszku i na półce z książkami kuchennymi.

Muszę dodawać, że były znakomite?

A potem przynieśli tatar z sorbetem z awokado.

Tatar z sorbetem z awokado - Latienda la Azotea, Sewilla, Andaluzja, Hiszpania

Lekko słodkawy smak przyprawionego mięsa łączył się ze świeżością sorbetu. Jest to prawdopodobnie najlepszy tatar, który jadłam w swoim życiu. Lepszy nawet od tatara z Castelliny, który długo mi przysłaniał wszystkie pozostałe propozycje w całej Europie.

To danie też zwiastuje nowy rok mojego życia, mam nadzieję, będzie on tak samo obfity w zaskoczenia i zalewające falami pozytywne wrażenia.

Latienda la Azotea

C/ Conde de Barajas, 12, Sewilla

La Azotea Calle Zaragoza

Tak naprawdę poszliśmy na lody, mimo ulewy, i wcale nie zamierzaliśmy jeść. Ale naprzeciwko lodów zobaczyliśmy znajomą nazwę… Może na kieliszek wina i jeden tapas? Na dobry sen?

Tatara z tuńczykiem z truflą również bardzo długo nie zapomnę.

Michał w tym czasie rozpływał się nad swoim daniem – wieprzowiną z kurkami i borowikami

Próbowaliśmy dań, których raczej w domu nie zrobimy – ze względu na użyte produkty, cenę tych produktów w Polsce oraz dostępność. Szukaliśmy nowych smaków i inspiracji, by tylko się przekonać, że kuchnia hiszpańska to nie tylko klasyki, opisane w każdej książce.

Uniesienia i wzruszenia – w cenie.

La Azotea Calle Zaragoza

C/ Zaragoza, 5, Sewilla

Deser w Sewilli

Często w postach wspominam, że mam problem z południowymi słodyczami – są dla mnie za słodkie i nie do końca trafiają w mój gust. Dlatego kiepski ze mnie doradca słodyczowy, zazwyczaj… Ale! Zostawiam tu trzy adresy, które uszczęśliwią każdego.

Churrosy w El Comercio

Choć ta knajpa jest dobra zarówno na śniadanie, jak i lunch, zajrzeliśmy tu na churrosy, które są moją obowiązkową pozycją podczas wyjazdów do Hiszpanii. Nie da się przejść obojętnie obok rumianego zawijasa, który dosłownie mówi do każdego przechodnia i zaprasza do środka. Kto będzie miał na tyle siły, by powiedzieć NIE?

Churrosy w El Comercio - Sewilla, Andaluzja

Bar działa nieprzerwanie od 1904 roku, niemal zachowując ten sam wystrój.

Bar El Comercio - Sewilla, Andaluzja

Zakurzone butelki sherry, starsze ode mnie, stały dumnie, schowane w gablocie. Zdawały się opowiadać historię tego miejsca oraz jego bywalców.

Tu smażą churrosy non stop na naszych oczach i podają do nich (do zamówienia oddzielnie) prawdziwą gorącą czekoladę, a nie krem czekoladowy znanej marki.

Churrosy w El Comercio - Sewilla, Andaluzja

Gorące, dopiero usmażone, chrupiące, leciutkie, puszyste, przez dłuższą chwilę rozprowadzały endorfiny po całym ciele.

Churrosy w El Comercio - Sewilla, Andaluzja

Bar El Comercio

C., Lineros, 9, Sewilla

La Campana

Jest to jedna z najstarszych rodzinnych cukierni w Sewilli, otwarta pod koniec XIX wieku (w 1895 roku).

Cukiernia La Campana - Sewilla, Andaluzja

Cukiernia wypieka tradycyjne słodycze sewilskie, według tych samych receptur już ponad stulecie.

Millie Folie - La Campana, Sewilla, Andaluzja

Czy millie follie był najlepszym wyborem? Trudno powiedzieć. Było bardzo dobre, tak samo jak kawa, w postaci gorącej i zimnej. Okazuje się, że można zrobić kawę z lodem, nie dosładzając jej 10 łyżeczkami cukru.

Oprócz ciastek z kremem, eklerów, cukierków w postaci oliwek, jest spory wybór croissantów i innych wypieków.

Confitería La Campana

C. Sierpes, 1-3, Sewilla

Heladeria Artesana La Fiorentina – lodziarnia

Tą lodziarnię wypatrzyliśmy w programie Makłowicza, który opowiadał (ku rozpaczy, bardzo krótko) o kuchni Andaluzji. Nazwał ją skarbem narodowym Hiszpanii – nie pozostawało nam nic innego, jak skierować swoje kroki, by się o tym przekonać.

Mają tu co najmniej parędziesiąt smaków, które robią sami, z dobrych składników. Niektóre są klasyczne, niektóre są naprawdę zaskakujące. I te polecam próbować, by spróbować czegoś, czego nie znajdziecie nigdzie indziej!

Heladeria Artesana La Fiorentina - Sewilla, Andaluzja

Heladeria Artesana La Fiorentina

C. Zaragoza, 16, Sewilla

***

Gdyby tylko RODO pozwoliło, pokazałabym wam twarze napotkanych ludzi, pracujących w barach i restauracjach, ich szerokie uśmiechy, zmęczone oczy po wielu godzinach pracy i bijące z nich ciepło, dużo cierpliwości do tych setek gości, których poznają codziennie na chwilę oraz radość, która z wielu emanuje. A tak, musicie pojechać do Sewilli i przekonać się sami .

Jeśli trafi wam się jakieś super miejsce, dajcie znać – chętnie wrzucę go na listę i sprawdzę następnym razem!!! DZIĘKUJEMY!

]
Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Alkohole śwata

Skomentuj

Jedna odpowiedź

  1. Dekolo

    11 października 2018 at 2:57 pm

    Ale obszerny tekst :) A od zdjęć człowiek automatycznie robi się głodny. Wspaniałe fotki :P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Smacznego! w Kownie – restauracje, bary, kawiarnie

It’s Kaunastic – takie rzeczy tylko w Kownie!Spis treści1 It’s…