Strona główna Europa Hiszpania Kraj Basków – San Sebastian na weekend

Kraj Basków – San Sebastian na weekend

33 min. czytania
2
0

San Sebastian – gastronomiczna stolica Hiszpanii

San Sebastian – jedno z nielicznych miejsc, które bardzo chciałam odwiedzić nie dla widoków, których tu, co prawda, nie brakuje, a dla kuchni baskijskiej, która jest uznawana za jedną z najlepszych w Europie.

San Sebastian, Kraj Basków

San Sebastian jest gastronomiczną stolicą nie tylko Kraju Basków, również całej Hiszpanii. Ma siedemnaście restauracji wyróżnionych przez przewodnik Michelina, trzy z siedmiu hiszpańskich restauracji posiadających 3 gwiazdki, znajdują się właśnie tu. W te klocki lepsze są tylko Kioto, Paryż i Lyon – brzmi jak plan dla mnie na najbliższe kilka lat.

restauracji Arzak gotuje jedna z najlepszych szefowych świata – Elena Arzak (2012), a sama restauracja jest uznawana również na jedną z najlepszych na świecie. I chociaż nie stać nas JESZCZE (słowo-klucz!) na doświadczenia kulinarne w progach tej restauracji, podziwiam tę kobietę za podejście do gotowania, produktów, dań, optymizm życiowy i ogromny profesjonalizm.

Jest też uznawane za jedno z najpiękniejszych miast Hiszpanii, ale ilość deszczowych i pochmurnych dni często przeszkadza, by w pełni poznać jego uroki.

Niezliczone historie, które obejrzałam i przeczytałam, o kulturze celebrowania jedzenia, ilości czasu, który mieszkańcy poświęcają na gotowanie i jedzenie, sprawiły, że jednego pięknego dnia po prostu kupiliśmy bilety.

San Sebastian – jak dojechać

Samolotem

Owszem, w San Sebastian jest lotnisko, na którym codziennie lądują samoloty linii Iberia, British Airways, Qatar Airways, American Airlines, Avianca, Vueling Airlines z Madrytu i Barcelony. Ceny w Iberii na loty np. zaczynają się od 32 EUR (w cenie promocyjnej).

Jest opcja lotu z Polski przez Kantabrię z Wizzair – lot Warszawa-Santander-Warszawa. Nasze bilety kosztowały 180 zł/osobę w obie strony, z bagażem podręcznym na przedłużony weekend. Widziałam też i lepsze stawki za połączenia do Santander.

lotniska Santander do San Sebastian można dojechać autobusem lub pociągiem (autobusem szybciej i taniej). Bilet kosztuje 13,50 EUR/osoba i jedzie około 3 godzin. Bilety można kupić w kasie lub automacie na Dworcu Autobusowym (można płacić kartą).

Samochodem

  • z Polski – trasa prowadzi przez naprawdę malownicze zakątki Europy – Niemcy, przez Dolną Saksonię i Frankonię, Francję, przez Alzację, Owernię-Rodan-Alpy, Bordeaux i Gaskonię. Można też jechać przez Holandię i Belgię. Patrząc na miasteczka na trasie, obawiam się, że nam ta trasa zajęłaby nie dwa dni z noclegiem, jak sugeruje Google Maps, a co najmniej kilka miesięcy.
  • wynajętym samochodem na lotnisku – myślę, że ta opcja opłaca się, jeśli macie więcej czasu i macie w planach objazd co najmniej kilku miast Kraju Basków. Moim zdaniem, kilkudniowy pobyt w samym San Sebastian samochodu nie wymaga.

Pociągiem

Do San Sebastian można dojechać pociągiem z Madrytu lub Barcelony. Połączenia można sprawdzić na stronie przewoźnika RENFE.

Atrakcje San Sebastian

Stare Miasto (Parte Vieja)

Mimo że nie jest duże, porywa serce atmosferą przez duże A.

Stare Miasto (Parte Vieja) San Sebastian, Kraj Basków

Stare Miasto (Parte Vieja) San Sebastian, Kraj Basków

Co wieczór ulice miasta zapełniają się mieszkańcami i turystami, które wędrują od baru do baru, od jednego pintxo do drugiego, chłonąc smaki i aromaty kuchni baskijskiej.

Za to właśnie kocham Hiszpanię. Nigdzie indziej póki co nie doświadczyłam takiej prostej, czystej radości emanującej od ludzi. Wieczory są dla wszystkich – spotkaliśmy na swojej drodze ludzi w każdym wieku, w parach, w pojedynkę, w grupach, prowadzący ożywione dyskusje z barmanem, z obcymi osobami obok, ze znajomymi. Wino się leje, pintxosy rozchodzą się błyskawicznie, a rozmowy cichną dopiero głęboką nocą.

Stare Miasto (Parte Vieja) San Sebastian, Kraj Basków

Plac Konstytucji (Plaza de la Constitución)

Jeden z najbardziej znanych placów w San Sebastian. Kiedyś mieścił się tu Ratusz i odbywały się korridy, o czym świadczą numery na domach. Podejrzewam, że mieszkańcy apartamentów z balkonami, wychodzącymi na plac, zarabiali tego dnia naprawdę duże pieniądze.

Plac Konstytucji (Plaza de la Constitución), San Sebastian, Kraj Basków

Teraz to miejsce spotkań w barach i restauracjach, mieszczących się w arkadach, oraz najważniejszych wydarzeń i festiwali w San Sebastian.

Co ciekawe, sądząc po obrazkach wywieszonych na ogrodzeniu kościoła, korrida przestaje powoli być wydarzeniem powszechnie akceptowanym i spotyka się, szczególnie w tym regionie, który nigdy nie był specjalnym zwolennikiem tego typu widowisk, z dezaprobatą.

Kościół Św. Wincentego (Iglesia de San Vicento)

Jest najstarszym kościołem w San Sebastian. Zbudowany w XII wieku, dopiero w XVI został przebudowany w gotyckim stylu i tak się prezentuje aż do dzisiaj.

Byliśmy pod wrażeniem wnętrza. Bardzo masywny ołtarz z rzeźbami przyciąga wzrok i pozostaje w pamięci.

Kościół Św. Wincentego, San Sebastian

Jest to dzieło rąk Ambrosio de Bengoechea i  Juanes de Iriarte z 1586 roku i przedstawia sceny z Męki Pańskiej.

Kościół Św. Wincentego, San Sebastian

Spacer wzdłuż ścian wycisza.

Kościół Św. Wincentego, San Sebastian, Kraj Basków

Niezmiennie zadziwia mnie postać Jezusa w kościołach – jak długą drogę przeszłą, jakie metamorfozy, jak zmieniało się jego oblicze i postrzeganie przez różne kraje.

Kościół Św. Wincentego, San Sebastian

Na uwagę zasługują XIX-wieczne organy. Nie znalazłam informacji, czy odbywają się tu koncerty, a chętnie przyszłabym posłuchać dźwięków, który wydaje z siebie ten instrument.

Bazylika Santa Maria del Coro

Bazylika została zbudowana w XVIII wieku w barokowym stylu na pozostałościach starego rzymskiego kościoła, który znajdował się w tym samym miejscu.

Jest to jeden z kościołów, który zrobił na mnie piorunujące wrażenie – nie wnętrzem i nie fasadą, a lokalizacją. Jest na końcu/początku jednej z głównej ulic miasta, przy której zresztą mieszkaliśmy. Taki widok towarzyszył nam każdego dnia.

Bazylika Santa Maria del Coro, San Sebastian

Na głównej ścianie bazyliki wisi oryginalna rzeźba “Harmonia Dźwięku” autorstwa Maximiliana Pelzmanna.

Harmonia Dźwięku, Maximilian Pelzmann, San Sebastian, Kraj Basków

Jego sztuka jest formą wizualnej metafory odzwierciedlające nasze doświadczenia i emocje.

Katedra Dobrego Pasterza (Catedral de Buen Pastor)

Neogotycka katedra, zaprojektowana przez Ramóna Cortázara i zbudowana w XIX wieku.

Katedra Dobrego Pasterza, San Sebastian

Jest potężna!

Katedra Dobrego Pasterza, San Sebastian, Kraj Basków

Ma wysokość 75 metrów i góruje nad tą częścią miasta. W środku też zostały zostały zainstalowane największe w tym regionie organy, w połowie XX wieku. 9535 rur, o wadze 30 t0n i wysokością 10 metrów muszą wydawać z siebie piękne dźwięki!

Katedra Dobrego Pasterza, San Sebastian

Mercado La Bretxa

Na Starym Mieście, tuż przy Placu Konstytucji, mieści się targ La Bretxa. Niestety podczas całego weekendu był zamknięty. Jest jednym z najstarszych rynków miasta, działając od końca XIX wieku.  Łączy nowoczesne sklepy i supermarket z tradycyjnymi stanowiskami z owocami, warzywami i owocami morza.

Urząd miasta San Sebastian

Budynek został zbudowany pod koniec XIX wieku i kiedyś był kasynem, aż do 1924. Zresztą jednym z najlepszych w regionie, aż do zakazu hazardu w Hiszpanii.

Urząd miasta w San Sebastian

Nie jest dostępny dla zwiedzania, ale spacery dookoła i wejście na chwilę do środka i tak sprawiają dużo przyjemności.

Naprzeciwko siedziby Urzędu są ogrody Alderdi-Eder.
Ogrody Alderdi-Eder, San Sebastian

Moknące w deszczu drzewa, jeszcze czekające na ciepło i słońce, bez liści, oraz rzeźby i wyłączone fontanny dawały tylko namiastkę, jak pięknie tu może być wiosną i latem. Wielu mieszkańcom to jednak nie przeszkadzało – przyzwyczajeni do deszczu, spacerują niezależnie od pogody, mając zawsze przy sobie parasolki.

Ogrody Alderdi-Eder, San Sebastian

Port i Akwarium

Akwarium miał być zaledwie remedium na chłostający deszcz, który nie zamierzał tego dnia przestawać nawet na chwilę. Spędziliśmy tu jednak kilka godzin, zafascynowani ekspozycją.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Głównie dlatego, że oprócz rybek, była bardzo ciekawa ekspozycja historii żeglarstwa Kraju Basków.

Rozwój statków, urządzeń służących żeglarzom, historia handlu rybami i wiele więcej – okazy w formalinie, wykorzystywane narzędzia do łowienia i czyszczenia ryb oraz broń z czasów korsarzy, którzy od pospolitych piratów różnili się tym, że na swoje rozboje mieli odpowiedni papier i plądrowali statki zgodnie z aktualną polityką królestwa.

W tym ciekawostki o kolonialnych podbojach, gwarancjach i sposobach na zarobienie dużych pieniędzy. W zestawieniu z posiadaną o tamtych czasach wiedzą, byłą to niesamowita wycieczka, pozwalająca dopasować obrazki do szczątek informacji, pozwalając wyobraźni spojrzeć na to nieco w innym świetle.

Na samym środku Akwarium stoi niesamowity szkielet wieloryba, niegdyś tu złapanego. Gigantyczny!  W pierwszej chwili wyglądał na dinozaura, którego stwierdzili z jakiegoś powodu wstawić do środka.
Wieloryb w Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Samo Akwarium może nie jest duże. Jednak, jeśli gapienie się w powoli poruszające się płetwy, mieniące się za szkłem kolory i płynny ruch srebrzystej masy hipnotyzuje was za każdym razem – jest to miejsce dla was!!!

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Podwodny świat zawsze fascynował i przerażał mnie jednocześnie. Jest to najmniej znana ludzkości część świata – im głębiej, tym mniej wiedzy, tym więcej zgadywania, jakie procesy tam faktycznie zachodzą. Przeraża mnie też bezsilność wobec tego żywiołu. Sztormy, potęga wody, która potrafi zmieść z nóg, ciągnąć za sobą i decydować, co będzie dalej.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

W Akwarium – żywioł wyciszony, pozwalający w półmroku obserwować gatunki, które w swoim naturalnym środowisku budzą strach. Czasem zupełnie niepotrzebnie – bo ludzie dla rekinów są większych zagrożeniem, niż rekiny dla ludzi.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Aczkolwiek, ten uśmiech mrozi aż do kości i zmusza do czekania na kolejną rundkę drapieżnika. W momencie, w którym rekin przepłynął nade mną, ugięły mi się kolana. A nie był to wcale największy z możliwych.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Niezliczona ilość gatunków, śmigających we wszystkie strony, zatrzymuje na chwilę przy oknach. Część z nich można spotkań w każdym oceanarium. Charakterystyczne kształty, śmiechowe głowy, “parcie na szkło” – już je rozpoznajemy po kilku wizytach w podobnych miejscach i uśmiechamy się, jak do starych znajomych.

Meduzy są hipnotyczne. Ich powolne ruchy, przezroczyste, lekko fluorescencyjne ciała, “sukienki” falujące w takt ruchom wody nie pozwalają oderwać się od nich przez dłuższą chwilę.

A ten jegomość pozował nam do portretu, aż udało nam się w ciemności złapać ostrość w aparatach.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Znaleźliśmy też Nemo, ale trudno było stwierdzić, na jakim jest teraz etapie w życiu.

Akwarium San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Bilety są w cenie 13 EUR/osoba, dla emerytów – 9 EUR, dla dzieci powyżej 4 roku życia – 6,50 EUR.

Aquarium San Sebastian

Plaza de Carlos Blasco Imaz, 1, San Sebastian

Most Maria Cristina

Most Maria Cristina, San Sebiastian, Kraj Basków

Cztery 18-metrowe pomniki są kopią figur mostu Aleksandra III w Paryżu.

Most Maria Cristina, San Sebiastian, Kraj Basków

Ciężko go pominąć, bo idąc z Dworca Autobusowego, trzeba go przekroczyć by trafić do Starego Miasta.

San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Jedno z nielicznych słonecznych wspomnień po drugiej stronie mostu – fontanna oraz bar tuż obok, pierwszy na naszej drodze, z garstką roześmianych ludzi, do których mieliśmy ochotę dołączyć natychmiastowo, mimo zmęczenia i ciąganych za sobą bagaży.

San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Kursaal

Stojąc na moście Kursaal w zalewającym twarz deszczu, patrzyliśmy jak rzeka Urumea łączy się z morzem.

Most Kursaal

Fale nachodziły na siebie nawzajem, a my próbowaliśmy sobie wyobrazić, jak zacięta walka musi być w . czasie sztormów. Kłóciły się mniej więcej w tym samym miejscu, starając nie ustąpić nawet centymetra własnej przestrzeni.

Pogoda była czarno-biała. Może dzięki temu mieliśmy poczucie oderwania się od rzeczywistości, czując się na tym moście trochę tak na początku XX wieku.

San Sebastian, Kraj Basków, Hiszpania

Po drugiej stronie obserwowałam parę, która walczyła z wiatrem i parasolem, w nadziei, by zrobić romantyczne foto na pamiątkę.

Kursaal, San Sebastian, Kraj Basków

To dawało nam wątłą nadzieję, że nie tylko my szukamy pozytywów poza ścianami barów pintxos w taką pogodę w tym mieście.

Kursaal, San Sebastian

Tabakalera

Centrum sztuki współczesnej Tabakalera znajduje się w budynku byłej fabryki tytoniu.

Tabakalera, San Sebastian, Kraj Basków

Nie do końca wykorzystane gigantyczne przestrzenie, w których póki co dzieje bardzo mało. Albo może, ze względu na tak gigantyczne przestrzenie, wystawy się gubią i tracą trochę na znaczeniu.

Jest też domem dla hipsterskich sklepów i kilku barów – z pizzą (sądząc po recenzjach – dobrą!), kawą, ciastkami i winem. Uwaga – płacić kartą można tylko przy kwocie powyżej 10 EUR. Przy mniejszych zamówieniach lepiej mieć gotówkę.

Tunel przy Tabakalerze prowadzi na Dworzec Kolejowy i Autobusowy.

Tabakalera, San Sebastian, Kraj Basków

Ta część miasta zupełnie nie jest podobna do Starego Miasta. Ceny spadają w dwa razy we wszystkich kawiarniach – i swojskich, i hipsterskich. W swojskich też spada jakość wina, które serwują na kieliszki, wraz z ceną. Jednak jesteśmy turystami i to coś w kieliszkach nie do końca przypomina Rioję, którą piliśmy po drugiej stronie brzegu.

Zanika tu też poziom angielskiego – z obsługą barów trzeba raczej porozumiewać się na migi, pokazując palcami i próbując wymówić poprawnie hiszpańskie nazwy.

Plaże San Sebastian

Tak naprawdę w tak pięknie położonym mieście, przy zatoce pomiędzy górami, powinnam napisać o nich w pierwszej kolejności…Sumienie mi jednak nie pozwala .

Plaża La Concha

W dosłownym tłumaczeniu oznacza “muszlę” i faktycznie ją przypomina. Z tym, że oglądaliśmy plażę przez mgłę, dosłownie przez mgłę.

La Concha, San Sebastian, Kraj Basków

Jednak najbardziej zaskoczyły nas ludzie kąpiący się w zatoce. Tak, kąpiący się. Nie surferzy, których też było sporo. Kąpiących się ludzi, w kąpielówkach bez ubrań. Stojąc w płaszczu, czapce, zakutana w szalik aż po sam nos, tak bardzo chciałam ich spytać, co sprawia, że wchodzą do wody.

La Concha, San Sebastian, Kraj Basków

Najbardziej upiornym obiektem była karuzela, świecąca się w dzień i wieczorem, w deszczu i we mgle, zapraszająca przejechać się na kolorowych konikach i słonikach wszystkich, tak bardzo zdesperowanych słonecznych wrażeń z wakacji.

San Sebastian, Kraj Basków

Monte Igueldo prezentowało się jeszcze lepiej. Zresztą Monte Urgull – podobnie. Stwierdziliśmy, że decyzja o wspinaczce dla spektakularnych widoków powinniśmy odłożyć po prostu na inny raz .

Monte Igueldo, San Sebastian, Kraj Baskó

Wierzę jednak, że ta plaża, latem, w promieniach zachodzącego słońca, potrafi człowiekiem wstrząsnąć.

La Concha, San Sebastian, Kraj Basków

Wciąż sporo zostało na liście do obejrzenia (i spróbowania). Mimo dość skąpej oferty zabytków, będziemy tu wracać, nie tylko dla jedzenia, dla ATMOSFERY. Na parę dni, wystarczy, by zatopić zmysły w mnogości wrażeń, emocji, kolorów i smaków.

No i lutym już kwitną magnolie 

Magnolie w San Sebastian, Kraj Basków

Magnolie w San Sebastian, Kraj Basków

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Hiszpania

Skomentuj

2 komentarze

  1. Katka

    22 marca 2018 at 9:10 am

    Świetna relacja! Zawsze myślałam że podróż na północ Hiszpanii wymaga więcej nakładów finansowych, a tu taka niespodzianka. Mam jeszcze jedną obawę co do tego rejonu – pogodę! Lubię latać do Hiszpanii, ale po relacjach znajomych którzy wyruszyli kiedyś na północ nigdy tam nie dotarłam. Historie o zmiennej pogodzie, deszczu i wiatrach mnie trochę zniechęciły ;) Ale San Sebastian wygląda świetnie, wiec może w końcu się skuszę :)

    Odpowiedz

    • Tati

      22 marca 2018 at 8:30 pm

      Pogoda niestety nie jest tak pewna jak na południu, ale jedzenie mi wynagradza ten mankament. Zresztą przyroda jest tam przepiękna i jest multum miejsc do zwiedzania.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Loading Facebook Comments ...

Zobacz także

Rothenburg ob der Tauber – Szlakiem Romantycznym przez Frankonię

Ach Rothenburg, Rothenburg… Najbardziej romantyczne miasto na naszej trasie po&…