Strona główna Tematycznie Ciekawe miejsca Lubeka – Królowa niemieckiej Hanzy i marcepanu

Lubeka – Królowa niemieckiej Hanzy i marcepanu

57 min. czytania
0
0
Lubeka, widok z wieży kościoła Św. Piotra

Lubeka na weekend – 5 powodów, by tu przyjechać

Każda opowieść o Lubece zaczyna się od wprowadzenia do historii niemieckiej Hanzy. Trudno w sumie temu się dziwić. Lubeka była największym i najpotężniejszym członkiem niemieckiej Hanzy i każdy, dosłownie KAŻDY, musiał liczyć się z jej zdaniem.

Chlubę Lubece przyniósł też marcepan, który nadal jest uważany za jeden z najlepszych na świecie – 70% orzechów w masie przy prostym składzie to naprawdę coś!

Osobom przyjeżdżającym tu na weekend lub do Szlezwik-Holsztyn na wakacje, mam wrażenie, jest w stanie zaoferować dużo. Bardzo dużo! My z Lubeką polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia. Mam nadzieję, któryś z powodów będzie również Waszym – by tu przyjechać i pospacerować.

Powód 1 – powolne tempo życia

Lubeka zadziałała na nas tak po Warszawie. Po przyjeździe czułam się, jakby ktoś w moim wewnętrznym pociągu zaciągnął ręczny hamulec. Ten spokój i niespieszny rytm życia dosłownie obezwładniały.

Most przez Trave w centrum Lubeki

Staliśmy dłuższą chwilę na moście, zachwyceni panoramą. Znaleźliśmy nocleg w starej kamienicy w samym centrum miasta, i cieszyłam się ogromnie, że ten widok witał nas każdego dnia.

Widok na Lubekę z rzeki

Tuż przy moście, mieszkańcy opalali się na trawie, popijali piwo i rozpalali grille na wieczór.

Lubeka na wakacje - super pomysł na odpoczynek

Jakaś para tańczyła tuż przy rzece, nie zwracając na nikogo uwagi. Nie słyszałam muzyki, do której tańczyli, ale patrząc na rytm, wybijany przez obcasy, zaczęłam mimowolnie nucić piosenkę, która mi pasowała do ruchów.

Tańcząca para przy Trave w Lubece

Wieczorami Lubeka ubierała się na złoto, jak na Królową przystało. Uwielbiam takie zachody, kiedy rozmazują się kontury budynków, rysy twarzy przechodniów znikają i miasto ogarnia senność i cisza.

Powód 2 – marcepan

Tak naprawdę powinnam wpisać pod numerem drugim zabytki, ale czekałam na spotkanie z marcepanem odrobinę bardziej, niż z ratuszem, który, nota bene, jest piękny.

Niederegger - salon i kawiarnia

W salonie Niedereggera spędziliśmy prawie pół dnia, nawet w sklepie czując się jak w muzeum. Marcepan, przepięknie opakowany, historia fabryki oraz pyszna kawa czekają na was w poście o tym niezwykłym miejscu.

Oprócz Niedereggera, w Lubece działa jeszcze kilka innych fabryk marcepanu. Jak wybrać ten najlepszy dla was? Próbować, próbować, próbować!

Oprócz Niedereggera, możecie spróbować marcepanu np. z następujących fabryk w Lubece:

  • Lübecker Marzipan-Speicher, An der Untertrave 97-98
  • Mest-Marzipan GmbH, Taschenmacherstraße 37
  • Carstens Lübecker Marzipan, Mecklenburger Str. 255
  • Lubeca – Lübeck marzipan factory v. Minden & Bruhns GmbH & Co. KG, Albert-Einstein-Straße 64, 23617 Stockelsdorf

Co sprawia, że marcepan z Lubeki (Lübecker Marzipan) jest tak wyjątkowy? Rygorystyczne podejście do składu i jakości! W Lubece masa marcepanowa składa się w 70% z migdałów i w 30% – z cukru. Przy marcepanie z najwyższej półki skład jest jeszcze bardziej restrykcyjny – 90% orzechów i tylko 10% cukru.

Smak marcepanu zależy od jakości migdałów, stopniu prażenia orzechów oraz od tego, jak szybko trafia w ręce łasuchów.

Powód 3 – zabytki

Historia tego miasta jest fascynująca, a chodzenie po jej ulicach to jak kręcenie kołem historii i wertowanie podręcznika o średniowieczu.

Ulice Lubeki

Do zabytków wrócę jeszcze w tym poście później. Nie daliśmy rady obejrzeć wszystkiego w dwa dni. Każdy budynek to oddzielna opowieść, o kupcach, o wojnach, o podbojach i handlu, nie wspominając o oficjalnych miejscach historycznych. Każdy szczegół budynku ma znaczenie i opowiada nie tylko o ludziach, również o zwyczajach tu panujących.

Lubeka, Szlezwik-Holsztyn

Np. mury nadal przechowują pieczęcie murarskie. Jeśli uważnie przyjrzeć się ścianom, można dowiedzieć się, która manufaktura wyprodukowała cegły, a przynajmniej, jakim symbolem je oznaczała.

W Lubece są też wspaniałe muzea, które doskonale uzupełniają spacery po mieście, wypełniając luki w opowieściach historycznych dziełami sztuki oraz przedmiotami, zbieranymi na przestrzeni stuleci, które teraz można obejrzeć w gablotach.

W 1987 roku średniowieczne centrum Lubeki zostało wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Znajduje się też na Szlaku Gotyku Ceglanego.

Powód 4 – blisko morza

Każde miasto w moich oczach, znajdujące się nad morzem/w niewielkiej odległości od morza, zyskuje po stokroć. Z wiekiem coraz bardziej chce mi się wyprowadzić się z dużego miasta do małej mieściny lub wsi, w której będzie mały domek (nad morzem, koniecznie z ławeczką z widokiem na fale i błękitny bezkres aż po horyzont).

Bałtyk może nie jest morzem łatwym i przyjemnym. Lubię go odwiedzać od czasu do czasu, nie zważając na pogodę. Choć trzeba przyznać, że ostatnio mocno nadrabia temperaturami latem!

Powód 5 – komunikacja z innymi miastami regionu

Lubeka jest świetnie skomunikowana z całym regionem – siatką połączeń autobusowych i kolejowych. Można stąd dojechać praktycznie do każdego większego miasta, a z przesiadką – i do tych trudniej dostępnych. Nieustająco polecamy aplikację i stronę Deutsche Bahn – rozkłady połączeń, przesiadki, nawet busy, ceny biletów, z możliwością zakupu online. Zawsze nam pomaga w podróżach po Niemczech, oszczędzając mnóstwo czasu.

Lubeka – zabytki i atrakcje

Brama Holsztyńska (Holstentor)

Brama Holsztyńska, Lubeka

Jeden z najbardziej znanych symboli Lubeki, Brama Holsztyńska od stuleci strzeże wejścia do miasta (od 1478 r.). Jak się okazuje, budzi również tyle samo kontrowersji, co Pałac Nauki i Kultury w Warszawie. Już w XIX wieku chcieli bramę wyburzyć. Na szczęście, ostatecznie została podjęta decyzja o renowacji.

Brama Holsztyńska, Lubeka

Nad bramą nadal widnieje się pełen pychy kupców napis S.P.O.L., nawiązujący do rzymskiego Senatus populusque Romanus (Senat i Lud Rzymski). Lubeka pozwoliła sobie na Senatus populusque Lubecensis, czyli Senat i Lud Lubeki :).

Obecnie mieści się tu Muzeum historii Lubeki.

Spichlerze solne (Salzspeicher)

Spichlerze solne, Lubeka

Spędziliśmy sporo czasu na ławeczce, oglądając budynki, powstałe w XVI-XVIII ww. Po dłuższym przyjrzeniu się, widać, że pionów już nie trzymają.

Lubeka kiedyś handlowała ogromnymi ilościami soli, potrzebnymi do konserwacji ryb i ogólnie wszelkiej świeżej żywności – były potrzebne pomieszczenia, w których będzie można przechowywać towar. Obecnie mieszczą się tu sklepy z ubraniami i składy z tkaninami.

Spichlerze zagrały w filmie „Nosferatu wampir” z 1979 roku.

Kościół Św. Piotra w Lubece (St. Petri zu Lübeck)

Kościół Św. Piotra w Lubece

Jeden z najważniejszych kościołów Lubeki, zbudowany w XII wieku. Poważnie zniszczony podczas bombardowania w 1942 roku, powoli jest odrestaurowywany. Obecnie służy jako kościół uniwersytecki i centrum kultury.

Widząc plakaty, zapraszające na koncert z piosenkami Toma Waitsa w kościele, nie mogliśmy wyjść ze zdumienia.

Największą atrakcją jest wieża, na którą można wejść (a właściwie wjechać – jest winda!!!) za 4 EUR. Warto!!! Jest to jeden z najlepszych punktów widokowych, pozwalający zobaczyć Lubekę w pełnej krasie.

Ratusz (Lübecker Rathaus)

Do dziś w XIV-wiecznym Ratuszu obradują Burmistrz i Rada miasta. Niesamowite połączenie gotyku, renesansu i stylu romańskiego.

Ratusz w Lubece

Przy wejściu na plac spędziliśmy dłuższą chwilę przed mosiężną mapą Lubeki. Wieże kościołów są mocno wypolerowane. Zastanawiałam się, czy kolejne tysiące osób wierzą w pozytywną moc pocierania ich palcami, postępując odruchowo czy faktycznie jest z tym związana jakaś legenda.

Mapa Lubeki na placu przy Ratuszu

Przed Ratuszem stoi dobrze zachowany pręgierz, który w pierwszy chwili nasunął mi zupełnie inne skojarzenia, które, by uniknąć niepotrzebnych dyskusji, pozostawię tylko sobie.

Pręgierz na placu przy Ratuszu, Lubeka

Część Ratusza jest otwarta do zwiedzania. Codziennie przed wejściem od strony ulicy Breite jest wystawiany zegar, pokazujący o której rusza wycieczka. Nie sprawdziliśmy i nie byliśmy, ale słyszałam, że schody, portal renesansowy, dekoracje sal, w tym drogocenne obrazy są naprawdę warte poświęconego czasu.

Kościół Mariacki w Lubece (Marienkirche zu Lübeck)

Najważniejszy (i trzeci co do wielkości w Niemczech) protestancki kościół w Lubece, zbudowany za pieniądze obywateli w XIII-XIV ww., naocznie potwierdza, jak bogate było miasto. Ten kościół konkurencyjnie wzbijał dwie wieże do nieba, tak samo jako katedra miasta. Było to praktycznie ewenementem, pokazującym, jak bardzo rządził pieniądz i jak bardzo kupcy nie bali się konkurować z władzą kościelną, potężną nie tylko w średniowieczu.

Kościół Mariacki, Lubeka

Sam kościół ma sporo pomysłów na wydarzenia kulturalne i podkreśla, że jest otwarty dla wszystkich, niezależnie od wiary, poglądów, miejsca pochodzenia.

Zresztą, jedna z ciekawszych instalacji, pod jakże wielowymiarową nazwą Verletzungen-Verbindungen, które zrozumieliśmy jako „Błędy i Powiązania”, zobaczyliśmy właśnie tu.

Rzeźba - krzyże, Kościół Mariacki, Lubeka

W kościele jest przepiękny sufit – wart zadzierania głowy przez dłuższą chwilę.

Sufit w Kościele Mariackim, Lubeka

Niestety, nie udało nam się zobaczyć witraży przedstawiających Danse Macabre, z których kościół jest znany. Przypomina śmiertelnikom, że każdy z nas, w obliczu śmierci, będzie równy. Choć biorąc pod uwagę historię powstania kościoła, brzmi to raczej jak wyzwanie :). Taki motyw widzieliśmy w Słowenii – zostaje w pamięci na długo. Mam nadzieję zobaczyć kiedyś również ten z Lubeki.

Na uwagę zasługuje również zegar astronomiczny. Pokazuje datę, godzinę, pozycję znaków astrologicznych, słońca, księżyca.

Został zbudowany przez Paula Behrensa.

Legenda głosi, że kiedy zegar wybija południe, każda osoba, która przechodzi obok postaci Jezusa, będzie błogosławiona. Zgadnijcie, gdzie jest w południe największy tłum w kościele:).

Kiedyś w tym miejscu znajdował się podobny zegar z XVI w., który został zniszczony podczas II Wojny Światowej.

Podczas bombardowania w 1942 roku, z ogromnej wysokości spadł tu dzwon kościelny i roztrzaskał się o podłogę. Obecnie jego pozostałości znajdują się dokładnie w tym miejscu, co w momencie zniszczenia.

Roztrzaskany dzwon w Kościele Mariackim, Lubeka, Szlewzwik-Holsztyn

Kościół można zwiedzać od 10 do 16-18, w zależności od sezonu. Wejście do kościoła dla turystów jest płatne i kosztuje 2 EUR.

Diabeł obok Kościoła Mariackiego, Lubeka

Legenda głosi, że podczas budowy kościoła w mieście pojawił się Diabeł. Został okłamany, że powstanie tu bar. Był zachwycony, jak łatwo będzie zbierał dusze błądzących. Pomagał ochoczo, póki budynek nie zaczął nabierać kształtów. Wkurzył się, chwycił wielki kamień, chcąc rozwalić budowlę. Jednak jeden z budowniczych przekonał go, że obok na pewno powstanie bar (co zresztą jest prawdą!). Rozzłoszczony Diabeł porzucił kamień, który leży tu aż do dzisiaj. Żeby uhonorować legendę, na kamieniu, obok śladów Diabła, w 1999 r. pojawił się jego pomnik. Sądząc po rogach, ludzie lubią obok przysiadać i się przytulać :).

Szpital Świętego Ducha (Heiligen-Geist-Hospital)

Szpital Świętego Ducha, Lubeka

Jeden z najstarszych szpitali w Europie, powstały pod koniec XIII wieku, dzięki kupcom Lubeki – jako rozwiązanie i pomoc dla biednych i chorych. Otaczał opieką lekarską, karmił i kąpał (8 kąpieli ciepłych w ciągu roku od XVII w.!).

Kaplica jest bogato zrobiona scenami z Biblii i odbiera dosłownie mowę.

Szpital Świętego Ducha, Lubeka

Warto poświęcić tu więcej czasu na zwiedzanie, a właściwie – delektowanie się sztuką, nawet jeśli jej autorzy są nieznani.

Bardzo nurtowały nas motywy ręki, trzymającej świecznik. Nigdzie nie znaleźliśmy wytłumaczenia, dlaczego właśnie ręka, wystająca z kolumny (choć cel, oczywiście, jest nader oczywisty), była tu często używanym elementem.

Kiedyś łóżka były ustawione na jednej sali w rzędach. Potem zostały przygotowane pokoje – oddzielnie dla kobiet, oddzielnie dla mężczyzn. Te pomieszczenia funkcjonowały, w ramach obecnego tu teraz Domu opieki dla seniorów, aż do 1970 roku. Dom opieki działa nadal.

Podczas Bożego Narodzenia odbywa się tu piękny jarmark Bożonarodzeniowy z rękodziełem.

Muzeum i Galeria Sztuki Świętej Anny

Niesamowite muzeum, z jedną z największych kolekcji rzeźb średniowiecznych, ołtarzy i malarstwa w Niemczech.

Jest tu też ołtarz Hansa Memlinga, który kiedyś znajdował się w Katedrze Lubeki! Z wrażenia aż przysiedliśmy na dłuższą chwilę na przygotowaną ławeczkę, chłonąc każdy szczegół.

Ołtarz Hansa Memlinga, Muzeum Świętej Anny, Lubeka

Jest też część, poświęcona życiu kupców – kilka sal odwzorowuje pokoje i aptekę, żeby umożliwić zrozumienie, jak żyli i funkcjonowali kupcy Hanzy.

Muzeum znajduje się w byłym klasztorze Augustianek (z kościołem Świętej Anny) z XVI wieku.

Wstęp do muzeum kosztuje 7 EUR. Muzeum jest otwarte od 11:00 do 17:00 w styczniu-marcu i od 10:00 do 17:00 w pozostałych miesiącach.

W muzeum też spotkaliśmy Panią z Polski, która tam pracuje – bardzo nam pomogła, wprowadzając w plan zwiedzania, podpowiadając na co zwrócić uwagę. Serdecznie pozdrawiamy :)!

Muzeum i Galeria Sztuki Świętej Anny

St. Annen-Straße 15, Lubeka

Katedra Lubeki

Katedra w Lubece jest pierwszą budowlą gotycką nad Bałtykiem. Wybudowana w XII-XIII ww.

Katedra w Lubece

Z jej budową jest związana legenda o Henryku Lwie, założycielu Lubeki, i wprowadzeniu chrześcijaństwa w tym regionie. Podczas polowania Henrykowi udało się trafić dużego jelenia. Na jego porożu znalazł przymocowany krzyż diamentowy (są rozbieżności w źródłach – znalazłam też informację o złotym łańcuchu ze szlachetnymi kamieniami), który był w stanie pokryć koszty budowy katedry. Kamień węgielny został złożony właśnie tutaj, na świętym źródle pogan. Źródło funkcjonuje, próbując przebić się przez katedrę – dlatego wieże są krzywe.

Katedra w Lubece

Co roku w Katedrze odbywa się Muzyczny Festiwal. Lubekę odwiedził sam Johann Sebastian Bach, co zostało upamiętnione tabliczką.

Katedra w Lubece

Mühlendamm 2-6, Lubeka

Podwórka i przejścia

Jest to prawdziwy ukryty skarb Lubeki. Serio! Chodząc ulicami miasta, podziwialiśmy imponujące fasady średniowiecznych budynków. Czas je próbuje przycisnąć do ziemi, lecz one się nie poddają.

Dużo tajemnic jest ukrytych na podwórkach lub za drzwiami klatek schodowych. Wystarczy wejść wąskimi przejściami, by trafić do zupełnie innego świata.

Wchodząc na podwórka, można zobaczyć jaki był układ domów i pomieszczeń dodatkowych kupców.

Część z nich miała gigantyczne hole i podwórka, na których kryły się kolejne budynki i korytarze do pomieszczeń. W wielu domach na starym mieście obecnie został zachowany układ z czasów średniowiecza. Schody, podłogi, ściany podlegają oczywiście renowacji.

Część alejek prowadzi przez podwórka na drugą stronę, do zupełnie innej ulicy, można po prostu przez nie przejść. Toną w kwiatach, przyozdobione ławeczkami, stolikami do długich rozmów przy kawie i winie.

Jak się okazało, dużo domów z podwórkami zostało wykupionych (kiedyś ceny tu były naprawdę przystępne!) i przygotowanych pod wynajem.

Nie wszędzie da się wejść, ale na waszym miejscu, będąc w centrum miasta, wchodziłabym w każdą wąską uliczkę w poszukiwaniu takich perełek.

Boat-now – rejsy po rzece wokół Lubeki

Przystań Boat-Now, Lubeka

Mieszkając dosłownie naprzeciwko przystani Boat-Now, dłuższą chwilę obserwowaliśmy łódeczki, bezszelestnie przecinające wody Trave.

Wszystkie łódki są elektryczne (co czyni je również ekologicznym środkiem zwiedzania), łatwe w obsłudze. Otrzymaliśmy krótki instruktaż przed uruchomieniem, ale obrazkowe wskazówki przy kierownicy wspierały nas podczas całego rejsu. Nie trzeba mieć uprawnień do pływania/żeglowania! Zarezerwować można przez stronę na konkretną godzinę lub w kasie (wtedy jednak istnieje niebezpieczeństwo, że akurat żadnej łodzi w tym czasie nie będzie – my np. wzięliśmy ostatnią w danej godzinie).

Wycieczka elektrycznymi łódkami Boat-Now w Lubece

Boat-Now to świetny sposób na zobaczenie nieco innego oblicza Lubeki, nieturystycznego, mieszkalnego, portowego.

Mając godzinę, można objechać centrum miasta dookoła.

Odkryliśmy parę fajnych restauracji, schowanych w cieniu drzew (wpisane na listę do odwiedzenia następnym razem!), przepłynęliśmy wzdłuż doków portu, do którego nie mieliśmy czasu w ciągu tych dwóch dni dotrzeć. Wygląda imponująco!

Na rejsie Boat-Now w Lubece

Płynący autobus radośnie nas pozdrawiał, wyprzedzając nas cicho tuż przed mostem.

Pływający autobus w Lubece

Kurczowo trzymając się wskazówek, by płynąć pod mostem środkiem i nie pałętać się pod dziobami dużych statków (i autobusów, nikt nie wspomniał o autobusach), przeczekaliśmy ten manewr, bujając się na fali i fotografując kaczki, których tu są dziesiątki.

Boat-now

An der Obertrave / Ecke Marlesgrube, Lubeka

Gdzie zjeść w Lubece

Dla dobrego jedzenia jesteśmy w stanie zrobić wiele. Np. przejść kilka dodatkowych kilometrów, dopasować plan zwiedzania do godzin pracy restauracji, odstać kolejkę po stolik. Nie zawsze to są wybory udane, nie zawsze można polegać na komentarzach, pozostawianych przez gości w Internecie. Jednak zawsze wierzymy i liczymy na dobre miejsce, z atmosferą.

Schluhmacher’s

Do Schluhmacher’s szliśmy z drugiego końca Lubeki, bojąc się, że nie będzie wolnego stolika w ogródku. Trafiliśmy z pogodą, dlatego też nie chcieliśmy siedzieć w dusznych pomieszczeniach.

Schluhmacher's - restauracja w Lubece, ciekawa karta win niemieckich

Właściciel restauracji żartował z gośćmi, czekającymi na stolik. Mrugnął do nas, wyciągając dłoń, – „Pięć euro łapówki i pójdę szukać dla was najlepszego stolika”. W tym momencie, tak bardzo przypomniał mi takiego samego żartownisia z Olhão!!!

Stolik znalazł się, oczywiście, bez łapówki, a my, po kilku minutach czekania, rozglądaliśmy się po przestronnym podwórku, ze wszystkich stron otoczonym przez średniowieczne mury domów.

Serwują tu domową kuchnię, taką domową-domową. Niezbyt niemiecką, mocno inspirowaną włoską, w dużych porcjach.

Schluhmacher's, w Lubece - risotto z owocami morza
Risotto z owocami morza – doskonałe!

Każde danie miało zaskakujący składnik, nadając nawet znanym daniom zupełnie nowy smak.

Schluhmacher's - dania z karty głównej
Dorsz w panierce pomarańczowej z kaszotto buraczanym

Niezbyt długa karta dań, ciekawy wybór win, w tym niemieckich (choć winem domu jest wino hiszpańskie). Sama restauracja jest dość przestronna, domyślam się, że w jesienne i zimowe popołudnia zbiera tak samo dużo osób.

Schluhmacher’s

Schluhmacherstr. 4, Lubeka

Yachtzimmer

Wzdłuż rzeki Trave, w samym centrum miasta, nabrzeże okupują stoliki pobliskich restauracji. Pokusa zjeść obiad z widokiem na stare spichlerze solne i zachód słońca jest ogromna.

Długo chodziliśmy od drzwi do drzwi, sprawdzając menu. Ostatecznie, mimo wewnętrznych obaw, machnęliśmy ręką i stwierdziliśmy dać szansę restauracji z kuchnią niemiecką.

Choć dania nie były wyszukane, przygotowane były solidnie.

Yachtzimmer

An der Obertrave 4-5, Lubeka

Fisch-Delikatessen Hans-Peter Krützfeld

Rybne delikatesy Hansa-Petera Krützfelda są wspaniałym miejscem na szybki lunch oraz zakupy do domu.

Pani nieustająco serwuje kanapki ze śledziami i krabami. Mają też w ofercie smażone ryby i zupy rybne. A do domu można zakupić świeże ryby i śledzie we wszystkich postaciach – marynowane, solone płaty, w sałatkach, gotowe do konsumpcji i do samodzielnego przygotowania.

Bułeczka ze śledziem, Rybne Delikatesy Krützfeld, Lubeka

Gdybyśmy byli w Lubece dłużej albo tu mieszkali, wpadalibyśmy tu na zakupy nader często!

Obsługa niestety nie mówiła w języku angielskim, ale można było bez problemu się dogadać, po prostu wskazując na pozycje w menu.

Fisch-Delikatessen Hans-Peter Krützfeld

Hüxstraße 23, Lubeka

Potters

Tu wpadaliśmy do ich kiosku przy rzece, na kanapki ze śledziem. Płacić można tylko gotówką, wybór niewielki, ale to w niczym nie przeszkadza :). Doskonałe kanapki, z widokiem na bramę Holsztyńską, szybko uzupełniają siły i poprawiają humory :)

Potters

An der Obertrave 9, Lubeka

Gdzie na kawę w Lubece

Wbrew pozorom, to znalezienie tu dobrej kawiarni wcale nie było takie łatwe. Owszem, było wiele miejsc, gdzie można było usiąść na kawę, jednak na nas, zakochanych w mocnym espresso, które serwują we Włoszech lub Portugalii, nie robiła wrażenia.

Kaffeehaus

Fantastyczną kawę na wiele sposobów znaleźliśmy w Kaffeehaus.

Kaffeehaus, Lubeka

Niewielka kawiarnia jest jednocześnie palarnią, proponując różne rodzaje kawy również do domu.

Espresso, kawa na zimno na upalne dni, cappuccino, nawet z kulką lodów (pyszna!).

Affogato, Kaffeedesk, Lubeka

Choć nie zmieściliśmy ciast czy kanapek, wyglądały na smakowite. Z pewnością, będą dobrym uzupełnieniem przy śniadaniu lub w porze lunchu.

Kaffeehaus

Hüxstraße 35, Lubeka

Niederegger Cafe

Serwują tu dobrą kawę i pyszne ciasta. Zaplanujcie sobie więcej czasu tutaj na kawę – to miejsce jest ciekawe nie tylko pod względem smakowym, również historycznym!

Marcepanowe cappuccino, kawiarnia Niederegger, Lubeka
Marcepanowe cappuccino

Café Niederegger

Breite Str. 89, Lubeka

Cafebar Hüxstraße

Polubiłam tą kawiarnię nie za smak kawy, bardziej z sentymentu. Tak bardzo przypominała mi kawiarnię na Starym rynku w Volkach. Co prawda, wybór win był nader skromny, szczególnie w porównaniu z Frankonią, ale nadrabiali uśmiechem i atmosferą.

Cafebar Hüxstraße, Lubeka

W ten upalny wieczór w środku było pusto, wszyscy okupowali stoliki na zewnątrz i poduszki w oknach. Usiedliśmy i my, na dłuższą chwilę, odpoczywając po 20 godzinach na nogach.

Cafebar Hüxstraße, Lubeka

Cafebar Hüxstraße

Hüxstraße 94, Lubeka

Lubeka i okolice – wycieczki na 1 dzień

Travemünde

Niegdyś znana miejscowość wypoczynkowa i największy port w tym regionie, teraz dzielnica Lubeki, Travemünde, zaprasza na leniwy dzień nad morzem Bałtyckim.

Jeszcze zanim zostało miastem w XIV wieku (1317 r.), już od XII wieku broniło ujścia rzeki Trave. Sześć stuleci później zostało włączone do Lubeki. Łatwy dojazd i komunikacją miejską i samochodem sprawia, że przyjeżdżają tu nie tylko wczasowicze na dłuższy urlop, również mieszkańcy Lubeki – odpocząć po tygodniu pracy. Latem można wpaść tu nawet prosto po pracy. To tylko 20 minut drogi z centrum miasta!!!

Travemünde, na molo

Zawsze powtarzam, że gdybym mieszkała nad morzem, byłabym tu co tydzień. Morze to morze! Bryza morska wywiewa smutki z serca i głupie myśli, pozostawiając w środku spokój.

Lubię też mewy. Ich smutne odgłosy, roznoszące się na całą okolicę, zwiastują, że jestem na wakacjach, w najlepszej dla siebie porze roku (choć w Warszawie bywa to mylące ;)).

Travemünde, Lubeka - pomysły na wakacje w Szlezwik-Holsztyn

Pamiętajcie, że plaże w Travemünde są płatne. 2,80 EUR za osobę w sezonie, 1,40 EUR poza sezonem. Bilet można kupić w automacie przed wejściem na plażę.

Promenada w Travemünde

Najpiękniejszą częścią Travemünde jest promenada, wzdłuż którą można spacerować godzinami, robiąc przerwy na molo lub kamienistej plaży.

Travemünde - promenada
Travemünde, na molo

W upalne dni na plaży jest całkiem sporo ludzi. Odpoczywają w koszach plażowych, opalają się na kamieniach albo pluskają się w wodzie. W tym roku Bałtyk był łaskawy – woda była przyjemna, dlatego na plaży można było siedzieć godzinami.

Promenada w Travemünde
Nawet hotel Maritim Travemünde, wybudowany w 1974 roku, jest atrakcją – widoczny z daleka. Jego wysokość wynosi 119 m

Atrakcje przy plaży w Travemünde

Co roku odbywa się tu festiwal figur piaskowych. Jestem nieustająco pełna podziwu dla rzeźbiarzy, którzy potrafią z tak kruchego materiału stworzyć ulotne piękno.

Trafiliśmy też na jarmark pod hotelem Maritim – stoiska z jedzeniem, z winem i piwem (nawet polskie – z wódką i pajdami chleba ze smalcem), pamiątkami i towarami, które zawsze mnie wprawiają w zdumienie (czy ktoś, będąc na wakacjach, kupuje buty albo kurtki jesienno-zimowe?). Stoisk było naprawdę sporo, zapewniając osobom, którym nie przeszkadzają tłumy, sporo atrakcji i możliwość, by odpocząć od słońca.

Jeden z pobliskich hoteli wystawił stoisko z ostrygami i szampanem. Długo mierzyłam się z Panem wzrokiem. On z uśmiechem zapraszał do siebie, a ja, ściskając w ręce kluczyki od samochodu, walczyłam ze sobą. Ostatecznie wygrało sumienie i poczucie bezpieczeństwa.

Wzdłuż promenady znajdziecie sporo restauracji i barów – gdzie można złapać kawę, coś zimnego lub przekąsić po całym dniu zabaw nad morzem.

Park Godewind

Od upałów można odpocząć w parku Godewind, który ciągnie się mniej więcej wzdłuż promenady. Przepiękny – dużo drzew, staw, dużo cienia.

Park Godewind, Travemünde

Jak dojechać do  Travemünde

Pociągiem

Ze stacji Lübeck Hbf do Lübeck-Travemünde Strand jedzie regionalny pociąg. Czas podróży – 20 minut, koszt biletu (ceny na 2019 r.) – 3,20 EUR.

Autobusem

Jeśli, z jakichś powodów, podróż pociągiem się nie udała, do Travemünde można dojechać również autobusem nr 40. Odjeżdża z Dworca Centralnego w Lubece. Bilet również kosztuje 3,20 EUR.

Oczywiście, to tylko niewielki wycinek tego, co proponuje Lubeka!!! A Dom Buddenbrooków, w którym urodzili się Tomas i Henryk Mann, Dom Guntera Grassa, Dom Willego Brandta, muzea, kościoły (przecież Lubeka nazywana jest miastem siedmiu wież właśnie przez to!). Jeszcze tyle do zobaczenia!!!

Dom Buddenbrooków - miejsce urodzenia Tomasa i Henryka Mannów, Lubeka

Więcej atrakcji do zobaczenia możecie znaleźć na stronie miasta.

Szlezwik-Holsztyn w naszych postach

Region Szlezwik-Holsztyn odwiedziliśmy na zaproszenie Niemieckiej Organizacji Turystycznej

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Ciekawe miejsca

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Danevirke i Haithabu – historyczna twierdza wikingów

Danevirke i Hedeby (Haithabu) to pozostałości systemu fortyfikacji oraz twi…