Soljanka rybna

10 min. czytania
12
0

Mało które danie kuchni rosyjskiej zyskało taką popularność na całym świecie jak soljanka. Gęsta, aromatyczna, treściwa zupa podbija serce i żołądki nie tylko w rosyjskich restauracjach. Wspiera również, dzięki dużej ilości kiszonych produktów, w trudnych chwilach wszystkie osoby z syndromem dnia następnego ;)

Histroria soljanki sięga XV wieku – wtedy pojawiają się pierwsze wzmianki o treściwej, tłustej i ostrej zupie, która była podawana do wódki i służyła jako obiad i zakąska jednocześnie. Pomagała pozostać dłużej z przytomnym umysłem i szybko zaspokajała głód. Zazwyczaj była uważana za jedzenie nizin społecznych i nigdy nie była podawana w domach arystokracji.

Wokół nazwy toczą się dyskusje. Jedni twierdzą, że kiedyś była nazywana sielianką – jako danie prostego ludu ze wsi i dopiero z czasem zmieniła nazwę na soliankę/soljankę (transkrypcji jest kilka). Inni uważają, że nazwa wzięła się od produktów – kiszonych ogórków, kaparów, oliwek, marynowanych grzybów, które dodają zupie specyficzny smak.  Dzięki nim, ta zupa również jest skarbnicą witamin i mikroelementów potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania. Nie jest to bynajmniej zasługa dietetyków. Wrzucało się do zupy praktycznie wszystko co było w domu (co jest kolejną wersją nazwy – starodawne słowo oznaczające mieszaninę, zbiór), czyli klasyczne danie “na winie” – co się nawinie pod rękę, do gara idzie.

Podstawą zupy jest esencjonalny bulion, ostry smak i przyprawy, dzięki którym rozróżniamy trzy rodzaje soljanki: mięsna, rybną i grzybową. W zależności od regionu dodaje się mniej lub więcej produktów, natomiast liczy się temperatura i kolejność dodawania produktów do zupy.

Zawsze gotowałam soljankę mięsną – i chłop się naje, i impreza się kręci, i goście zadowoleni. Natomiast po raz pierwszy soljanka rybna rozłożyła mnie na łopatki właśnie nie w Rosji, lecz w Niemczech – podczas naszego pobytu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.Wiem. Nie wygląda i jest mało estetyczna. Natomiast zupa z kutra tak bardzo zapadła nam w pamięć, że przełamałam własne zwyczaje i zabrałam się za jej przygotowanie.

Zapraszam do eksperymentów!

Składniki na 6-10 porcji:

  • łosoś filet – 0,5 kg
  • dorsz albo sandacz – 0,5 kg
  • bulion rybny – 1l
  • marchewka – 2 szt.
  • papryka czerwona – 1 szt.
  • cebula – 1 szt.
  • pasta pomidorowa – około 200-300 g albo kilka pomidorów
  • kolendra albo pietruszka, koperek
  • kminek
  • kolendra mielona
  • pieprz czarny
  • papryka chili
  • mąka ziemniaczana – 1-2 łyżki (opcjonalnie)
  • kapary – 2-3 łyżeczki
  • oliwki czarne i zielone – kilka łyżek (w zależności od upodobań
  • ogórki kiszone – 2-3 szt.
  • czosnek – 2-3 ząbki
  • oliwa
  • jogurt grecki/śmietana do dekoracji
  • sól
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • oliwa z oliwek
  • ziemniaki – kilka szt. (opcjonalnie)
  • limonka albo cytryna

Przygotować bulion.

Pokroić cebulę w drobną kostkę. Marchewkę i paprykę czerwoną w słupki/kostkę, tak jak smakuje wam najlepiej. Pokroić drobno paprykę chili. Zamiast świeżej papryki można dodać paprykę marynowaną.

Rozgrzać łyżkę oliwy na patelni. Zeszklić cebulę, dodać marchewkę i papryki, podrumienić. W międzyczasie podgrzać bulion (jeśli był zrobiony wcześniej).

Do warzyw dodać większość pasty pomidorowej (można dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego dla bardziej intensywnego smaku) i smażyć dalej na niewielkim ogniu około 10 minut.

Pokroić ogórki w drobną kostkę albo cienkie plasterki. Pokroić oliwki w krążki. Dodać do smażących się papryk i marchewki wraz z kaparami i smażyć około minuty. Starajcie się uśmiechać – gotowanie tej zupy to czysta przyjemność ;)

Wyfiletować sandacza/dorsza (jeśli zostały zakupione ryby w całości). Pokroić na duże kawałki. Pamiętajcie o braciach naszych mniejszych (i siostrach), by nie byli zawiedzeni, że zostali obdzieleni ;)

Wlać bulion do warzyw. Dodać resztę pasty pomidorowej.  Zagotować, by smaki się połączyły. Dodać przyprawy sypkie, liść laurowy, ziele angielskie, po paru minutach dodać rybę. W tradycyjnej wersji zupa jest klarowna dzięki temu, że mięso ryby dodaje się w dużych kawałkach praktycznie na sam koniec.

Zdjąć z ognia, zostawić zupę na kilka minut.

Soljankę podajemy z pietruszką albo kolendrą, ćwiartką cytryny albo limonki oraz łyżką jogurtu albo śmietany. W tajemnicy powiem, że zupa nabiera takiego prawdziwego smaku po kilku godzinach od gotowości ;)

Smacznego!

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Przepisy

Skomentuj

12 komentarzy

  1. Joanna Ejsmont Lisowska

    26 listopada 2015 at 6:12 pm

    Nie znam tej z wersją rybną, więc trzeba spróbować:)

    Odpowiedz

  2. Marta Gawrychowska

    26 listopada 2015 at 6:02 pm

    Chętnie spróbuję ;)

    Odpowiedz

  3. Mariusz Stachowiak

    26 listopada 2015 at 11:29 am

    Kinga, nawet jak człowiek z pełnym brzuchem to i tak przy soljance smaki mu się włączają. :)

    Odpowiedz

  4. Kinga Bielejec

    26 listopada 2015 at 8:29 am

    Nie czytam, bo jeszcze nie jadłam śniadania :P

    Odpowiedz

  5. Kreatornia Zmian

    26 listopada 2015 at 7:21 am

    O rybnej soliance nie słyszałam, trzeba wypróbować przepis :) A mięsną wersję uwielbiam! Szczególnie dobrze sprawdza się po świętach / imprezach, kiedy można do garnka wrzucić to co zostało na stole ;) – Daria

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      26 listopada 2015 at 6:19 pm

      Kreatornia Zmian soljanka zawsze się sprawdza :D no może oprócz okresu letniego, kiedy może być po prostu za gorąco.

      Odpowiedz

    • Biegun Wschodni

      1 grudnia 2015 at 12:52 pm

      Poszli-Pojechali solanka mięsna to jedna z moich ulubionych zup, a odkąd przywiozłam ją ze wschodu do domu, stała się ulubioną zupą mojej rodziny. Zjadłam już chyba kilkadziesiąt jej wariantów (wiadomo, każda gospodyni inaczej robi) i opracowałam swój autorski, niepowtarzalny, najlepszy :)

      Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      1 grudnia 2015 at 12:55 pm

      Biegun Wschodni jest fantastyczna! I to chyba jak polska pomidorowa – przepis ten sam, a w każdym domu smakuje inaczej! Cieszę się, że tak bardzo przypadła do gustu!

      Odpowiedz

  6. Beata Kolasa

    25 listopada 2015 at 8:43 pm

    a jak się robi wersję mięsną ? i co z tą mąką co jest w składnikach?

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      25 listopada 2015 at 8:44 pm

      można zagęścić zupę jeśli ktoś woli wersję bardziej gęstą – czyli rozmieszać w szklance te parę łyżek z bulionem i ostrożnie dodać na koniec do zupy cały czas mieszając. mięsna też będzie!

      Odpowiedz

  7. Jo Olearczyk Gasieniec

    25 listopada 2015 at 7:33 pm

    Aaaa! Kocham Was za ten przepis! Szukałam ostatnio dobrego i przede wszystkim sprawdzonego przepisu na solankę. Kocham, uwielbiam, ubóstwiam! <3 #omniomniomniom

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      25 listopada 2015 at 8:35 pm

      :D to pochwal się koniecznie jaka wyszła! mięsna też jest doskonała, ale trochę inaczej się robi :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Loading Facebook Comments ...

Zobacz także

Kuchnia frankońska: krem ze szparagów

Jak polubiłam szparagiSpis treści1 Jak polubiłam szparagi2 Krem ze szparagów – …