Bistro Marco, Zgornja Kungota

10 min. czytania
0
0
Bistro Marco, Zgornja Kungota, Słowenia

Bistro Marco wylądowało na liście słoweńskich zachwytów gastronomicznych przypadkowo, jak wszystkie najlepsze niespodzianki, które zdarzają się w podróży przy okazji, po drodze.

Plan na pierwsze kilka dni był zgoła inny. Po intensywnych miesiącach w pracy, pierwszych miesiącach pandemii w Europie, tak wielu emocjach, potrzebowaliśmy po prostu miejsca, gdzie będzie można zresetować baterie. Właśnie dlatego pomysł pobytu w winnicy Jarc, otoczonej innymi winnicami po obu stronach granicy, wydawał się najlepszym na świecie. Blisko od granicy, blisko do Mariboru, winnice na spacery, wino w zasięgu ręki, cisza, brak ludzi aż po horyzont.

Podravska region, Slovenia - pola winorośli, Styria

Nie przewidzieliśmy tylko covidowych ograniczeń gastronomicznych. Restauracja w naszej winnicy serwowała, ze względu na zakazy, śniadania oraz przystawki lub dania na zimno wieczorem, zresztą znakomite, składające się z produktów własnych albo z pobliskich gospodarstw. Zapytani o możliwość gorącego posiłku, tylko machnęli ręką w dół, w stronę miasteczka, proponując sprawdzić, czy coś tam będzie otwarte, albo odwiedzić Maribor.

Maribor był i tak w planie podróży przez kolejnych kilka dni, dlatego spakowaliśmy wodę w dużych ilościach na upał, plecaki i ruszyliśmy przed siebie, z planem nieplanowanego zwiedzania Zgornjej Kungoty i znalezienia miejsca na obiad.

Jedyne miejsce, które usłużnie podpowiedział nam Google, była restauracja Hiša Denk, która na nasze nieszczęście (szczęście?) zdobyła parę tygodni przed naszym przyjazdem gwiazdkę Michelina. Byliśmy gotowi rozpocząć podróż po Słowenii z przytupem, ale w ciągu kilku dni przyjęli chyba z kilka tysięcy rezerwacji. Nadal jestem pełna podziwu dla kelnera, któremu nie drgnął ani jeden mięsień na twarzy, kiedy zapytaliśmy o wolny stolik (ladę przy barze, proszę Pana? krzesła w ogrodzie?). Z niezwykłą uprzejmością skierował nas do Bistro Marco, które, zdaje się, otworzyli dla takich właśnie zwiedzających jak my – bez rezerwacji, z dużą ilością stolików i taką samą, super uprzejmą obsługą.

Bistro Marco

Pizzeria Marco, Zgornja Kungota, Słowenia

Idąc, cali w skowronkach, do stolika, zaglądając ludziom w talerze, spotkaliśmy wszystkich naszych „znajomych”, z którymi godzinę temu piliśmy popołudniowe wino i kawę w barze. Chyba to faktycznie była jedyna knajpa w mieście na obiad poza domem w okolicy.

Pizzeria Marco, Zgornja Kungota, Słowenia - w środku restauracji

Przed nami wylądowała butelka lokalnego wina, dając nam czas na wyrównanie temperatury w organizmie i sprawdzenie menu. Dania może nie były zbytnio „lokalne”, ale absolutnie nie zamierzaliśmy na to narzekać. Spory wybór pizz, kilka rodzajów burgerów, ryby, mięso i owoce morza plus desery. Ceny za dania są od 8 do 15-16 EUR.

Wybraliśmy grillowane kalmary, burgera oraz deser. Jeśli widzę w menu gibanicę, po prostu muszę jej spróbować.

Grillowane kalmary

Nie ma nic nadzwyczajnego w grillowanych kalmarach, muszą być po prostu świeże. Pojawia się w słoweńskich kartach menu bardzo często, bez względu na odległość do morza, również przez ogromne zainteresowanie ze strony turystów.

Pizzeria Marco, Zgornja Kungota, Słowenia - grillowane kalmary

Nadzwyczajna była porcja – kalmary przybyły w otoczeniu pieczonych ziemniaków i warzyw. Smak również, chociaż nie wiem, czy był zabarwiony tęsknotą za owocami morza z Istrii :).

Marco Burger

Pizzeria Marco, Zgornja Kungota, Słowenia - burger

To był jeden z najlepszych burgerów, jakich próbowaliśmy. Słowenia w tej kategorii zawiesza wysoko poprzeczkę – próbowaliśmy burgerów w różnych miastach, barach, restauracjach, ani razu nie trafiliśmy na takiego, o którym potem nie rozmawialiśmy przez kolejne kilka tygodnie.

Gibanica

Pizzeria Marco, Zgornja Kungota, Słowenia - gibanica

Jeśli połączenia sernika, makowca i jabłecznika was kręci – koniecznie spróbujcie gibanicy. Takie połączenie składników jest nietypowe dla tego regionu, ale zgaduję, że bardziej znane (tradycyjna gibanica tu powinna być tylko z twarogiem).

Pizze też cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród klientów Marco, ale nie mieliśmy szansy przekonać się osobiście. Może kiedyś wrócimy w te rejony specjalnie, żeby uzupełnić zapasy wina i spróbować pizzy Marco :).


Dotrzeć do Bistro Marco można samochodem, autobusem (np. z Mariboru) albo na piechotę. Samochód zostawiliśmy w winnicy, autobus do niej nie dojeżdżał, więc w naszym przypadku były dwie godziny widoków z powrotem :).

Styria, Słowenia (Podravska)

Bistro Marco, Zgornja Kungota 10c, Zgornja Kungota

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Gdzie dobrze zjeść

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zobacz także

Kreatywna kuchnia Istrii w Rizibizi, Portorož

Przejeżdżając przez Portorož, nigdy nie miałam potrzeby, by tutaj się zatrz…