Strona główna Pojedli-Popili Alkohole śwata Niemieckie wina – Silvaner, Bacchus, Domina i inne wina Frankonii

Niemieckie wina – Silvaner, Bacchus, Domina i inne wina Frankonii

35 min. czytania
7
0

Wina Frankonii były jednym z głównych powodów naszego wyjazdu oraz jedną wielką niewiadomą. Nie znalazłam prawie nic w ofertach polskich sklepów z winami, by popróbować przed.  Dosłownie parę miejsc i to w Krakowie – w Lutomski.wino i Wine Concept, gdzie można zakupić wina z winnicy Rudolf May. Franken (müller-thurgau), znaleziony w Lidlu (w ofercie Winnica Lidla) nie powalił nas specjalnie na kolana.

Uzbroiliśmy się wtedy w cierpliwość i wiedzę teoretyczną. Wróciliśmy zachwyceni winami Frankonii, pełni nadziei, że, prędzej czy później, będą szerzej dostępne w Polsce.

Niemieckie wina - Frankonia

Wina Frankonii – odmiany i rodzaje

Frankonia jest najbardziej znana z win białych. Królem jest Silvaner, w którym Michał zakochał się od pierwszego wejrzenia.

Wina Frankonii - Silvaner

Jeśli był w karcie, zamawiał go zawsze, niezależnie od wyboru i dostępności.

Białe wina Frankonii

Stanowią 80% produkcji wszystkich win we Frankonii. Są dla nich tutaj świetne warunki.

  • Silvaner – wytrawne białe wino, orzeźwiające, z nutami owoców lub ziół, czasem nawet z maślanym posmakiem, jeśli było trzymane również w beczce. Pasuje do szparagów (nie tylko do klasycznej wersji z młodymi ziemniakami z masłem lub sosem czy sałatki, również do zupy), ziemniaków, sałatki ziemniaczanej, warzyw, wędlin, dań z ryżu i makaronów.
  • Müller-Thurgau – lekkie, świeże, kwiatowe wino. Choć żadne z próbowanych nie dostarczyło wyjątkowych doznań, mile je wspominam, myśląc o słonecznych popołudniach i spacerach.
  • Riesling – niemiecki klasyk. We Frankonii próbowaliśmy mineralne, różniące się od dobrze wszystkim znanych mozelskich.
  • Bacchus – półwytrawne lub wytrawne wino, skrzyżowanie Silvanera, Rieslinga i Müller-Thurgau. Jest to bardzo aromatyczne wino, pewnie dlatego tak bardzo podbiło moje serce, szczególnie jako aperitif przed obiadem.
  • Scheurebe – zazwyczaj półwytrawne lub półsłodkie wino, skrzyżowanie rieslinga i silvanera. Smakuje brzoskwiniami, czarną porzeczką, grejpfrutem.

Białe wina Frankonii

Oczywiście, można spotkać i inne odmiany – takie jak Kerner (owocowo-kwaskowy), Grauburgundera (znanego też jako Pinot Gris lub Pinot Grigio, z owocowo-orzechowymi aromatami – uwielbiam!) czy Weißburgundera (znanego też jako Pinot blanc czy Pinot bianco, cudowne wytrawne wino). Z pewnością, w dużych miasta warto zwracać uwagę w menu na wybór win lokalnych lub zapytać o nie kelnera.

Czerwone wina Frankonii

W tej części Europy czerwone wina są trudniejsze w produkcji – głównie przez klimat, który szczególnie ostatnio lubi sobie z nami pogrywać, zaskakując o każdej porze roku. Udało nam się jednak trafić na kilka ciekawych, niektóre nawet wróciły z nami do domu.  Warto zwrócić uwagę na następujące odmiany:

  • Domina – cudowne, ulubione wytrawne wino czerwone, jest skrzyżowaniem Portugiesera oraz Spätburgundera (Oporto i Pinot Noir). Smakuje jeżynami i czereśniami.

Wina niemieckie - Domina, FrankoniaNas urzekła bardzo – chyba ani razu nie trafiliśmy na Dominę, która by nam nie smakowała.

Wina Frankonii - Domina

  • Spätburgunder – mocno wytrawne wino. Nie wszystkim wychodzi, ale zawsze po niego sięgamy, jeśli nas zaciekawi. W przypadku trafienia w smak – wieczór lub obiad będzie na pewno udany (polecam degustacje u producentów – zawsze chętnie nalewają do spróbowania przed zakupem!)
  • Portugieser – lekkie, aromatyczne wino czerwone. Ziemia pod nogami może się nie trzęsie, ale jest bardzo przyjemnym winem do obiadu lub na wieczór ze znajomymi.

Dominę i Portugiesera przywieźliśmy do domu.

Rotling

To była chyba największa dla mnie ciekawostka Frankonii. Jest kupażem białych i czerwonych winogron – tworzy on lekkie, owocowe, letnie wino. Ale! Nie ma ustalonych dokładnych proporcji białych i czerwonych. Owoce są też wrzucane razem do maceracji, a nie mieszane po niej. Każdy producent miesza w dowolnych proporcjach, według własnego uznania – wino, zrobione w ten sposób jest unikalne!!! Smak, kolor – jedna wielka niespodzianka, która Was zaskoczy po otwarciu butelki. Możecie śmiało latem kupować – jest idealne na upalne dni!

Wina niemieckie - Rotling, Frankonia

Wina niemieckie - Frankonia, Bawaria

Ceny za 1 butelkę zaczynają się od 3-4 EUR w supermarkecie (najdroższe w supermarkecie widzieliśmy za 15-20 EUR, natomiast u producentów, szczególnie renomowanych znajdziecie bardzo ambitne pozycje, przy których trzeba liczyć się oczywiście z odpowiednią ceną).

Schorle

Typowy niemiecki drink na bazie wina i wody gazowanej lub lemoniady (w zależności od dodatku drink będzie wytrawny lub słodki). Zazwyczaj wodę mieszają z Rieslingiem, Portugieserem, Silvanerem. Często jest nie tylko robiony na miejscu – jest praktycznie w każdej karcie restauracji i barów, jest również butelkowany i sprzedawany w winnicach lub sklepach.

Gdzie na wino we Frankonii

Wpiszcie Dolną i Środkową Frankonię na listę swoich podróży. Oferuje ona bowiem degustację cudownych win w połączeniu ze smaczną kuchnią w sielskiej atmosferze rozciągających się po horyzont winnic. Dodajcie do tego ogromny urok średniowiecznych miast, część z których znajduje się na Szlaku Romantycznym, oraz piwnic, kryjących prawdziwe skarby. Będziecie chcieli wracać tu co roku!

We Frankonii działa ponad 5400 winnic. Dzięki różnorodności gleby w regionie, wina nawet z tych samych szczepów smakują inaczej, a porównywanie jest czystą przyjemnością. Swoje “5 groszy” dodają skały magmowe, piaskowiec, wapienie muszlowe (nasze ulubione z okolic Würzburgu i Volkach) i kajper.

Odwiedziliśmy cztery miasta – Würzburg, Iphofen, Volkach oraz Rothenburg ob der Tauber. Co trzeba wziąć pod uwagę? To, że na każdym kroku będą winiarnie, sklepy producentów win z degustacjami, urocze zakamarki, przy których chce się odpocząć z kieliszkiem wina w dłoni, albo malownicze pejzaże, które można podziwiać z punktów widokowych, również z kieliszkiem wina.

Würzburg

Szczerze mówiąc, nie chcieliśmy z tego miasta wyjeżdżać. Spędziliśmy tu cztery dni, spędzilibyśmy tu kolejne dwa tygodnie, poznając miasto powoli.

Nasze absolutnie ulubione miejsce – Alte Brücke (Stary Most)!

Tu codziennie od południa do późnej nocy mieszkańcy i goście miasta piją wino - Alte Brücke, Wurzburg, Frankonia

Od wczesnego popołudnia do późnej nocy na moście jest pełno ludzi, rozmawiających, słuchających ulicznych muzyków, przychodzących tu na randki, z przyjaciółmi, w pojedynkę, w parach. Kupują kieliszek wina w pobliskim barze i idą na most.

Ludzie idą na most (Alte Brücke), z kieliszkiem wina - Wurzburg, Frankonia

Tu żegnaliśmy każdy spędzony dzień w Würzburgu .

Wyobraźcie sobie, że całe miasto jest otoczone winnicami. Mieszkając na obrzeżach miasto, chodziliśmy tam na spacery.

Winnice, otaczające Würzburg

Pola rozdzielały tylko tabliczki z nazwami szczepów oraz nazwą producentów.

W samym Würzburgu można wpaść na degustację do najbardziej znanych winiarzy w tym mieście – do Juliusspital (produkują wino od XVI wieku) oraz Steinwein. Są organizowane degustacje, gdzie można przejść się historycznymi piwnicami i posłuchać legendy przewodnika, popróbować win w barze lub restauracji (ceny jedzenia dość wysokie) lub zakupić butelkę wina do domu.

W kieliszku wina odbija się średniowieczny Wurzburg

Jest szlak winny wokół twierdzy Marienburg. Nie lękajcie się, patrząc na twierdzę z dołu.

Twierdza Marienburg oraz otaczający ją szlak winny - Wurzburg, Frankonia

Z góry schodzi się w jakieś 20 minut (najkrótszą drogą) do 40 minut – idąc przez winnice, a jeśli nie lubicie chodzić lub macie mało czasu, to pod samą bramę dowiezie Was z centrum miejski autobus numer 9 (docelowy przystanek nazywa się Festung).

Iphofen

To miasto zawsze będzie mi się kojarzyło z jedną z najlepszych majówek w moim życiu. Wybraliśmy się na szwendanie po winnicach regionu. Zapierające dech widoki, ciągnące się po horyzont winnice oraz mnóstwo pozytywnie nastawionych do życia i siebie ludzi. Wino lało się do kieliszków w ilościach naprawdę dużych.

Schwandertag w Iphofen, Frankonia

W samym miasteczku znajdziecie co najmniej kilka miejsc, w których warto się zatrzymać na kieliszek przed pociągiem.

Volkach

Nie wiem, czy trafiliśmy do miasta w najbardziej odpowiednim momencie. Wydawało się, że miasto odpoczywało po szaleństwach na 1 maja. Sporo restauracji było zamkniętych, mało ludzi na ulicach, puste podwórka i totalna cisza, którą łamali tylko bardzo sporadycznie turyści, konsultujący coś pomiędzy sobą na mapie.

Z drugiej strony, lubię ten obraz Volkach, który został w mojej głowie. Praktycznie za każdym zakrętem czekał kolejny szyld, zapowiadający winiarza, winotekę lub restaurację serwującą własne wino.

Spontaniczne degustacje, spontaniczne zakupy, które nas dołowały za każdym razem, jak tylko przypominaliśmy sobie rozmiar naszego bagażu z powrotem (i tak udało nam się przywieźć do domu 11 butelek, włącznie z nadaniem bagażu podręcznego na rejestrowany oraz zakupami na lotnisku przed wylotem).

Winoteka, otwierająca dosłownie okna dla swoich gości - można usiąść, obserwując Główny rynek Volkach oraz przechodzących ludzi

Rothenburg ob der Tauber

To miejsce pod wieloma względami było wyjątkowe. Wyjątkowe było też wino, które tu próbowaliśmy.

Lokalny producent win, prowadzący jednocześnie pensjonat oraz restaurację o tej samej nazwie – Glocke – człowiek z ogromną pasją i wiarą we własną ziemię. Zajmuje się nie tylko dobrze znanymi, rozpowszechnionymi we Frankonii szczepami, ale również historycznymi odmianami, o których czasem nawet nikt w regionie już nie pamięta. On jednak dalej eksperymentuje, starając się odrodzić tradycje winiarstwa historycznych szczepów w okolicach.

Degustacje win Glocke w piwniczce pod Pensjonatem - Rothenburg ob der Tauber, Frankonia

Stawia na naturalne metody, nigdzie się nie spieszy i nie chce się wpisywać w kanony, obowiązujące w regionie. Dlatego w karcie restauracji nie ma win młodych, tylko kilkuletnie, które dojrzały i gotowe są pokazać, na co je stać.

Wino z Glocke w historycznych kieliszkach - Rothenburg ob der Tauber, Frankonia

Ciekawostki i przydatne wskazówki z Frankonii

Bocksbeutel

Najbardziej rozpoznawalna butelka do wina na świecie. Choć czasem jest używana w innych regionach Niemiec oraz krajach winiarskich, najbardziej kojarzy się z Frankonią.

Ma bardzo charakterystyczny kształt oraz nazwę, o genezę której cały czas spierają się historycy i winiarze.

Bocksbeutel - te butelki do wina najbardziej kojarzą się z Frankonią

Beutel – oznacza pojemnik.

Grzeczną wersją jest ewolucja słowa Booksbüdel – pojemnika, małej torby na książki, którą podróżnik zabierał ze sobą.

Mniej romantyczną wersją jest odniesienie się do kształtu butelki. Przypomina ona bowiem mosznę kozła. Nie znalazłam nigdzie informacji, czy średniowiecznych winiarzy poniosła wyobraźnia czy faktycznie kiedyś w zamierzchłych czasach używali takich worków. Natomiast takie wytłumaczenie pochodzenia nazwy – od Bokesbudel-  znalazło się w słowniku Kaspra von Stielera już w XVI wieku. Wersję tę nam potwierdził też z błyskiem w oku właściciel Glocke – i ja mu wierzę .

Kształt kieliszków

W wielu miejscach zamiast standardowych kieliszków otrzymacie wino w kieliszkach z kolorowego szkła o ciekawym kształcie. Zazwyczaj pękate, na wyrzeźbionej nóżce, od razu przyciągnęły naszą uwagę! Jest to historyczna forma kieliszka, która przez wiele stuleci funkcjonowała we Frankonii.

We Frankonii funkcjonują kieliszki o bardzo ciekawym kształcie - pękate, z kolorowego szkła, na wyrzeźbionej nóżce

Całą historię ewolucji kształtu kieliszków można poznać w fantastycznym Muzeum Frankonii w Würzburgu. Jest kilka witryn, w których można prześledzić, kieliszek po kieliszku, wiek po wieku, zmianę formy naczynia. Teraz podobno już nie są produkowane masowo, ze względu na panującą modę i standardy. Producenci win i właściciele wielu restauracji zainwestowali wiele czasu i pieniędzy w wykupienie zapasów tych kieliszków, dzięki czemu nadal mogą serwować wino z zachowaniem tradycji Frankonii.

Na wszelki wypadek kupiliśmy dwa do domu.

Wino w historycznych kieliszkach z Frankonii na tle lasu - Rothenburg ob der Tauber

Ceny win za kieliszek we Frankonii

Początkowo można się przerazić i się zniechęcić. Co to za ceny! 3,50, 4,00, 5,00, 6,00 EUR za kieliszek. Zwróćcie jednak uwagę na pojemność.

Zwyczajowo serwują tu wino 0,25l. A właściwie nawet więcej, niż 0,25l. Zawsze polewali do kieliszka więcej, solidnie przekraczając zaznaczoną granicę, nawet przez chwilę nie przejmując się faktem, że kreska została utopiona w winie.

Pytając o powody, usłyszeliśmy legendę (od właściciela Glocke), że kiedyś butelki miały pojemność 1l. Każdemu gospodarzowi domu łatwiej było kontrolować w ten sposób ilość wypitego wina – 3 kieliszki dla siebie, 1 – dla żony i wystarczy. Polewając mniej, nigdy nie można było być pewnym, czy wypiło się już odpowiednią ilość wina czy nie i czy żona aby nie wypiła za dużo :D.

Kaucja za kieliszek wina

Początkowo nie byliśmy w stanie się przyzwyczaić, że wszędzie płacimy podwójnie, a czasem nawet więcej, niż za kieliszek wina. Za wino można zapłacić kartą (niemal wszędzie), jednak kaucja jest pobierana w gotówce – warto zawsze mieć te 5-10 EUR, by nie szukać nerwowo bankomatu w okolicy.

Oczywiście, tego zwyczaju nie ma w restauracjach. Kaucję pobierają w barach (bo wychodzicie z kieliszkiem na zewnątrz), piekarniach (tam też często sprzedają wino), na targach i jarmarkach.

Jest to uciążliwe, natomiast rozumiem, dlaczego kaucja została wprowadzona. Weźmy taki Würzburg i Stary Most – komu by się chciało odnosić kieliszki z powrotem do baru, gdyby nie kaucja? A tak – ludzie sami pilnują porządku bo 5 EUR jednak szkoda. Klienci są też bardzo uważni, bo za potłuczone szkło nikt pieniędzy nie zwraca. Oczywiście, cały czas wierzę w istnienie ludzi, którzy odnieśliby kieliszki tak po prostu, bez kaucji.

Jeśli macie tylko bagaż podręczny

Na lotnisku w Norymberdze jest całkiem duży wybór win frankońskich w dobrych cenach. Za niektóre wina ceny były nawet takie same, jak w sklepie. Podróżując tylko z bagażem podręcznym np. miejcie na uwadze, że będzie okazja kupić kilka okazów do domu .

Gdzie kupić wina z Frankonii w Polsce

To jest najtrudniejsze pytanie. Tak jak wspomniałam na początku, obecnie można znaleźć pojedyncze butelki w Krakowie i Poznaniu. Jednak w tym roku, na Festiwalu Win Niemieckich, organizowanym co roku przez Instytut Niemieckich Win, poznaliśmy kilku winiarzy z Frankonii ze stowarzyszenia ETHOS, którzy przyjechali do Warszawy pokazać swoje wina i znaleźć dystrybutorów.

Wymieniliśmy się radosnymi okrzykami, pokazując sobie nawzajem mapę Frankonii. My – jakie rejony odwiedziliśmy, oni – skąd pochodzą. Okazało się, że jeden z nich – z winiarni Hemberger – jest nawet z okolic Iphofen (Rödelsee) i brał udział w Schwandertagu. Możliwe, że balowaliśmy tego dnia razem z nimi (co, oczywiście, nie ma absolutnie żadnego znaczenia, były tam setki osób, ale zrobiło się tak jakoś milej).

Stowarzyszenie składa się z 13 młodych, uzdolnionych winiarzy, którzy podchodzą do ziemi z ogromnym szacunkiem, wprowadzając w swoich winnicach zasady zrównoważonego rozwoju, w zgodnie z naturą. Nie gonią się ani za czasem, ani za ilością. Mam nadzieję, ziemia im za te wysiłki podziękuje.

Przy każdej winiarni jest sklep, w każdej można umówić się na degustację i zwiedzanie. Jeśli nie traficie podczas wyjazdu na żaden festiwal, wpadnijcie do nich w odwiedziny (najlepiej z dużym bagażem lub pustym bagażnikiem).

Trzymam mocno kciuki za rozmowy i za to, by Silvanery, Bacchusy, Dominy i inne wspaniałości frankońskie zagościły wreszcie na półkach polskich sklepów winiarskich.

***

Mam nadzieję, że czujecie się bardziej przygotowani do tej wspaniałej przygody z winami Frankonii. Prost! i udanego weekendu lub wakacji !

W kieliszku odbija się słońce oraz Stary Most w Wurzburgu - Frankonia

WSZYSTKIE NASZE POSTY Z FRANKONII

 

Frankonię odwiedziliśmy na zaproszenie Niemieckiej Centrali Turystycznej.

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Alkohole śwata

Skomentuj

7 komentarzy

  1. Anna

    31 sierpnia 2018 at 7:46 pm

    Na Wasz artykuł trafiłam przypadkiem (zauważyłam “baner”, czytając artykuł o Maroku). Nie żałuję, że kliknęłam i przeczytam. Bardzo treściwy post, który przyjemnie się czyta. Ja odkąd pamiętam preferowałam wina niemieckie, austriackie i szwajcarskie. Nie spotkałam nikogo w gronie moich znajomych, kto by tę miłość ze mną podzielał. Zawsze czułam się, jak wyrzutek, bo nikt nie znał i nie doceniał niemieckich (m.in.) win. Za wyjątkiem oczywiście moich znajomych Niemców ;-)
    Jeszcze raz dzięki za fajny wpis.
    Pozdrawiam, Anna

    Odpowiedz

    • Tati

      1 września 2018 at 3:41 pm

      Dziękujemy bardzo za tak miłe słowa! My jesteśmy wielkimi fanami win niemieckich od kilku lat – właściwie od momentu, kiedy zdecydowaliśmy się spróbować nieznanych etykiet oraz trafiliśmy w okolice, produkujące wina. W Polsce też coraz częściej mówi się o niemieckich rieslingach, mam nadzieję z roku na rok będzie więcej amatorów wina niemieckiego :) a my postaramy się, żeby ludzie dowiedzieli się nie tylko o rieslingach, również innych odmianach, których warto szukać w winotekach lub robiąc zakupy!

      Odpowiedz

  2. Kasia

    13 sierpnia 2018 at 4:45 pm

    Polecam winiarza nieopodal Würzburga. Herbert Gehlen z Dettelbach. Bachhsa od niego miażdży system! Tak samo jak Rotling i Chardonnay 😍

    Odpowiedz

    • Tati

      13 sierpnia 2018 at 4:50 pm

      Aż sprawdzę sobie wszystkie etykiety, które spróbowaliśmy podczas wyjazdu. Wydaje mi się, że próbowaliśmy i byliśmy tego samego zdania (to znaczy ja – bo ja, gdy tylko mogłam, wybierałam Bacchusa!)

      Odpowiedz

  3. Kasia

    13 sierpnia 2018 at 4:43 pm

    Fajnie czytało się Wasz artykuł, gdyż mam takie samo zdanie odnośnie niemieckich win. Dla mnie są przepyszne, oprócz włoskiego Primitivo. Jak będziecie w Würzburgu to polecam udać się do Dettelbach (zwłaszcza na Weinfest, jest 2 razy w roku) i spróbować moim zdaniem najlepszego Bachhsa ever! Winiarz nazywa się Herbert Gehlen 😄 mega dobry ma też Rotling i Chardonnay 😍❤

    Odpowiedz

  4. SevenSeas

    11 lipca 2018 at 1:23 pm

    Bardzo ciekawy artykuł, szczególnie dla zainteresowanych osób :) Pozdrawiam!

    Odpowiedz

    • Tati

      11 lipca 2018 at 2:54 pm

      Dziękujemy bardzo za miłe słowa i wzajemnie!!!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Würzburg – Szlakiem Romantycznym przez Frankonię

Choć Würzburg długo był miastem-rezydencją biskupów, a spacer po historycznych miejscach i…