Strona główna Najlepsze Meklemburgia – Pomorze Przednie praktycznie

Meklemburgia – Pomorze Przednie praktycznie

16 min. czytania
11
0

Północno-wschodnia część Niemiec dość długo była w mojej świadomości i na liście destynacji jako region który może kiedyś, przy okazji odwiedzę (z Bałtykiem polskim mam trudne relacje, co pewnie nadawałoby się na oddzielny post), zahaczę (tyle miejsc w Niemczech czeka na mnie, na myśl o których oczy błyszczą), jeśli będzie po drodze. Ba! Nie myślałam nigdy, że kiedykolwiek odwiedzę nawet Szczecin (opierając się o wewnętrzne przekonania i przesądy).

Aż okazja się nadarzyła. Powiem jedno…Chcecie tam pojechać!

Jeśli lubicie: piękną przyrodę, morze, historię, dobre piwo, rybę oraz spokój, to Meklemburgia jest dla was! Tak często niedoceniana, mimo że dla wielu jest na wyciągnięcie ręki. Postaram się zebrać tu maksymalnie dużo porad i naszych błędów by ułatwić planowanie wyjazdu w tamte rejony.

Jak dojechać

  • Samochodem. Najprostsza, aczkolwiek może nie najtańsza (szczególnie, jeśli jechać pięknymi autostradami polskimi) i dość męcząca (np. z Warszawy – trochę kilometrów jednak jest do przejechania). Na autostradach z bólem serca liczyliśmy bramki, ale niestety jazda zwykłymi drogami to + 2-3 godziny dodatkowo w trasie. Autostrady niemieckie są bezpłatne, no i słyną z braku ograniczeń prędkości, jednak jazdy szybkiej nie ryzykowałam ze względu na ceny paliwa :D. Co prawda, nie wyprzedzały nas na drogach niemieckich chyba tylko TIRy ale widoki za oknem były tak przepiękne, że ani trochę nie żałuję (choć parę razy sprawdziliśmy jak nas może fantazja i dzielny Colt ponieść).

Można też zrobić przystanek w Szczecinie na nocleg – warto przejść się spacerem po Starówce i nabrzeżu. My na Szczecien nie mieliśmy tym razem czasu, jednak możliwe, że niebawem tam wrócimy.

Dodatkowy plus jazdy samochodem – śniadanie w plenerze! Jak wielu innych współtowarzyszy drogi – na każdym postoju było sporo osób oraz zajęte stoliki. W takich okolicznościach przyrody – sama przyjemność :)

  • Pociągiem. Z tym, że czeka was kilka przesiadek: Dojazd do Szczecina -> Pasewalk -> Jedno z miast w Meklemburgii, to w wielkim skrócie. Albo jeszcze więcej przesiadek w zależności do tego gdzie jedziecie. Ze Szczecina do Stralsund (z przesiadką w Pasewalk) droga zajmuje około 3 godzin, do Sassnitz – około 4. Do wyboru jest PKP albo DB Bahn. Ze Świnoujścia jest np. bezpośredni pociąg DB (Regio AG).
  • Busem. Internet podpowiada co najmniej 7 połączeń ze Szczecina oraz 5 ze Świnoujścia np. Znalazłam też info, że pomiędzy Szczecinem a Pasewalk są regularne kursy. Nie korzystaliśmy, więc zostawiam to tu informacyjnie.
  • BlaBlaCar albo autostopem.

Rowery

Rewelacyjny środek transportu i zwiedzania po wyspach. Mimo że na ten wyjazd nie zabraliśmy, byliśmy zachwyceni samą organizacją. Przy trasach szybkiego ruchu bardzo dużo dróżek rowerowych, więc rowerzyści nie przeszkadzają samochodom w ruchu. W większych miastach nadmorskich działają wypożyczalnie. Wszystkie trasy perfekcyjnie oznaczone. Nawet pomiędzy miasteczkami na kierunkowskazach, oprócz właściwiej informacji gdzie i w którą stronę, pokazane jest ile kilometrów rowerem do konkretnej atrakcji oraz trasy alternatywne. Trochę kondycji trzeba mieć bo górek i podjazdów sporo ale możliwość takiego wypoczynku jest cudowna.

Fotoradary

Są naprawdę wszędzie  – na wjazdach do miast, w środku pola, na wyjeździe. Nie wszędzie były tabliczki ostrzegawcze (może były – są czarno-białe i nie tak widoczne jak w Polsce, ale nie zwróciłam na nie uwagi, co jest mało prawdopodobne (bo patrzę na wszystkie znaki), ale możliwe). W każdym razie warto trzymać się ograniczeń prędkości i nie harcować. 50 to 50, a mandaty może nie są jakoś drakońsko wysokie, to stracić kilkadziesiąt euro (np. 70 za przkroczenie o 20 km/h w terenie zabudowanym), a zatrzymać je na lepsze cele, to robi róznicę :) My jeździliśmy z aplikacją Here, która między innymi pokazuje ograniczenia prędkości na drogach. Nie wszystkie znaki zaktualizowane (jakieś ostatnie zmiany?), zdarzało się, że ograniczenie było inne niż w aplikacji, ale w większości przypadków podpowiadało bezbłędnie.

Gdzie spać

  • Hotele i hostele. Oferta jest naprawdę ogromna, na każdy standard.

  • Airbnb – nie ma zbyt dużo ofert w regionie. Wynajmowanie pokoju albo apartamentu przez ten serwis pozwala na względną prywatność (w domku/mieszkaniu), będziecie raczej tylko wy i gospodarze – jeśli wam zależy na spokoju, ciszy i niezależności. Mam dla was 94 zł zniżki, jeśli zdecydujecie się zarezerwować nocleg za pomocą tego serwisu.
  • Kempingi. Super sprawa w Meklemburgii – Pomorzu Przednim (i podejrzewam, nie tylko tu). Wprawdzie, nie mam zbyt dużego doświadczenia kempingowego i korzystam sporadycznie, ale tutaj – ze względu na charakter regionu i liczbę osób podróżujących kamperami, z namiotami, wyjeżdżających na łono przyrody, by oderwać się od cywilizacji – korzystanie z kempingu to sama przyjemność. Wszystko dokładnie opisane-rozposane, mapki obszarów pod konkretne pojazdy. Jest gorąca woda (co jest dla mnie ważne – wiem, jestem francuskim pieskiem, harcerką nigdy nie byłam i lubię komfort, nawet w takich miejscach), pomieszczenie ala kuchnia (gdzie można ewentualnie pozmywać naczynia), toalety, prysznice. Tak można wśród drzew wypoczywać!
  • Wille (villa, ferienwohnung), pensjonaty. Piękne domy z ażurowym krużgankiem, w jasnych kolorach, a także nowoczesne, szklane budynki – dla każdego, wedle uznania.

Nie wszystkie oferty są ujęte w dużych agregatorach ofert noclegowych. Dlatego warto też szukać po prostu po okolicy na hasło willa albo villa, tudzież zimmer frei – szczególnie poza szczytem sezonu. Byłam zaskoczona cenami, bo nawet przy linii brzegowej,  przy plaży można było znaleźć pokój 2-osobowy za 30-40 EUR w turystycznej miejscowości. Jest ich naprawdę dużo i swoim wyglądem upiększają miasteczka. Nie da się tymi uliczkami chodzić obojętnie. Nadają im koloryt i tworzą charakter nadmorskich miejscowości.

Noclegi w Meklemburgii-Pomorzu Przednim w dobrych cenach

Gdzie robić zakupy

Nie spotkaliśmy tam przez cały tydzień takiej instytucji jak sklep osiedlowy (mam na myśli miejscowości wypoczynkowe! nie duże miasta), a tym bardziej sklep 24h albo coś w tym stylu. Natomiast jest dość sporo supermarketów różnych sieci – Real, Lidl, Netto i Rewe (z tych większych). Są one nie tylko w dużych miejscowościach, ale również tych mniejszych. Lokalizację sklepów można sprawdzić w aplikacji Here (offline!).

Internet/wi-fi

Nasze największe zaskoczenie. Publicznie dostępny spotyka się bardzo rzadko. Ani w knajpach, ani restauracjach, ani w miejscu zakwaterowania. Trafiliśmy natomiast na darmowe wi-fi w centrum handlowym oraz bezpłatny hotspot miejski w Bergen :) to tak w ramach ciekawostki. Sprawdziliśmy salony sieci mobilnych. Pan w T-Mobile mówił po angielsku i był bardzo pomocny ale 500 MB topniało nam w oczach przy każdym podłączeniu do świata (9,99 EUR na tydzień). Natomiast nasza druga inwestycja – w Netto – okazała się całkiem trafna. Zakupilismy starter Blau.de na 1 GB w tej samej cenie. Co prawda instrukcja była po niemiecku, ale po chwili grozy i uruchomieniu naszej inteligencji udało nam się aktywować numer, który działał bez zarzutu i starczył do końca wyjazdu.

Co przywieźć

Meklemburgia – Pomorze Przednie rokitnikiem stoi. Czym byłam totalnie zaskoczona. Taki mały powrót do dzieciństwa. Moja mama bardzo rokitnik lubi – ma wyjątkowe właściwości zdrowotne (np. zawiera najwięcej witaminy C i jest niezastąpiony w okresie jesienno-zimowym). U nas zawsze rósł na działce (póki była – ogrodnicy-samouki ręka do góry!), i zbieranie jagód było sporym wyzwaniem. Kolce rokitnik ma spore i ze swoimi jagodami tak prosto rozstawać się nie lubi, ale potem całą zimę można było korzystać z dobrodziejstwa.

Czekają na was:

  • nalewki, piwa i wina – więcej o tym będzie w osobnym poście

  • dżemy

  • soki
  • oleje roślinne z jagodami albo gałązkami

  • ciastka z jagodami

  • lizaki
  • herbata owocowa z jagodami

  • i kredowe ludziki – jakżeby inaczej, na szczęście :)

Udanego pobytu! Jeśli macie jakiekolwiek pytania odpowiedzi na które tu nie ma, zapraszamy do komentowania albo kontakt mailowy – postaramy się pomóc :)

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Najlepsze

11 komentarzy

  1. Andrzej Maliński

    18 lipca 2015 at 4:44 pm

    Macie duże kłopoty z przebiegiem granicy między Pomorzem a Meklemburgią. Podszczeciński Pasewalk leży oczywiście na Pomorzu nie w Meklemburgii. Nie tłumaczyłbym Vorpommern dosłownie. To co dla Niemców przednie – dla nas jest tylne i na odwrót. Ja niemiecką część Pomorza nazywam Pomorzem Zachodnim. Konsekwentnie, naszą część Pomorza powinności nazywać Tylnym. Poza tym zgadzam się z waszym tekstem.

    Reply

    • Michał

      18 lipca 2015 at 5:08 pm

      Trzymamy się nazewnictwa powszechnie używanego, zarówno w Wikipedii, jak i na innych stronach. Co do granicy, to w naszym rozumieniu Meklembugia – Pomorze Przednie to jeden byt geograficzny, za Wikipedią: “Pasewalk – miasto w kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie w Niemczech” i o tym regionie piszemy zbiorczo, nie rozdrabniając się na tak szczegółowe podziały :) No i cieszymy się, że się artykuł przyjął :)

      Reply

  2. kamilanapora

    15 lipca 2015 at 10:18 am

    Jakoś nigdy mnie ta część Niemiec nie pociągała (może poza Stralsund), ale tak bardzo zaczęcacie, że zaczynam już rozkminiać czy by na jakiś weekend się nie wybrać ;) bo to w sumie dość blisko jest, a prezentuje się ciekawie :)

    Reply

    • Tati

      15 lipca 2015 at 11:00 am

      Jest to nasze największe zaskoczenie ostatnich miesięcy. Bo jadąc w miejsce znane wiem jak będzie, tylko przeżywam go własnymi emocjami a nie przez teksty ludzi, którzy tam byli. A tutaj zupełnie coś nowego. I ma tyle do zaoferowania, że po cichu żałowałam, że to tylko tydzień a nie dwa – bo oczywiście zostało o wiele więcej do zobaczenia w porównaniu do tego, co zobaczyć się udało. Zawsze to powód by wrócić :)

      Reply

  3. Agnieszka

    14 lipca 2015 at 9:54 am

    Wiele słyszałam, że wybrzeże Niemiec jest warte odwiedzenia :) Zdziwiło mnie jak napisaliście, że ciężko tam znaleźć darmowe Wi-Fi. Byłam pewna, że będzie ono prawie wszędzie!

    Reply

    • Tati

      16 lipca 2015 at 11:55 am

      Nas też to zdziwiło, tyle że na miejscu :D

      Reply

  4. LK

    14 lipca 2015 at 9:07 am

    Gdzie robić zakupy – piszecie Lidl itp. warto dodać, że sklepy są zamknięte w niedzielę.

    Reply

    • Tati

      14 lipca 2015 at 9:20 am

      Akurat Lidl w niedzielę jest otwarty, krócej (13:00-18:00) ale można normalnie robić zakupy w ten dzień, Netto zresztą też.

      Reply

      • Qmoh w podróży

        14 lipca 2015 at 9:38 am

        O matko! To chyba jakiś meklemburski wyjątek :D Dobrze, że napisałaś. Trzeba by sprawdzić, jak to w poszczególnych landach jest z tymi sklepami.

        Reply

        • Tati

          14 lipca 2015 at 11:38 am

          Nie wypowiem się za całe Niemcy, ale w całej Rugii były otwarte. Kręciliśmy się samochodem i szukaliśmy po drodze najbliższego. Jest to duży ukłon w stronę wypoczywających, szczególnie tych pod np. namiotami – bez lodówki albo na kwaterze kupujący drobne rzeczy i przekąski. W każdym razie naprawdę są otwarte i głodnym człowiek nie zostanie :)

          Reply

    • Qmoh w podróży

      14 lipca 2015 at 9:25 am

      Dokładnie. W niedzielę w Niemczech wszystkie markety zamknięte na cztery spusty i poratować się można jedynie w sklepikach na dworcach kolejowych, ale tam jest dosyć drogo.

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Brandenburgia na weekend – Baum und Zeit w Beelitz-Heilstätten

Spis treści1 Beelitz-Heilstätten – trochę historii2 Beelitz-Heilstätten – ście…