Strona główna Europa Cafe Lokomotywa – odjazd prosto z PKP Otwock

Cafe Lokomotywa – odjazd prosto z PKP Otwock

6 min. czytania
8
0

Lubię niespodzianki spotykane na drodze i po drodze. Mówi się, że w każdym mieście można znaleźć coś ciekawego. Pewnie teraz uśmiechacie się pod nosem, przypominając sobie co mogło być ciekawego w miejscowości X, przez którą przejeżdżaliście i która nie pozostawiła po sobie żadnego śladu oprócz mglistego obrazku stereotypowych domków, niespiesznie przechadzających się przez ulicę ludzi i sennego sklepu osiedlowego. Zaryzykuję stwierdzenie, że trzeba byłoby się zatrzymać i się rozejrzeć.

Dworzec PKP w Otwocku.

Przejeżdża SKM oraz niektóre składy do Lublina. Wiem, szaleństwo. Jedyny powód, dla którego skręciłam w stronę dworca była ciekawość. Czasami te budynki skrywają w środku tajemnicę, ciekawe sklepienia albo inne rodzynki.

Nie tym razem;) Wchodząc, zauważyliśmy tabliczkę z nazwą kawiarni – Cafe Lokomotywa. Nawet chyba nie muszę pytać o wasze skojarzenia z knajpami przydworcowymi, które chce się nawiedzić tylko  wtedy, gdy pogoda jest naprawdę paskudna i nie ma innej opcji.

Chęć kawy i piwa pcha dalej w głąb dworca. Zaglądam do środka, jedną nogą zostając w hallu dworca. I…

…już nie chcę stamtąd wychodzić. Nie powiem, winna była wszystkiemu gablota z ciastami, na widok której się wzruszyłam.

Przyklejona do niej jak małe dziecko, dobre kilka minut wybierałam ciasto. Późniejsze sprawdzenie strony kawiarni tylko potwierdziło, że moja łasuchowa intuicja mnie nie zawiodła i na ciastach się znają. Te małe dzieła sztuki nie są dziełem przypadku, lecz kunsztu cukierniczego.

Sernik był doskonały. A krótka rozmowa przy barze sprawiła tyle samo przyjemności, co sama kawa.

Pan Grzegorz zna się na kawie i na tworzeniu klimatu. Współpracuje z małymi palarniami, ma różne mieszanki pod kawy z mlekiem i bez, potrafi doradzić, zagaduje i opowiada, parząc aromatyczny napój. Znajdzie się tu nie tylko standardowa lista kaw, lecz również i chemex, i aeropres.

Dla herbaciarzy jest cała półka herbat – czarnych, zielonych, z dodatkami i bez. Liściaste, nie w torebkach.

Piwa (ani innego alkoholu) nie było, ale był bardzo ciekawy wybór lemoniad i softów. Nie tylko tradycyjna już hipsterska bombilla, również osiem gatunków Fentismana sprowadzanych z UK (która kawiarnia tym się pochwali?).

Lemon Shandy było bardzo dobre.

Na oddzielną uwagę zasługuje wystrój kawiarni. Piękne akty, wiszące na ścianach,

stare maszyny do szycia, przytłumione światło,

zdjęcia z wystawy akurat odbywającej się w kawiarni (wystawy odbywają się regularnie!),

książki,

gazety, wszystko sprawia, że chce się tą kawę przedłużać w nieskończoność.

Teraz, za każdym razem jak usłyszę o Otwocku, pomyślę właśnie o tym miejscu (i paru innych), nie bezosobowo o miasteczku pod Warszawą.

Jeśli zawieje was w te strony – gorąco polecamy przerwę na kawę, herbatę albo lemoniadę. Wyjdziecie z uśmiechem! W końcu to wyjątkowe miejsce dla wyjątkowych ludzi – jak twierdzi pan Grzegorz:)

Cafe Lokomotywa, PKP Otwock

 

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
  • Katowice na wyrywki: magiczny Nikiszowiec

    Spis treści1 Z informacji praktycznych1.1 Jak dojechać1.2 Co zobaczyć1.3 Gdzie zjeść1.4 Go…
  • Zamki Polski – Ogrodzieniec

    Co łączy Janosika, Zemstę, Rycerza i Iron Maiden? Ogrodzieniec! Jeden z zamków Polski, per…
  • Śląskie Smaki

    Spis treści1 Co zjeść – potrawy śląskie1.1 Zupy1.2 Dania główne1.3 Desery2 Przeczyta…
Load More In Europa

8 komentarzy

  1. kami

    12 sierpnia 2015 at 8:21 pm

    ostatnio jak miałam chwilę na dworcu w Otwocku to kawiarnia jeszcze zamknięta była. ale teraz jestem skłonna tylko na kawę tam się wybrać, bo nie dość, że wygląda pieknie to pociągi <3

    Reply

    • Tati

      13 sierpnia 2015 at 10:20 am

      My niedługo się tam wybieramy. Wiem, głupio brzmi – jechać po kawę i ciasto za Warszawę. Ale w komplecie z bardzo dobrym sushi w Falenicy (z akcentem na bardzo dobre) brzmi jak dobry plan ;)

      Reply

  2. Kasia w Krainie Deszczowców

    7 maja 2015 at 10:53 pm

    alez perelka! Az czlowiek ma ochote specjalnie do otwocka pojechac. Zaskoczenie tym wieksze gdyz stereotypowonie takich miejsc czlowiek sie spodziewa na stacji PKP :) PS. Widze ze wybieracie sie wkrotce do Torunia. Swietnie – sprawdzcie jak tam zwykle puby i kafejki prosze. Jak bylam ostani raz w Toruniu jakies 8 lat temu to mieli mnostwo swietnych herbaciarnii a poza tym to nic wiecj. Takie dziwne to bylo….

    Reply

    • Tati

      7 maja 2015 at 11:04 pm

      no właśnie! nie chcę brzmieć jakoś jako mieściuch albo wielkomiastowa dama, ale sporo takich dworców widziałam – i sklepik “wszystko zbyt drogo i stare kanapki” zazwyczaj jest takim standardem, nie megaklimatyczna kawiarnia, do której mam ochotę wrócić specjalnie.
      A Toruń tak, czekam bardzo! Ostatni raz byłam w 2002 roku. I też pamiętam najbardziej herbaciarni i naleśnikarnię (podobno lokal pod Krzywą wieżą już nie funkcjonuje). Liczę na nowe miejsca :)

      Reply

  3. Szymon Podróżnik

    7 maja 2015 at 9:16 pm

    Zdecydowanie zgadzam się, że wszędzie można znaleźć coś ciekawego. Ostatnio zachwyciłem się w Grudziądzu :)

    Reply

    • Tati

      7 maja 2015 at 10:34 pm

      a czym? :) p.s. Grudziądz jest super!

      Reply

  4. Tati

    6 maja 2015 at 2:24 pm

    Nie pozostaje wam nic innego jak pojechać do Otwocka raz jeszcze :)

    Reply

  5. Aleksandra z urlopnaetacie.pl

    6 maja 2015 at 6:55 am

    Czad! W Otwocku śledziliśmy świdermajer, ale do głowy nam nie przyszło, żeby wpaść na kawę na dworzec! Szkoda! Bo jak pan Grzegorz kawoszem jest, to dla Michała najlepszy kompan do rozmowy by był :)))

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Winnica Rodziny Steców

Spis treści1 Winnica Rodziny Steców – trochę historii2 Winnica Rodziny Steców –…