Strona główna Podróże kulinarne Alkohole śwata Zwiedzaj Świętokrzyskie – winnica Modła

Zwiedzaj Świętokrzyskie – winnica Modła

18 min. czytania
0
0
Na degustacji win z winnicy Modła w Wine Corner w Hali Gwardia, w Warszawie

Najpierw było wino. Nawet nie pamiętam, gdzie zobaczyliśmy wina z winnicy Modła po raz pierwszy. Po prostu któregoś dnia, po jednym z eventów winiarskich, w naszej lodówce zagościło wino z charakterystyczną etykietą. Musiało zrobić wrażenie, skoro w gąszczu stoisk, próbując wybrać te kilka najlepszych dla siebie, zdecydowałam się kupić właśnie tę butelkę.

Rok później wybraliśmy się na degustację win z Modły, uzupełniając brązowe etykiety o rozbrajający uśmiech właściciela oraz emanującą od niego pozytywną energię.

Teraz wypatruję na fejsbuku zapowiedzi Otwartych dni, organizowanych przez Sandomierskie stowarzyszenie winiarzy, by móc, nie przeszkadzając w codziennych pracach, wpaść do pana Tomka na degustację kolejnych roczników oraz po uzupełnienie zapasów.

Winnica Modła – w gościach u Pana Tomka i pani Ani Stola

Na pograniczu Mazowieckiego i Świętokrzyskiego krajobraz zmienia się zauważalnie dla oka. Śmigając w cieniu drzew, szukam zawsze wzrokiem bezpiecznej zatoczki, by zatrzymać się i uwiecznić tak cieszącą oko zieleń na zdjęciu. Mam takich zdjęć w telefonie milion, a i tak za każdym razem mimowolnie włączam aparat, czując jak las dosłownie rozciąga uśmiech na mojej twarzy. Lubię Świętokrzyskie i korzystam z każdej okazji, żeby zorganizować jednodniową wycieczkę lub dłuższy pobyt w okolicach.

Patrząc na ostatni odcinek trasy na GPSie, zastanawiałam się, czy na pewno dobrze wpisałam adres. Bardzo mądry głos z tyłu głowy proponował zadzwonić do winnicy, żeby potwierdzić adres. Byłam na siebie odrobinę zła, że nie zrobiłam tego od razu, zapowiadając nas na niedzielę. Byliśmy w samym centrum Ostrowca Świętokrzyskiego i teoretycznie nic nie wskazywało na to, że gdzieś tu jest winnica.

Zwolniłam przed wąziutką uliczką, wijącą się pod górę, w którą powinnam była skręcić, czując, jak mi serce podjeżdża do gardła. Po ostatnim razie, kiedy bus nas zepchnął na czyjeś pole (nota bene, podczas Festiwalu otwartych piwnic w Modrej), zawsze zastanawiam się, czy, jeśli wciągnę brzuch, to wtedy minę się z innym pojazdem na lusterka i wszystko będzie dobrze. Oczywiście, sądząc po ilości samochodów, zaparkowanych przy ulicy, byłam jedyną tu osobą, która tym się przejmowała :D.

Odetchnęłam z ulgą dopiero przed otwartą bramą winnicy, czekając na sygnał od Michała, gdzie zaparkować. Jak to gdzie – z widokiem na winnicę, tuż pod domem!!!

O tym, jak pan Tomek zaczął wino robić

Historia winnicy zaczęła się z buntu w 2010 roku. Osobistego. Winorośle, tak samo jak inne warzywa i owoce, pojawiły się wokół domu państwa Stola w sprzeciwie do jakości sprzedawanych w supermarkecie produktów. Nie wierząc w reklamy i zapewnienia koncernów spożywczych, pan Tomek postanowił zaufać sobie i zrobić, między innymi oczywiście, wino, na potrzeby własne.

Pierwsze wino pojawiło się w 2012 roku. Po nim było jeszcze wiele błędów, nauczek, eksperymentów i dopracowywania koncepcji i szczegółów.

Winnica Modła, Ostrowiec Świętokrzyski

Maksymalnie ograniczył chemię, postawił na naturalne metody upraw i produkcji. Jak można domniemywać, wyprodukowane wino spodobało się nie tylko jemu, a ogromny wysiłek, włożony w rozwój winnicy, wiedza na temat winiarstwa, szczepów, zaowocowały pierwszymi winami na sprzedaż w 2015 roku.

To już wina z rocznika 2016

Potem pojawiła się większa działka, w super lokalizacji (południowa strona, z nachyleniem – najlepsze warunki do upraw winorośli), przygotowana na złapanie każdego promienia słońca, który pojawi się w okolicach, oraz zachwytu ludzi ją odwiedzających. Nie byliśmy wyjątkiem :).

Akurat tego dnia słońca wyjątkowo nie było – uroki polskiego lata :)

Ciężko oderwać wzrok od równych rzędów winorośli, z dojrzewającymi owocami, na tle rozciągających się po horyzont pól i lasów. Gdybym miała taki kawałek ziemi, przesiadywałabym tutaj pewnie nie jeden zachód słońca, w towarzystwie kundelka od sąsiadów, który bardzo chętnie pełni rolę ochroniarza działki, uważnie sprawdzając, czy goście mają ze sobą smakołyki i wpuszczając tylko po solidnej porcji głasków.

Nazwa winnicy pochodzi od rzeczki przy działce, co uznałam za bardzo symboliczne :).

Szczepy i wina

Nie opowiem Tobie o winach pana Tomka i pani Ani. Serio :) nie w szczegółach. Nie chcę odbierać ogromnej przyjemności słuchania historii pana Tomka, dlaczego wina nazywają się tak jak się nazywają (Cfajgeld, Wrestling, Chary Bary, Apricus, Mariage), jaki jest jego ulubiony szczep oraz jakich win powstaje najwięcej :).

Możesz mieć pewność, że w winach zobaczysz wszystko, co ziemia świętokrzyska oferuje najlepszego – jak smakuje Riesling, Chardonnay, Solaris, Pinot Noir, Merlot, Cabernet Sauvignon, a także mniej znane szczepy winogron, z którymi pan Tomek ochoczo eksperymentuje.

Po ostatniej wizycie zabrałam np. zachwycona do domu wino ze szczepu Bouvier, który, przy okazji, pochodzi z rejonu, który kocham w całym świecie win najbardziej – ze Słowenii (!!!!), a o którym dotychczas nie słyszałam nic a nic.

Podczas degustacji smaki truskawek, wiśni, czarnej porzeczki, agrestu, jeżyn, poziomek, podbite wanilią, ziołami, a czasem – delikatnymi nutami naftowymi, będą Tobie tańczyły na języku. Jest to (prawie) jak wirtualny spacer po działce albo po lesie, choć wiadomo, że prawie robi wielką różnicę.

Dla mnie wina z winnicy Modła – to bardzo wysoka jakość, ogrom emocji i serca, które wkładają właściciele w swoje wina, dobre samopoczucie oraz udany wieczór w domu, kiedy zdecyduję się połączyć przygotowany obiad z tymi winami.

Winogrona są zbierane ręcznie. Powstające z nich wina są klarowane bez użycia środków chemicznych i nie są filtrowane. Ilość siarczynów jest naprawdę minimalna – tylko tyle, ile jest niezbędne, by wydłużyć trwałość wina.

Wina świetnie pasują tak to dań kuchni polskiej (np. Cfajgeld – do zimnych sałatek, zimnych mięs, Mariage – do wszystkich dań z serami albo sosem serowym (gorgonzolą np.!!!) oraz orzechami, Pinnoir – do gęsi lub kaczki)), jak i do dań kuchni włoskiej (pizza i pasta!!!), hiszpańskiej (np. dań z papryką lub chorizo), portugalskiej (ośmiornica), czeskiej (gulasz z knedlikami), węgierskiej (znowu kłaniają się papryka i pomidory). Nam świetnie grały np. z makaronami z odpowiednią ilością sera :D.

Zwiedzanie winnicy Modła

Odwiedzić winnicę można albo w ramach Dni otwartych, które regularnie organizuje Sandomierskie Stowarzyszenie Winiarzy albo umówić się indywidualnie, wpadając na degustację, zwiedzanie lub szybkie zakupy – telefonicznie lub poprzez stronę na fejsbuku.

P.S. Byłam absolutnie zachwycona świecami, który robi pan Tomek, szczególnie dekoracyjnymi (do kupienia w winnicy). Towarzyszą mi teraz podczas wieczorów na balkonie z książką, już wiem, że następnym razem pomyślę o większych zapasach :).

Gdzie można kupić wina z winnicy Modła w Warszawie

Z pewnością, takich miejsc jest kilka. My po wina z winnicy Modła zaglądamy do Wine Cornera na Hali Gwardia. Mają też sklepy na Mokotowie (Biały Kamień) oraz na Służewiu (Fort 8).

***

Winnica Modła, Poprzeczna, 27-400 Ostrowiec Świętokrzyski

P.S. Gdybyście szukali miejsca na lunch albo obiad po degustacji win z Modły i zakupach, zajrzyjcie do restauracji Szaffran. Serwują dania kuchni europejskiej, wybór jest duży i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Alkohole śwata

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zobacz także

Francuskie bistro w Warszawie – Café de la Poste

Lubię Stary Bielany. Kiedyś wynajmowałam tam mieszkanie, kochałam zacienione drzewami ulic…