Strona główna Najlepsze Makaron z łososiem i seafoodem à la Poszli-Pojechali

Makaron z łososiem i seafoodem à la Poszli-Pojechali

10 min. czytania
8
0

Dzisiaj przedstawiam wam makaron z łososiem i seafoodem à la Poszli-Pojechali – danie powstałe z potrzeby, by zjeść szybko i smacznie. Tzn. smacznie zjeść jest potrzeba zawsze, nie zawsze jest czas gotować. Czasami też dochodzi potrzeba sprzątania lodówki, czyli klasyczne danie “na winie” (cokolwiek się nawinie). Dlatego też wersji tego dania powstało znacznie więcej niż jedna, danie się rozwija i ewoluuje w zależności od tego co jest dzisiaj w lodówce (oprócz stałego składu produktów typu łosoś, suszone pomidory, seafood, kapary albo oliwki).

Bardzo możliwe, że istnieją jakieś znakomite techniki smażenia i koleności dodawania. Natomiast w obecnej wersji zajmuje mi jakieś 30 minut ze wszystkim – z efektem natychmiastowym, pioruńsko dobrym. Postaram się zrozumiale przedstawić wszystkie wersje w jednym oraz otwarte pole do własnych popisów w kuchni według własnych upodobań.

Zawsze dodaje:

  • łosoś – około 300 g
  • mieszanka owoców morza lub krewetki
  • czosnek – 2 ząbki
  • pomidory suszone – 6-8 sztuk
  • białe wino – około 200-300 ml
  • oliwa
  • cytryna albo limonka
  • pestki dyni
  • kapary albo oliwki – garść
  • kremowy sos na bazie octu balsamicznego (dostępny w Lidlu przy okazji włoskich tygodni albo każdy inny z supermarketu)
  • garść sezamu
  • olej sezamowy
  • gałka muszkatołowa
  • rozmaryn
  • parmezan albo inny starty twardy ser
  • makaron tagliatelle (można wykorzystać dowolny, który wam pasuje najbardziej – my lubimy wstążki różnej szerokości)
  • sól, pieprz

Można dać podwójną porcję łososia bez seafoodu (jeśli ktoś nie lubi), sam seafood x2, same krewetki – wszystko zależy co najbardziej smakuje. Nasza mieszanka łososia i seafoodu powstała z chęci powiększenia objętości obiadu i została na zawsze.

Opcjonalnie/dodatkowo:

  • papryczka chili
  • karczochy albo szparagi konserwowe
  • cukinia
  • ser pleśniowy
  • jogurt grecki (typu greckiego z Biedronki zawsze daje radę) albo mascarpone (dla łasuchów)
  • papryka czerwona
  • groszek zielony (może być mrożony)
  • kiełki
  • rukola albo roszponka
  • ogórek świeży

Łyżka oliwy na patelnię – rozgrzać. Wstawić wodę do gotowania na makaron. Wrzucić owoce morza na rozgrzaną patelnię.

W międzyczasie pokroić łososia na kawałki – nie zapominając o porcji dla kota dopominającego się na dole o szacunek i priorytet w kolejce karmienia (o ile jest).

Pokroić papryczkę chili, oczyścić od nasion. Papryczka jest opcjonalna – my lubimy na ostro ;) przed krojeniem najlepiej wyjąć soczewki albo założyć rękawiczki. Albo ostre doznania będą towarzyszyć również w nocy. Wspaniałe uczucie! #potwierdzoneinfo.

Dodajemy łososia i papryczkę chili.

Tak, wiem – ośmiorniczki wtedy wyławiałam i obcinałam tuszki, by zostawić tylko macki.

Można dodać również pokrojoną cukinię (jeśli jest chęć na bardziej warzywną wersję – Kreatornia Zmian twierdzi, że warzywa poprawiają wygląd dania oraz wartości dietetyczno-odżywcze :D. Paprykę lepiej podsmażyć w międzyczasie – będzie smaczniejsza i na pewno będzie miękka w wersji końcowej dania.

Woda na pewno zagotowała się – posolić wodę oraz dodać ulubiony rodzaj makaronu.

Po tym jak niepotrzebna woda wykipiała z patelni, dodaję pokrojone pomidory suszone (można dodawać i całe), kapary (wolę je od oliwek, aczkolwiek oliwki dodają fajny smaczek).

Opcjonalnie – groszek, karczochy albo szparagi. Zalewam winem i duszę do momentu kiedy wino prawie wyparuje (trochę płynu powinno zostać na patelni). Dodaję rozmaryn, czosnek (pokrojony albo prasowany) i startą gałkę muszkatołową. Jeśli po odparowaniu wina dodacie jogurt albo jogurt i ser pleśniowy, to wyjdzie wersja bardziej kremowo-śmietanowa. Chwila na patelni – i gotowe.

W międzyczasie uprażyć na patelni sezam. Makaron  – gotowy al dente – odcedzić.

Na talerze wrzucić garść rukoli albo roszponki (opcjonalnie). Na zieleninę wyłożyć makaron, potem sos. Posypać sezamem i pestkami dyni. Kilka kropel oleju sezamowego. Skropić cytryną. Sosem na bazie balsamico polewam albo spód z rukoli albo z góry w danym momencie. Świeży ogórek dodany na samym końcu dodaje świeżości. Posypać parmezanem. Gotowe!

No i kombinujecie do woli. Można mieszać i eksperymentować w dowolnych proporcjach, z dowolnymi produktami. Mnie jeszcze ani razu nie udała się ta sama wersja dwa razy. Lepiej oczywiście nie przesadzać z ilością składników, by czuć wyraźnie kilka smaków zamiast natłoku wymieszanych. Wszystko zależy od tego, co w danej chwili jest w lodówce.

Jest to jedyne danie, które zjadamy do końca niezależnie od przygotowanej ilości.

Smacznego! I dajcie znać jak wam wyszło :)

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Najlepsze

Skomentuj

8 komentarzy

  1. Traveling Rockhopper

    7 maja 2015 at 8:26 am

    Świetny przepis!
    A kocurek jest przeuroczy!!!

    Odpowiedz

    • Tati

      7 maja 2015 at 3:06 pm

      Cieszę się bardzo, że się spodobał! a kicia tak:) nasza codzienna rozrywka, pociecha z pokładami miłości :)))

      Odpowiedz

  2. Marta Siennicka

    4 kwietnia 2015 at 10:51 pm

    czy to to to co i ja miałam przyjemność jeść? bo tak mi się wydaje

    Odpowiedz

  3. Poszli-Pojechali

    4 kwietnia 2015 at 9:45 pm

    Bardzo!

    Odpowiedz

  4. Przestań marzyć, zacznij podróżować

    4 kwietnia 2015 at 4:50 pm

    Mniam! Jestem pewna, że przepyszne :-)

    Odpowiedz

  5. Agnieszka Kuczyńska

    4 kwietnia 2015 at 11:09 am

    Moje smaki :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Spaghetti alla carbonara – klasyk kuchni włoskiej

Jak ja zaczęłam jeść carbonaręSpis treści1 Jak ja zaczęłam jeść carbonarę2 Carbonara ̵…