Lizbona na święta

20 min. czytania
27
0

Uwielbiam święta, uwielbiam świąteczną atmosferę, uwielbiam jarmarki świąteczne – sprawiają, że zapominam o szarości zimy i przenikającym wietrze, a rozświetlone ulice wywołują tylko uśmiech i radość w sercu. Dlatego, kiedy zobaczyliśmy bilety na grudzień, zastanawiałam się nad ich kupnem jakieś pięć sekund. Lizbona na święta była dla mnie najlepszym prezentem, jaki mogłam sobie wymarzyć.

Lizbona na święta - plac Rossio

Bardzo długo pierwsze miejsce w moim serduszku trzymała świąteczna Praga. W żadnym mieście nie mogłam znaleźć tyle luzu, radości, uśmiechów od ludzi obcych, co tutaj. Wierzcie mi wierzyć, jarmark jarmarkowi się nie równa – nie każde miejsce, obwieszone girlandami i światełkami jest magiczne. Zdarzyło się już nam po prostu wzruszyć ramionami i wyjść, bez żadnego poruszenia, mimo nagromadzenia wzorków, obrazków i świątecznych melodii.

Jako duża dziewczynka, wierzę w Świętego Mikołaja, mimo że wiem, skąd biorą się prezenty pod choinką. Wierzę też, że odwiedza on Lizbonę, rozsiewając tu i tam trochę gwiezdnego pyłu.

Lizbona na święta – to spacery ulicami

W ulicach lizbońskich zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Mamy już dziesiątki kilometrów w nogach, a nadal nam mało.

Lizbona w ciągu dnia

Świąteczna Lizbona w ciągu dnia – to słońce, kafelki i Mikołaje, masowo podciągające się na rękach po balkonach mieszkańców.

Lizbona na święta - spacer ulicami

Mnie, dziecku z klimatu kontynentalnego, pamiętającemu jeszcze srogie zimy z zaspami śniegu po samą głowę, skrzypiące od śniegu chodniki oraz temperatury -20-30 (i oczekiwanie komunikatów w radio, czy zajęcia w szkole zostały odwołane), oglądanie świątecznych bajerów w temperaturze powyżej +10 długo przychodziło z trudem. Aż przyzwyczaiłam się i zaakceptowałam .

Dzięki Mikołajom, chodziliśmy po Lizbonie z zadartymi do nieba głowami i rozciągniętymi na twarzach szerokimi uśmiechami.

Uśmiechy świąteczną porą w Lizbonie poprawia też ginjinha, portugalski likier wiśniowy, oraz grzane wino z porto. Na kieliszek ginjinha tradycyjnie wpadamy do naszych dwóch ulubionych miejscówek przy placu Rossio. Niezmiennie jest zachwycona kolejką, mówiącą we wszystkich językach światach, Panami, którze stoją przy drzwiach od lat (bo spotykamy ich rok po roku w tym samym miejscu oraz na zdjęciach innych osób), omawiając z właścicielem codzienne sprawy, oraz precyzją, z którą dwie wisienki wpadają do kieliszka.

Grzaniec był naszym objawieniem świątecznym. Sprzedawany na wszystkich jarmarkach i świątecznych stoiskach, odkrył nam inne oblicze portugalskiego porto. Za pierwszym razem kupiliśmy po kieliszku na Rossio, by uczcić naszą kolejną wizytę w mieście.

Grzaniec portugalski - z porto

Potem tylko wypatrywaliśmy stanowisk, na których to cudo się podgrzewało.

Grzaniec w Lizbonie

Jak na porto przystało, w wersji białej i czerwonej, z pomarańczami i truskawkami, na zimno i na ciepło.

Grzaniec z porto - w Lizbonie na święta

Jest to chyba najlepszy grzaniec, jaki piłam. Nawet nasz domowy, dotychczasowy, z cynamonem, kardamonem, rodzynkami, cytryną i pomarańczami, gotowany na prędko po spacerach na mrozie, nie robi na mnie takiego wrażenia.

Spacerując w centrum, co rusz trafialiśmy na grupki studentów w swoich tradycyjnych strojach, śpiewające dla przechodniów. Możecie ich spotkać od października do maja, ale w oprawie świątecznej byli wyjątkowo uroczy.

Lizbona na święta

Lizbona na święta - koncerty uliczne

A wiecie, jak nóżka tupie po grzańcu w takt portugalskim melodii, kiedy ktoś śpiewa specjalnie dla Ciebie?

Poza tym, podczas świąt w Lizbonie zwiększa się drastycznie ilość pasteis de nata, sprzedawanych prosto na ulicach, na niezliczonych stoiskach, które czułam się w obowiązku spróbować, porównując do słynnych ciasteczek z Belem.

Pasteis de nata - Lizbona na święta

Poziom mimimi podwyższają najrozmaitsze dekoracje świąteczne i ozdoby na choinkę. Mało w nich portugalskich akcentów, nie wszystkie nawet są zrobione przez portugalskich artystów lub firmy.

Ozdoby świąteczne

Czy to sprawia, że pójdziecie dalej i nie zatrzymacie się przy takim stoisku i tak? Tak myślałam!

Ozdoby świąteczne - Lizbona

Ozdoby świąteczne - Lizbona

Lizbona wieczorem

Właśnie wieczorem, wraz z zapadającym w ulicach zmrokiem, zaczyna się dziać magia .

Lizbona na święta - wieczorne ulice

Ulice rozświetlają się tysiącem światełek. I co mnie bardzo ucieszyło – nie tylko w centrum miasta. Nawet dość odległe rejony były muśnięte świątecznym akcentem, dzięki czemu, spacerując w nocy, podskakiwałam i obracałam się w takt muzyki, która grała mi w sercu, na jednej nodze. A że w Lizbonie zazwyczaj prawie wszędzie poruszamy się pieszo, kręcąc kilometry w uliczkach, tego tańczenia było naprawdę sporo.

Lizbona na święta - ulice

Świąteczne ulice Lizbony

Choinki w Lizbonie

Na głównych placach Lizbony, na widok choinek, zapominałam, ile mam lat. Michał może potwierdzić, że mówię prawdę i tylko prawdę.

Plac Rossio - świąteczna Lizbona

plac Rossio - Lizbona na święta

Główna choinka stoi, oczywiście, na Praça do Comércio.

Choinka na Praça do Comércio, Lizbona

Wiecie, co jest super? Praktycznie do każdej choinki można wejść do środka i gapić się w rozświetlone kolorami “gwieździste niebo”. Stałam w kolejce z innymi dziećmi do okienka, by zrobić zdjęcie. Mam ale się nie pochwalę.

Jeździliśmy tramwajem 28 po rozświetlonych ulicach, patrząc się się w okna, nawet nie rozmawiając ze sobą, chłonąc chwile. Przejeżdżaliśmy obok naszych ulubionych kiosków-winiarni, które nie zwijały stolików, nawet jeśli na dworze było poniżej 10 stopni i w obliczu, słabo oświetlonych, pustych zakrętów Alfamy.

A city with a special place in my heart – #Lisbon 😍💖 #olympuspolska #olympus #olympusomd

A post shared by Tati&Michał, Poszli-Pojechali (@poszlipojechali) on

Wspominałam już, że jestem zakochana w Lizbonie na zabój?

Najpiękniejsza choinka jednak czaiła się na Praça do Município, pomiędzy Praça do Comércio a Cais de Sodre.

Lizbona na święta

Tak, w serduszka, mieniące się różnymi kolorami. Zrobienie zdjęcia obok graniczyło z cudem, bo chętnych na Walentynki w grudniu było bardzo dużo . My osobiście zrobiliśmy sobie zdjęcia na tle wszystkich serduszkowych kolorów.

Choinki Lizbony

Strasznie kusiła mnie karuzela, ale nie odnotowałam tam dorosłych powyżej 5 roku życia, dlatego musiałam zadowolić się uśmiechem osoby dojrzałej i zdjęciem na pamięć.

Jarmark świąteczny w Lizbonie

A może chcesz świątecznie pomóc?

W Lizbonie również po raz pierwszy widziałam najbardziej użyteczne przypinanie pamiątkowych serduszek – każde zakupione serduszko zasilało fundusz społeczny i pomagało osobom z Mozambiku.

Lizbona, Portugalia

Można? Można.  Cała aleja serduszek, które jednocześnie była pamiątką o pobycie w tym mieście oraz wspierała tych, którym w życiu jest znacznie trudniej.

Lizbona, Portugalia

Codziennie wracaliśmy pod takim rozświetlonym baldachimem. Muszę powiedzieć, że mojej głowy trzymały się tylko same radosne i pozytywne myśli.

Świąteczna Lizbona

Jarmarki świąteczne w Lizbonie

Chyba nie myśleliście, że zostawię was bez informacji, co Lizbona na święta proponuje gastronomicznie?

Jarmark świąteczny przy placu Martim Moniz

W 2016 roku urządzili tu zadaszony jarmark świąteczny – odwiedzaliśmy go dwa razy dziennie.

Jarmark Świąteczny przy Praça Martim Moniz

Można było tu zakupić regionalne produkty portugalskie, dzieła sztuki oraz nieźle się najeść.

Można też popróbować tradycyjnych świątecznych ciast portugalskich (więcej o świątecznych tradycjach Portugalczyków możecie przeczytać na Infolizbona). Ostrzegam, że jest w nich bardzo dużo cukru. Ja, przy całej swojej miłości do słodkiego, często nie byłam w stanie takiej dawki przyjąć.

Naszym największym hitem i tak był grillowany miks kiełbasek – dymiący talerz pyszności, za którym, mimo ogromnej ilości stanowisk, zawsze stała kolejka.

Jarmarki świąteczne w Lizbonie

Byliśmy zachwyceni też tortillami z grillowaną wieprzowiną (i szeptem – z frytkami).

Jarmark świąteczny w Lizbonie

Czy to był przypadek, że stąd odjeżdżało metro do naszego zakwaterowania? Nie sądzę!

Jarmark świąteczny przy placu Rossio

Kilkanaście domków z różnistymi atrakcjami świątecznymi. W nocy pasteis de nata, posypae cynamonem, z kawą, smakuje wyśmienicie.

Pasteis de nata na jarmarku świątecznym w Lizbonie

Pasteis de nata na jarmarku świątecznym w Lizbonie

Obowiązkowy grzaniec z porto, który z zachwytem siorbaliśmy.

Grzaniec z porto, Lizbona

Bombki, dekoracje, Mikołaje – nie może ich zabraknąć na choince. A może suszone owoce na kompot?

Ściskałby mnie żal na samą myśl, że miałabym tą konstrukcję naruszyć.

Jarmark świąteczny przy placu Município

Tak, to też z choinką w serduszka i karuzelą.

Jarmark świąteczny przy Praça do Município

Tu można było zostawić życzenia dla Świętego Mikołaja albo dla świata.

Jarmark świąteczny przy Praça do Município

Spacery wśród stoisk zdecydowanie nie sprzyjają utrzymaniu pieniędzy w portfelu. Jesteście pewni, że nie chcielibyśmy dać tym Mikołajom i reniferom ciepły dom?

Jarmark świąteczny przy Praça do Município

Nadal żałuję, że nie zostawiliśmy miejsca w kuchni na żadne azulejos. Nie wykluczamy też, że pewnego dnia wykujemy w kuchni miejsce na jedną lub dwie – tak, na pamiątkę.

Jarmark świąteczny przy Praça do Município

Może ciasteczko?

Jarmark świąteczny przy Praça do Município

Lizbona na święta – mapping 3D przy Praça do Comércio

Na Praça do Comércio oglądaliśmy świetny mapping  na budynku Ministerstwa Sprawiedliwości.

Lizbona na święta - mapping przy Praça do Comércio

Mimo że cała narracja była w języku portugalskim, w ogóle to nie przeszkadzało. Setki, tysiące ludzi stało w ciszy na placu i oglądali kolorowy spektakl.

Lizbona na święta - Praça do Comércio

Staliśmy tam jak zaczarowani, nie zważając na zimno i zmęczenie (ponad dwadzieścia kilometrów dziennie dają w pewnym momencie o sobie znać), patrząc jak rozwija się historia świąteczna).

Lizbona na święta – praktycznie

Wybierając się do Lizbony na święta, zwróćcie tylko uwagę na warunki zakwaterowania. W centrum miasta – historycznie – nie ma ogrzewania centralnego. Dlatego w sklepach portugalskich w okresie jesienno-zimowych tak dużo jest piżam flanelowych lub z polaru. My o tym nie wiedzieliśmy i srogo marzliśmy. Pan w hostelu zupełnie naszych rozterek nie rozumiał i spytał, czy potrzebujemy drugiej kołdry. Kołdra była super ciepła, ale droga od pokoju do łazienki zbyt długa na bose stopy .

Zazdroszczę każdemu z was, kto będzie w Lizbonie na święta w tym roku i w następnym, i w następnym po następnym. My też do Lizbony wrócimy – i na święta, i tak po prostu. Bo jestem zakochana w Lizbonie na zabój.

ZOBACZ WSZYSTKIE NASZE POSTY O LIZBONIE

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na weekend

27 komentarzy

  1. ANITA

    12 listopada 2017 at 7:48 pm

    Cudowny klimat i zapewne niezapomniane przeżycie. Boszz ile bym dała za taki prezent świąteczny jak bilet do Lizbony ;-) Szczęściarze z Was 😘 A w tym roku dokąd na Święta? 😉

    Reply

    • Tati

      14 listopada 2017 at 9:20 pm

      Rozważamy Lwów albo Wrocław i Drezno :) A co z tego wyniknie, to czas pokaże. Pędzi jak szalony, a ilość rzeczy do zrobienia nie maleje :) Nie zazdrościć, tylko kupować – ostatnio co chwila widzę promocje do Portugalii. Albo na następny rok!

      Reply

  2. sekulada.com

    12 listopada 2017 at 10:02 am

    Kurka murka! Marzę o Lisobie od kilku lat, ale nigdy nie pomyślałem aby wybrać się tam w okresie świątecznym. Z tego co widzę to wcale nie jest taki zły pomysł! Foty magiczne, a grzaniec podbił moje serce <3 Zastanawia mnie czy ta truskawka jest tam wyczuwalna w jakikolwiek sposób. To byłoby coś!

    Reply

    • Tati

      14 listopada 2017 at 9:32 pm

      Wyczuwalna! Też nas to zdziwiło – biorąc pod uwagę, że był grudzień. Ale smak truskawek, pomarańczy z porto był obłędny!

      Reply

  3. Oliwia Papatanasis

    10 listopada 2017 at 8:43 pm

    Mam jeden z – podobno – najlepszych we Europie pod nosem, może czas obejrzeć inne, by mieć porównanie ;)

    Reply

  4. Aleksandra Matysiak

    9 listopada 2017 at 10:11 pm

    Ale fajnie się to czyta! Aż poczułam atmosferę i smak grzańca

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 listopada 2017 at 11:53 pm

      Tak bardzo starałam się przekazać to – cieszę się niezmiernie, jeśli uważasz że mi się to udało ❤

      Reply

  5. Evi Mielczarek

    9 listopada 2017 at 8:48 pm

    Ja się wybieram pierwszy w sumie raz z tej okazji do Bratysławy

    Reply

  6. Wioleta Lip

    9 listopada 2017 at 7:15 pm

    Może jedynie do Wrocławia uda mi się dojechać tez jest ładny

    Reply

  7. Daniel Whaib

    9 listopada 2017 at 5:59 pm

    Rok temu byłem na jarmarku w Berlinie, a w tym roku 15-17.12 kierunek Lwów

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 listopada 2017 at 11:52 pm

      My wstępnie chcieliśmy jechać do Lwowa na święta ale nie wiem czy nie postawimy na spokój i wieczór w rodzinnym gronie

      Reply

  8. Ewa

    9 listopada 2017 at 6:58 pm

    Moje ukochane miasto w świątecznej odsłonie <3 jak pojechałam tam na studia to był luty, ale na niektórych balkonach nadal wisiały te Mikołaje :) jednak samego miasta w Święta nie widziałam, a narobiliscie mi ochoty :D

    Reply

    • Tati

      14 listopada 2017 at 9:57 pm

      :) wow! nie wiedziałam, że byłaś na studiach w Lizbonie!!! u mnie Mikołaj pewnie wisiałby cały rok :D a jarmarki były bez spiny i tak urocze, że nadal żałuję, że ten rok kończymy bez biletów do Lizbony w grudniu.

      Reply

  9. Agnieszka Kuczyńska

    9 listopada 2017 at 5:46 pm

    Ja pierwszy raz w Lizbonie (10lat temu, sic!) byłam właśnie w okresie świąteczno-sylwestrowym :)

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 listopada 2017 at 11:51 pm

      Rozumiem była piękna i brakło słów? Nie wyobrażam sobie teraz roku bez Portugalii!

      Reply

  10. Iwona

    9 listopada 2017 at 6:05 pm

    Też uwielbiam świąteczne jarmarki i gdy tylko zbliża się grudzień już planuję jakiś wypad (co najmniej jeden) na jarmark. Co ciekawe nigdy pod tym kątem nie pomyślałam o Lizbonie – jakoś kojarzy mi się bardziej z okresem wakacyjnym. Ale w sumie czemu nie? :D

    Reply

  11. wapniakiwdrodze

    9 listopada 2017 at 4:32 pm

    Brak dorosłych na huśtawce Cię zdeprymował ? I to po paru grzańcach ? Podziwiam opanowanie. Ja bym pewnie zaraz próbowała załapać się na przejażdżkę ;). A tak na poważnie to też mamy ochotę na święta za granicą i Lizbona wydaje się w świetle waszego opisu całkiem fajnym pomysłem. Na razie pójdę po pasteis de nata.

    Reply

  12. chaos.w.podrozy

    9 listopada 2017 at 2:39 pm

    Oj te grzańce z porto wyglądają rewelacyjnie! I w Polsce tez już mogliby takie rozgrzewacze serwować. Choinka z serduszkami skradła moje serce ;-) Ja na pewno kupiłabym jakieś azulejos- leżałoby i czekało na remont łazienki!

    Reply

  13. Michal

    9 listopada 2017 at 10:57 am

    Uwielbiam to, jak strojone sa portugalskie miasta w okresie świątecznym. Moje pierwsze święta poza granicami Polski były właśnie w Portugalii i bardzo podobał mi się ten klimat ;)

    Reply

  14. Paweł

    6 listopada 2017 at 9:41 pm

    Hmm… Lizbona na Święta? Ciekawa opcja ;)
    Zresztą podobne odczucia co do świąt mieliśmy gdy spędzaliśmy je na Kanarach :) Chyba trzeba się przeprowadzić w cieplejsze klimaty :D

    Reply

    • Tati

      6 listopada 2017 at 9:45 pm

      Hi5! Wszędzie tam, gdzie ciepło -jest super! Co prawda, w Lizbonie noce do najcieplejszych nie należały, a poranki w pokoju bez ogrzewania były orzeźwiające…ale i tak pojechałabym! p.s. rozważę Kanary, też brzmi jak super pomysł :)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Bordalo II – mistrz street artu z Lizbony

Spis treści1 Bordalo II – pierwsze spotkanie2 Attero by Bordalo II3 Floating Plastic…