Strona główna Tematycznie Na weekend Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

Lizbona – jak zobaczyć niewiele w 3 dni i pozostać szczęśliwym

29 min. czytania
78
0

Lizbona. Moje wieloletnie marzenie, które dość długo było poza moim zasięgiem, aż do pojawienia się nowych kierunków w budżetowych liniach lotniczych, a co za tym idzie, biletów w dobrych cenach. Zgadnijcie, ile nam zajęła decyzja, czy lecimy. Dokładnie – minutę, tyle mniej więcej zajęło mi wyduszenie z siebie piszcząc, że są bilety i jest termin na listopad. Po pięciu minutach mieliśmy bilety na mailu.

Jeden wieczór i krótki spacer po okolicy wystarczył, by zrozumieć wszystkich ludzi, którzy tu wracają i wracają, zakochani w tym mieście, raz, drugi, dwunasty. Kolejny dzień radykalnie zmienił nasze plany, w tym co do wycieczek po okolicy – szkoda nam było nawet minuty poza miastem.

Lizbona, Portugalia

Lizbona na wielu blogach i portalach jest opisana naprawdę bardzo dokładnie. Najwięcej praktycznych porad, informacji i zaleceń znajdziecie na Infolizbona.pl, co z pewnością pozwoli dokładnie zaplanować pobyt, sprawdzić trasy i przygotować się do zwiedzania. My byliśmy bardzo przemęczeni jesienią, natłokiem spraw domowych, które wymagały od nas sporego nakładu czasu i pracy. Dlatego Lizbona stała się naszą odskocznią od rzeczywistości i miejscem na regenerację sił i drugi oddech. Zrezygnowaliśmy ze wszystkich muzeów (z pewnym żalem) – oprócz Zamku, z wycieczek poza Lizbonę, odłożyliśmy przewodnik na bok i poszliśmy w miasto. Po prostu, bez planu, listy miejsc do zobaczenia, zbierając momenty, które sprawiły, że jednogłośnie stwierdziliśmy, że Lizbona to najpiękniejsze miasto, w którym nam dane było do tej pory być.

Lizbona – pogoda

Kilka dni przed wylotem patrzymy z niedowierzaniem na prognozy pogody. Listopad. W Lizbonie około 20 stopni i słonecznie. Taka mała abstrakcja pośrodku szarości i przenikającej do kości wilgoci polskiej jesieni.

Liz01
Lotnisko w Modlinie

Wkładam do walizki sweterek i koszulę z długim rękawem, na które przez resztę dni podczas wyjazdu patrzę z wyrzutem i lekką złością. Zajmują mi drogocenne miejsce, które mogłabym wypełnić BARDZO potrzebnymi pamiątkami i rzeczami z Portugalii.

Lizbona, Portugalia - Sklep ceramiczny
Następnym razem kupię wszystkie!

Wychodząc z lotniska, pierwsze co czuję – powiew ciepłego wiatru. Intensywne słońce oślepia. Na widok palm buzie nam rozciągają się w uśmiechu.

Lizbona, Portugalia - lotnisko

A jednak! Ładowaliśmy nasze wewnętrzne baterie intensywnie, wystawiając nosy ku słońcu. Krótki rękawek, bluza na wieczór – to brzmi jak recepta na jesień, dostępna na zawołanie w każdej chwili.

Lizbona – spacery ulicami

Pewnie dużo się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że w centrum miasta każda uliczka dostarczy masę wrażeń. I nie ma znaczenia, czy idzie się do Rossio tą po prawej czy tą po lewej.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Wąskie i nieco szersze ulice, w których obserwuję ruch samochodów z zamierającym sercem, próbując sobie wyobrazić warszawskich kierowców w takich warunkach. Zakręty pod górkę, z górki. Czasem, by przejechał tramwaj albo samochód, kilka musi się ostrożnie wycofać albo ustawić bokiem na skrawku dostępnego miejsca na skrzyżowaniach nie stworzonych do żadnych manewrów samochodowych.

Sklepy, sklepiki wzywające do środka pomarańczami i kasztanami.  Do każdego chce się wejść i obserwować z kąta krzątających się pomiędzy skrzynkami z warzywami i owocami ludzi.

Lizbona, Portugalia

Schody, schody, schody, w górę, w dół.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niezliczona ilość schodów do pokonania. Prosta linia na mapie w rzeczywistości prowadzi do odliczenia kolejnych dziesiątków, setek stopni. Czasem szerokie, czasem tak wąskie, że musimy iść pojedynczo.

Lizbona, Portugalia - Ulice Lizbony

Niektóre prowadzą na ciche podwórka i jeszcze cichsze uliczki, na których nie ma turystów. Ale słychać rozmowy z okien oraz czuć zapach przygotowywanego obiadu.

Lizbona, Portugalia

Co prawda, pod koniec ostatniego dnia korzystamy ze specjalnych “pionowych” tramwajów lub z windy, skoro taka możliwość istnieje, to po dwóch dniach ciągłego chodzenia warto było dać nogom odpocząć.

Lizbona, Portugalia - Tramwaje

Lizbona i jej azulejos

Cieńkie, błyszczące ceramiczne płytki, dekorujące domy, kościoły, stacje metra. W kolorowe abstrakcyjne wzorki albo historie, ułożone w mozaikę w charakterystycznym, niebieskim kolorze.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Są wszędzie. Na każdym kroku. Nie trzeba ich specjalnie szukać. Mocno zniszczone, miejscami zatarte, ale i zadbane, nowe.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Praktycznie na każdej uliczce można znaleźć kilka płytek, ułożonych w rysunek, czy też całe ściany na wysokość kilku pięter, na zewnątrz i w środku.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Sprawiają, że czuję się swojsko na każdej ulicy oraz że się uśmiecham, próbując zgadywać historie rozgrywające się na ścianach.

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Tak oddziałują na zmysły, że w sklepiku jakiejś pracowni ceramicznej, sprzedającej między innymi pojedyńcze płytki z charakterystycznym wzorkiem, zastanawiamy się (razem!), czy nie wykuć tak w na nowo zrobionej kuchni z jedną-dwie płytki i wstawić tą portugalską, na pamiątkę. W pierwszej chwili podekscytowana bezgranicznie, trzymam ją w ręce zastanawiając się czy przetrwałaby drogę w plecaku w jednym kawałku, czy mocno obciąży bagaż i czy będzie pasować do obecnych płytek. W drugiej opamiętuję się. Odkładam płytkę na półkę. Wychodzimy zdecydowanym krokiem ze sklepu, z kolczykami inspirowanymi azulejos na osłodę, rzucając ostatnie spojrzenie przez ramię na półkę z pamiątkami. Jeszcze nie powiedzieliśmy ostatecznego NIE! ;)

Lizbona, Portugalia - Azulejos

Miradouros – punkty widokowe Lizbony

To są miejsca, w których małe portugalskie amory siedzą i co chwilę wypuszczają swoje strzały do wszystkich tu przychodzących. Miejsca, w których zapiera dech w piersiach – niezależnie, czy to dzień czy zachód słońca. Tu się robi wszystkie pocztówki i widokówki, które potem sentymentalnie przypominają o tym pięknym mieście. Tu czas staje w miejscu i zanika.

Lizbona, Portugalia - Miradouro da Senhora do Monte
Miradouro da Senhora do Monte

Miasto jest położone na siedmiu wzgórzach. Więc tych oficjalnych i nieoficjalnych punktów, by popatrzeć na miasto z góry, jest naprawdę sporo. Byliśmy na wielu, ale te dwa polecamy szczególnie.

Miradouro de Santa Luzia

Tu po raz pierwszy poczułam takie dziwne ukłucie serca, kiedy żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tego, co w danej chwili obserwujesz. Błękit Tagu, nabrzeże, czerwone dachy, białe ściany, zapach kwiatów mieszający się z bryzą oraz ludzie wpatrujący się w horyzont.

Lizbona, Portugalia - Miradouro Santa Luzia

Miradouro da Senhora do Monte

Tu ludzie wieszają kłódki na wieczną miłość,

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

piją piwo i wino, robią zdjęcia i siedzą w ciszy czekając na zachód słońca.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Co też uczyniliśmy.

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Zdarzały wam się momenty, w których braknie słów, a emocje przepełniają tak, że właściwie trudno znaleźć sobie miejsce, starając się wchłonąć jeszcze kilka sekund, kilka momentów z mijającego dnia?

Miradouro da Senhora do Monte - Lizbona, Portugalia

Lizbona i jej zabytkowe tramwaje linii 28

Wizytówka Lizbony. Zabytkowe wyglądają lepiej, niż wożą ;).

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Jest frajda, jest zabawa, ale amortyzacja w pojazdach, to, jak się okazało, przydatna rzecz! Niezależnie od tego, kto jaki styl jazdy preferuje, dodają ulicom miasta uroku.

Lizbona, Portugalia - zabytkowe tramwaje

Dzielnice Lizbony – Baixa

Jedna z centralnych dzielnic miasta, która uległa całkowitemu zniszczeniu przy trzęsieniu ziemi w XVIII wieku. Teraz kipi życiem i proponuje turystom chyba najwięcej zabytków do oglądania.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Sklepy, sklepy, sklepy, droższe, tańsze, sieciówki. Tu nikt nie opuści dzielnicy bez jakiegoś zakupu.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Nowsze budynki. Kawiarnie, restauracje oraz tłumy turystów na promenadzie.

 

To tu jest najwięcej restauracji turystycznych, gdzie co chwila trzeba dziękować i iść dalej przed siebie.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Tu znajdują się tez antykwariaty oraz najstarsza biblioteka. Tu artyści uliczni śpiewają, tańczą i życzą miłego dnia.

Lizbona, Portugalia - Baixa

Lizbona, Portugalia - Baixa-Chiado

Lizbona, Praça do Comércio

Jeden z najlepszych widoków na Tag, który dane nam było zobaczyć. Gdybym tu mieszkała, przychodziłabym tu często, by naładować baterie i pomyśleć o różnych sprawach.

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Lizbona, Praça de D. Pedro IV (Rossio)

Przemierzyliśmy go wiele razy, zachwycając się nim w dzień i w noc. Wydaje się, że tutaj sezon turystyczny nigdy się nie kończy – kawiarnie, restauracja na restauracji, gwar przy stolikach, tłumy w poszukiwaniu wolnego stolika. Fontanna zagłusza i odcina niepotrzebne dźwięki, pozwalając nacieszyć się chwilą odpoczynku.

Lizbona, Portugalia - Rossio

Elevador de Santa Justa – najpiękniejsze widoki na Lizbonę

Dziwny twór, ukryty w uliczkach dzielnicy. Nie można od nieg oderwać oczu.

A kolejka, by wjechać na górę, stoi dzień i noc. Przez kilka minut obserwowaliśmy, jak kolejni przechodnie na światłach pytali o co chodzi i natychmiastowo dołączali do kolejki, czekając moze i godzinami (!) na ten niezapomniany widok na miasto z góry.

Lizbona, Portugalia - Elevador Santa Justa

Kościół Św. Dominika w Lizbonie

Kościół z XIII wieku. W pożarze z 1959 roku spłonęło sporo ważnych przedmiotów: ołtarzy, mebli, dzieł sztuki i naczyń. Teraz to surowe i ascetyczne wnętrze z widocznymi zniszczeniami, dokonanymi przez czas i żywioły, robi potężne wrażenie, nastrajając do zadumy i refleksji nad ulotnością życia.

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Lizbona, Portugalia - Kościół Św. Dominika

Dzielnicy Lizbony – Belém

Po drodze do Belem mijamy doki, przerobione pod kluby i sklepy (następnym razem koniecznie!). Przylepieni do okna, mijamy kolejne ulice, budynki, na które tym razem nie ma czasu. Przy zakręcie w oknie nagle pokazuje się most 25 kwietnia, górujący nad tą częścią miasta. Zachwyceni, oglądamy potężne podpory i obiecujemy sobie następnym razem przejechać się tym mostem (jest otwarty tylko dla samochodów, autobusów i pociągów).

Klasztor Hieronimitów

Tu został pochowany Vasco da Gama, związany poniekąd z tym miejscem – bowiem właśnie stąd wyruszył w XV wieku w nieznane, by przynieść chlubę krajowi oraz wszystkim drogę do Indii. A klasztor został wybudowany w miejscu wspólnej modlitwy za pomyślność wyprawy.

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Klasztor Hieronimitów - Lizbona, Portugalia

Pomnik Odkrywców

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Kto tu nie był, ten nie był w Belem :). Zdjęcie na tle charakterystycznego pomnika przywożą absolutnie wszyscy.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców Przeszliśmy się też po wielkiej mapie, próbując w ciemno zgadnąć gdzie wiatr nas zawieje w następnej kolejności.

Lizbona, Portugalia - Pomnik Odkrywców

Wieża Belem

Była zamknięta. Może i dobrze. Obejrzaliśmy tu nasz drugi zachod słońca, jeden z piękniejszych (są brzydkie zachody słońca w bezchmurne dni?).

Lizbona, Portugalia - Belem

Wpatrywaliśmy się przez parę godzin w wieżę, ludzi fotografujących ją z każdego ujęcia, biegaczy, rolkarzy i prostu spacerujących po nabrzeżem, przepływające statki, mikroskopijne samochodziki śmigające przez most, przez bąbelki wina musującego.

Lizbona, Portugalia - Wieża Belem

Lizbona, Portugalia - Belem, most 25 kwietnia

Dzielnicy Lizbony – Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony.

Nie, nie poszliśmy na fado. Byłam w wystarczająco głebokim saudade przez cały czas na myśl, że niedługo będę musiała opuścić ten piękny kraj.

Lizbona, Portugalia - Alfama

Tuk-tuki w Lizbonie

To jest coś, czego nie spodziewałam się tu zobaczyć.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Taka miła przypominajka o Azji. Tu równie dobry środek lokomocji do zwiedzania miasta. Są zwinne, odpowiednie na wąskie uliczki, mimo małej mocy potrafią wdrapać się z pasażerami na górkę.

Lizbona, Portugalia - Tuk-tuki

Katedra Se

Katedra Najświętszej Marii Panny z XII wieku na cześć wyzwolenia miasta spod władzy maurów.

Katedra Se, Lizbona

Katedra Se, Lizbona

Jest to też jedno z moich ulubionych miejsc na chwilę oddechu i obserwowanie ludzi, siedząc na ławeczce przy przystanku.

 

 

Zamek Świętego Jerzego

Skoro już tak wysoko się wdrapaliśmy to nie mogliśmy sobie odpuścić ;).

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Najbardziej podziwiałam pana ochroniarza przy jednej ze służbowych bram z tyłu zamku, który bardzo cierpliwie przez wiele godzin absolutnie wszystkim turystom musiał tłumaczyć, jak dojść do bramy głównej.

Zamek służy jako kolejny punkt widokowy, z którego można obejrzeć Lizbonę praktycznie z każdej strony.

Ściany również są bardzo fotogeniczne i nadają się do portretów.

Lizbona, Portugalia - Zamek Św. Jerzego

Wspominałam już, że zakochałam się w Lizbonie na zabój?

Lizbona, Portugalia - Praca do Comercio

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na weekend

Skomentuj

78 komentarzy

  1. Artykul dnia

    19 lipca 2018 at 12:58 pm

    Cieszę się że udało wam się spełnić wasze wieloletnie marzenie.
    Ciekawie ujęte miejsca na zdjęciach :)

    Odpowiedz

  2. Kondo

    16 lipca 2018 at 10:17 am

    Ależ fantastycznie ten zachód słońca wygląda. Nic dziwnego, że można się zakochać w tym mieście.

    Odpowiedz

  3. Łysakowski

    22 lutego 2018 at 3:41 pm

    Bardzo fajny przewodnik! Na pewno skorzystam, kiedy będę wybierał się do tego pięknego miasta.

    Odpowiedz

    • Tati

      22 lutego 2018 at 3:44 pm

      Dziękuję bardzo! Lizbona to piękne miasto, które przyciąga potem do siebie jak magnes :) Chyba spacerowo rzadko gdzie czułam się tak dobrze.

      Odpowiedz

  4. Sekrety Lizbony

    15 marca 2017 at 10:53 pm

    Bardzo fajny artykuł! :) Mimo zapowiedzi w tytule, zobaczyliście mnóstwo w te trzy dni :) W Lizbonie jest tyle pięknych miejsc do obejrzenia, że można by tu spędzić miesiąc i jeszcze wszystkiego nie odkryć! Ale kilka dni wystarczy, żeby się w mieście zakochać i wracać :) Ja mam wielkie szczęści, bo tu mieszkam i codziennie plączę się uliczkami Lizbony. I mimo lat tutaj spędzonych, ciągle się zachwycam.

    Odpowiedz

  5. Kierunekgrecja

    4 lutego 2016 at 1:06 pm

    wspaniałe miasto, w którym można się zakochać :)

    Odpowiedz

  6. aegeantraveler

    3 lutego 2016 at 2:35 pm

    super opis z jeszcze lepszymi zdjęciami. mam podobnie też mnie urzekła Lizbona :) i wiem, że raz to za mało….

    Odpowiedz

    • Tati

      3 lutego 2016 at 5:55 pm

      Dlatego tanie bilety w tamtym kierunku sprawiają nam ogromną radość – bo to oznacza, że można tam wracać częściej, niż rzadziej :)

      Odpowiedz

  7. Ann RK

    12 stycznia 2016 at 5:22 pm

    Zapowiada się pięknie, co cieszy mnie ogromnie, bo coraz bliższa jestem podjęcia decyzji o wakacyjnym wyjeździe właśnie do Portugalii. Czuję, że się zakocham. :)

    Odpowiedz

    • Tati

      13 stycznia 2016 at 8:55 pm

      Jak wakacje, to może też do Sintry? Cascais? Porto albo nawet na Azory? Tyle możliwości. Niedaleko Lizbony też są plaże.

      Odpowiedz

  8. Ewa Studzinska

    9 stycznia 2016 at 2:41 pm

    Bylam w Lizbonie 2 razy, za kazdym razem podczas swiat Bozego Narodzenia :) Klimatyczne miasto, warto odwiedzic. I pieknie na zdjeciach wychodzi.

    Odpowiedz

  9. MS

    6 stycznia 2016 at 9:47 pm

    A ja za miesiac bede w tych miejscach, w ktorych ty bylas. I bardzo sie ciesze i dziekuje za inspiracje.Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:00 pm

      Zazdroszczę!!! Do tego czasu na pewno uda nam się przygotować też inspiracje kulinarne. Ale miasto jest przepiękne i wciągające. Na pewno pobyt będzie udany!

      Odpowiedz

  10. Rafal Czapski

    6 stycznia 2016 at 8:19 pm

    Jeśli miałbym wymienić swój ulubiony punkt w Lizbonie to będzie to własne mieszkanie tam. Za ileś lat :)

    Odpowiedz

  11. nakreceni.in

    6 stycznia 2016 at 7:45 pm

    Ten motyw z kolejką do windy Santa Justa zawsze mnie rozczulał- 5 minut marszu i można na punkt widokowy dostać się bezpośrednio od góry, a przy okazji z bliska obejrzeć szkielet kościoła z czasów trzęsienia ziemi.
    A sama konstrukcja rzeczywiście odlotowa :)

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:04 pm

      Tak! podobno z drugiej strony z góry nawet wchodzi się za darmo. Byliśmy ale nie sprawdziliśmy :) A konstrukcja nie z tej ziemi :D

      Odpowiedz

      • nakreceni.in

        6 stycznia 2016 at 10:24 pm

        No właśnie, jeszcze za darmo, true story :)

        Odpowiedz

    • czarnooki-kot

      20 października 2016 at 5:51 pm

      Winda sama w sobie jest atrakcją, tu nie chodzi o to, żeby się przejść na drugą stronę, bo wiadomo, że można to zrobić. A poza tym jak masz powiedzmy bilet dobowy, to nie płacisz, a i kolejki nie są przez całą dobę :)

      Odpowiedz

      • Tati

        20 października 2016 at 6:35 pm

        W takim razie zrobimy drugie podejście :) wracamy w grudniu i mam kolejny plan na wędrowanie po uliczkach i, mam nadzieję, tym razem uda nam się wyjechać poza granice Lizbony, by zobaczyć okolice.

        Odpowiedz

  12. Agnieszka Ilnicka

    6 stycznia 2016 at 6:19 pm

    Lizbona jest najwspanialsza! I też pewnie jeszcze nie raz tam pojedziemy :)

    Odpowiedz

  13. Kinga Bielejec

    6 stycznia 2016 at 5:54 pm

    Piękne, wietrzne miasto! Dużo osób mówi, że idealne na Erasmusa. Chętnie bym tam wróciła, bo nie widziałam wszystkiego o czym napisaliście.

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:33 am

      to tym bardziej! na Erazmusie (albo innym programie) była starczewska.com – może poopowiadać :)

      Odpowiedz

  14. Kasia Tutko

    6 stycznia 2016 at 5:28 pm

    Uwielbiam Belem – i miejscówkę i ciastka:) Lizbona przypadła mi do gustu, ale czytając Twój wpis widzę, że dużo, bardzo dużo mam do nadrobienia:)

    Odpowiedz

  15. czarnooki-kot

    6 stycznia 2016 at 6:17 pm

    Żałujcie, że odpuściliście Muzeum Azulejos, moim zdaniem trudno o coś piękniejszego.
    Miasto jest super, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że nie nadaje się dla kalek i starszych ludzi ;)

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:02 pm

      Dokładnie. Nawet napisałam o tym, a potem wykasowałam – mój podziw dla starszych ludzi, którzy dzielnie zasuwają po schodach, pagórkach w górę, w dół o kulach albo o lasce. Trzeba mieć dużą determinację, żeby wyjść na spacer i zrobić nawet te sto kroków. Wszystkie muzea będą następnym razem, który na pewno będzie. Nas bardzo zaciekawiło też Muzeum fotografii – wejście i hall były niesamowite!!!

      Odpowiedz

      • czarnooki-kot

        20 października 2016 at 5:48 pm

        Też zamierzam tam wrócić, z pewnością wielu ciekawych miejsc nie widziałem, nie odkryłem, a poza tym to dobre miejsce do ataku na Cabo da Roca, którego nie dane mi było zobaczyć z powodu problemów z dojazdem (m. in. strajk na kolei), ale co się odwlecze… :)

        Odpowiedz

  16. Dominika Sidorowicz

    6 stycznia 2016 at 4:56 pm

    Tramwaj 28 :D

    Odpowiedz

  17. Dee Dorota Lukasik

    6 stycznia 2016 at 4:02 pm

    Jakos nie mogę dotrzeć do lizbony, choć Portugalię bardzo lubię. Dzieki za te rady, bo może wybiorę się choćby na weekend. Pozdrawiam

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:35 am

      super! cieszę się, że działamy inspirująco – to miasto jest tego warte :)

      Odpowiedz

  18. Monika Marcinkowska

    6 stycznia 2016 at 3:26 pm

    Raz już byłam, a w tym roku wrócę :)

    Odpowiedz

  19. Szymon Król

    6 stycznia 2016 at 3:17 pm

    Nie byłem… jeszcze ;)

    Odpowiedz

  20. Dalia Saad Kluz

    6 stycznia 2016 at 3:15 pm

    Bardzo przyjemne wspomnienie Lizbony. Dzięki :)
    Byłam tam kilka dni, zachłannie próbując zobaczyć WSZYSTKO :) (wiadomo, że się nie da ;))
    Teraz chętnie pojechałabym na jakiś przedłużony weekend pobyć sobie po prostu, posiedzieć na ulicy, pić kawę albo winko i patrzeć na ludzi…

    Odpowiedz

    • Tati

      6 stycznia 2016 at 10:05 pm

      My od spaceru właśnie zaczęliśmy, żeby na ten drugi, spokojniejszy raz zostawić muzea i miejsca, wymagające czasu. Ale myślę, że na raty obejrzymy wszystko. Powrót do tego miasta to sama przyjemność! :)

      Odpowiedz

  21. Szymon Nitka

    6 stycznia 2016 at 1:54 pm

    Po Reykjaviku to chyba druga stolica 2015 roku? ;]

    Odpowiedz

  22. Darek Sekula

    6 stycznia 2016 at 1:50 pm

    ah bosko <3

    Odpowiedz

  23. Kapitalne zdjęcie z kłódkami z NSdM!:) Pozdrawiam z deszczowej Lizbony!:)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:37 am

      Infolizbona.pl – praktyczny przewodnik po Lizbonie i Portugalii dziękujemy bardzo – to zdjęcie jest jedno z moich ulubionych!

      Odpowiedz

  24. Wiola Starczewska

    6 stycznia 2016 at 1:23 pm

    da Graça:)

    Odpowiedz

  25. Elżbieta Wiśniewska-Franckiewicz

    6 stycznia 2016 at 10:47 am

    Każde! Kocham! Za każdym zakrętem, każdą górką kryje się coś wyjątkowego!

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      7 stycznia 2016 at 11:36 am

      dokładnie!!!! nam zabrakło nawet kilku dni by obejść wszystko – do każdego miejsca chciało się wrócić na spokojnie, jeszcze raz, jeszcze jeden spacer :)

      Odpowiedz

  26. Marcin Nowak

    5 stycznia 2016 at 11:35 pm

    Chyba Mouraria i Muzeum Żeglugi. Plus widoki z Gracii i jazda Biscą. Własnie skonczyłem i ide spac bo mi sie kreci w głowie jutro powrót :( http://gdziewyjechac.pl/36648/ciekawe-miejsca-w-lizbonie-7-mniej-oczywistych-miejsc.html

    Odpowiedz

  27. Marcin Wesołowski

    5 stycznia 2016 at 11:00 pm

    Moje ukochane miasto <3

    Odpowiedz

  28. Jan Zbigniew Kowalski

    5 stycznia 2016 at 5:34 pm

    Tylko Porto;)

    Odpowiedz

  29. Magdalena Kozłowska

    5 stycznia 2016 at 4:50 pm

    Ja uwielbiam Lizbonę:-) Zawsze chętnie tam wracam. Byliśmy ostatnio tam przed Bożym Narodzeniem. Piękne iluminacje świąteczne, tłumy ludzi na ulicach, po prostu klimat i te przepyszne babeczki. Za tydzień znów tam będziemy tym razem przejazdem na 4 godziny, ale to zawsze coś…

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:16 pm

      zadrość! :) widziałam zdjęcia ze świątecznej Lizbony – była przepiękna!

      Odpowiedz

    • Marcin Nowak

      5 stycznia 2016 at 11:39 pm

      Szczerze do naszych iluminacji chyba się nie umywa aczkolwiek jak na “południowe” miasto – postarali się

      Odpowiedz

  30. AguaDeCoco.pl

    5 stycznia 2016 at 2:47 pm

    I teraz nic sie juz nam nie dziwicie, ze tutaj mieszkamy, prawda ;) ?

    Odpowiedz

    • Tati

      5 stycznia 2016 at 8:39 pm

      Absolutnie!!!! właściwie to zazdrościmy, za każdym razem trochę bardziej jak oglądamy ponownie zdjęcia i wspominamy sobie :)

      Odpowiedz

      • AguaDeCoco.pl

        6 stycznia 2016 at 1:30 pm

        Ale o nas juz nic nie wspomnieliscie, smuteczek :(.

        Odpowiedz

        • Tati

          6 stycznia 2016 at 2:39 pm

          O was dopiero będę wspominać, dziękować i w ogóle – w następnychc postach o Lizbonie. Bo ja dopiero zaczęłam spisywać wrażenia :)

          Odpowiedz

          • AguaDeCoco.pl

            6 stycznia 2016 at 2:56 pm

            A to zwracam honor, ocieram juz lzy z policzka :).

  31. Agua de Coco

    5 stycznia 2016 at 1:42 pm

    Czekamy czekamy

    Odpowiedz

  32. Sylwia Kasprowicz

    5 stycznia 2016 at 1:15 pm

    Mirador do Santa Lucia – mój ulubiony. Albo widok z kopuły Panteonu.

    Odpowiedz

  33. Zalatana Para

    5 stycznia 2016 at 1:13 pm

    Wpadnicie w czerwcu, gdy w Alfamie panuje fiesta. Zapach smażonych sardynek to tylko przedsmak tego, jaka panuje tam euforia ;)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:17 pm

      tak, już nam jedna mieszkanka Lizbony opowiadała. postaramy się znaleźć bilety ;)

      Odpowiedz

  34. wiola.starczewska

    5 stycznia 2016 at 2:11 pm

    Moim marzeniem jest zamieszkać na Alfamie i pisać książki. Nie wiem jak nosiłabym zakupy, ale może ci na tuk tukach by mi je podwozili…

    Odpowiedz

    • AguaDeCoco.pl

      5 stycznia 2016 at 2:53 pm

      To moze lepiej na Santos ;) ?

      Odpowiedz

      • Tati

        5 stycznia 2016 at 8:39 pm

        No nie wiem. Mogę ewentualnie do Porto, albo do innych miast portugalskich ;)

        Odpowiedz

        • AguaDeCoco.pl

          22 stycznia 2016 at 1:19 pm

          Ejeje, ale Santos to dzielnica Lizbony ;). A innych miast w Portugalii brak, tylko Lisboa i Oporto!

          Odpowiedz

          • Tati

            22 stycznia 2016 at 1:42 pm

            W takim razie jakoś dziwnie patrzyłam na mapę, która mnie wyrzuciła w inny region. No nic, nigdy nie ukrywałam, że cierpię na kretynizm przestrzenny i najlepiej odnajduję się w sytuacjach stresowych, polegając się na swoją intuicję a nie mapy :D Główna myśl zostaje ta sama – pojedziemy za wami wszędzie, gdzie powiecie, że jest super! :D

  35. Sylwia Pietrzykowska

    5 stycznia 2016 at 1:11 pm

    Byłam w Lizbonie 2012r. oraz Sintrze i Cascias

    Odpowiedz

  36. Agnieszka Kuczyńska

    5 stycznia 2016 at 1:07 pm

    cóz:)

    Odpowiedz

  37. Yelp Warszawa

    5 stycznia 2016 at 1:06 pm

    I to jedzenie w Lizbonie… :)

    Odpowiedz

  38. Evi Mielczarek

    5 stycznia 2016 at 1:04 pm

    Ach Lizbona – moja miłość :)

    Odpowiedz

    • Poszli-Pojechali

      5 stycznia 2016 at 7:16 pm

      tam chyba coś rozsypują w powietrzu – wysiadasz z samolotu i jesteś zakochany od razu :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Brugia na romantyczny weekend

Brugia – albo się kocha albo nienawidziSpis treści1 Brugia – albo&nb…