Strona główna Europa Słowenia Metelkova w Lublanie – podwórko ze street artem, które musicie zobaczyć

Metelkova w Lublanie – podwórko ze street artem, które musicie zobaczyć

8 min. czytania
14
0

Są miasta ze street artem, które już od pierwszego spojrzenia zachwycają mnogością wrażeń, murali, dziwacznych obrazków na murach. Jest i Lublana – gdzie, kręcąc się po centrum miasta, znaleźliśmy tylko pojedyncze ślady sztuki ulicznej i to w niezbyt zachwycającej postaci. Ot, tu jakiś szablon, tam vlepka, ewentualnie fasada budynku, opanowana przez chaotyczne działania graficiarzy.

Street art z Lublany, Słowenia

I koty – ale o tym innym razem.

Street art, Lublana

Prawdziwie mocnego, niezależnego streetartu, wydawało się, że nie będzie nam dane doświadczyć w  tym bardzo sympatycznym mieście. Aż w komentarzach z poleceniami miejsc przewinęła się ulica Metelkova od Kami.

Ulica Metelkova, Lublana, Słowenia

Właśnie wróciliśmy do Lublany z Kopru. Było cholernie wcześnie. W budzącym się dopiero mieście udało nam się upolować całkiem smaczne śniadanie w towarzystwie chmary ptactwa. Uznaliśmy, że pozostałe do odlotu kilka godzin poświęcimy (oprócz obiadu, rzecz jasna), na dotarcie do miejsca, o którym już czytaliśmy i słyszeliśmy.

Ulica Metelkova, Lublana, Słowenia

Ulica Metelkova, Lublana, Słowenia

Choć nie wszyscy znajomi pieli z zachwytu, było to najbardziej zamuralone miejsce w mieście. Było to też jedno z najmocniejszych i najobfitszych we wrażenia alternatywnych miejsc, które dotąd udało nam się zobaczyć.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Lublana metropolią nie jest, a z dworca wychodziło do Metelkovej jakieś 10-15 minut spaceru. Nawet gdybyśmy mieli się zawieść, to warto było spróbować.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Aczkolwiek kilka obrazów, widzianych z okna autokaru, mocno niepokoiły i pobudzały wyobraźnię.

Ulica Metelkova – jak trafić

Idąc od strony ulicy Kotnikovej, trafiamy na coraz bardziej kolorowe ściany w niskiej zabudowie – trochę jak mur okalający teren Toru Wyścigów Konnych na Służewcu w Warszawie.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Kilka ciekawych obrazków, ale faktycznie, nic, co sprawiłoby, by było warto tłuc się przez pół Europy.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Jednak… wystarczyło zaledwie kilka kroków.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Zaczęła się prawdziwa jazda, trafiliśmy do Avtonomni kulturni centre – niezależnego centrum kulturalnego, powstałego na terenie dawnych koszarów, opuszczonych przez jugosłowiańską armię.

Kluby, hostele (Celica robi wrażenie!!!), bary, serwujące kuchnię egzotyczną gwarantują niezapomniane wieczory.

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Metelkova - street art w Lublanie

Jednak, przede wszystkim, wrażenie robią podwórka, na których znajdziecie taką ilość szalonej twórczości, że przed wejściem powinna być wypożyczalnia PPS (Przenośnych Podtrzymywaczy Szczęki).

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Zapewniam, opada ona, gdziekolwiek człowiek nie spojrzy.

Metelkova - street art w Lublanie, Słowenia

Chodziliśmy zatem i przerzucaliśmy się zasadniczo jednym zdaniem: “Musisz to zobaczyć” (albo typowo polskimi wyrazami zachwytu, których raczej nie będę tu cytował ;)).

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Galeria zdjęć – Metelkova to must-see na waszej alternatywnej liście zwiedzania

Co zobaczyć?

Metelkova - street art w Lublanie

WSZYSTKO.

Rzeźby, takie jak np. witający na podwórku człowiek-bóbr i inne cuda

 Cale rusztowanie, zasiedlone przez postaci wyglądające na katalog stanów emocjonalnych krewnych Golluma

 Kafelkowe płaskorzeźby

Wystające ze ścian nosy czy twarze (i inne części ciała)

 Dziwaczne postaci, niczym rodem z wyobraźni H.R. Gigera

Stworzone z ze śmieci, trójwymiarowe reprezentacje dziecięcych rysunków (kłania się Bordalo II)

Metelkova - street art z Lublany

Oraz ze świetnymi muralami w tle, jak choćby słynnymi dinozaurami.

Aż to coś, co nas absolutnie urzekło… Instalacja – harfa, zrobiona ze stalowych lin i sprężyn, oraz uruchamiany przez czujnik ruchu werbel, które pośród ciszy poranka brzmiały nieco apokaliptycznie. Odzywała się za każdym razem, jak zbliżaliśmy się, by zrobić zdjęcie. Wprawiało to w dziwną konsternację, sprawiającą, że staliśmy i oglądaliśmy przedstawienie do końca.

Kompleks na Metelkovej naprawdę robi niesamowite wrażenie, a pomyślcie, że trafiliśmy tam zaspanym porankiem.
Nawet sobie nie wyobrażam, co dzieje się tam, gdy otwierają się te wszystkie bary i kluby, kiedy to podwórko zaczyna żyć, a słoweńskie wino i piwo leją się strumieniami.

Metelkova - street art w Lublanie, Słowenia

Naprawdę musimy tam wrócić…

Street art w Lublanie - ulica Metelkova

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Słowenia

14 komentarzy

  1. Ola | Chasing Colors

    15 grudnia 2017 at 10:01 am

    O mamo! Z każdym kolejnym zdjęciem coraz bardziej potrzebowałam PPS! Ten gość z jelit to przegięcie! :D
    Kojarzy mi się troszkę z wrocławskimi podwórkami na Roosevelta, ale są o wiele bardziej “łagodne” w wyrazie.
    Zapisuję na listę must-see.

    Reply

  2. kami

    13 grudnia 2017 at 8:14 am

    W Lublanie podobne do Metelkovej jest jeszcze ROG, zapiszcie koniecznie tą nazwę na zaś! :)

    Reply

    • Tati

      13 grudnia 2017 at 11:24 pm

      Zanotowane! Dobrze, że poprzednim razem nie poleciłaś – przeżywałabym do dziś. Teraz będę przeżywać od dziś, kiedy tam pojadę! :D

      Reply

      • kami

        14 grudnia 2017 at 7:20 am

        z pełną świadomością wybrałam Metelkovą ;) ale ROG też daje radę :D Przynajmniej jest dobry powód, żeby wrócić!

        Reply

        • Tati

          15 grudnia 2017 at 12:56 pm

          W Słowenii jest wszystko dobrym powodem, by wrócić :)

          Reply

  3. Paweł Osmólski

    10 grudnia 2017 at 10:58 am

    Kompletnie nie rozumiem, co w tym ładnego…
    Kilka takich miejsc widziałem i od tej pory raczej staram się omijać jak najszerszym łukiem. Lublana na szczęście ma wiele ładniejszych i bardziej klimatycznych miejsc <3

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 grudnia 2017 at 11:02 am

      :) wiem! Lublana ma multum bardzo ładnych miejsc – i pokochałam to miasto od pierwszego wejrzenia!!!. Ale my akurat w takich miejscach jak Metelkova się lubujemy i chętnie odwiedzamy, jeśli są po drodze.

      Reply

    • Paweł Osmólski

      10 grudnia 2017 at 11:03 am

      Poszli-Pojechali Jak to mawia mój kumpel: Każdemu jego porno :D
      I bardzo się mnie to powiedzenie podoba :) ;)

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 grudnia 2017 at 11:04 am

      Lublańskie mądrości ;)

      Reply

    • Paweł Osmólski

      10 grudnia 2017 at 11:09 am

      I za takie bazgroły robiłbym to, co jest wyryte w Angkor Wacie na jednej ze ścian.

      Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 grudnia 2017 at 11:12 am

      a tu się zgodzę akurat :) nie wszystko powinno na ścianach się znaleźć. i nie wszędzie

      Reply

  4. Łukasz Kędzierski

    10 grudnia 2017 at 10:40 am

    hehhe, dosłownie “parę” dni temu też pokazywałem na blogu to miejsce :)

    Reply

  5. Iza Zawadzka

    10 grudnia 2017 at 9:05 am

    W podobnym miejscu byłam w Mariborze. Słoweńcy chyba to lubią.

    Reply

    • Poszli-Pojechali

      10 grudnia 2017 at 9:46 am

      toż toę oznacza, że następnym razem w Słowenii pojedziemy do Mariboru – zobaczyć!

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Bordalo II – mistrz street artu z Lizbony

Znacie Bordalo? Jeśli nie, to witajcie w świecie wyobraźni lizbońskiego Banksy’ego. …